Marco Bezzecchi świętujący triumf w Grand Prix Stanów Zjednoczonych

Grand Prix Stanów Zjednoczonych MotoGP zakończyło się piątym z rzędu zwycięstwem Marco Bezzecchiego, a Włoch dołącza do elitarnego grona zawodników mogących pochwalić się takim osiągnięciem. Aprilia po raz drugi z rzędu zdobyła dublet, a Jorge Martín powrócił na szczyt podium w sobotnim sprincie.

Piątkowe wydarzenia przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych

Pierwsza sesja treningowa w znacznej mierze przebiegła w spokojnej atmosferze, a zawodnicy pokonywali kolejne okrążenia zapoznając się z warunkami na torze. Inaczej niż zazwyczaj, w pierwszych minutach treningu Marc Márquez nie znajdował się na czołowych pozycjach klasyfikacji.

Po 10 minutach sesji Hiszpan upadł w szybkim zakręcie numer 10, obijając przy tym prawe ramię i lewą dłoń. Duża prędkość przy upadku spowodowała, że mistrz świata zatrzymał się dopiero na dmuchanej bandzie, uderzając w nią plecami z impetem. Sędziowie wywiesili czerwoną flagę zatrzymując akcję na torze, a lider Ducati wstał i chwiejnym krokiem podążył za barierę oszołomiony po uderzeniu. Pod koniec sesji powrócił na tor na drugiej maszynie i ostatecznie zakończył trening z czwartym rezultatem.

Pomiędzy dwiema piątkowymi sesjami padok okrążyła wieść, że Maverick Viñales opuszcza Grand Prix Stanów Zjednoczonych z powodu przemieszczenia śruby, którą miał zamontowaną w ramieniu od czasu kontuzji odniesionej podczas Grand Prix Niemiec w poprzednim sezonie. Zawodnik KTM pozostał w padoku, a następnie uda się do Hiszpani, gdzie przejdzie zabieg usunięcia uszkodzonego elementu.

Marc Márquez podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych
Marc Márquez nie zaliczy Grand Prix Stanów Zjednoczonych do udanych. Źródło: ducati.com

Trening przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych pełen wywrotek

Trening kwalifikacyjny rozpoczął się od festiwalu wywrotek. Kolejno z nawierzchnią zapoznawali się Fabio Di Giannantonio, Jorge Martín, Enea Bastianini, Franco Morbidelli, Pedro Acosta, czy Ai Ogura. Sędziowie wzięli pod lupę incydent z udziałem Japończyka sprawdzając czy nie doszło do niego, gdy na torze wywieszona była żółta flaga. Ostatecznie jednak postanowili nie wyciągać konsekwencji wobec zawodnika Trackhouse.

Po kilkunastu minutach spokoju, do grona pechowców dołączyli także Toprak Razgatlıoğlu i Álex Márquez, a pod koniec sesji upadł również Brad Binder. W ostatnich sekundach przejazdów po bardzo dobry czas zmierzał Luca Marini. Tylne koło w motocyklu Włocha straciło jednak przyczepność w ostatnim sektorze i bardziej niż o czas, zawodnik Hondy musiał walczyć o utrzymanie się na maszynie.

Na zakończenie pierwszego dnia przejazdów najlepszy czas osiągnął Marc Márquez. Drugi rezultat uzyskał Ai Ogura, a trzeci był Fabio Di Giannantonio. Podobnie jak tydzień temu, Francesco Bagnaia zdołał awansować bezpośrednio do drugiej części kwalifikacji w ostatnich minutach sesji zdobywając czas w czołowej dziesiątce.

Enea Bastianini podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych
Enea Bastianini pokazał się z bardzo dobrej strony w trakcie Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Źródło: Red Bull Content Pool

Rekordowo szybka sobota przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych

Sobota, zgodnie z zapowiedziami, przywitała zawodników większym zachmurzeniem i niższą temperaturą. Niedługo po rozpoczęciu jedynego sobotniego treningu przewrócił się Ai Ogura. Zawodnik Trackhouse stracił przyczepność przedniej opony w ostatnim zakręcie, lecz szybko zdołał podnieść motocykl i powrócił do alei serwisowej.

