Zespół Aprilii świętujący dublet w Grand Prix Brazylii

Grand Prix Brazylii MotoGP zakończyło się czwartym z rzędu zwycięstwem Marco Bezzecchiego! Zawodnik Aprilii dołączył do elitarnego grona w trakcie pełnego emocji i kontrowersji weekendu wyścigowego. Na drugim stopniu podium znalazł się Jorge Martín, a czołową trójkę zamknął Fabio Di Giannantonio.

Piątek przed Grand Prix Brazylii z trudnymi początkami

Pierwsza sesja treningowa rozpoczęła się z opóźnieniem spowodowanym mokrym torem i problemami z odprowadzaniem zalegającej na nim wody. Zawodnicy wszystkich kategorii czekali ponad godzinę na możliwość wyjazdu z boksów, lecz ostatecznie asfalt stał się zdatny do jazdy. Pierwszy trening został wydłużony do godziny ze względu na ponowny debiut tego obiektu w kalendarzu po ponad 30 latach.

Po niemal całej sesji spędzonej na czele, Marc Márquez ostatecznie osiągnął czwarty czas, ustępując Pedro Acoście, Jackowi Millerowi oraz Marco Bezzecchiemu. Wspomniany Australijczyk na ostatnie przejazdy założył oponę typu slick. Choć nie tylko on próbował swojego szczęścia z oponami bez bieżnika to jako jedyny był w stanie osiągnąć reprezentacyjny czas okrążenia.

Trening kwalifikacyjny rozpoczął się od wywrotki Brada Bindera. Później w trakcie sesji do grona pechowców dołączyli także Jack Miller, Diogo Moreira i Franco Morbidelli, któremu odmówił posłuszeństwa motocykl.

W połowie sesji rozpoczął się opad deszczu i zawodnicy nie byli w stanie poprawić osiągniętych na początku rezultatów. Marco Bezzecchi jako jedyny wyjechał w drugiej połowie treningu, lecz czasy kolejnych sektorów były zdecydowanie gorsze od tych z początku przejazdów. Z tego powodu wyniki przejazdów były niemiarodajne, a najlepszy czas należał do Johanna Zarco.

Drugi rezultat osiągnął, bardziej spodziewany w tym miejscu, Marc Márquez, a trzeci czas sesji i tym samym pierwszy awans bezpośrednio do Q2 w karierze zdobył Toprak Razgatlıoğlu. Z kolei w gronie zawodników, którzy nie zdołali znaleźć się w tym gronie byli między innymi Fabio Di Giannantonio, czy wspomniany Marco Bezzecchi.

Dzięki czwartej pozycji Jorge Martína i piątej Pedro Acosty, po raz pierwszy od wprowadzenia tego formatu weekendu mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której czołowa piątka piątkowego treningu kwalifikacyjnego składała się z zawodników pięciu różnych producentów, a każdy z obecnej stawki miał swojego przedstawiciela w tym gronie.

Toprak Razgatlıoğlu (#07) oraz Maverick Viñales (#12) podczas Grand Prix Brazylii
Toprak Razgatlıoğlu (#07) oraz Maverick Viñales (#12) podczas Grand Prix Brazylii. Turek zdobył wyjątkowe osiągnięcie, które niestety nie przełożyło się na dobry wynik w dalszej części weekendu. Źródło: Red Bull Content Pool

Wielkie emocje w sobotę przed Grand Prix Brazylii

Drugi trening rozpoczął się spokojnie, lecz ta sytuacja nie potrwała długo, gdyż po kilku minutach sesji upadł Álex Márquez. Wkrótce los Hiszpana podzielił Luca Marini, a następnie także Toprak Razgatlıoğlu, Marco Bezzecchi i Franco Morbidelli.

Sesja kwalifikacyjna rozpoczęła się od upadku Luki Mariniego. Następnym pechowcem został Jack Miller, lecz prawdziwy festiwal upadków odbył się dopiero w drugiej części czasówki. W ciągu tych piętnastu minut kontakt z motocyklem tracili kolejno Francesco Bagnaia, Pedro Acosta, Marc Márquez, Jorge Martín i Fabio Di Giannantonio.

