WRC Rajd Safari Hyundai

Trzecia runda Mistrzostw Świata odbywała się w Kenii nieopodal miasta oraz jeziora Naivasha. Nie jest wielką tajemnicą, że afrykańska eliminacja jest uważana za najcięższą w całym kalendarzu startów. Wiele zależy od czynników losowych, takich jak droga, której nie pokonuje się jak na zwykłym rajdzie szutrowym, a bardziej na przełaj, warunki atmosferyczne czy też dzikie zwierzęta występujące w okolicy tras. Rajd Safari jest również ogromnie logistycznym oraz finansowym przedsięwzięciem, zatem nie można było oczekiwać szerokiej listy uczestników.

Tegoroczny Rajd Safari mógł poszycić się dużą frekwencją
Ceremonia startu, źródło: facebook.com/WorldRally

Na starcie pojawiło się 30 załóg, z czego 11 z nich ścigało się w ramach Rajdowych Mistrzostw Afryki. Reszta to znane z WRC twarze oraz garstka kierowców WRC2 wraz z polską reprezentacją załóg. Kajetan Kajetanowicz z Maciejem Szczepaniakiem rozpoczęli cykl Mistrzostw Świata w WRC2 Challenger, wyruszając w dziewiczą podróż nową bronią załogi Orlenu, Toyotą GR Yaris Rally2. Przyjechali z jasnym celem: powtórzyć sukces sprzed roku. Na trasach towarzyszyła im druga załoga, Daniel Chwist pilotowany przez Kamila Hellera w Skodzie Fabii RS, też specyfikacji Rally2. Wnuk Sobiesława Zasady, można rzec, jest stałym bywalcem tego rajdu, gdyż w ciągu pięciu lat startuje już po raz czwarty. 

Rajd liczył 21 odcinków o łącznej długości 384,86 kilometrów, które pokonano w ciągu 4 dni.

Czwartkowe dotarcie po cichu

Rajd rozpoczął Super Odcinek Specjalny o nazwie Kasarani, a zaraz po nim pierwszy przejazd odcinka Mzabibu. Padł łupem walijczyka Elfyna Evansa, wygrywającego o półtorej sekundy nad urzędującym Mistrzem Świata Thierrym Neuvillem oraz kolegą z zespołu, Kallem Rovanperą. Na drugim odcinku Evans był wolniejszy i zanotował piąty czas, natomiast z najlepszym czasem przyjechał Ott Tänak, obejmując prowadzenie po zakończeniu zmagań tego dnia. 

Na drugim miejscu uplasował się Japończyk Takamoto Katsuta, tracąc do lidera 2,4 sekundy. Trzecia lokata przypadła Gregoire’owi Munsterowi, który jeździ w Fordzie. W Klasie WRC2 na prowadzenie wysunął się Kajetan Kajetanowicz, dziewiąty w generalnej, a Daniel Chwist był siedemnasty, w WRC 2 z kolei zajął ósme miejsce. Niestety rajd pechowo zaczął się dla Adriena Fourmauxa, gdyż nie przystąpił do drugiego odcinka z powodu problemów z elektryką. Zmuszony został, by skorzystać z SupeRally. 

Kierowcy podjęli również cichy protest przeciwko ostatnim zmianom w regulaminie FIA dotyczącym słownictwa. Przyjęło to formę niewypowiadania się do kamery po ukończeniu odcinków specjalnych. Zostało to spowodowane poprzez ukaranie Francuza po Rajdzie Szwecji za użycie niecenzuralnego słownictwa podczas wywiadu na Power Stage, kiedy to użył słowa na „F”, a w następstwie tego musiał zapłacić 10 tysięcy euro kary. Sam ukarany bronił się tym, że miało to mieć charakter potoczny i nie zamierzał nikogo tym obrazić.

Rajd Safari – Klasyfikacja po czwartku

Tänak liderem po pierwszym dniu, ale to dopiero początek rajdu

Estońskie śniadanie 

Piątkowa część zmagań czekała na kierowców z ośmioma odcinkami specjalnymi, które mieli przejechać dwukrotnie. Były to mianowicie: Camp Moran (3/7), Loldia (4/8), Kengen Geothermal (5/9) oraz Kedong (6/10), co daje łącznie ponad 157 kilometrów z przerwą serwisową trwającą 40 minut. Już na samym początku trzeciego odcinka poleciały kary czasowe za spóźnienia na punkcie kontroli czasu. Kolejno Thierry Neuville otrzymał minutę dodatkowego czasu, Jourdan Serderidis 20 sekund, a Gus Greensmith 10. 