Pod koniec sesji w drugim zakręcie upadł Álex Márquez, który był wyraźnie niezadowolony z takiego stanu rzeczy i w nerwach uderzył pięścią w koło leżącej maszyny. Niedługo później także Marco Bezzecchi oraz Diogo Moreira dołączyli do grona pechowców. Brazylijczyk, podobnie jak wcześniej Hiszpan, stracił kontakt z motocyklem w drugim łuku. Po kilku minutach Ai Ogura po raz kolejny w tej sesji zaliczył wywrotkę, jako trzeci dołączając do ofiar drugiego zakrętu.

Na koniec czasu przejazdów najlepszym czasem treningu pochwalić się mógł Jorge Martín. Hiszpan znalazł się przed Marcem Márquezem, który po spędzeniu większej części sesji w drugiej połowie stawki, zakończył ją na drugiej pozycji. Czołową trójkę zamknął Francesco Bagnaia.

Francesco Bagnaia dobrze rozpoczął Grand Prix Stanów Zjednoczonych
Francesco Bagnaia dobrze rozpoczął Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Źródło: ducati.com

Kwalifikacje przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych z rekordowymi czasami

W połowie czasu pierwszej części sesji kwalifikacyjnej przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych bardzo dziwną wywrotkę zaliczył Fabio Quartararo. Francuz stracił równowagę w środku zakrętu, w wyniku czego jego noga spadła z podnóżka, a następnie położył się na asfalcie. Był on jedynym pechowcem tego segmentu czasówki, lecz ostatecznie osiągnął najlepszy czas wśród zawodników Yamahy. Do kolejnej części sesji kwalifikacyjnej awansowali Fermín Aldeguer oraz Joan Mir.

Finałowa część sesji kwalifikacyjnej rozpoczęła się od spokojnej serii przejazdów. Najlepszy czas, a jednocześnie nowy rekord toru osiągnął Francesco Bagnaia. Niedługo później rezultat ten znacząco poprawił Joan Mir. W międzyczasie przewrócił się Enea Bastianini.

Doszło do niebezpiecznej sytuacji z udziałem Marca Márqueza. Hiszpan będący na szybkim okrążeniu nie spodziewał się spowolnienia tempa zawodników przed sobą na końcu najdłuższej prostej i niemal zderzył się z tyłem motocykla Marco Bezzecchiego. Zeszłoroczny mistrz świata zmuszony był odpuścić swoją próbę i kręcił głową oraz machał ręką z frustracji. Sędziowie postanowili przypatrzeć się temu incydentowi. Dodatkowo wzięli pod lupę incydent pomiędzy Francesco Bagnaią i Aiem Ogurą.

W ostatnich minutach sesji kwalifikacyjnej tabela z czasami zaświeciła się na czerwono od najszybszych sektorów kolejnych zawodników, a nikt nie mógł być pewny swojej pozycji na polach startowych. Ostatecznie pole position i aż czzas o 0.7 sekundy lepszy od dotychczasowego rekordu toru zdobył Fabio Di Giannantonio, który powtórzył osiągnięcie sprzed tygodnia. Pierwszy rząd uzupełnili Marco Bezzecchi i Pedro Acosta.

Francesco Bagnaia zdobył czwarty czas, a dotychczasowy szeryf, Marc Márquez był dopiero szósty. To najniższa pozycja startowa w historii jego występów na tym obiekcie. Jakby problemów Hiszpana było mało, sędziowie postanowili przyjrzeć się potencjalnemu zablokowniu Enei Bastianiniego w końcowej fazie sesji.

Pedro Acosta w Grand Prix Stanów Zjednoczonych po raz kolejny pokazał, że jest w tym sezonie w znakomitej formie
Pedro Acosta w Grand Prix Stanów Zjednoczonych po raz kolejny pokazał, że jest w tym sezonie w znakomitej formie. Źródło: Red Bull Content Pool

Ponownie opóźniony sprint przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych pełen wywrotek

Na decyzję sędziów musieliśmy czekać niemal do startu sprintu. Za incydent, w którym grupa zawodników przeszkodziła w szybkim okrążeniu Marca Márqueza ukarani zostali Luca Marini oraz Marco Bezzecchi. Dla obu Włochów sankcja była identyczna – przesunięcie na starcie niedzielnego Grand Prix Stanów Zjednoczonych o dwie pozycje. W związku z tym lider Apprilii ustawił się dzień później na czwartej, a zawodnik Hondy na 11. pozycji na starcie. Pozostałe incydenty zakończyły się bez sankcji dla zawodników.