W emocjonującej końcówce ostatecznie to reprezentant zespołu VR46 sięgnął po pole position, gdyż czas uzyskany przed wywrotką zagwarantował mu najlepsze miejsce startowe. Jako drugi do obu wyścigów ustawił się Marco Bezzecchi, a pierwszy rząd zamknął Marc Márquez.

Fabio Di Giannantonio (#49) oraz Marc Márquez (#93) podczas Grand Prix Brazylii
Fabio Di Giannantonio (#49) oraz Marc Márquez (#93) podczas Grand Prix Brazylii. Zawodnicy Ducati dostarczyli nam wiele emocji w ten weekend. Źródło: facebook.com/MotoGP

Opóźniony sprint przed Grand Prix Brazylii pełen emocji

Po fantastycznym starcie Fabio Quartararo znalazł się na drugiej pozycji, wyprzedzając Marca Márqueza oraz Marco Bezzecchiego. Lider Aprilii spadł na czwartą pozycję i podążał tuż przed swoim partnerem zespołowym. Kompletnie nieudany start do sprintu zaliczył z kolei Fermín Aldeguer, który pierwsze okrążenie zakończył na 18. miejscu. Joan Mir jako pierwszy z kolei pożegnał się z rywalizacją po upadku w połowie drugiej pętli.

Na początku trzeciego okrążenia Marc Márquez wyprzedził Fabio Quartararo i awansował na drugą pozycję. Francuz kilka zakrętów później popełnił błąd i przejechał nieco szerzej tracąc także trzecie miejsce kosztem Marco Bezzecchiego. Lider Yamahy nie nacieszył się długo także czwartą lokatą, tracąc ją na początku czwartego okrążenia na rzecz Jorge Martína.

Niedługo później Fabio Quartararo musiał się bronić także przed atakami Aia Ogury, lecz początkowo był w stanie stawić czoła zawodnikowi Trackhouse. Na szóstym okrążeniu z kolei Marco Bezzecchi popełnił błąd, wyjeżdżając szeroko w 10. zakręcie, co skrzętnie wykorzystał Jorge Martín, awansując na trzecie miejsce.

Na czele tymczasem Marc Márquez zniwelował połowę straty jaką miał do Fabio Di Giannantonio po awansie na drugą pozycję. Nieco dalej Fabio Quartararo w dalszym ciągu dzielnie bronił się przed atakami Japończyka na Aprilii, co jednak nie potrwało długo, gdyż na dziewiątym okrążeniu Francuz nie miał już jak odpowiedzieć na kolejny manewr Aia Ogury. W międzyczasie z rywalizacji wycofał się Johann Zarco, który upadł w pierwszym zakręcie.

Obaj zawodnicy fabrycznego zespołu Ducati byli uwikłani w swoje pojedynki. Marc Márquez w dalszym ciągu niwelował stratę do prowadzącego Fabio Di Giannantonio, z kolei Francesco Bagnaia został wyprzedzony pod koniec dziewiątego okrążenia przez Pedro Acostę, lecz już na początku dziesiątej pętli odzyskał utraconą pozycję. Zawodnik KTM nieco orzeźwił Włocha, gdyż niedługo później ten zaglądał w stronę znajdującego się przed nim Álexa Márqueza.

Trudny weekend zawodników KTM trwał w najlepsze, a podążający do tej pory na 16. pozycji Maverick Viñales upadł na pięć okrążeń przed metą. W tym samym czasie na czele Marc Márquez znalazł się jeszcze bliżej Fabio Di Giannantonio, podążając za Włochem w odległości około 0.3 sekundy przez następne dwa okrążenia.

Mistrz świata wysunął się na prowadzenie po szerszym wyjeździe Włocha z dwunastego zakrętu. Zawodnik zespołu Valentino Rossiego próbował walczyć jeszcze po rozpędzeniu się w tunelu aerodynamicznym za Hiszpanem, lecz ten zahamował zdecydowanie później do pierwszego zakrętu przedostatniego okrążenia i utrzymał prowadzenie.

Ostatecznie zwyciężył Marc Márquez, triumfując w sprincie po raz pierwszy od Grand Prix Katalonii. Drugie miejsce zajął Fabio Di Giannantonio, a podium zamknął Jorge Martín, który zdołał utrzymać się przed Marco Bezzecchim.

