W Formule 1 przez całą historię pojawiło się wielu kierowców, od wykonawców jednego wyścigu w karierze po regularne twarze, które kojarzymy z konkretnymi rozdziałami historii serii, kończąc na mistrzach oraz rekordzistach, będących po dziś dzień poza zasięgiem normalnego człowieka. Wśród nich znajdziemy też takich, którzy pojawili się w świecie rajdów. Nie zatrzymali się tylko na okazyjnych rajdach wkoło drzewa, a zostawili swój ślad mniej lub bardziej udanie w krajowym, europejskim albo światowym czempionacie. Kierowcy F1 w rajdach są postrzegani często jako bardzo dobre źródło wiedzy, zwłaszcza podczas asfaltowych imprez, gdzie umiejętność ustawienia auta na taki typ nawierzchni daje ogromną przewagę.

Popularni kierowcy F1 w rajdach

Wśród nich można wyróżnić chociażby Roberta Kubicę, Kimiego Räikkönena czy Josa Verstappena, a w swoich czasach w Formule z pewnością nie byli underdogami, ale jak układała się ich kariera jako kierowców w rajdach? Przekonajmy się.

Robert Kubica – kierowca niezłomny

Cóż to byłaby za lista, gdybym nie wspomniał o naszym jedynym kierowcy w F1? Po wypadku w Ronde di Andora w 2011 roku, gdy jego rekonwalescencja trwała bardzo długi okres, polski kierowca postanowił skupić się na rajdach. Oczywiście przed tym wypadkiem pojawiał się na pomniejszych lokalnych rajdach we Włoszech, Francji czy w Polsce, ale w roku 2013 wystartował w kilku zawodach w ERC oraz pojawiał się na Mistrzostwach Świata w klasie WRC2 za kierownicą Citroëna DS3.

Co prawda w ERC startował tylko cztery razy i ukończył jedynie Rajd Azorów na szóstym miejscu, ale w cyklu WRC2 mieliśmy do czynienia ze swoistym pokazem siły. Mimo dopiero 19. pozycji w rajdzie Portugalii oraz 6. w WRC2, to z rajdu na rajd było coraz lepiej. Wygrał klasę WRC2 w Rajdzie Akropolu, Sardynii, Francji, Katalonii oraz Niemiec, dokładając do tego jeszcze 5. miejsce w klasyfikacji generalnej całego rajdu. Drugi był tylko w Finlandii, ustępując lokalnemu kierowcy Jariemu Ketomaa. Te wyniki zapewniły Robertowi tytuł mistrzowski w WRC2 i to już podczas debiutanckiego sezonu, a na koniec tego pięknego sezonu wystartował Citroënem DS3 WRC w Rajdzie Wielkiej Brytanii, ale na wskutek wypadku nie ukończył rajdu.

W sezonie 2014 krakowski kierowca przesiadł się już całkowicie do samochodu WRC, a konkretnie do Forda Fiesty jako prywatnego zespołu. Na dzień dobry wygrał Rajd Jänner w Austrii zaliczany do Mistrzostw Europy, a jego słynny onboard z ostatniego odcinka gdzie światło z halogenu raziło kierowcę należy do kolekcji klasyki. Sam Marcus Gronhölm, dwukrotny mistrz świata w rajdach, był pod wrażeniem wyczynów polskiego kierowcy.

Drugi jego popis miał miejsce w arcytrudnym Rajdzie Monte Carlo. Po dwóch odcinkach specjalnych krakowianin przewodził w stawce i wygrał oba OES-y. Wielu było w szoku, że kierowca po tak groźnym wypadku nadal ma ten błysk oraz iskrę, co pokazuje wielki talent Polaka. Jakby tego było mało, Kubica jechał na slickach na odcinkach, gdzie był miejscami śnieg. Niestety, rajd skończył na 9. odcinku specjalnym z powodu wypadku.

kierowcy F1 w rajdach to grube ryby
Były kierowca BMW Sauber oraz Renault w boju o zwycięstwo, źródło: Red Bull Content Pool

Jazda w kratkę

W następnych rajdach szczęście układało się różnie. Były wzloty, jak 6. miejsce w Rajdzie Argentyny, albo 9. w Australii czy nieudane rajdy w postaci Finlandii, gdzie zajmował 34. miejsce. Mimo wszystko wyniki robiły na swój sposób wrażenie. Ostatecznie zajął 16. miejsce z dorobkiem 14 punktów oraz doliczał do tego 5 zwycięstw OES-owych.