Nim doszło do publikacji wyroków w sprawie incydentów z sesji kwalifikacyjnej, media społecznościowe obiegły zdjęcia specjalnego malowania motocykla przygotowanego na domową rundę przez zespół Trackhouse. W odróżnieniu od większości zespołów, amerykańska ekipa pokazała się z nim na torze już w sobotniej rywalizacji.

Raúl Fernández (#25) oraz Ai Ogura (#79) w specjalnych barwach przygotowanych na Grand Prix Stanów Zjednoczonych
Raúl Fernández (#25) oraz Ai Ogura (#79) w specjalnych barwach przygotowanych na Grand Prix Stanów Zjednoczonych.
Źródło: facebook.com/MotoGP

Po raz drugi z rzędu start do sobotniej rywalizacji został opóźniony. Tym razem spowodowane to było upadkiem jednego z zawodników w trakcie kwalifikacji Moto2, w wyniku którego doszło do wylania się oleju na asfalt, a opóźnienie wyniosło jedynie 10 minut.

Bardzo dobry start do sprintu dla fabrycznego składu Ducati oraz Pedro Acosty. Jeszcze na pierwszym okrążeniu Fabio Di Giannantonio zyskał pozycję kosztem Marca Márqueza. Mistrz świata spróbował odzyskać straconą lokatę na dohamowaniu przed długą prostą, lecz nie opanował swojej maszyny i upadł zabierając ze sobą Fabio Di Giannantonio. Obaj zawodnicy podnieśli swoje maszyny i kontynuowali zmagania na końcowych pozycjach.

Na czele podążał Francesco Bagnaia, a w bezpiecznej odległości za nim Pedro Acosta. Po upadku dwóch zawodników Ducati, na trzeciej pozycji znalazł się Joan Mir, a za nim podążał fabryczny skład Aprilii.

Na czwartym okrążeniu z rywalizacji wycofał się Diogo Moreira, który zjechał do alei serwisowej. Na tym samym okrążeniu Jorge Martín zdołał wyprzedzić Joana Mira oraz Pedro Acostę. Zawodnik Hondy utracił także pozycję kosztem lidera mistrzostw świata, spadając na piątą pozycję.

Na następnym okrążeniu Marco Bezzecchi zdołał wyprzedzić Pedro Acostę. Fabio Di Giannantonio nie był w stanie dłużej kontynuować zmagań i zjechał do alei serwisowej, z kolei Toprak Razgatlıoğlu padł ofiarą awarii motocykla i zmuszony był zatrzymać się poza torem.

Francesco Bagnaia w dalszym ciągu podążał bezpiecznie na prowadzeniu, natomiast za jego plecami doszło do wymiany pozycji pomiędzy zawodnikami fabrycznego składu Aprilii. Marco Bezzecchi wyprzedził Jorge Martína, lecz niedługo później popełnił błąd i upadł po raz kolejny tego weekendu.

Na dwa okrążenia przed metą do grona pechowców dołączył Álex Rins, który utracił przyczepność przedniego koła w pierwszym zakręcie. Podniósł jednak maszynę i kontynuował zmagania. Tymczasem na czele Jorge Martín zaczął w bardzo szybkim tempie odrabiać straty do Francesco Bagnaii, natomiast Enea Bastianini próbował zyskać pozycję kosztem Álexa Márqueza.

Na ostatnim okrążeniu przewrócił się także Joan Mir, po raz kolejny niwecząc potencjalny dobry wynik. Hiszpan podniósł swoją maszynę i zdołał dotrzeć do mety na 15. pozycji. Tmczasem na czele Jorge Martín znalazł się na plecach Francesco Bagnaii. Hiszpan zaatakował Włocha na końcu długiej prostej i agresywnym atakiem wysunął się na prowadzenie.

Ostatecznie to właśnie mistrz świata na Aprilii zwyciężył przed Francesco Bagnaią, podium zamknął Pedro Acosta, a za jego plecami do mety dotarł Enea Bastianini, który zdołał ostatecznie znaleźć się przed Álexem Márquezem. Aktualny mistrz świata zdołał dotrzeć do mety na 17. pozycji.