Pomijając kary, rajd zaczął pokazywać swoje pazury, kiedy Katsuta, Kajetanowicz, Pajari oraz Fabrizio Zaldivar złapali kapcie, co znalazło odzwierciedlenie w wynikach. Odcinek wygrał po raz kolejny Ott Tänak, pokonując o dwie sekundy Neuvilla, a Evansa o 8,6 sekund. Na kolejnych miejscach uplasowali się Rovanperä, powracający do rywalizacji Fourmaux, a za nimi Munster, McErlean oraz trzech kierowców z WRC2, czyli Oliver Solberg, Gus Greensmith oraz Kajetanowicz. Następne odcinki piątkowej pętli porannej również padły łupem Estończyka, poza piątym, gdzie górą był Rovanperä. Mimo to Tänak umocnił prowadzenie w rajdzie. 

Podczas czwartego OES-u Munster uszkodził zawieszenie, a konkretniej prawy tył, co sprawiło, że do końca pętli plasował się poniżej czołowej dziesiątki, bo walczył z zepsutym samochodem. Na kolejnym OES-ie Neuville dostał następną karę w postaci 10 sekund za falstart do odcinka, a jakby tego było mało, przebił oponę na szóstym odcinku, podobnie jak Munster.

Ott Tänak lecący po lidera, źródło: Red Bull Content Pool

Popołudnie z przygodami

Popołudniowa pętla zebrała jeszcze większe żniwa. Podczas siódmego odcinka kapcia złapał Fourmaux, przez co uszkodził zawieszenie, jechał z uszkodzoną oponą i po raz kolejny musiał wycofać się z rywalizacji, do której wróci dopiero w niedzielę, oszczędzając siły na „Super Sunday”. W tym samym czasie oponę zniszczyli Serderidis oraz Zaldivar. Na brak szczęścia mógł również narzekać Oliver Solberg, który utknął w piasku i nie był w stanie się z niego wygrzebać, dlatego do rywalizacji wrócił dopiero w sobotę. Ze szkodą dla Solberga, wykorzystał to Kajetanowicz i objął prowadzenie w klasie WRC2, zajmując ósmą pozycję w klasyfikacji generalnej. 

Następny odcinek odbywał się pod znakiem pecha Tänaka. Pomimo zwycięstwa, doszło do wycieku oleju z wału napędowego, wskutek czego rajdówka miała napęd tylko na tył. W rajdzie takim jak Safari oznaczało to problemy z nawiązaniem walki z czołówką, a dokładając do tego wolniejszą jazdę, pod koniec dnia załoga spadła na trzecie miejsce. Na tym samym odcinku Josh McErlean miał włączony tryb drogowy w Fordzie, przez co jechał wolniej, zatem zanotował dopiero trzynaste miejsce. Dzięki temu Kajetanowicz awansował na siódme miejsce w rajdzie. 

Bezpośredni rywal Kajta, Jan Solans, w połowie odcinka doznał awarii wspomagania. Ostatnie odcinki kończył z darmową siłownią za kierownicą. Odcinki 9. oraz 10. padły łupem Rovanpery, który przeskoczył na drugie miejsce na koniec dnia. Prowadzenie objął jego kolega z zespołu, Elfyn Evans, pomimo kapcia na ostatnim piątkowym odcinku. Daniel Chwist piątek zakończył na szóstej pozycji w WRC2, a zarazem był piętnasty w generalce, gdzie do lidera tracił ponad 17 minut.

Liderzy WRC2 po piątkowym dniu, źródło facebook.com/KajetanKajetanowicz

Rajd Safari – Klasyfikacja po piątku

Toyoty w natarciu po przygodach Hyundaia

Błotnisty poranek, tragedia Kajetanowicza

Sobotni dzień rajdu odbywał się pod znakiem zmian atmosferycznych, a to za sprawą piątkowego deszczu. Gdzieniegdzie zaczęło się pojawiać błoto, które później schło, jednak pogoda postanowiła podkręcić i tak już wysoki poziom trudności zmagań. Tego dnia kierowcy przejeżdżali odcinki: Sleeping Warrior (11/14), Elmenteita (12/15) oraz Soysambu (13/16) o łącznej długości 146,50 km. Śpiący wojownik na dzień dobry nie okazał litości kierowcom, co owocowało różnymi tragediami.

Serderidis już na 5,8 kilometrze obrócił się na bardzo śliskim skrzyżowaniu, a Munster zaliczył krótki postój w błocie kilometr później. Jakby tego było mało, z prawej tylnej opony została miazga. Los Luksemburczyka podzielił Katsuta, lecz on z kolei musiał pożegnać się z prawą przednią oponą. Belg Thierry Neuville zatrzymał się na dwudziestym kilometrze odcinka, tracąc minutę i 20 sekund na zmianę koła. Josh McErlean miał nieplanowany postój na siódmym kilometrze, ale po dwóch minutach wrócił do jazdy, by stanąć ponownie po kilometrze. Powodem było uszkodzenie prawego drążka kierowniczego.

