
Grand Prix Czech zakończyło się historycznym dla Ducati piątym z rzędu podwójnym zwycięstwem Marca Márqueza! Hiszpan, pomimo pewnych przeciwności losu, po raz kolejny wyjeżdża z kompletem punktów. To był ważny wyścig również dla polskich kibiców, którzy mieli okazję zobaczyć w akcji Milana Pawelca na motocyklu kategorii Moto2.
Ahoj, Grand Prix Czech!
Brno przywitało zawodników, a także kibiców mokrymi warunkami. Deszcz był naprawdę intensywny, ale jednocześnie szybko ustał. Pierwszy trening na przesychającej nawierzchni należał do Marca Márqueza, zaraz za nim znalazł się Jack Miller, a pierwszą trójkę uzupełnił Francesco Bagnaia. Zaskakująco dobre tempo w porannym treningu miał Enea Bastianini, który zakończył sesję na piątym miejscu. Warto wspomnieć, że Włoch był zmuszony opuścić Grand Prix Niemiec z powodu zapalenia wyrostka robaczkowego.
W klasie Moto2 natomiast zawodnicy początkowo jechali w mokrych warunkach, ale pod koniec treningu niektórzy z nich przesiedli się na slicki. Niestety Milan Pawelec z powodu problemów ze sprzęgłem zakończył trening przedwcześnie.
Trening przed Grand Prix Czech
Pod koniec sesji Moto2 deszcz ponownie dał o sobie znać i można by rzec, że wręcz zalał Autodrom Brno. Sesja została zakończona wcześniej, natomiast zawodnicy klasy królewskiej wyjechali na tor trochę później niż zakładali.
Marc Márquez ponownie był najszybszy. Pierwszą trójkę uzupełnili trochę niespodziewanie Johann Zarco na Hondzie i Fabio Quartararo na swojej Yamasze. Zaraz za nimi znalazły się dwie Aprilie, należące do Marco Bezzecchiego i wracającego po kontuzji Jorge Martina.

Mokre warunki oznaczały kłopoty dla Ducati. Álex Márquez rzutem na taśmę awansował do pierwszej dziesiątki, zapewniającej sobie start bezpośrednio w Q2. Francesco Bagnaia, Fermin Aldeguer i Fabio Di Giannantonio nie mieli tyle szczęścia i musieli powalczyć między sobą w Q1 o awans do Q2.
Sucha sobota, ale posuchy nie było
Suchy tor sprawił, że nie można było przewidzieć, kto tak naprawdę będzie najmocniejszy. Spodziewano się, że Bagnaia, Aldeguer i Di Giannantonio się przebudzą, ale w porannym treningu Bagnaia i Aldeguer wyglądali dość niemrawo. Dobre tempo miały KTM-y. Na piątym miejscu sesję zakończył Pol Espargaro, co oznaczało, że może się on pokusić o awans do Q2. W Moto2 natomiast Milan Pawelec podkręcił tempo i trening zakończył na 27. miejscu.
Niespodziewany zwycięzca kwalifikacji
Pierwszą sesję zgodnie z przewidywaniami dobrze rozpoczęli Pol Espargaro i Fabio Di Giannantonio, początkowo to oni znajdowali się na pierwszych dwóch miejscach premiowanych awansem do Q2. Źle natomiast rozpoczął kwalifikacje Pecco Bagnaia. Włoch po pierwszym przejeździe był dopiero szósty. Zawodnik Ducati zjechał szybko do boksu i widać było, że jest niezadowolony. Po kilku głębszych wdechach i małych zmianach w motocyklu Bagnaia ponownie wyjechał na tor i odpalił. Na trzy minuty przed końcem Bagnaia poprawił czas Di Giannantonio o blisko pół sekundy i był już pewny awansu do Q2. Niespodziewanie do Bagnaii dołączył Raúl Fernandez, który na półtorej minuty przed końcem sesji wyprzedził Di Giannantonio.
W Q2 dobrze rozpoczął Marc Márquez. Hiszpan szybko znalazł się na prowizorycznym pole position. Zaraz za ośmiokrotnym mistrzem świata znajdował się jego brat Álex. Niestety chwilę później wyprzedzili go Quartararo, Bezzecchi i Acosta.