Po wyścigu otrzymaliśmy komunikat o dochodzeniu sędziów w sprawie problemów z ciśnieniem przedniej opony w motocyklu Pedro Acosty, a do kuriozalnej sytuacji doszło z udziałem Jorge Martína. Zawodnik Aprilii ciesząc się z odniesionego triumfiu podążał na jednym kole, lecz niespodziewanie w wyniku najechania na nierówność w nawierzchni, przednia opona opadła dotykając asfaltu, w wyniku czego Hiszpan upadł przy dużej prędkości. Szczęśliwie nie odniósł przy tym żadnej kontuzji i dalej mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

Dzięki zwycięstwu w sprincie, w połączeniu z nieukończeniem rywalizacji przez Marco Bezzecchiego, na czele klasyfikacji generalnej znalazł się Jorge Martín. Hiszpan powrócił na czoło tabeli po raz pierwszy od finału sezonu 2024, gdy zdobył tytuł mistrza świata.

Tym razem na decyzje sędziów nie trzeba było czekać tak długo. Pedro Acosta z powodu nieprawidłowego ciśnienia w przedniej oponie otrzymał karę doliczenia dodatkowych pięciu sekund do czasu wyścigu, w wyniku której spadł na ósmą pozycję, a na najniższy stopień podium awansował Enea Bastianini. Marc Márquez z kolei, za spowodowanie kolizji i wywrotki Fabio Di Giannantonio, otrzymał karę dłuższego okrążenia w niedzielnym Grand Prix Stanów Zjednoczonych.

Jorge Martín podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych
Jorge Martín podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Hiszpan znalazł się na czele tabeli po sobotnich zmaganiach.
Źródło: x.com/Michelin Motorsport

Pełne emocji Grand Prix Stanów Zjednoczonych

Ostatni dzień rywalizacji był okazją, by ujrzeć kolejny zespół ze specjalnymi barwami na Grand Prix Stanów Zjednoczonych. VR46 postanowiło przygotować wyjątkowe malowanie motocykla we współpracy z pop-artowym artystą, Aldo Drudim, które zespół Valentino Rossiego zaprezentował w Nowym Jorku.

Niedzielna rozgrzewka rozpoczęła się od tłumnego wyjazdu zawodników na tor. Marc Márquez wykorzystał okazję i już na początku sesji trenował przejazd przez dłuższą pętlę, by stracić jak najmniej czasu w trakcie odbywania kary podczas późniejszej rywalizacji.

W połowie czasu dostępnego dla zawodników, w drugim zakręcie upadł Pedro Acosta. Hiszpan podzielił los rywali z sobotniego treningu i stracił przyczepność przedniej opony. Niedługo później przewrócił się także Jack Miller, Australijczyk stracił kontakt z motocyklem w pierwszym łuku.

Na koniec rozgrzewki najlepszy rezultat osiągnął Marco Bezzecchi, który zepchnął z czołowej pozycji Marca Márqueza. Czołową trójkę zamknął zdobywca pole position – Fanbio Di Giannantonio.

Fabio Di Giannantonio oraz Marc Márquez podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych
Fabio Di Giannantonio oraz Marc Márquez podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Zespół VR46 niedzielę rozpoczął ze specjalnym malowaniem. Źródło: facebook.com/MotoGP

Dużo wyprzedzania i mało wywrotek podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych

Grand Prix Stanów Zjednoczonych zaczęło się od bardzo dobrego startu fabrycznego składu Aprilii oraz Pedro Acosty. Zawodnik KTM wysunął się na prowadzenie, a z nim podążali Marco Bezzecchi oraz Jorge Martín. Zawodnicy Ducati nie zdołali powtórzyć wyczynu ze sprintu i znajdowali się za czołową trójką.

Pedro Acosta nie nacieszył się długo z prowadzenia. Hiszpan wyjechał szeroko w jedenastym zakręcie i został wyprzedzony przez Marco Bezzecchiego. Jakby problemów Hiszpana było mało, zderzył się z Włochem wracając na linię wyścigową i niemal zleciał z motocykla. W efekcie ucierpiała maszyna zawodnika Aprilii, w której oderwało się większość elementów aerodynamicznych w tylnej części motocykla.

Drugie okrążenie rozpoczęło się od rywalizacji pomiędzy trzema zawodnikami Ducati. Fabio Di Giannantonio wyszedł zwycięsko ze starcia z fabryczną ekipą, której zawodnicy z kolei musieli uważać na swoje pozycje, gdyż za ich plecami już pojawili się Joan Mir oraz Álex Márquez. Tymczasem korzystając na zamieszaniu za sobą, czołowa trójka zdołała oddalić się na bezpieczną odległość.

