Williams

Oficjalnie zakończyliśmy okres przedsezonowy Formuły 1. W jego trakcie rozegrano łącznie 11 dni testowych, z czego zespoły mogły wykorzystać dziewięć. Testy F1 zostały podzielone na trzy tury: styczniowe jazdy w Barcelonie oraz dwie lutowe sesje w Bahrajnie.

Teraz przed nami ostatnie dwa tygodnie oczekiwania na zapalenie się pierwszych czerwonych świateł w Melbourne. Czas więc podsumować drugą turę testów i sprawdzić, w jakim miejscu znajdują się poszczególne zespoły przed startem sezonu. Zapraszam do artykułu!

Informacje ogólne

Tabela czasów złożona z najlepszych wyników poszczególnych kierowców z trzech dni testowych:
Pozycja Kierowca Zespół Czas / różnica
1Charles LeclercFerrari1:31.992 s
2Kimi AntonelliMercedes+0.811 s
3Oscar PiastriMcLaren+0.869 s
4Lando NorrisMcLaren+0.879 s
5Max VerstappenRed Bull+1.117 s
6George RussellMercedes+1.205 s
7Lewis HamiltonFerrari+1.416 s
8Pierre GaslyAlpine+1.429 s
9Oliver BearmanHaas+1.495 s
10Gabriel BortoletoAudi+1.763 s
11Franco ColapintoAlpine+1.826 s
12Nico HülkenbergAudi+1.995 s
13Arvid LindbladRacing Bulls+2.157 s
14Esteban OconHaas+2.209 s
15Isack HadjarRed Bull+2.268 s
16Carlos SainzWilliams+2.350 s
17Liam LawsonRacing Bulls+2.540 s
18Alex AlbonWilliams+2.563 s
19Valtteri BottasCadillac+3.298 s
20Sergio PérezCadillac+3.377s
21Lance StrollAston Martin+3.982 s
22Fernando AlonsoAston Martin+4.544 s
Liczba przejechanych okrążeń przez poszczególne zespoły w trakcie trzech dni testowych:
Zespół Liczba okrążeń
Mercedes432
Racing Bulls407
Haas404
McLaren395
Williams368
Alpine359
Audi357
Red Bull329
Ferrari324
Cadillac266
Aston Martin128
Liczba przejechanych okrążeń przez poszczególnych kierowców w trakcie trzech dni testowych:
Kierowca Liczba okrążeń
Lindblad240
Russell235
Piastri222
Ocon205
Verstappen204
Leclerc202
Bearman199
Antonelli197
Sainz196
Hülkenberg186
Colapinto180
Gasly179
Norris173
Albon172
Bortoleto171
Lawson167
Pérez135
Bottas131
Hadjar125
Hamilton122
Alonso96
Stroll32

Podsumowanie drugiej tury testów w Bahrajnie

Druga tura testów w Bahrajnie okazała się zupełnie inna, niż można było się spodziewać. Większość zespołów wyraźnie ukrywała swoje realne tempo – korzystano z zachowawczych map silnika i ustawień baterii, a w niektórych fragmentach toru kierowcy celowo nie jechali na maksimum możliwości.

Testy F1 – kierowcy w oczekiwaniu na zieloną flagę w alei serwsiowej.
Testy F1 – kierowcy w oczekiwaniu na zieloną flagę w alei serwisowej. Źródło: x.com/F1

Głównym powodem takiej postawy był strach przed zbyt wczesnym odkryciem kart. Jeśli któryś zespół rzeczywiście znalazł rozwiązanie dające przewagę, jego ujawnienie mogłoby doprowadzić do protestów rywali i w konsekwencji do zakwestionowania lub zakazania danego elementu przez Międzynarodową Federację Samochodową.

W efekcie czasy uzyskiwane podczas testów były w dużej mierze niemiarodajne. Dawno nie zdarzyło się, aby przy tak rozbudowanym harmonogramie testowym zespoły tak skrupulatnie maskowały swój potencjał i praktycznie nie pokazały pełni możliwości swoich samochodów.

Testy F1 – Charles Leclerc na torze w Bahrajnie.
Testy F1 – Charles Leclerc na torze w Bahrajnie. Źródło: x.com/ScuderiaFerrari

Jak to jednak bywa, od każdej reguły znalazł się wyjątek. Ferrari pod koniec trzeciego dnia testów – za sprawą Charles’a Leclerca – ustanowiło zdecydowanie najlepszy czas całej tegorocznej sesji. Monakijczyk pojechał okrążenie bardzo bliskie maksimum możliwości, a zespół z Maranello nie sprawiał wrażenia, jakby celowo ograniczał moc jednostki napędowej. To właśnie dlatego rezultat Leclerca tak wyraźnie odstawał od czasów rywali. Wszystko wskazuje na to, że było to okrążenie oddające realny potencjał Ferrari, przynajmniej w konfiguracji kwalifikacyjnej.

