
Nelson Piquet Jr., który – przyznając się w sierpniu 2009 roku, że został zobowiązany do spowodowania wypadku w trakcie Grand Prix Singapuru w 2008 roku – zapoczątkował jeden z największych, choć wielu uważa, że największy, skandal w historii Formuły 1 – poznajcie historię Crashgate.
Jak radziło sobie Renault w 2008 roku?
Kierowcami francuskiego zespołu byli wówczas Fernando Alonso i Nelson Piquet. Alonso powrócił do Renault po roku ścigania się w barwach McLarena, a Piquet, którego menadżerem był Flavio Briatore, czyli szef francuskiego zespołu, zajął miejsce Fisichelli, który przeniósł się do zespołu Force India.
Inauguracja sezonu dla ekipy z Enstone rozpoczęła się dość… mieszanie. Fernando Alonso wyścig na torze w Melbourne ukończył na miejscu 4., a jego zespołowy kolega, Nelson Piquet, cóż… on go akurat nie ukończył.
Kolejne wyścigi pokazały wyraźną przewagę Alonso nad Nelsonem. Podczas gdy Alonso w pięciu pierwszych rundach sezonu walczył o solidne punkty dla Renault, Piquet trzy razy nie ukończył wyścigu. Udało mu się to tylko w Malezji oraz w Turcji, gdzie kończył wyścigi kolejno na 11. oraz 15. miejscu.
W trakcie Grand Prix Niemiec Brazylijczyk zdobył swoje pierwsze podium sezonu, plasując się na jego drugim stopniu. I to chyba tyle z pozytywów dla Brazylijczyka. Przynajmniej, jeśli chodzi o ten sezon.

Grand Prix Singapuru 2008 – pierwszy nocny wyścig w historii Formuły 1
I w końcu przyszła pora na 15. rundę sezonu 2008 – Grand Prix Singapuru, które było pierwszym wyścigiem w tym kraju, a także pierwszym wyścigiem nocnym w historii Formuły 1.
W kwalifikacjach do wyścigu kierowcy Renault spisali się dość przeciętnie. Alonso, który miał awarię układu paliwowego, zajął 15. miejsce z czasem 1.44.971, a Nelson Piquet Jr. miejsce 16. z czasem 1.46.037.
W trakcie wyścigu Alonso zjechał już na 12. okrążeniu, przez co spadł na sam koniec stawki. W trakcie 14. okrążenia Nelson Piquet Jr. uderzył w mur w zakręcie 17. Uderzenie było mocne, a w dodatku w pobliżu tego miejsca na torze nie znajdował się dźwig, że dyrekcja wyścigu była zmuszona wezwać na tor samochód bezpieczeństwa. Kluczowym w całej aferze jest to, że w sezonie 2008 obowiązywał przepis, który zakazywał zjazdu do alei serwisowej, dopóki samochody nie zgrupują się za samochodem bezpieczeństwa.

Co za tym idzie, Fernando Alonso zjechał przed wyjazdem na tor SC, więc podczas gdy inni kierowcy zjeżdżali do boxów, Alonso piął się w górę klasyfikacji. Po otwarciu alei serwisowej zrobił się tam niezły rozgardiasz, a Felipe Massa wyjechał z wężem paliwowym. Ostatecznie Hiszpan nie oddał pozycji i ukończył wyścig na pierwszym miejscu, co było jego pierwszą wygraną w sezonie 2008. Patrząc na to, w jakiej formie był wówczas zespół Renault, starano się tłumaczyć to zastosowaniem nowego paliwa, które miało dodać im aż 10 koni mechanicznych.
W trakcie konferencji po wyścigu Alonso mówił, że „samochód bezpieczeństwa mu pomógł” oraz „zespół wybrał agresywną strategię i mieliśmy trochę szczęścia”. Natomiast Piquet mówił, że zabrakło mu szczęścia, zmagał się z ziarnieniem, a także stracił kontrolę nad tyłem samochodu. Wiele ekspertów przewidywało wtedy, że Piquet stracił szansę na kontrakt na 2009 rok.

Końcówka sezonu 2008, brak jakichkolwiek działań w sprawie wypadku
FIA nie podjęła żadnych dalszych działań w sprawie wypadku Piqueta, gdyż jak on sam twierdził, doszło do niego na skutek błędu. Briatore chwalił Alonso za jego wspaniałą jazdę i niesamowitą strategię. Dziennikarz Joe Saward pisał, że „żaden zespół nie byłby aż tak zdesperowany, żeby posyłać własnego kierowcę w ścianę”.
Nie było przesłanek, żeby podejrzewać, że wygrana Alonso mogłaby być przypadkiem. Udało mu się dowieźć zwycięstwo na torze Fuji w Japonii, a do końca sezonu rywalizował o podia. Ostatecznie sezon ukończył na 5. pozycji, a Piquet na 12. Mimo plotek, Brazylijczyk nie opuścił zespołu, a przedłużył on kontrakt na kolejny rok.
Warto również wspomnieć o tym, że Felipie Massie, faworytowi do zwycięstwa tytułu mistrza świata, zabrakło jednego punktu do tryumfu w klasyfikacji kierowców. Punktu, który stracił w Singapurze właśnie.

