Grand Prix Tajlandii MotoGP zakończyło się zwycięstwem Marco Bezzecchiego! Zawodnik Aprilii po raz trzeci z rzędu stanął na najwyższym stopniu podium kontynuując dobrą serię z poprzedniego sezonu. Problemy Ducati z kolei sprawiły, że po raz pierwszy od 2021 roku nie zobaczyliśmy żadnego zawodnika marki z Borgo Panigale na podium.
Piątek przed Grand Prix Tajlandii bez niespodzianek
Każdy kto śledził testy przedsezonowe miał w głowie mniej lub bardziej obraz układu stawki jakiego możemy się spodziewać. Nie był zatem zaskoczeniem najlepszy czas uzyskany przez Marco Bezzecchiego na Aprilii, który już od początku sesji rozgościł się na czele tabeli.
Kolega zespołowy Włocha, Jorge Martín, w pierwszych minutach sesji ustanowił trzeci rezultat, po czym jako pierwszy zawodnik podczas weekendu wyścigowego zaliczył upadek. Aprilia w rękach Hiszpana utraciła przyczepność przedniej opony w szczycie ostatniego zakrętu. Zawodnikowi nic się nie stało i niezwłocznie był w stanie powrócić do alei serwisowej, a już kilka minut później ponownie mogliśmy obserwować go na torze.
Zawodnicy Yamahy zapoznając się z nową maszyną kilkukrotnie mieli problem z odpowiednim wyczuciem balansu na motocyklu, co skutkowało szerokimi wyjazdami i kręceniem głowy z irytacji. Pozostała część sesji przebiegła w spokojnej atmosferze, a zawodnicy zapoznawali się z warunkami panującymi na torze, który był nienagumowany po opadach deszczu w dniach poprzedzających zmagania.
Z racji, iż pod koniec sesji większość stawki podążała na używanych oponach, kolejność w czołówce nie zmieniła się drastycznie względem początku sesji. Najlepszy rezultat osiągnął Marco Bezzecchi, drugi był Fabio Di Giannantonio, a trzeci czas należał do Jorge Martína.
Po zakończeniu treningu zawodnicy wykonywali próbne starty, a niska przyczepność sprawiała im problemy przy wykonywaniu próbnych startów. Poślizg tylnego koła w motocyklach Marco Bezzecchiego oraz Marca Márqueza poskutkował grubymi czarnymi krechami na asfalcie, z kolei Fabio Quartararo miał tak duży uślizg, że pozostawił za sobą również chmurę dymu ze spalonej gumy.

Z wielkiej chmury mały deszcz w treningu przed Grand Prix Tajlandii
Trening kwalifikacyjny rozpoczął się w niepewnej atmosferze z powodu ciemnych chmur wiszących wokół toru, z których niedługo wcześniej, pod koniec treningu Moto2, spadł deszcz. Szczęśliwie dla zawodników królewskiej klasy opady były na tyle krótkie, że swoje zmagania mogli od początku odbyć na oponach typu slick.
Zawodnicy tłumnie opuścili swoje garaże, a w oczy rzucał się Marc Márquez, który podążał z pośrednią tylną oponą. Hiszpan nie wyglądał komfortowo na motocyklu, a najlepszym tego dowodem był fakt, że po kilku wspólnie spędzonych zakrętach wyprzedził go Fabio Di Giannantonio.
Chmury krążące wokół toru, w połowie sesji przeniosły się nad obiekt, a zawodnicy czym prędzej ruszyli, by walczyć o poprawę swojej pozycji w tabeli. W tym gronie był ubiegłoroczny mistrz świata, który po przejeździe na pośredniej oponie na początku sesji, znajdował się w gronie zagrożonym startem w Q1. Po założeniu kompletu miękkich opon, Hiszpan kilkukrotnie próbował się poprawić, lecz nie udawało mu się to z powodu szerokich wyjazdów poza granice toru.
Ostatecznie fabryczny zawodnik Ducati zdołał poprawić swój rezultat i wylądować w czołowej dziesiątce treningu. Po krótkiej przerwie powrócił na tor, by zapewnić sobie awans, lecz i tym razem nie przyszło to z łatwością.
W międzyczasie na torze doszło do analogicznej sytuacji jak na początku sesji, tym razem z partnerami zespołowymi obu zawodników – Francesco Bagnaia podążał tempem wolniejszym od Franco Morbidellego, co zawodnik zespołu VR46 wykorzystał, przeszkadzając tym samym dwukrotnemu mistrzowi świata MotoGP w poprawie rezultatu.