Również Audi sprawiało wrażenie zespołu, który nie ukrywał pełni możliwości swojej jednostki napędowej. Wskazywały na to przede wszystkim bardzo wysokie prędkości maksymalne osiągane pod koniec prostej startowej. W trakcie trzech dni testów kierowcy Audi dwukrotnie notowali najwyższe wartości w tym elemencie, co może sugerować jazdę przy niemal pełnej mocy silnika.

Testy F1 – Gabriel Bortoleto na torze w Bahrajnie.
Testy F1 – Gabriel Bortoleto na torze w Bahrajnie. Źródło: x.com/F1

Informacje szczegółowe

Przed inauguracją sezonu Formuły 1 w Australii na łamach Kontry ukaże się jeszcze jeden tekst – kompleksowo podsumowujący cały okres przygotowawczy. W tym artykule skupię się jednak wyłącznie na tym, co można było zaobserwować i wywnioskować z drugiej tury testów.

Rewolucyjne rozwiązania Ferrari

Podczas drugiego dnia testów Ferrari pokazało jedno z najbardziej innowacyjnych rozwiązań, jakie dotąd widzieliśmy na torze – aktywne tylne skrzydło, które obraca się o ponad 200 stopni. Dzięki takiemu ustawieniu tylne skrzydło generuje znacznie mniejszy opór powietrza, co pozwala samochodowi osiągać wyższe prędkości na prostych odcinkach toru.

Testy F1 – rewolucyjne rozwiązanie Ferrari.
Testy F1 – rewolucyjne rozwiązanie Ferrari. Źródło: x.com/F1

Dodatkowo mechanizm obracający skrzydło działa wyjątkowo szybko, dzięki czemu zespół nie musi się obawiać, że w momencie dezaktywacji systemu – najczęściej przed hamowaniem – kierowca będzie musiał czekać, aż skrzydło powróci do pozycji generującej większy opór i wyższy docisk.

Dodatkowo Ferrari, a także wszystkie zespoły korzystające z ich jednostki napędowej, wydają się dysponować bardzo dopracowaną procedurą startową. Widać to było między innymi podczas próbnego startu pod koniec drugiego dnia testów – Lewis Hamilton, ruszający z piątej pozycji, błyskawicznie wyprzedził Red Bulla, Mercedesa, a nawet Haasa, wychodząc na prowadzenie już w pierwszym zakręcie.

Testy F1 – Próbny start wyścigu.
Testy F1 – próbny start wyścigu. Źródło: x.com/F1

Feralna Honda

W ubiegłotygodniowym artykule o pierwszej turze testów w Bahrajnie pisałem, że jeśli w trakcie drugiej tury Aston Martin nie pokaże choćby skrawka tempa – a przede wszystkim niezawodności – trudno będzie wierzyć, że w Australii zobaczymy ich samochody w punktach. Obecnie uważam ten scenariusz za wysoce nieprawdopodobny. Hondzie skończyły się części zamienne, praktycznie każdy element silnika uległ awarii podczas trzech dni testów, a Adrian Newey przyznaje, że ich bateria nie jest w stanie odzyskiwać tyle mocy, co u konkurentów. Wszystko wskazuje, że początek sezonu może być dla zespołu katastrofalny.

Testy F1 – samochód Astona Martina.
Testy F1 – samochód Astona Martina. Źródło: x.com/rosmoc

Aston Martin i Honda to potężne marki w motorsporcie – mają środki, zespół ludzi i, co najważniejsze, doświadczenie, by odbić się od dna. Nie wykluczam, że w trakcie sezonu mogą odrobić straty, ale na ten moment stawiam kasztany przeciwko orzechom, że są po prostu „nigdzie”. Nawet jeśli bolid będzie świetny, a kierowcy w znakomitej formie, to przy zaledwie 128 okrążeniach przejechanych w ciągu trzech dni testów trudno uwierzyć, że będą w stanie wypełnić pełne programy treningowe na rozpoczęciu sezonu.

McLaren i skok mocy?

W sieci natknąłem się na liczne spekulacje dotyczące możliwego porządku czołówki: Mercedes, Ferrari, McLaren i Red Bull. Z mojego punktu widzenia taki układ dobrze odzwierciedla obserwacje z drugiej tury testów. Mercedes wydaje się najlepiej przygotowany, Ferrari dysponuje wieloma innowacyjnymi rozwiązaniami, a McLaren i Red Bull zdają się plasować tuż za nimi.

