Niska temperatura powietrza jak na hiszpańskie standardy nie powstrzymała kierowców przed zaserwowaniem bardzo ekscytującego spektaklu na Circuito del Jarama. Tempo wyścigu było szybkie, przez co optymalizacja Trybu Ataku oraz Pit Boostu odgrywała kluczową rolę. Zapraszam na podsumowanie Madrid E-Prix.

Wyniki Madrid E-Prix

PozycjaKierowcaCzasPunkty
1A. da Costa38:26.70625
2M. Evans+0.38618
3P. Wehrlein+0.79915
4D. Ticktum+0.98512
5E. Mortara+1.57010
6J. Dennis+3.7608
7S. Buemi+3.3226
8N. Müller+3.8844 (+1 za najszybsze okrążenie)
9J. Martí+4.1172
10J. Eriksson+6.5761
11Norman Nato+7.1820
12L. di Grassi+10.2160
13M. Günther+15.6860
14J. Vergne+16.3450
15F. Drugovich+26.0160
16O. Rowland+26.9170
17N. Cassidy+29.3720 (+3 za pole position)
18N. de Vries+53.6640
19T. Barnard+55.7510
20Z. Maloney+55.8890

Dublet Jaguara

Jaguar pokazuje, że wrócił do tego, z czego jest znany. Daj mu dłoń, to weźmie całą rękę. O sile zespołu świadczy fakt, że z ostatnich czterech wyścigów trzy z nich padły łupem kierowców Jaguar TCS Racing. Na starcie Madrid E-Prix Mitch Evans i António Félix da Costa byli na kompletnie innych strategiach. Nowozelandczyk startował do wyścigu 16. pola, więc skupił się na magazynowaniu energii. Portugalczyk zakwalifikował się na trzecim miejscu, więc on kontrolował wyścig w czołówce.

Da Costa był pierwszym kierowcą, który zjechał do alei serwisowej, aby skorzystać z technologii szybkiego ładowania baterii. Wraz z nim zjechało łącznie sześciu kierowców, dlatego Portugalczyk utrzymał prowadzenie w tej grupce po wyjeździe z alei. Kompletnym przeciwieństwem była strategia Evansa, który zjechał tak późno, jak umożliwiało mu okno zjazdowe (60–40% poziomu baterii). Dzięki temu miał czyste powietrze przed sobą i jechał swoim tempem, co poskutkowało awansem o efektowne dziewięć pozycji! Portugalczyk kontrolował na prowadzeniu końcową fazę wyścigu, co umożliwiło Evansowi przebić się na drugie miejsce, przy wykorzystaniu przewagi 2% poziomu baterii nad resztą stawki.

Kiro nieugięte pod presją

Kierowcy Cupra Kiro przejechali bardzo dobry wyścig, a zespół strategicznie dołożył swoje trzy grosze do sukcesu, którym są kolejne podwójne punkty. Dan Ticktum zaliczył atomowy start, przebijając się z dziewiątego miejsca na piąte, a potem na drugie. Brytyjczyk przez cały wyścig był w czołówce, a jego strategia była optymalna. Był to jeden z najlepszych wyścigów byłego juniora Red Bulla w Formule E. Jednak pozostanie lekki niedosyt, bo w ostatniej szykanie Mitch Evans przytrzymał Ticktuma, co na wyjściu wykorzystał Pascal Wehrlein i to Niemiec stanął na najniższym stopniu podium Madrid E-Prix.

Zespół w przypadku Pepe Martíego zdecydował się na alternatywną strategię, która w Dżuddzie okazała się kompletną porażką u Maxa Günthera. Jednak tym razem wczesna aktywacja Trybu Ataku koniec końców dała Hiszpanowi korzyści. Martí przebił się na prowadzenie, które utrzymał przez cztery okrążenia. Lokalna widownia wybuchła entuzjazmem na ten widok. Hiszpan stracił około dwóch sekund przy zjeździe do alei serwisowej, co zirytowało kilku kierowców, w tym Nicka Cassidy’ego. Ostatecznie dziewiąte miejsce to kolejny dobry rezultat dla debiutanta. Sześć wyścigów i cztery z nich w punktach. W tak doświadczonej stawce jest to godne podziwu.

Josep Maria Martí. Źródło: Malcolm Griffiths/LAT Images

Lola-Yamaha coraz bliżej punktów

Poza jednym punktem w São Paulo brytyjsko-japońska kolaboracja już kilkukrotnie była blisko powiększenia dorobku punktowego. Zarówno Zane Maloney, jak i Lucas Di Grassi są w stanie coraz częściej rywalizować z innymi zespołami. Di Grassi skończył sobotni wyścig na 12. miejscu przy zastosowaniu strategii z wczesnym Trybem Ataku. Względem kwalifikacji zyskał na tej strategii siedem pozycji.

W kwalifikacjach Barbadoszczyk deklasuje weterana bilansem 5 : 1, z czego dwie ostatnie sesje kwalifikacyjne to piąte miejsca w fazie grupowej. Wydaje się kwestią czasu, aż zobaczymy żółto-niebieski bolid w fazie pojedynków. Wyścig Maloneya efektywnie skończył się tuż po starcie, gdy otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową za przekroczenie dozwolonej ilości energii (0,5 kWh) na dojeździe z garażu do pól startowych. Banalny błąd, którego na takim poziomie nie można popełniać.

Korekta: Nicola Chwist

Źródło grafiki poglądowej: Jed Leicester/LAT Images

Authors

  • Maciek Janeczek

    Specjalizuję się w wyścigach długodystansowych, GT oraz Formule E. Fan Peugeota i McLarena. Oglądałem F1 przez 10 lat, lecz w 2022 roku się wypaliłem i znalazłem nową pasję, którą jest endurance.

  • Nicola Chwist

    Absolwentka sztuki pisania i studentka psychologii. Z zawodu Starsza Korektorka materiałów dydaktycznych na uczelni prywatnej. W wolnym czasie redaguje dla wydawnictw, a jedną z jej specjalizacji stała się Formuła 1. Współpracowała przy książkach, takich jak "Grand Prix" Willa Buxtona, "Mercedes. Za kulisami teamu F1" Matta Whymana, "Formuła 1. Ilustrowana historia królowej motorsportu" Maurice’a Hamiltona czy "Bez ściemy" Günthera Steinera. Wierna fanka F1 od 2007 roku.

PREVIOUS POST
You May Also Like