W ostatnich dziesięciu minutach sesji doszło również do nieporozumienia pomiędzy zawodnikami Gresini. Poprawiający swój czas Álex Márquez niemal wjechał w Michele Pirro, który w trakcie tej rundy zastępował kontuzjowanego Fermína Aldeguera. Włoch po tym jak zrezygnował ze swojej próby, podążał powoli po linii wyścigowej w sekcji zakrętów, niwecząc tym samym próbę Hiszpana. Po analizie tej sytuacji sędziowie nałożyli na rezerwowego zawodnika Ducati karę przesunięcia o trzy pozycje na polach startowych.
Ostatnia seria przejazdów dostarczyła nam kolejnych emocji. Ai Ogura upadł w trzecim sektorze, lecz wcześniejszy czas ostatecznie zagwarantował mu miejsce w czołowej dziesiątce i start bezpośrednio w drugiej części sesji kwalifikacyjnej.
Marco Bezzecchi ponownie tego dnia zakończył przejazdy na czele, poprawiając oficjalny rekord toru z czasem 1:28.526 nic nie robiąc sobie z niewielkich opadów deszczu, które powodowały wywieszanie białych flag z czerwonym krzyżem.
Niemal 0.5 sekundy gorszy rezultat osiągnął Marc Márquez, który w końcówce sesji zdołał ponownie się poprawić, a czołową trójkę zamknął Fabio Di Giannantonio. Ponownie nieudany piątek zaliczył Francesco Bagnaia, który pomimo zapewnienia przed sezonem o lepszym wyczuciu tegorocznej maszyny osiągnął zaledwie 15. rezultat.

Nieoczekiwane zakończenie soboty przed Grand Prix Tajlandii
Sobota przywitała zawodników słońcem i suchym torem, co skrzętnie wykorzystywali wszyscy zawodnicy pojawiając się tłumnie na torze już od początku sesji treningowej. Po bezbłędnym i dominującym piątku, w pierwszych minutach niegroźny upadek zaliczył Marco Bezzecchi. Włoch zmierzał w trzeci zakręt ze zbyt dużą prędkością i utracił przyczepność przedniej opony. Pomimo tego incydentu był w stanie ustanowić najlepszy rezultat na koniec sesji. Drugi czas treningu uzyskał Pedro Acosta, a Álex Márquez zamknął czołową trójkę.
Kwalifikacje przed Grand Prix Tajlandii bez niespodzianek na czele
Pierwsza część sesji kwalifikacyjnej rozpoczęła się od bardzo dobrego tempa Aprilii w rękach Raúla Fernándeza. Hiszpan już w pierwszym przejeździe uzyskał czas niewiele gorszy od obowiązującego jeszcze dzień wcześniej rekordu toru i ze znaczną przewagą znajdował się na szczycie tabeli. Drugi rezultat w połowie sesji należał do Franco Morbidellego, a trzeci był Francesco Bagnaia.
Druga połowa pierwszej sesji przebiegła bez zmian na czele. W trzecim zakręcie ostatniego okrążenia upadł Franco Morbidelli. Włoch podczas próby poprawienia rezultatu stracił przyczepność przedniej opony. Pomimo utrzymania się na motocyklu, również z problemami zakończył przejazd Francesco Bagnaia, który kilkukrotnie nie mieścił się w limitach toru i musiał pogodzić się ze startem z 13. pola.
Druga część kwalifikacji ponownie rozpoczęła się od Marco Bezzecchiego na czele. W połowie przejazdów na czele znajdowali się trzej jeźdźcy na Apriliach, a za Włochem plasowali się Jorge Martín oraz Raúl Fernández. Tym razem jednak druga połowa sesji przyniosła małe zamieszanie na początku tabeli, gdyż na drugie miejsce awansował Marc Márquez.
W końcówce walki o najlepszy czas okrążenia upadł Marco Bezzecchi, lecz poprzedni rezultat pozwolił Włochowi utrzymać się na pole position. Nie zdołał on jednak poprawić piątkowego wyniku i wyśrubować rekordu toru.

Sprint przed Grand Prix Tajlandii z kontrowersyjnym zakończeniem i nieoczekiwanym zwycięzcą
Start do sprintu dostarczył nam wielkich emocji, gdyż Marc Márquez w pierwszym zakręcie znalazł się przed Marco Bezzecchim. Włoch próbował napędzać się za mistrzem świata na prostej, lecz nie był na tyle blisko, by zaatakować w trzecim zakręcie. Za ich plecami, Álex Márquez próbował zaatakować Fabio Di Giannantonio, lecz przeszkodziła mu w tym obecność Raúla Fernándeza.