Marc Márquez podczas Grand Prix Brazylii
Marc Márquez podczas Grand Prix Brazylii. Hiszpan perfekcyjnie przejechał sprint. Źródło: ducati.com

Skrócona niedziela z Grand Prix Brazylii ze wspaniałą walką na czele

Niedzielna rozgrzewka pomimo krótkiego czasu trwania, przyniosła wiele upadków. W ciągu dziesięciominutowej sesji kolejno kontakt z motocyklem tracili Franco Morbidelli, Fabio Di Giannantonio oraz Pedro Acosta. Najlepszy czas z kolei uzyskał Marco Bezzecchi, a za nim uplasowali się Marc Márquez oraz jego brat Álex.

Álex Márquez w specjalnych barwach przygotowanych na Grand Prix Brazylii
Álex Márquez w specjalnych barwach przygotowanych na Grand Prix Brazylii. Hiszpan pokazał się ze zdecydowanie lepszej strony, niż w pierwszej rundzie. Źródło: Red Bull Content Pool

Grand Prix Brazylii w cieniu kontrowersji

Skrócone w ostatnim momencie ze względu na stan nawierzchni Grand Prix Brazylii rozpoczęło się od genialnego startu Marco Bezzecchiego, który już na pierwszych metrach wysunął się na prowadzenie. Za nim plasowali się Fabio Di Giannantonio, Marc Márquez oraz Jorge Martín. Tym razem nieudany początek zmagań dla Fabio Quartararo, który drugie okrążenie rozpoczął ze stratą sześciu miejsc w stosunku do pozycji startowej.

Grono pechowców otworzył Jack Miller, który upadł na drugim okrążeniu. Tymczasem na czele Marco Bezzecchi kontrolował sytuację, podążając ze spokojną przewagą nad pozostałymi zawodnikami. Znajdujący się za nim Marc Márquez nietypowymi, zbyt szerokimi liniami pokonywał kolejne zakręty, próbując utrzymać za swoimi plecami Fabio Di Giannantonio. Na czwartą lokatę wysunął się Pedro Acosta, który jednak nie utrzymał długo swojej pozycji i piąte okrążenie rozpoczął ponownie za plecami Jorge Martína.

Na czwartym okrążeniu upadł Brad Binder, który jak najszybciej będzie chciał zapomnieć weekend z Grand Prix Brazylii. Zawodnik z RPA już po drugiej rundzie sezonu ma niemal 30–punktową stratę do swojego partnera zespołowego w klasyfikacji generalnej i z pewnością nie jest to otwarcie zmagań jakiego oczekiwał i jakiego potrzebuje by utrzymać swoją pozycję w szeregach austriackiej marki.

Szóste okrążenie nie rozpoczęło się najlepiej dla Marca Márqueza. Hiszpan podążając szeroką linią na wejściu w czwarty zakręt “zaprosił” Fabio Di Giannantonio do ataku, co Włoch spróbował wykorzystać, samemu przy tym wyjeżdżając nieco szerzej. To z kolei było zaproszeniem dla Jorge Martína, który dzięki walce zawodników przed sobą awansował na drugą pozycję. W wyniku tego zdarzenia Marc Márquez w jednym zakręcie spadł z drugiej na czwartą pozycję, Fabio Di Giannantonio utrzymał trzecie miejsce, a Hiszpan na Aprilii zyskał aż dwie lokaty.

Następne okrążenia przebiegły w spokojnej atmosferze, a na czele nie dochodziło do żadnych roszad. Korzystając na wcześniejszej walce kierowców za sobą, prowadzący w Grand Prix Brazylii Marco Bezzecchi oddalił się od nich na niemal dwie sekundy. Spokój na torze przerwał Francesco Bagnaia, który po mało udanym starcie upadł i nie ukończył zmagań. Przed popełnionym błędem podążał na 11. miejscu. Tym samym, które wywalczył w kwalifikacjach.

Niedługo po Włochu do grona pechowców dołączył kolejny mistrz świata. Joan Mir ponownie nie ukończył zmagań i Brazylię opuszcza bez zdobyczy punktowej. Był on szczęśliwie ostatnim z zawodników żegnających się przedwcześnie ze swoimi maszynami i pozostałe emocje na torze były już tylko spowodowane rywalizacją sportową oraz złym stanem nawierzchni.