Spokój nie potrwał jednak długo, gdyż już kilka zakrętów później Marc Márquez znalazł się za plecami partnera zespołowego oraz Joana Mira. W międzyczasie upadł podążający w środku stawki Johann Zarco. Francuz podniósł jednak swoją maszynę i kontynuował zmagania.

Na trzecim okrążeniu Joan Mir nie zdołał utrzymać się w limitach toru i w charakterystycznych łukach pierwszego sektora przejechał przez pobocze skracając sobie drogę. Marc Márquez postanowił poczekać do ostatniego możliwego momentu i odbył karę dłuższego okrążenia na czwartej pętli. Zawodnik Ducati spadł w jej wyniku z 7. na 11. pozycję.

Na początku piątego okrążenia Jorge Martín spróbował zaatakować Pedro Acostę w walce o drugie miejsce. Zawodnik KTM przewidział jednak manewr starszego kolegi, poczekał aż wyjedzie szerzej z zakrętu, skręcił obok niego, podążając lepszą linią i odzyskując drugie miejsce an tym etapie zmagań.

Jeden Hiszpan odbył swoją karę, a drugi również ją otrzymał. Sędziowie postanowili wręczyć Joanowi Mirowi nakaz przejazdu przez dłuższą pętlę okrążenia ze względu na ścięty dwa okrążenia wcześniej zakręt. Zawodnik Hondy nie zdołał jej jednak odbyć, gdyż upadł i przedwcześnie zakończył rywalizację.

Fabio Di Giannantonio po wyprzedzeniu rywali z fabrycznego zespołu Ducati podążył za czołową trójką. Choć nie zdołał się zbliżyć na odległość ataku, na początku siódmego okrążenia Jorge Martín stracił przyczepność przodu cudem ratując się przed upadkiem. Stracił jednak dystans do Pedro Acosty, a zawodnik VR46 znalazł się tuż za nim.

W dalszej części stawki Marc Márquez rozpoczął odrabianie strat po odbyciu kary i znalazł się przed Raúlem Fernándezem. Mistrz świata skorzystał na szerszej linii przejazdu rywala w jedenastym zakręcie i zdołał wyprzedzić zawodnika Trackhouse. Na tym etapie tracił niemal dwie sekundy do znajdującego się przed nim Enei Bastianiniego.

Po kilku okrążeniach spokoju na torze, pod koniec jedenastej pętli Ai Ogura znalazł się przed Francesco Bagnaią. Japończyk szybko odjechał od jednego Włocha i zaczął zbliżać się do Fabio Di Giannantonio. Na trzynastym okrążeniu udało mu się wyprzedzić zawodnika VR46, lecz niedługo później Japończyka dopadł pech i musiał wycofać się z rywalizacji z powodu awarii motocykla.

Na początku czternastej pętli Jorge Martín wykorzystał błąd i szerszą linię przejazdu Pedro Acosty przez pierwszy zakręt i wyprzedził zawodnika KTM. Tymczasem w dalszych rejonach pierwszej dziesiątki, słabnący Francesco Bagnaia poczuł na plecach oddech rywali. W pociągu za Włochem ustawili się kolejno Álex Márquez, Enea Bastianini oraz Marc Márquez.

Roszady w tej grupie rozpoczął zawodnik KTM, który zaatakował aktualnego wicemistrza świata na początku 15. okrążenia. Zawodnik Gresini kilka zakrętów później musiał także uznać wyższość swojego brata i znalazł się na końcu tej grupy. W połowie okrążenia mistrz świata wyprzedził również Eneę Bastianiniego, a niedługo później zaatakował też swojego partnera zespołowego.

Francesco Bagnaia jednak lepiej wyszedł z zakrętu i odzyskał pozycję, a już kilka zakrętów później zawodnik KTM znalazł się pomiędzy zawodnikami fabrycznego zespołu Ducati i pomimo ataku Marca Márqueza po wewnętrznej, zdołał utrzymać lokatę. Hiszpanowi udało się odzyskać szóste miejsce już kilka zakrętów później, lecz Enea Bastianini się nie poddawał i ponownie spróbował ataku. Choć wyprzedził mistrza świata, kilka zakrętów później znów musiał uznać jego wyższość.