Zawodnik Gresini musiał odprostować motocykl w celu uniknięcia kontaktu i wyjechał szeroko poza tor, wypychając również Włocha z zespołu Valentino Rossiego. Obaj wrócili do rywalizacji pod koniec stawki i rozpoczęli mozolny proces odrabiania kolejnych pozycji. W dalszej części pierwszego okrążenia szeroki wyjazd zaliczył także Maverick Viñales, spadając tym samym na ostatnią pozycję.
Pomimo początkowych trudności, Marco Bezzecchi znalazł się ponownie na czele stawki jeszcze na pierwszym okrążeniu, lecz Marc Márquez nie pozostał mu dłużny i w ostatnim zakręcie ponownie znalazł się na prowadzeniu. Za plecami czołowej dwójki znalazł się Pedro Acosta, który również w ostatnim łuku zaatakował Raúla Fernándeza.
Na drugim okrążeniu sytuacja na czele pozostała dynamiczna, a Marco Bezzecchi wysforował się na prowadzenie w środku trzeciego zakrętu, wykorzystując szerszą linię przejazdu Marca Márqueza. Włoch nie nacieszył się jednak długo prowadzeniem, ponieważ upadł w 8. zakręcie. Pedro Acosta natomiast wykorzystał krótki czas dekoncentracji mistrza świata i dogonił, a następnie zaatakował fabrycznego zawodnika Ducati. Starszy z Hiszpanów natychmiast skontrował i utrzymał się na prowadzeniu.
Spokój na czele nie potrwał jednak długo. Na zakończenie siódmego okrążenia Acosta spróbował zaatakować w taki sam sposób, lecz i tym razem Márquez był w stanie odpowiedzieć w pierwszym zakręcie następnego okrążenia. Zawodnik KTM ponownie spróbował tego manewru również na 10. okrążeniu, a Hiszpan z Ducati po raz trzeci był w stanie odzyskać prowadzenie.
Sytuacja powtórzyła się również okrążenie później, lecz tym razem Acosta był w stanie znaleźć się przed Márquezem po trwającej kilka zakrętów rywalizacji w środkowej części okrążenia. Tym razem to mistrz świata próbował zaatakować młodszego kolegę w ostatnim zakręcie, lecz doszło między nimi do delikatnego kontaktu, który sprawił, że zawodnik z numerem 37 wyjechał szeroko poza tor przed rozpoczęciem ostatniego okrążenia.
Sędziowie natychmiastowo zajęli się analizą incydentu i już w połowie pętli otrzymaliśmy komunikat o karze dla Marca Márqueza. Hiszpan został zobligowany przez sędziów do oddania pozycji młodszemu koledze. Zrobił to w ostatnim zakręcie i nie miał już czasu na kontratak. Zawodnik KTM nie spodziewał się tego i był bardzo zdezorientowany zaistniałą sytuacją. Przeciął jednak linię mety na pierwszej pozycji zostając najmłodszym zwycięzcą wyścigu sprint w historii.
Marc Márquez zakończył rywalizację na drugim miejscu, a Raúl Fernández zajął miejsce na najniższym stopniu podium. W dalszej części stawki Fabio Di Giannantonio zdołał przebić się na ósmą pozycję po incydencie z pierwszego okrążenia, wyprzedzając na cztery pętle przed metą Francesco Bagnaię. Álex Márquez z kolei zakończył zmagania na 11. pozycji.
Debiutujący Diogo Moreira dotarł na 13. miejscu za plecami swojego partnera zespołowego, z kolei Toprak Razgatlıoğlu, który upadł w ostatnim zakręcie na kilka okrążeń przed metą, podniósł maszynę i dokończył zmagania. Turek przeciął linię mety na 20. pozycji, kończąc zmagania przed Michele Pirro.
Po sprincie sędziowie przyglądali się ciśnieniu przedniego koła w motocyklu Jorge Martína. Jak się jednak okazało, było to spowodowane uszkodzeniem felgi na jednej z tarek i powolnym uchodzeniu powietrza z opony. W związku z tym Hiszpan zachował swoją piątą pozycję.

Niedzielne Grand Prix Tajlandii z kontrastem wśród Włochów
Niedzielna sesja rozgrzewkowa była ostatnią okazją do sprawdzenia ustawień motocykli, a zawodnicy nie tracili czasu i wyjechali z garaży od razu po ruszeniu zegarów. Żaden z zawodników się nie przewrócił, lecz Raúl Fernández kilkukrotnie poprawiał się na motocyklu z powodu bólu w lewym ramieniu. Po zakończeniu przejazdów Diogo Moreira miał problemy z motocyklem. Z odsieczą przybyli zawodnicy Prima Pramac Yamahy, holując Brazylijczyka do boksów.