Na 12. okrążeniu Álex Márquez, ubrany w specjalne barwy przygotowane przez zespół Gresini na Grand Prix Brazylii, znalazł się przed Pedro Acostą i awansował na piątą pozycję. Rywalizacja dwóch Hiszpanów sprawiła, że podążający za nimi Ai Ogura szybko zniwelował dzielącą ich różnicę. Na 15. pętli Japończyk znalazł się przed dotychczasowym liderem klasyfikacji generalnej kierowców.

Tymczasem na czele stawki, za podążającym bezpiecznie na drugiej pozycji Jorge Martínem, ścierać się ponownie zaczęli Fabio Di Giannantonio oraz Marc Márquez. Hiszpan zaatakował Włocha na pięć okrążeń przed metą i po widowiskowym manewrze znalazł się przed zawodnikiem zespołu VR46. Mistrz świata stracił jednak miejsce na podium po najechaniu na uszkodzony fragment nawierzchni, który spowodował zachwianie równowagi i szerszy wyjazd.

Aktualny mistrz świata spędził ostatnie trzy okrążenia za Włochem i choć nie złożył broni, nie zdołał ponownie zaatakować zawodnika VR46. Dzięki temu zbliżyli się do słabnącego powoli Jorge Martína, który z ponad dwóch sekund, w ciągu tych trzech pętli zachował jedynie pół sekundy przewagi na mecie. Ostateczny skład podium się nie zmienił i zwyciężył prowadzący od pierwszych metrów Marco Bezzecchi. Drugie miejsce należało do jego partnera zespołowego, a czołową trójkę uzupełnił Fabio Di Giannantonio.

Marco Bezzecchi zwycięża w Grand Prix Brazylii. Włoch ponownie nie miał sobie równych. Źródło: x.com/Michelin Motorsport
Pozycja Zawodnik Zespół Czas wyścigu
1 Marco Bezzecchi Aprilia Racing 30:19.760
2 Jorge Martín Aprilia Racing +3.231
3 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team +3.780
4 Marc Márquez Ducati Lenovo Team +4.089
5 Ai Ogura Trackhouse MotoGP Team +8.403
6 Álex Márquez BK8 Gresini Racing MotoGP +8.918
7 Pedro Acosta Red Bull KTM Factory Racing +10.687
8 Fermín Aldeguer BK8 Gresini Racing MotoGP +11.359
9 Johann Zarco Castrol Honda LCR +12.907
10 Raúl Fernández Trackhouse MotoGP Team +16.370

Po nietypowych wynikach Grand Prix Brazylii, sytuacja w klasyfikacji kierowców uległa znacznej zmianie. Czołowe dwie pozycje należą obecnie do zawodników fabrycznego składu Aprilii, a najlepszy zawodnik na motocyklu Ducati to w dalszym ciągu Fabio Di Giannantonio na czwartym miejscu. Do czołowej dziesiątki awansował Álex Márquez, natomiast po nieudanym wyścigu głównym wypadł z niej Francesco Bagnaia.

Pozycja Zawodnik Zespół Punkty
1 Marco Bezzecchi Aprilia Racing 56
2 Jorge Martín Aprilia Racing 45
3 Pedro Acosta Red Bull KTM Factory Racing 42
4 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team 37
5 Marc Márquez Ducati Lenovo Team 34
6 Ai Ogura Trackhouse MotoGP Team 33
7 Raúl Fernández Trackhouse MotoGP Team 29
8 Álex Márquez BK8 Gresini Racing MotoGP 13
9 Brad Binder Red Bull KTM Factory Racing 13
10 Franco Morbidelli Pertamina Enduro VR46 Racing Team 12

Przegląd stawki po Grand Prix Brazylii

Marco Bezzecchi dzięki czwartemu zwycięstwu z rzędu wspiął się na szczyt klasyfikacji generalnej, a także dołączył do elitarnego grona zawodników mogących szczycić się takim osiągnięciem we współczesnej erze motocyklowych mistrzostw świata. Oprócz zawodnika Aprilii znajdują się w nim Marc Márquez, Francesco Bagnaia, Valentino Rossi oraz Jorge Lorenzo.