Pozwoliło to odetchnąć Francesco Bagnaii, lecz nie na długo, gdyż po kilkunastu zakrętach, na trzy okrążenia przed metą, Marc Márquez zaatakował go w 7. zakręcie. Enea Bastianini wykorzystał gorszą linię przejazdu dwukrotnego mistrza świata MotoGP i również znalazł się przed nim w następnym zakręcie. W efekcie, zawodnik Ducati w dwóch łukach spadł z piątej na siódmą pozycję.

Na dwa okrążenia przed metą Pecco stracił również miejsce kosztem Álexa Márqueza i Raúla Fernándeza, a przed metą wyprzedził go również Luca Marini. Ostatecznie Włoch zakończył zmagania na 10. pozycji po utracie pięciu lokat w ciągu trzech okrążeń.

Ostatecznie Grand Prix Stanów Zjednoczonych padło łupem Marco Bezzecchiego. Włoch wygrał po raz pięty z rzędu, dołączając do Valentino Rossiego i Marca Márqueza, którzy jako jedyni od przemianowania klasy królewskiej w MotoGP poza zawodnikiem Aprilii mogą pochwalić się takim osiągnięciem. Jednocześnie jako pierwszy z tego grona uczynił to prowadząc w każdym okrążeniu.

Podium uzupełnili Jorge Martín oraz Pedro Acosta, a po raz drugi w tym sezonie do czołowej trójki nie zmieścili się zawodnicy Ducati. Po raz kolejny najlepszym z zawodników bolońskiej marki był Fabio Di Giannantonio, który finiszował na czwartej pozycji.

Marco Bezzecchi świętuje zwycięstwo w Grand Prix Stanów Zjednoczonych
Marco Bezzecchi świętuje zwycięstwo w Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Źródło: facebook.com/MotoGP
Pozycja Zawodnik Zespół Czas wyścigu
1 Marco Bezzecchi Aprilia Racing 40:50.653
2 Jorge Martín Aprilia Racing +2.036
3 Pedro Acosta Red Bull KTM Factory Racing +4.497
4 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team +6.972
5 Marc Márquez Ducati Lenovo Team +8.100
6 Enea Bastianini Red Bull KTM Tech3 +8.243
7 Álex Márquez BK8 Gresini Racing MotoGP +11.253
8 Raúl Fernández Trackhouse MotoGP Team +13.129
9 Luca Marini Honda HRC Castrol +14.471
10 Francesco Bagnaia Ducati Lenovo Team +14.544

Sytuacja w klasyfikacji generalnej kierowców po Grand Prix Stanów Zjednoczonych wygląda bardzo ciekawie. Prowadzi bezbłędny w niedziele – czego nie można powiedzieć o sobotach – Marco Bezzecchi, który ma jedynie cztery punkty przewagi nad swoim partnerem zespołowym. Trzecie miejsce zajmuje Pedro Acosta, który w dalszym ciągu czeka na pierwsze zwycięstwo w wyścigu głównym.

Pozycja Zawodnik Zespół Punkty
1 Marco Bezzecchi Aprilia Racing 81
2 Jorge Martín Aprilia Racing 77
3 Pedro Acosta Red Bull KTM Factory Racing 60
4 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team 50
5 Marc Márquez Ducati Lenovo Team 45
7 Raúl Fernández Trackhouse MotoGP Team 40
6 Ai Ogura Trackhouse MotoGP Team 37
8 Álex Márquez BK8 Gresini Racing MotoGP 28
9 Francesco Bagnaia Ducati Lenovo Team 25
10 Luca Marini Honda HRC Castrol 23

Przegląd stawki po Grand Prix Stanów Zjednoczonych

Marco Bezzecchi ponownie był nieosiągalny dla rywali w niedzielnych zmaganiach. Jako trzeci zawodnik w erze MotoGP osiągnął pięć zwycięstw z rzędu, a jako pierwszy dokonał tego prowadząc w każdym okrążeniu tych wyścigów. Pomimo takiej formy, jego przewaga w klasyfikacji generalnej nie jest duża. Spowodowane jest to problemami w sprintach. Trzy z tych pięciu zwycięstw miały miejsce na otwarcie sezonu 2026. Ostatni przypadek takiej ilości wygranych z rzędu miał miejsce w 2014 roku, gdy Marc Márquez zwyciężył dziesięciu rundach z rzędu.