Rok 2015 obejmował niepełny cykl startów WRC, ale dalej za kierownicą Forda Fiesty. Jego najlepszy wynik w tym sezonie to 8. miejsce w domowym Rajdzie Polski, lecz punktował też w Rajdzie Portugalii oraz Rajdzie Wielkiej Brytanii. Inne rajdy albo kończył dzięki SupeRally poza czołową dziesiątką, albo nie wracał do rywalizacji z powodu wypadków. W końcu Kubica by nie hamował. Aż szkoda, że nigdy nie wystartował w Rajdzie Safari, aby pokazać jak sobie radzi w skrajnych warunkach.

W 2016 roku po raz ostatni mieliśmy okazję zobaczyć Polaka w Mistrzostwach Świata tylko podczas Rajdu Monte Carlo, jednak po wypadku na 3. odcinku specjalnym wycofał się z rywalizacji.

Kimi Räikkönen – z torów F1 na rajdowe szutry

Ostatni mistrz z Ferrari zrobił sobie przerwę od wyścigów i zmienił bolid na rajdówkę. Jego pierwszy występ w WRC miał miejsce w Rajdzie Finlandii w 2009 roku, jednak na skutek wypadku nie ukończył imprezy. W 2010 roku kierowca z Espoo pojawił się już na pełny cykl mistrzostw świata, startując pod sztandarem juniorskiego zespołu Citroëna obok innego utalentowanego kierowcy, Sebastiena Ogiera w Citroënie C4. Pilotem w tamtym czasie był Kaj Lindström, który zaliczał występy w przeszłości z czterokrotnym mistrzem świata w rajdach, Tommim Mäkinenem.

Pierwsze rajdy nie należały do udanych. W Rajdzie Szwecji zajął odległe 29. miejsce, a Rajd Meksyku nawet nie został dokończony z powodu wypadku. Następne występy już przynosiły przyzwoite wyniki, jak chociażby 5. miejsce w Rajdzie Turcji czy 8. w Rajdzie Jordanu. Gdzieniegdzie nie dojeżdżał w czołówce lub kończył zmagania z powodu najróżniejszych wypadków, niemniej był w stanie dowozić zdobycze punktowe, a jeszcze dołożył zwycięstwo OES-owe. Sezon ukończył na 9. miejscu o łącznej liczbie 25 punktów.

Iceman na swoim

Rok 2011 wystartował w niepełnym cyklu rajdowym, lecz już w swoim prywatnym zespole Ice 1 Racing, mając do dyspozycji w tamtym czasie najnowszą broń w postaci Citroëna pod nazwą DS3 WRC. Jako najlepsze wyniki wskazać można dwa 6. miejsca w Rajdzie Jordanu oraz Niemiec. W swojej domowej Finlandii zajął 9. lokatę. Do tego byliśmy w stanie widzieć jego umiejętności także w Rajdzie Szwecji, Portugalii, Akropolu, gdzie uplasował się w punktach.

Niestety rajdy Francji, Katalonii oraz Wielkiej Brytanii nie były już dla Iceman’a szczęśliwe. W Alzacji zaliczył wypadek na sekcji dojazdowej, a w dwóch ostatnich rajdach z powodu usterek mechanicznych zmuszony był się wycofać. To były jego ostatnie występy w WRC, następnie wrócił do F1 w barwach Lotusa.