Pomimo problemów w treningach, Grand Prix Brazylii zakończyło się zgodnie z planem Włocha. 20. pozycja w treningu kwalifikacyjnym skomplikowała liderowi Aprilii przygotowania do dalszej fazy weekendu. Powodem tego stanu rzeczy był pech i pogarszająca się pogoda w piątkowe popołudnie, lecz idealnie pokazuje to jak ważne w MotoGP jest szczęście oraz dobre tempo już od początku zmagań.

Jorge Martín oznaki dobrego tempa pokazywał już w trakcie Grand Prix Tajlandii. Pomimo, że wówczas zmęczenie organizmu dało o sobie znać i uzyskało odzwierciedlenie w wynikach, podczas Grand Prix Brazylii nie zdołało pokonać Hiszpana. Skrócenie dystansu rywalizacji o ponad 25% z pewnością pomogło zawodnikowi w utrzymaniu drugiej pozycji, lecz nie umniejsza osiągnięciu byłego mistrza świata. Martinator powrócił na podium po 490 dniach od ostatniego takiego osiągnięcia podczas Grand Prix Solidarności 2024, w trakcie którego przypieczętował swój tytuł mistrzowski.

Podium ostatecznie zamknął Fabio Di Giannantonio, który w ten weekend po raz pierwszy od Grand Prix Włoch 2022 zdobył pole position. Po walce z liderem fabrycznej ekipy Ducati uległ w sprincie, lecz niedzielne Grand Prix Brazylii zakończyło się triumfem Włocha nad Hiszpanem po równie emocjonującej walce.

Marc Márquez w dalszym ciągu nie powrócił do pełni sił. Hiszpan, jak sam przyznał przed startem weekendu, dopiero niedawno był w stanie odbyć trening motocrossowy dwa dni z rzędu, ze względu na ograniczenia w kontuzjowanym podczas Grand Prix Indonezji barku. Problemy zawodnika były widoczne przez cały weekend w nienaturalnej jak dla niego pozycji na motocyklu, co prowadziło do gorszych czasów.

Francesco Bagnaia w dalszym ciągu nie potrafi odnaleźć formy sprzed dwóch sezonów. Włoch po dość dobrym rozpoczęciu weekendu i bezpośrednim awansie do drugiej części sesji kwalifikacyjnej, samą czasówkę zakończył na przedostatniej, 11. pozycji. Jedną z przyczyn tak słabego wyniku Włocha był upadek spowodowany niedostatecznym przygotowaniem opon, a także inne ustawienia na drugiej maszynie.

Álex Márquez po bardzo nieudanym Grand Prix Tajlandii zaliczył mocno średnie Grand Prix Brazylii. Hiszpan, dosiadający od tego sezonu fabryczny motocykl Desmosedici GP26, póki co nie pokazał się z tak genialnej strony jaką oglądać mogliśmy w poprzednim sezonie, niemniej cały weekend zakończył jako trzeci reprezentant marki z Bolonii.

Pedro Acosta zakończył zmagania o Grand Prix Brazylii na siódmej pozycji, co w porównaniu do pierwszej rundy było wynikiem bliższym realnej formy motocykla. Pomimo odległej pozycji wciąż był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem KTM, a jedynym innym zawodnikiem austriackiej marki, który powiększył w ten weekend swój dorobek punktowy był Enea Bastianini, który zdobył jeden punkt za finisz na 15. pozycji.

Pomimo upływu czasu, zawodnicy Hondy nie zmieniają swojej dyspozycji. W dalszym ciągu Luca Marini osiąga rezultaty na pograniczu pierwszej i drugiej dziesiątki, z kolei Joan Mir podążając w trakcie zmagań przed kolegą zespołowym, ostatecznie nie kończy zmagań. Choć w trakcie Grand Prix Tajlandii spowodowane to było uszkodzeniem koła, w trakcie Grand Prix Brazylii był to już w pełni efekt błędu Hiszpana.