Kajetan Kajetanowicz może mówić o największym pechu. Lider WRC2 zatrzymał się na 9,3 kilometrze, bo musiał naprawiać zawieszenie. Serwis się udał, jednak cena, jaką przyszło zapłacić, była ogromna. Polska załoga dojechała z czasem o pół godziny gorszym od lidera rajdu, notując dodatkowo 3 minuty i 10 sekund kary za spóźnienie na punkt kontroli czasu, co oznaczało koniec marzeń o wygraniu rywalizacji w klasie.

Odcinki 12. oraz 13. przyniosły o wiele mniej tragedii, choć nie obyło się bez kapci czy piruetów wykonywanych przez kierowców, których nie powstydziłyby się tancerki z Jeziora Łabędziego. Dwa pierwsze odcinki padły łupem Elfyna Evansa, co umocniło jego pozycję lidera, a na ostatnim OES-ie porannej pętli najszybszy był Takamoto Katsuta. Ott Tänak podczas porannej pętli wziął się za odrabianie strat i nie odstawał od czołówki. Kalle Rovanperä na Soysambu złapał kapcia, dzięki czemu Estończyk był w stanie zbliżyć się do Fina. Na osobną pochwałę zasługuje postawa kierowców z WRC2, którzy byli w stanie walczyć jak równy z równym z kierowcami WRC. Daniel Chwist z Kamilem Hellerem po porannej pętli zajmowali trzynastą lokatę w generalce, będąc na piątym miejscu w WRC2.

Nie igraj z Matką Naturą

Popołudniowa pętla była najcięższym okresem całego rajdu. Pomijając liczne awarie oraz przebite opony, do stołu dosiadła się pogoda, racząc zawodników opadami deszczu. Powodowało to problemy z opanowaniem auta, jak w przypadku Samiego Pajariego, a także obroty, co miało miejsce z rana. Kalle Rovanperä, który w tym sezonie wrócił na cały serial rajdów, na 14. odcinku uszkodził tylne zawieszenie. Wiązało się to z walką o przetrwanie sobotnich zmagań, przez co jechał wolniej niż zazwyczaj, oraz dodatkową karą 10 sekund za spóźnienie na PKC. Po sobotnim etapie spadł z drugiego na piąte miejsce, a problemy Fina wykorzystał Tänak, plasując się za liderem.

W takich warunkach kierowcy walczyli o punkty, na zdjęciu Evans, źródło: Red Bull Content Pool

Takamoto Katsuta również naciskał, co zaowocowało wygraną 14. OES-u, jednak przebita opona pod koniec dnia spowodowała, że spadł na czwarte miejsce. Thierry Neuville nie próżnował, do ostatnich kilometrów naciskał na rywali i mimo uzyskanych kar uplasował się na trzecim miejscu. Pilot Martijn Wydaeghe, ku uciesze publiczności, pokazał nam niebywałe zdolności czyszczenia szyby selfie stickiem. Elfyn Evans miał kilka przygód na początku popołudniowej pętli, ale i tak zdołał utrzymać prowadzenie. Patrząc na problemy rywali, Walijczyk jechał jakby te wszystkie trudności go nie dotyczyły i walczył o swoje. 

Oliver Solberg wziął się za jak najbardziej możliwe nadrabianie strat, uzyskując nawet trzeci czas na 16. OES-ie, chociaż nie obyło się bez problemów technicznych. Walka w WRC2 była równie zacięta i Gus Greensmith wyprzedził Jana Solansa o 5 sekund po sobotnich zmaganiach, uzyskując ósmą lokatę w generalce.

Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak także starali się o jak najlepszy czas, jednak problemy z samochodem podczas porannych przejazdów wykluczyły ich z walki o najwyższe pozycje w klasie. Zajmował szesnaste miejsce, tracąc do lidera ponad godzinę, co w WRC2 przełożyło się na siódmą lokatę. Daniel Chwist za to jechał bez przygód oraz równym tempem. W generalce awansował na dwunastą pozycję, a w klasie WRC2 był czwarty.

Rajd Safari – Klasyfikacja po sobocie

Evans z bezpieczną przewagą nad resztą kierowców

Niedziela bez happy endu

Do rywalizacji powrócił Adrien Fourmaux z jasnym celem: zdobyć jak najwięcej punktów podczas Super Sunday. Francuz miał nad resztą taką przewagę, że nie uczestniczył w sobotniej części zmagań, zatem wypoczęty kierowca Hyundaia nie mógł tego nie wykorzystać. Niedzielny etap zawierał pięć odcinków, a mianowicie drugi przejazd odcinka czwartkowego, czyli Mzabibu, oraz dwa przejazdy odcinków Oserengoni i słynnego Hell’s Gate, będącego zarazem Power Stage, co łącznie dało prawie 66 kilometrów OES-owych do przejechania.