Wielkie emocje za plecami lidera Grand Prix Tajlandii
Start do niedzielnego Grand Prix Tajlandii poszedł zdecydowanie bardziej po myśli Marco Bezzecchiego, który tym razem nie miał problemów z utrzymaniem prowadzenia. Za jego plecami znajdował się Marc Márquez, który jednak w połowie pierwszej pętli został wyprzedzony przez Raúla Fernándeza, a następnie Jorge Martína, którego zdołał skontrować na początku drugiego okrążenia.
Po pierwszym okrążeniu pechowcem został Franco Morbidelli, który bez wyraźnego błędu, ani wyjazdu poza tor, drugie okrążenie rozpoczął ze stratą dziesięciu pozycji względem pola startowego. Pedro Acosta również nie rozpoczął zmagań z przytupem i na początku czwartego okrążenia znajdował się na piątej pozycji, a przed nim znalazł się Marc Márquez wyprzedzony, tym razem skutecznie, przez Jorge Martína. Ta sytuacja nie potrwała jednak długo i zawodnik Ducati wylądował także za plecami kolegi z KTM.
Po pierwszych kilku okrążeniach wyraźnie z przodu stawki podążał Marco Bezzecchi, a na drugiej pozycji znajdował się Raúl Fernández. W dalszej odległości za zawodnikami Aprilii podążali Jorge Martín, Marc Márquez oraz Pedro Acosta, którzy w tam tym momencie walczyli o pozycję na najniższym stopniu podium. Po starcie z 13. pozycji, Francesco Bagnaia zdołał awansować na dziewiąte miejsce.
Pod koniec ósmej pętli Pedro Acosta spróbował zaatakować Jorge Martína w ostatnim zakręcie. Starszy z Hiszpanów jednak skontrował jeszcze przed pierwszym zakrętem następnego okrążenia. Zawodnik KTM spróbował ponownie w trzecim zakręcie, lecz i tym razem musiał uznać wyższość starszego kolegi. Acosta zaatakował raz jeszcze do ostatniego zakrętu i po raz kolejny zawodnik Aprilii zdołał odzyskać pozycję.
Całej sytuacji przyglądał się Marc Márquez, który wykorzystał rywalizację młodszych zawodników i zdołał wyprzedzić obu z nich na prostym odcinku po rozpędzeniu się w trzecim zakręcie. Pedro Acosta ponownie znalazł się przed zawodnikiem Ducati już kilka zakrętów później.
Pomimo początkowego oddalenia się od Márqueza, Acosta wkrótce zaczął tracić przewagę nad mistrzem świata. Sam jednak zbliżał się do wciąż podążającego na drugiej pozycji Raúla Fernándeza. W trakcie zmniejszania się odległości pomiędzy Hiszpanami, kolejny z nich – Joan Mir, zdołał na motocyklu Hondy wyprzedzić Fabio Di Giannantonio w walce o szóstą pozycję.
Na pięć okrążeń przed metą rywalizacja o drugą pozycję nabierała rumieńców. Gdy już można było spodziewać się powtórki sprzed kilku kółek i manewru Marca Márqueza na walczących o pozycję rywalach, Hiszpan niespodziewanie znalazł się na poboczu. Jak się okazało, po wcześniejszym najechaniu na jedną z tarek, uszkodzeniu uległa tylna felga w jego motocyklu.
Z koła zaczęło uchodzić powietrze, co z kolei doprowadziło do utraty równowagi w zakręcie i szerokiego wyjazdu, w trakcie którego ponownie najechał na tarkę. Ten drugi najazd jeszcze bardziej uszkodził koło, a motocykl podskoczył niemal zrzucając zawodnika. Márquez ostatecznie opanował sytuację i zdołał się zatrzymać, lecz oznaczało to koniec rywalizacji i marzeń o podium.
Na kolejnej pętli upadł młodszy z braci Márquez. Álex stracił przyczepność przedniej opony w czwartym zakręcie i stracił kontakt z motocyklem. Hiszpan zakończył tym samym Grand Prix Tajlandii bez zdobyczy punktowej. Niedługo później z rywalizacji odpadł także Joan Mir, który doświadczył problemów z tylną oponą, uniemożliwiających mu kontynuowanie rywalizacji.
W tym samym czasie Pedro Acosta zdołał wysforować się przed Raúla Fernándeza i awansował na drugą pozycję. Zawodnik Trackhouse po wyścigu przyznał, że zbytnio zużył tylną oponę, w związku z czym nie mógł utrzymać tempa pozwalającego na walkę z rywalem.