Iceman po dachowaniu Citroenem, źródło facebook.com/F1 Thailand Fanclub

Heikki Kovalainen – fiński samuraj

Następny Fin na naszej liście nie zrobił wielkiej kariery w WRC, ale dał się poznać podczas Mistrzostw Japonii. Co prawda od 2016 roku pojawiał się sporadycznie na japońskich trasach rajdowych, ale to w 2021 jego kariera rajdowa nabrała trakcji, kiedy za kierownicą Toyoty GT86 dosłownie zmiótł całą konkurencję, wygrywając każdy rajd w klasie JN-2. Mało tego, w poszczególnych rajdach plasował się w czołowej dziesiątce.

Podbój rajdowej Japonii

W sezonie 2022 Toyotę zmienił na Skodę Fabię R5 i tutaj zaczęła się po prostu fińska dominacja. Pomijając usterkę w rajdzie Kumakogen oraz odległe 40. miejsce w rajdzie Hokkaido, każdy występ zaliczany do japońskich mistrzostw zakończył się triumfem byłego kierowcy McLarena. W tych mistrzostwach brali też udział starzy kierowcy-wyjadacze z mistrzostw świata, jak Fumio Nutahara czy Toshihiro Arai, a zatem było z kim podejmować walkę. Na koniec sezonu dołożył 10. miejsce w Rajdzie Japonii zaliczanego do światowego czempionatu.

Heikki Kovalainen oraz Sae Kitagawa podczas Rajdu Japonii, źródło RedBull Content Pool

Następny sezon był już tylko potwierdzeniem umiejętności z 2022 roku. Niemal każdy rajd został wygrany przez fińsko-japońską załogę, dzięki czemu utrzymał swoją koronę w mistrzostwach Japonii. Zaliczył też start w WRC w Japonii, ale awaria przekładni zmusiła Fina do wycofania się z rywalizacji. Poza japońskim tournée, miał również pojedyncze występy w Mistrzostwach Finlandii, ale bez większych sukcesów.

Obecnie kierowca pojawia się na japońskich odcinkach, jednakże już nie z taką częstotliwością jak wcześniej, ale gdy startuje, jeździ praktycznie w swojej klasie.

Stéphane Sarrazin – asfaltowy zawodowiec

Wśród kierowców z F1, którzy zaliczyli występy w rajdach możemy też wyróżnić kierowcę jednego wyścigu. Przez dwa sezony Francuz był kierowcą testowym Prosta, natomiast swój jedyny występ zaliczył z włoskim zespołem Minardi podczas Grand Prix Brazylii w 1999 roku, którego nie ukończył z powodu awarii. Mimo tego kręcił się w padoku oraz pojawiał się na wyścigach długodystansowych, gdzie jego największy sukces to czterokrotne 2. miejsce w najwyższej ówcześnie klasie LMP1. W Rajdach zaczynał karierę wcześniej, bo w 1994 roku, lecz w przeciągu 7 lat startował zaledwie cztery razy na francuskich trasach, wygrywając Rallye du Var w roku 2001.

W 2004 roku doszło do pewnego rodzaju przełomu w rajdowej karierze, gdyż francuski kierowca zdobył tytuł asfaltowego mistrza Francji, a dodatkowo pojawiał się na trasach mistrzostw świata trzykrotnie za kierownicą Subaru Imprezy WRC pod egidą francuskiego odłamu Subaru. Najlepszy wynik osiągnął w Rajdzie Katalonii, gdy zajął 4. pozycję za Carlosem Sainzem seniorem. Znajdował się za nim niecałe dwie minuty i jednocześnie wyprzedzał m.in. Pettera Solberga, który w tamtym okresie jeździł dla fabrycznego zespołu Subaru. Dołożył do tego sezonu również 6. miejsce w Rajdzie Korsyki oraz 8. w Rajdzie Niemiec.