Francesco Bagnaia postanowił wyjechać na tor na sześć minut przed końcem sesji. Włoch był sam na torze i złożył świetne kółko, dzięki któremu znalazł się na pole position. Później postanowił trochę poprzeszkadzać braciom Márquezom. Álex już nie złożył dobrego kółka, natomiast Marc ewidentnie jechał po pierwsze pole startowe, jednak w końcówce czwartego sektora zaliczył uślizg przodu i się wywrócił. Dosłownie chwilę przed nim identyczną wywrotkę zaliczył Johann Zarco. Tylko Joan Mir i Raúl Fernandez poprawili swoje czasy podczas drugiego przejazdu. Reszta zawodników zaliczyła wywrotki bądź nie mogła ukończyć okrążenia z powodu żółtych flag.
Sprint, który podniósł wszystkim ciśnienie
Francesco Bagnaia zaliczył dobry start i z pierwszego zakrętu wyjechał jako lider, jednak Marc Márquez zaatakował Bagnaię w T4 i po krótkiej walce już z T5 wyjechał na prowadzeniu. Jeszcze podczas drugiego okrążenia doszło do kolizji z udziałem Augusto Fernandeza i Takaakiego Nakagamiego. Hiszpan nie chciał uderzyć Álexa Rinsa i udało mu się tego uniknąć, ale i tak stracił przyczepność i wjechał bokiem w zawodnika LCR Hondy.
Na początku trzeciego okrążenia Pedro Acosta wyprzedził Fabio Quartararo i awansował na trzecie miejsce. Quartararo chwilę później został uderzony przez Bezzecchiego. Włoch spadł kilka pozycji, natomiast Francuz był lekko zdekoncentrowany. Całą tę sytuację wykorzystał Enea Bastianini, który przesunął się na czwarte miejsce.
Na piątym okrążeniu z niewiadomych przyczyn Bagnaia zaczął gwałtownie zwalniać. Włoch spadł z drugiej pozycji na piątą. Okrążenie później to samo stało się z Markiem Márquezem, który miał przewagę aż sześciu sekund. Niektórzy mogli się zacząć domyślać, o co chodziło, a mianowicie o ciśnienie w oponach. Pedro Acosta objął prowadzenie, a zaraz za nim był Márquez.

Marc na przedostatnim okrążeniu wyprzedził Acostę i pognał do mety po zwycięstwo. Podium uzupełnili Acosta i Bastianini. Celebracji na podium jednak nie było od razu, ponieważ czekano na werdykt. Márquez, Rins i Ogura mieli przekroczyć wymagane ciśnienia w oponach. Ostatecznie wszystko było w porządku. Później okazało się, że był to błąd po stronie systemu, który bez przyczyny podał, że cała trójka jest pod lupą sędziów. Natomiast jeśli chodzi o Ducati, to tam także zawiódł system. Alarmował on o niewłaściwym ciśnieniu, choć było ono w porządku. Niestety Bagnaia z tego powodu ukończył sprint na siódmej pozycji.
Grand Prix Czech i historyczny wyczyn na Ducati
Francesco Bagnaia ponownie zaliczył dobry start i utrzymał prowadzenie. Na drugie miejsce szybko wysunął się Marco Bezzecchi, a Marc Márquez był dopiero trzeci. Pod koniec pierwszego kółka Bagnaia popełnił błąd i na prowadzeniu znalazł się Bezzecchi. Na drugim kółku swój wyścig zakończyli Alex Márquez i Joan Mir. Zawodnik Gresini Racing atakował Mira, ale zaliczył uślizg i zabrał go ze sobą w żwir. To był fatalny weekend dla wicelidera klasyfikacji generalnej. Nieudany sprint przez uślizg na starcie, spowodowany zrywką z kasku jego brata Marca, a następnie szybko zakończony wyścig.
Bagnaia po stracie prowadzenia szybko został wyprzedzony przez Márqueza, a następnie przez Pedro Acostę i Eneę Bastianiniego. Niestety Bestia chwilę później zakończył swój wyścig, gdy zaliczył wywrotkę. Na ósmym okrążeniu doszło do zmiany lidera – Marco Bezzecchi został wyprzedzony przez Marca Márqueza. Włoch nie był w stanie odpowiedzieć i musiał oglądać się za siebie, ponieważ Acosta zmniejszał stratę. Na szczęście dla Bezzecchiego KTM ma spory problem z oponami i Acosta nie był w stanie dostatecznie zbliżyć się do zawodnika Aprili.