Na początek dnia ofiarą pecha stał się Kalle Rovanperä. Trzeci czas na pierwszym odcinku został zniweczony przez przebitą oponę, która zniszczyła przy tym przednią lewą felgę. Po odcinku Fin podjął się wymiany paska alternatora w Toyocie. Niestety był zmuszony wycofać się z rywalizacji z powodu spraw technicznych. Nie wystartował o czasie i zatrzymał się na drodze dojazdowej tuż przed startem odcinka. 

Josh McErlean na 19. odcinku miał bliskie spotkanie z lokalną zwierzyną w postaci zebr. To specjalność zakładu tego rajdu: dzikie zwierzęta beztrosko przechodzące przez OES-y.

Dzika Toyota poluje na zdobycze punktowe, źródło: Red Bull Content Pool

Elfyn Evans zwolnił tempo w trakcie tego dnia na polecenie zespołu, by zminimalizować straty oraz dowieźć zwycięstwo. Opłaciło się. Walijczyk miał bardzo dużą przewagę nad Tanäkiem i wygrał arcytrudny rajd z ponad minutową przewagą nad kierowcą Hyundaia. Warto również nadmienić, że to już jego okrągła, dziesiąta wygrana rajdu WRC, a zarazem pierwsze zwycięstwo kierowcy z Wielkiej Brytanii od 2002 roku. Wówczas wygrał Colin McRae, kierując Forda Focusa WRC.

Thierry Neuville oraz Takamoto Katsuta do samego końca bardzo mocno walczyli ze sobą o trzecie miejsce, aż do Power Stage, gdzie Japończyk, stawiając wszystko na jedną kartę, dachował swoją Toyotą 200 metrów od startu. Nierówno pracujący silnik, wyciek z samochodu oraz ponad czterominutowa strata do zwycięzcy spowodowały, że kierowca spadł na piąte miejsce. Pomimo tego Taka musiał wycofać się z powodu uszkodzeń odniesionych na Power Stage, przez co nie dojechał do parku maszyn. Odcinek wygrał Adrien Fourmaux o sekundę i trzy dziesiąte nad Belgiem, dzięki czemu na swoje konto przypisuje dodatkowe pięć oczek.

Pomimo otrzymania kary minuty i trzydziestu sekund, Daniel Chwist jechał cały czas swój rajd, co zaowocowało obroną czwartego miejsca w WRC2 oraz zajęciem jedenastego miejsca w klasyfikacji generalnej, co jest niewątpliwie jego najlepszym wynikiem podczas startów w tym rajdzie. Kajto wraz ze Szczepaniakiem również ostatni dzień przejechali bez większych problemów i ukończyli rajd na szóstym miejscu w WRC2, a trzynastym w generalce. Całe zawody w tej kategorii wygrał Gus Greensmith, mając nad drugim Solansem przewagę aż trzech minut, zajmując do tego jeszcze szóste miejsce w całkowitej klasyfikacji.

Podium Rajdu Safari, źródło: Red Bull Content Pool

Rajd Safari – Klasyfikacja końcowa

Toyota z Evansem triumfują, świetny wynik Chwista!

Podsumowanie po Safari

Elfyn Evans może spać spokojnie z dorobkiem 88 punktów w klasyfikacji generalnej, z przewagą aż 36 punktów nad Thierrym Neuvillem oraz 39 nad Ottem Tänakiem. Czwarte miejsce zajmuje Sebastien Ogier, lecz z powodu niepełnego sezonu był jak na razie obecny tylko na Rajdzie Monte Carlo. Ex aequo piąte miejsce zajmują Adrien Fourmaux oraz Kalle Rovanperä.

Toyota przoduje w klasyfikacji konstruktorów, zaraz za nimi czai się Hyundai, a Ford w swojej lidze zajmuje miejsce ostatnie ze stratą ponad 99 punktów do lidera.

Następne zmagania czekają nas dopiero od 24 do 27 kwietnia, podczas asfaltowego rajdu Wysp Kanaryjskich. Ta impreza zalicza swoisty debiut w cyklu WRC, będąc wcześniej rundą Mistrzostw Europy. Czy Evans podniesie poprzeczkę, a Hyundai przeprowadzi kontratak? O tym przekonamy się dopiero za niecały miesiąc.

Korekta: Nicola Chwist

PREVIOUS POST
You May Also Like