Na ostatnim okrążeniu Franco Morbidelli zdołał wyprzedzić Lucę Mariniego oraz Francesco Bagnaię. Zawodnik zespołu VR46 zakonczył ostatecznie zmagania na 8. pozycji, co jest bardzo dobrym rezultatem zważywszy na problemy, jakich doświadczył na początku zmagań.
Zwycięzcą wyścigu, po pokonaniu całego dystansu na prowadzeniu, został Marco Bezzecchi. Włoch ustrzegł się błędów i nie miał sobie równych w Grand Prix Tajlandii. Tym samym został pierwszym zawodnikiem Aprilii z trzema zwycięstwami z rzędu.
Drugie miejsce zdobył Pedro Acosta, a najniższy stopień podium wywalczył Raúl Fernández, który utrzymał dobrą formę prezentowaną pod koniec 2025. Zawodnik Trackhouse, w odróżnieniu od poprzednich sezonów, był w stanie bezproblemowo przepracować testy przedsezonowe.
Grand Prix Tajlandii było wyjątkowo udane dla marki z Noale. Żaden z zawodników Aprilii dotychczas nie zakończył zmagań w czołowej trójce na tym torze, a tym razem udało im się zmieścić wszystkie cztery motocykle w pierwszej piątce. Jedynie Pedro Acosta był w stanie napsuć im szyki.

| Pozycja | Zawodnik | Zespół | Czas wyścigu |
| 1 | Marco Bezzecchi | Aprilia Racing | 39:36.270 |
| 2 | Pedro Acosta | Red Bull KTM Factory Racing | +5.543 |
| 3 | Raúl Fernández | Trackhouse MotoGP Team | +9.259 |
| 4 | Jorge Martín | Aprilia Racing | +12.182 |
| 5 | Ai Ogura | Trackhouse MotoGP Team | +12.411 |
| 6 | Fabio Di Giannantonio | Pertamina Enduro VR46 Racing Team | +16.845 |
| 7 | Brad Binder | Red Bull KTM Factory Racing | +17.363 |
| 8 | Franco Morbidelli | Pertamina Enduro VR46 Racing Team | +18.227 |
| 9 | Francesco Bagnaia | Ducati Lenovo Team | +18.340 |
| 10 | Luca Marini | Honda HRC Castrol | +19.101 |
Po Grand Prix Tajlandii, sytuacja w klasyfikacji kierowców prezentuje się dość nietypowo. Po raz pierwszy w historii liderem mistrzostw jest kierowca KTM w postaci Pedro Acosty, który zwyciężył w sprincie i zdobył drugie miejsce w wyścigu. Wiceliderem jest Marco Bezzecchi, który był stawiany w roli faworyta, lecz popełnił błąd w sprincie, a dość niespodziewanie trzecie miejsce należy do Raúla Fernándeza.
| Pozycja | Zawodnik | Zespół | Punkty |
| 1 | Pedro Acosta | Red Bull KTM Factory Racing | 32 |
| 2 | Marco Bezzecchi | Aprilia Racing | 25 |
| 3 | Raúl Fernández | Trackhouse MotoGP Team | 23 |
| 4 | Jorge Martín | Aprilia Racing | 18 |
| 5 | Ai Ogura | Trackhouse MotoGP Team | 17 |
| 6 | Brad Binder | Red Bull KTM Factory Racing | 13 |
| 7 | Fabio Di Giannantonio | Pertamina Enduro VR46 Racing Team | 12 |
| 8 | Marc Márquez | Ducati Lenovo Team | 9 |
| 9 | Franco Morbidelli | Pertamina Enduro VR46 Racing Team | 8 |
| 10 | Francesco Bagnaia | Ducati Lenovo Team | 8 |
Następny przystanek – Grand Prix Brazylii
Po pełnym emocji Grand Prix Tajlandii wszyscy musimy uzbroić się w cierpliwość, gdyż następna runda MotoGP odbędzie się dopiero w weekend 20–22 marca. Będzie to Grand Prix Brazylii na torze Goiânia. Motocyklowe mistrzostwa świata po raz ostatni gościły na tym obiekcie w 1989 roku, więc śmiało można stwierdzić, że rezultaty mogą być nieoczekiwane.
Już teraz jednak zapraszamy na relacje z wyścigu sprint oraz Grand Prix na żywo i za darmo na kanale YouTube Kontry.
Źródło zdjęcia poglądowego: x.com/Michelin Motorsport