Start sezonu 2009 i zwolnienie Nelsona Piqueta
Po dziesięciu wyścigach sezonu 2009 Nelson Piquet nie zdobył ani jednego punktu, co doprowadziło do jego zwolnienia, które zostało ogłoszone 3 sierpnia 2009 roku. Po odejściu zaczął dość krytycznie wypowiadać się na temat Flavio Briatore. Zarzucił mu faworyzowanie Alonso czy niski poziom merytoryczny. Brazylijczyka zastąpił Roman Grosjean.
Zaraz po zwolnieniu Brazylijczyka FIA wszczęła tajne postępowanie, o którym nie został poinformowany nawet Bernie Ecclestone, ówczesny szef F1, lecz także bliski przyjaciel Briatore. Tajne przesłuchania rozpoczęły się podczas GP Belgii.
Jednak mniej więcej w podobnym czasie rozpoczęły się donoszenia medialne. 30 sierpnia 2009 roku brazylijska telewizja Globo ujawniła, że zespół Renault zmusił Piqueta do wjazdu w ścianę podczas Grand Prix Singapuru 2008. Natychmiast po tej informacji FIA ogłosiło wszczęcie dochodzenia w tej sprawie.
Początek oficjalnych dochodzeń w sprawie Crashgate
FIA oskarżyła Renault o ustawienie wyników GP Singapuru, spiskowanie z Piquetem oraz złamanie artykułu 151c Międzynarodowego Kodeksu Sportowego. Zespół został zobligowany do stawienia się na spotkaniu Światowej Rady Sportów Motorowych.
Przed spotkaniem doszło do wycieku materiału dowodowego w sprawie Crashgate. Po kolei: 10 września, gdy Nelson Piquet Jr. zeznawał przed FIA, na stronie f1sa.com pojawił się zapis rozmowy z 30 lipca. Z tych zapisów można było wywnioskować, że Briatore oraz Symonds zobligowali Piqueta do rozbicia się w konkretnym zakręcie, na konkretnym okrążeniu. Alonso natomiast zaprzeczał, jakoby wiedział o planach zespołu.
Ówczesny szef FIA, Max Mosley, oznajmił, że wobec Piqueta Jr. nie zostaną wyciągnięte żadne konsekwencje. Jeszcze tego samego dnia stajnia z Enstone ogłosiła, że rozpoczyna działania prawne we Francji przeciwko Nelsonowi Piquetowi seniorowi oraz jego synowi. Zarzucili im tworzenie fałszywych zarzutów, a także próbę szantażu zespołu.
14 września tego samego roku zaoferowano również Symondsowi „immunitet”, jeśli wyjawi on federacji wszystkie szczegóły spisku. Powiedział wówczas, że cała inicjatywa wyszła od… Nelsona.
Dzień później brytyjski „The Times” opublikował wszystkie rozmowy radiowe między Alonso, Piquetem, Briatore i Symondsem przed oraz po wyścigu.

16 września zespół poinformował o odejściu Briatore oraz Symondsa. Briatore sam wówczas powiedział, że odszedł, gdyż próbuje ratować zespół.
21 września odbyło się zapowiadane nadzwyczajne spotkanie Światowej Rady Sportów Motorowych. Po 90 minutach Rada ogłosiła, że zespół Renault F1 został na stałe wykluczony z mistrzostw w zawieszeniu na dwa lata. Briatore dostał dożywotni zakaz angażowania się w serie nadzorowane przez FIA, a każdy kierowca współpracujący z jego agencją nie będzie miał odnowionej superlicencji. Natomiast na Symondsa nałożono karę pięciu lat przerwy od motorsportu.
Skutki procesów oraz całej afery
Chyba najboleśniejszym skutkiem afery dla Renault było wycofanie się ich głównego sponsora – banku ING. Cios marketingowy dla zespołu był potężny. Chociażby podczas konferencji Frankfurt Motor Show prezes Renault został zapytany o całą aferę. Praktycznie cały świat motoryzacji usłyszał wówczas o Crashgate.
Wielu kierowców odniosło się do tej sprawy. Niki Lauda Crashgate określił mianem największego zepsucia w historii oraz opowiedział się za ostrymi sankcjami dla Renault. Natomiast śp. Eddie Jordan stwierdził, że odejście Briatore i Symondsa było de facto przyznaniem się do winy.
Symonds i Briatore odwołują się od kary FIA
Pat Symonds i Flavio Briatore nie pogodzili się z karą nałożoną na nich przez FIA. Odwołali się od kary do francuskiego sądu drugiej instancji, który w 2010 roku uchylił wyrok. Symonds obecnie jest dyrektorem technicznym Formuły 1, a Briatore doradcą wykonawczym w zespole Alpine.

Kto wiedział o Crashgate, a kto nie?
Co ciekawe, Bernie Ecclestone, ówczesny szef Formuły 1, wiele lat po aferze przyznał, że wraz z Maxem Mosleyem wiedzieli o działaniach Renault i Piqueta Jr., jednak nie chcieli wywoływać skandalu, który mógłby negatywnie wpłynąć na wizerunek sportu. Szczególnie, że rok wcześniej miał miejsce Spygate.
Korekta: Nicola Chwist
Źródło obrazka wyróżniającego: x.com/Felipemmeira