Z trzech dotychczasowych startów w sobotę dwa z nich zakończył przedwcześnie po upadku, z kolei raz finiszował na czwartej pozycji. Włoch, jeśli myśli o tytule mistrzowskim w tym sezonie, powinien poprawić ten aspekt, gdyż to właśnie z tego powodu swój trzeci tytuł mistrzowski przegrał Francesco Bagnaia, a to właśnie obecny partner zespołowy Bezzecchiego był w stanie sięgnąć po czempionat nadrabiając straty w sprintach.

Jorge Martín pomimo opuszczenia testów przedsezonowych z powodu powrotu do zdrowia po operacji odbytej w przerwie zimowej pokazuje się z najlepszej strony. Hiszpan po sobotnim sprincie został liderem klasyfikacji generalnej, a po Grand Prix Stanów Zjednoczonych ma tylko cztery punkty straty.

Jeżeli Hiszpan dalej będzie pokazywać tak dobrą formę, może powtórzyć wyczyn z 2024 roku i sięgnąć po tytuł mistrzowski. Dodatkowo, gdyby potwierdziły się plotki o jego przejściu do Yamahy, o którym najpewniej obecnie nie chce myśleć zbyt mocno, po raz kolejny po zdobyciu tytułu zabrałby prawo do startu z numerem 1 na motocyklu ze sobą do innego producenta.

Przypomnijmy, że podobna sytuacja miała miejsce po sezonie 2024, gdy Hiszpan zdobył tytuł mistrzowski na motocyklu Ducati w barwach zespołu Pramac. Wówczas po zastąpieniu Enei Bastianiniego przez Marca Márqueza nie mógł liczyć na posadę w fabrycznej ekipie marki z Bolonii, dlatego przeszedł do głównego składu ekipy z Noale.

Pedro Acosta po raz kolejny w tym sezonie pokazał się z najlepszej strony. Pomimo kary w sprincie i utraty miejsca na podium może weekend z Grand Prix Stanów Zjednoczonych zaliczyć do udanych. Dzięki zdobyciu trzeciego miejsca w niedzielnych zmaganiach wyrównał jednocześnie niechlubny rekord MotoGP.

Hiszpan, podobnie jak Colin Edwards, zdobył 12 podiów w klasie królewskiej, lecz ani razu nie zwyciężył. Do tej pory odniósł jedynie zwycięstwo w sprincie w trakcie Grand Prix Tajlandii, które nie zalicza się do tej statystyki.

Choć Brad Binder, czyli zespołowy partner Acosty nie pokazał się z najlepszej strony, Enea Bastianini zdołał osiągnąć dobry rezultat. Podium w sprincie po karze dla Pedro Acosty oraz szósta pozycja w Grand Prix Stanów Zjednoczonych z pewnością pozytywnie zadziałają na Włocha, który nie mógł dotychczas znaleźć na austriackiej maszynie takiej formy, jaką był w stanie pokazywać na Ducati.

Fabio Di Giannantonio po raz kolejny w tym sezonie pokazał, że jest w życiowej formie. Włoch raz jeszcze był najlepszym z zawodników dosiadających motocykla Ducati, po raz drugi z rzędu zdobył pole position, a do tego poprawił rekord toru Circuit of The Americas o około 0.7 sekundy.

W kontraście do swojego partnera zespołowego jest za to Franco Morbidelli. Włoch pomimo pierwszych od dawna testów przedsezonowych bez kontuzji, nie potrafi odnaleźć równej formy, a jego wyniki są gorsze z rundy na rundę. W Grand Prix Stanów Zjednoczonych zdobył zaledwie dwa punkty, kończąc wyścig jedynie przed zawodnikami Yamahy.

Marc Márquez w dalszym ciągu czeka na powrót do pełni sił. Dłuższa przerwa spowodowana przeniesieniem Grand Prix Kataru na listopad z pewnością pomoże Hiszpanowi. Weekend z Grand Prix Stanów Zjednoczonych jednak kompletnie nie poszedł po myśli mistrza świata. Bolesny upadek w piątek, zakończenie konkurencyjnej rywalizacji w sobotę już na pierwszym okrążeniu oraz kara w niedzielę sprawiły, że piąte miejsce to dobry wynik minimalizowania strat. Hiszpan na tym etapie sezonu traci już niemal 40 punktów do lidera klasyfikacji generalnej.

Francesco Bagnaia po wykonaniu planu w piątek i dobrym rezultacie w sobotę z pewnością liczył na więcej w Grand Prix Stanów Zjednoczonych. We znaki się jednak dała degradacja opon, której w takim stopniu z pewnością się nie spodziewał. Przed weekendem spekulowano, że dobra forma Aprilii może być zleżna od twardszych opon dostępnych w pierwszych rundach sezonu, lecz miększe opony nie sprawiły, że Ducati stało się bardziej konkurencyjne.