Dla niezaznajomionych z tematem, wszystkie trzy rajdy były imprezami odbywającymi się na pełnym asfalcie, a w tym okresie zespoły fabryczne miały na takie rajdy „asfaltowych asów”, czyli kierowców specjalizujących się w rajdach w takim typie, co nie tylko pomogło im się pokazać szerszej publice, a zdobyć dodatkowe punkty dla konstruktorów.

Asfaltowy as Subaru podczas Rajdu Monte Carlo, źródło: Wikipedia

As w natarciu

Sarrazin pojawił się tym razem w ośmiu rajdach zaliczanych do WRC, z czego aż pięciokrotnie był kierowcą wybranym do zbierania punktów w klasyfikacji konstruktorów. Układało się różnie. W Monte Carlo zajął dopiero 14. miejsce, jednak w Rajdzie Niemiec oraz Korsyki zajął odpowiednio 8. oraz 4. miejsce. Niestety nie powtórzył wyniku sprzed roku w Katalonii, a to za sprawą wypadku.

W roku 2006 francuski kierowca pojawił się na trasach mistrzostw świata tylko czterokrotnie. Niewątpliwy sukces to 5. miejsce podczas Rajdu Monte Carlo, a Rajdy Katalonii oraz Korsyki ukończył na 8. pozycji. Rajd Niemiec okazał się jego ostatnim występem z Subaru, lecz awaria skrzyni biegów spowodowała, że ten wyjazd nie może zostać zapisany do udanych. Mimo wszystko, jest to jeden z niewielu byłych kierowców F1, który lepiej radził sobie w rajdach niż w bolidzie.

Później, pomijając też jego karierę w Endurance, pojawiał się co jakiś czas we francuskich rajdach czy to lokalnie, czy to w IRC (czyli w tamtym okresie serii zastępującej Mistrzostwa Europy), ale pokazywał się z rzadka na rajdach w WRC, zajmując nawet punktowane miejsca, jak w Rajdzie Korsyki w 2017 albo Monte Carlo w 2019.

Jos Verstappen – stary kierowca i może

Ojciec obecnie urzędującego Mistrza F1, Maxa Verstappena, w latach 90 był kierowcą np. Benettonu wraz z Michaelem Schmuacherem, ale od 2022 roku próbuje swoich sił w rajdach samochodowych. Rzadko kiedy byli kierowcy F1 w rajdach mają ponad 50 lat, przeważnie jest to odskok w młodym wieku, lecz Jos kolejny raz udowadnia, że nie trzyma się stereotypów. Zaczął od mistrzostw Belgii, gdzie za kierownicą Citroëna C3 Rally2 zdobył 4. miejsce w całej serii, a jego najlepszym wynikiem było 6. miejsce podczas Rajdu Condroz-Huy. Pojawił się również podczas Rajdu Ypres, zaliczanego do WRC, lecz wypadek w środku rajdu spowodował, że Holender zakończył zmagania dopiero na 60. miejscu.

Jos Verstappen w Rajdzie Ypres, źródło: Red Bull Content Pool

Sezony 2023 oraz 2024 to dalsze występy w Mistrzostwach Belgii z pojedynczymi gościnnymi występami w Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji czy Hiszpanii. Za kierownicą Skody Fabii RS Rally2 zdobył dwa zwycięstwa w Belgii po jednym w sezonie, jednak to było za mało, by sięgnąć po pierwsze miejsce w rajdach. Zajął odpowiednio 6. oraz 4. miejsce w generalce. Na pocieszenie zdobył belgijskie Masters Cup w roku 2024.

Rok 2025 rozpoczął się pod dyktando wygranego Rajdu van Haspengouw w belgijskim czempionacie, jednak Jos zapowiada rozszerzenie swoich startów w Mistrzostwach Europy. Jego pierwsza szansa będzie miała miejsce w Hiszpanii podczas Rajdu Sierra Morena. Jak pokaże się w tej serii były kierowca F1, czas pokaże.


Korekta: Nicola Chwist


PREVIOUS POST
You May Also Like