McLaren notował najwolniejsze czasy w symulacjach wyścigowych spośród czołówki, jednak z informacji dochodzących z padoku wynika, że korzystali ze starszej specyfikacji silnika Mercedesa. Zespół fabryczny jeździł już jednostką, którą zamierza wykorzystać w Melbourne. Wszystko wskazuje więc na to, że McLaren – podobnie jak pozostałe zespoły klienckie – otrzyma nowsze silniki dopiero na start sezonu, co może nieco zmienić obecny „porządek” w stawce. Warto o tym pamiętać, zanim wyciągnie się wnioski na temat formy McLarena po testach.

Testy F1 – McLaren.
Testy F1 – McLaren. Źródło: x.com/McLarenF1

Red Bull krył tempo?

Red Bull w ciągu ostatnich trzech dni testów prezentował się zupełnie inaczej niż podczas pierwszej tury w Bahrajnie. Zespół musiał zmienić ustawienia baterii, by rozwiać spekulacje dotyczące ich przewagi w tym segmencie. W efekcie Red Bull z czołówki wypadł najsłabiej – nie notowano najwyższych prędkości na prostych ani najlepszych czasów w zakrętach. Mimo to warto zachować ostrożność w wyciąganiu wniosków na temat ekipy Laurenta Mekiesa. Faktycznie, obecnie wydają się być „najdalej” od triumfów, ale ich jednostka napędowa pozostaje dużą niewiadomą – o jej prawdziwym potencjale przekonamy się dopiero podczas wyścigu.

Testy F1 – Red Bull.
Testy F1 – Red Bull. Źródło: x.com/redbullracing

Ciężki początek Cadillaca

Jeśli druga sesja testów w Bahrajnie miała być dla Cadillaca udana, zespół musiałby odnotować solidny przebieg na torze. Niestety tak się nie stało – ekipa przejechała nieco ponad 200 okrążeń, a każdego dnia w każdej sesji borykała się z poważnymi problemami z niezawodnością praktycznie w każdym obszarze samochodu. Nie wróży to dobrze na początek sezonu w Formule 1, ale pozostaje mieć nadzieję, że w nadchodzących tygodniach zespół spędzi więcej czasu na torze – a jestem pewien, że w pełni skorzysta z tej okazji.

Testy F1 – Caddillac.
Testy F1 – Cadillac. Źródło: x.com/Cadillac_F1

Zdecydowany lider a niezawodność

Myślę, że co do tego, iż Mercedes obecnie prezentuje się jako najlepszy zespół, nie mam wątpliwości, szczególnie że pojawia się wiele informacji sugerujących, iż ekipa z Brackley ukrywała swoje tempo. Nie wszystko jednak jest dla nich tak różowe, jak mogłoby się wydawać – podobnie jak podczas pierwszej tury testów, zespół ponownie zmagał się z problemami niezawodnościowymi. Tym razem ucierpiał Andrea Kimi Antonelli, który stracił całą sesję z powodu awarii systemu pneumatycznego.

Testy F1 – George Russell za kierownicą Mercedesa.
Testy F1 – George Russell za kierownicą Mercedesa. Źródło: x.com/MercedesAMGF1

Jeżeli Mercedes rzeczywiście chce wykorzystać nowe regulacje na swoją korzyść – a wszystko na to wskazuje, biorąc pod uwagę doniesienia o ich jednostkach napędowych oraz fakt, że udało im się przekonać FIA, by nie ingerowała w silniki na początku sezonu – muszą przede wszystkim poprawić niezawodność. Na tym polu wciąż wypadają zdecydowanie najgorzej wśród czołowych zespołów.

Korekta: Nicola Chwist
Źródło obrazka poglądowego: x.com/F1

Authors

  • Igor Osica

    Gdy Robert Kubica świętował swoje zwycięstwo w Kanadzie, ja mówiłem jeszcze na chleb „pep” – a mimo to siedziałem z tatą przed telewizorem i z wypiekami na twarzy oglądałem Formułę 1. Sporty motorowe towarzyszyły mi od najmłodszych lat. Ryk silników, błyskotliwe manewry kierowców i zawrotna prędkość na torze – to wszystko zawsze podnosiło mi ciśnienie. Dziś, po zakończeniu edukacji, dołączyłem do szeregów Kontry i co tydzień mam przyjemność relacjonować dla Was najbardziej ekscytujące wydarzenia ze świata królowej sportów motorowych!

  • Nicola Chwist

    Absolwentka sztuki pisania i studentka psychologii. Z zawodu Starsza Korektorka materiałów dydaktycznych na uczelni prywatnej. W wolnym czasie redaguje dla wydawnictw, a jedną z jej specjalizacji stała się Formuła 1. Współpracowała przy książkach, takich jak "Grand Prix" Willa Buxtona, "Mercedes. Za kulisami teamu F1" Matta Whymana, "Formuła 1. Ilustrowana historia królowej motorsportu" Maurice’a Hamiltona czy "Bez ściemy" Günthera Steinera. Wierna fanka F1 od 2007 roku.

PREVIOUS POST
You May Also Like