Álex Márquez w Grand Prix Stanów Zjednoczonych w dalszym ciągu nie był w stanie znaleźć zeszłorocznej formy. Choć problemy mają wszyscy zawodnicy Ducati, dla Hiszpana z pewnością nie jest to wystarczająca wymówka i sam chce pokazać się z lepszej strony. Pocieszający dla niego może być jedynie fakt, że pomimo siódmej pozycji na mecie, był trzecim najlepszym zawodnikiem Ducati.

Diogo Moreira w dalszym ciągu pokazuje się z dobrej strony. Brazylijczyk po raz trzeci z rzędu zakończył niedzielne zmagania na 13. pozycji. Zawodnik LCR pokazuje mało błędów i był w stanie zgromadzić więcej punktów, niż chociażby Joan Mir, który ponownie nie ukończył zmagań.

Hiszpan w obu wyścigach upadł. Choć w sprincie podniósł maszynę, by dojechać na 15. pozycji, nie zmienia to faktu, że w tym sezonie, póki co punktował jedynie w sprincie przed Grand Prix Tajlandii. Mistrz świata z 2020 roku pomimo najlepszych czasów okrążeń, w klasyfikacji generalnej jest ostatnim z zawodników Hondy.

Po raz kolejny w trakcie weekendu wyścigowego, w okolicach czołowej piątki podążał Ai Ogura. Japończyk prezentuje bardzo dobrą i równą formę na początku kampanii 2026, lecz zmuszony był wycofać się z Grand Prix Stanów Zjednoczonych z powodu awarii motocykla. Jest to dla niego bolesne tym bardziej, że w momencie awarii podążał na czwartej pozycji z szansą na poprawienie najlepszej pozycji na mecie w karierze.

Ponownie w cieniu Japończyka przez cały weekend znajdował się Raúl Fernández. Hiszpan nie był w stanie dorównać tempem swojemu partnerowi zespołowemu, lecz dzięki dotarciu do mety to on znajduje się wyżej w klasyfikacji kierowców. Po fantastycznym rozpoczęciu zmagań w trakcie Grand Prix Tajlandii, zawodnik Trackhouse nie jest w stanie nawiązać do tego rezultatu.

Zawodnicy Yamahy ponownie nie mają powodów do zadowolenia. Jedynym z nich, który może mieć lekki uśmiech jest Toprak Razgatlıoğlu. Turek zdobył pierwszy punkt w karierze, kończąc zmagania o Grand Prix Stanów Zjednoczonych na 15. pozycji. Co więcej, był najlepszym zawodnikiem Yamahy na mecie.

Toprak Razgatlıoğlu (#07), Marc Márquez (#93) oraz Fabio Di Giannantonio (#49) w trakcie próbnych startów przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych
Toprak Razgatlıoğlu (#07), Marc Márquez (#93) oraz Fabio Di Giannantonio (#49) w trakcie próbnych startów przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Turek zdobył tego weekendu swój pierwszy punkt w karierze. Źródło: facebook.com/MotoGP

Następny przystanek – Grand Prix Ka… Hiszpanii

Na kolejną rundę zmagań czołowych motocyklistów świata musimy czekać aż do ostatniego weekendu kwietnia. Z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie, planowane na połowę miesiąca Grand Prix Kataru zostało przełożone na listopad, a zawodnicy i kibice poczekają kolejne dwa tygodnie na następną dawkę emocji.

Już teraz jednak zapraszamy na relacje z wyścigu sprint oraz Grand Prix na żywo i za darmo na kanale YouTube Kontry.

Źródło zdjęcia poglądowego: x.com/Michelin Motorsport

Autor

  • Maciej Szczepanik

    Z zawodu informatyk, z zamiłowania fan dwóch i czterech kółek. F1 śledzę od czasów Roberta Kubicy w barwach BMW, z kolei MotoGP od pamiętnego sezonu 2015.
    Z mniejszą lub większą regularnością oglądam F1, F2, F3, FE, MotoGP, Moto2, Moto3, WSBK oraz SpeedwayGP.
    Próbowałem swoich sił w simracingu oraz jako gitarzysta, teraz pora na dziennikarstwo.

PREVIOUS POST
You May Also Like