Pod koniec wyścigu ożywiła się walka w dolnej części pierwszej dziesiątki – Jack Miller, Fermin Aldeguer, Brad Binder i Pol Espargaró walczyli o ostatnie miejsca w niej. Millerowi spadało tempo i niestety nie był w stanie się wybronić, dlatego uległ całej trójce. Na jego szczęście Aldeguer otrzymał karę za kontakt z Oliveirą na początku wyścigu. Australijczyk zakończył rywalizację na dziesiątym miejscu.
Marc Márquez dojechał do mety niezagrożony i zwyciężył po raz piąty z rzędu, tym samym stał się pierwszym zawodnikiem Ducati w historii, który tego dokonał. Bezzecchi wjechał na metę drugi, a Pedro Acosta wybronił się przed Bagnaią i po raz pierwszy w tym sezonie stanął na podium.
Pozycja | Zawodnik | Zespół | Czas wyścigu |
1 | Marc Márquez | Ducati Lenovo Team | 40:04.628 |
2 | Marco Bezzecchi | Aprilia Racing | +1.753 |
3 | Pedro Acosta | Red Bull KTM Factory Racing | +3.366 |
4 | Francesco Bagnaia | Ducati Lenovo Team | +3.879 |
5 | Raúl Fernández | Trackhouse MotoGP Team | +10.045 |
6 | Fabio Quartararo | Monster Energy Yamaha MotoGP Team | +11.039 |
7 | Jorge Martin | Aprilia Racing | +15.820 |
8 | Brad Binder | Red Bull KTM Factory Racing | +17.371 |
9 | Pol Espargaro | Red Bull KTM Tech3 | +18.163 |
10 | Jack Miller | Prima Pramac Yamaha MotoGP | +18.669 |
Wielki powrót Jorge Martina
Warto również wspomnieć o świetnym występie Jorge Martina. Hiszpan powrócił po poważnej kontuzji odniesionej w Katarze. Zawodnik Aprili prezentował na przestrzeni całego weekendu solidne tempo i w wyścigu dojechał do mety na siódmym miejscu. Tym samym obrońca tytułu zainkasował dziewięć punktów. Są to pierwsze punkty Hiszpana na motocyklu Aprili, a także w tym sezonie. Żeby jednak dostać się do pierwszej dziesiątki klasyfikacji generalnej, nie może już opuszczać żadnych rund w tym sezonie i najlepiej, jakby dysponował takim tempem jak obecnie.
Pozycja | Zawodnik | Zespół | Punkty |
1 | Marc Márquez | Ducati Lenovo Team | 381 |
2 | Álex Márquez | BK8 Gresini Racing MotoGP | 261 |
3 | Francesco Bagnaia | Ducati Lenovo Team | 213 |
4 | Marco Bezzecchi | Aprilia Racing | 156 |
5 | Fabio Di Giannantonio | Pertamina Enduro VR46 Racing Team | 142 |
6 | Franco Morbidelli | Pertamina Enduro VR46 Racing Team | 139 |
7 | Pedro Acosta | Red Bull KTM Factory Racing | 124 |
8 | Johann Zarco | LCR Honda | 109 |
9 | Fabio Quartararo | Monster Energy Yamaha MotoGP Team | 102 |
10 | Fermin Aldeguer | BK8 Gresini Racing MotoGP | 97 |
Debiut Milana Pawelca w Grand Prix Czech w klasie Moto2
Na torze w czeskim Brnie zadebiutował w Mistrzostwach Świata Moto2 18-letni Polak, Milan Pawelec. Wyścig zaczął od dobrego startu – przesunął się o kilka miejsc z 29. pozycji. Przez dłuższy czas utrzymywał się na 25. miejscu. Niestety pod koniec wyścigu zaliczył upadek po kolizji z Erickiem Fernandezem, który podczas ataku na Polaka podciął przód jego motocykla. Wyścig wygrał Joe Roberts, który stoczył pojedynek z Barrym Baltusem. Podium uzupełnił Manuel Gonzalez, który dzięki nieukończonemu wyścigowi przez Arona Caneta i Diogo Moreirę powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej.

Grand Prix Czech w Moto3
Wyścig najniższej kategorii zawsze zapewnia sporo emocji i tym razem było podobnie, jednak zwycięzca był już znany kilka okrążeń przed końcem. Jose Antonio Rueda potwierdził swoją jazdą, dlaczego pewnie prowadzi w klasyfikacji generalnej. Hiszpan szybko odjechał rywalom i wpadł na metę kilka sekund przed nimi. Walka o drugie miejsce trwała za to do samego końca.
Na największe pochwały zasługują Máximo Quiles i David Muñoz. Quiles za to, że przez większość wyścigu utrzymywał drugą lokatę i kontrolował sytuację. Muñoz natomiast zasługuje na pochwałę za znakomitą jazdę. Hiszpan startował z ostatniej pozycji, ze względu na zamieszanie, jakie wprowadził podczas treningu w piątek. To mu jednak nie przeszkodziło, żeby już po dwóch okrążeniach być w pierwszej dziesiątce. Ostatecznie w wyścigu walczył do samego końca z Quilesem. Ostatecznie to młody Quiles na ostatniej prostej wyprzedził Muñoza i zajął drugie miejsce na podium.

Wakacyjna przerwa, a po niej Red Bull Ring
Najszybsi motocykliści świata mogą teraz chwilę odetchnąć i naładować baterię, a niektórzy przemyśleć swoją dotychczasową jazdę. Grand Prix Austrii dopiero 17 sierpnia. Marc Márquez prowadzi w klasyfikacji ze sporą przewagą nad swoim bratem i Pecco Bagnaią. W Austrii jednak jeszcze nigdy nie wygrał – za każdym razem na przeszkodzie stało mu Ducati. Teraz Hiszpan dysponuje maszyną z Bolonii i ma spore szanse, by odnieść pierwsze zwycięstwo na Red Bull Ringu.
Korekta: Nicola Chwist
Źródło grafiki poglądowej: ducati.com