Po bardzo dobrym i obiecującym w kontekście dalszej części sezonu Grand Prix Tajlandii, Raúl Fernández w trakcie Grand Prix Brazylii ponownie nie błyszczał. Hiszpan po nieudanym piątkowym treningu kwalifikacyjnym nie był nawet blisko awansu do drugiej części sesji kwalifikacyjnej, a niedzielne zmagania zdołał ukończyć dopiero na 10. pozycji. Dzięki równiejszej formie partnera zespołowego – Aia Ogury – to Japończyk w tym momencie znajduje się wyżej w zestawieniu kierowców.

Wśród zawodników Yamahy weekend z Grand Prix Brazylii był prawdziwym rollercoasterem emocji. W piątek euforia po trzecim miejscu Topraka Razgatlıoğlu w treningu kwalifikacyjnym. Sobotnia czasówka również bardzo udana, dzięki czwartej pozycji Fabio Quartararo i stracie jedynie 0.151 sekundy do pole position.

Choć na początku sprintu awansował na drugą pozycję, szybko jednak zaczął tracić kolejne pozycje kończąc ostatecznie na wciąż dobrym szóstym miejscu. W niedzielnym wyścigu jednak zawodnicy japońskiego producenta ponownie zdali się pełnić role statystów. Dość powiedzieć, że mistrz świata z 2021 roku bez wyraźnego błędu, czy szerokiego wyjazdu, zakończył Grand Prix Brazylii poza punktami.

Pedro Acosta (#37) oraz Fermín Aldeguer (#54) podczas Grand Prix Brazylii
Pedro Acosta (#37) oraz Fermín Aldeguer (#54) podczas Grand Prix Brazylii. Źródło: Red Bull Content Pool

Kontrowersje wokół stanu nawierzchni toru podczas Grand Prix Brazylii

Przez cały weekend spływały do nas różne, mało optymistyczne wieści dotyczące stanu nawierzchni, jak i infrastruktury wokół toru. Deszcz przed oraz w trakcie weekendu sprawił, że drogi dojazdowe i kanały odpływowe były pełne ściekającej wody. W wyniku problemów z odprowadzeniem jej nadmiaru doszło do problemów z nawierzchnią toru.

Kwalifikacje Moto3 i Moto2 zostały przesunięte, a start sprintu opóźniony z powodu dziury, która pojawiła się na prostej startowej. Ze względu na konieczność jej odpowiedniego zlikwidowania zawodnicy MotoGP rozpoczęli zmagania ponad godzinę po początkowym terminie. Ostatecznie jednak sprint doszedł do skutku, a po nim mogły odbyć się kwalifikacje Moto3.

Sesja kwalifikacyjna Moto2 odbyła się w niedzielę przed rozgrzewką MotoGP, lecz to nie był koniec problemów z nawierzchnią. Przed startem Grand Prix Brazylii, tuż przed sygnałem 5 minut do rozpoczęcia zmagań, na ekranie wyświetlił się komunikat, że dystans wyścigu zostaje zmniejszony z imponujących 31 okrążeń do 23. Tak drastyczna redukcja dystansu spowodowana była uszkodzeniem asfaltu pomiędzy zakrętami 11 i 12.

Zawodnicy po zakończeniu zmagań narzekali na wystrzeliwane spod opon poprzedzających motocykli kawałki nawierzchni, które niczym kamienie z procy wyrzucane były z ogromnym impetem i lądowały później na nich samych powodując bolesne sińce. Na takie uszkodzenia ciała narzekali Álex Rins oraz Álex Márquez pokazując swoje ręce, które padły ofiarą kawałków toru. Zawodnik Yamahy ma posiniaczoną dłoń, natomiast reprezentant Gresini – ramię.

Stan toru w Goiânii po Grand Prix Brazylii
Stan toru w Goiânii po Grand Prix Brazylii. Źródło: x.com/Simon Patterson

Następny przystanek – Grand Prix Ameryk

Na kolejną rundę mistrzostw świata MotoGP nie musimy długo czekać. Już w następny weekend, 27–29 marca, zawodnicy zawitają na dobrze wszystkim znany obiekt Circuit of The Americas, gdzie spróbują ponownie swych sił w walce o jak najwyższe cele. Będzie to jednocześnie pierwsza runda w tym sezonie bez opon o wzmocnionej strukturze, co może nieco zmienić układ sił w stawce.

Już teraz zapraszamy na relacje z wyścigu sprint oraz Grand Prix na żywo i za darmo na kanale YouTube Kontry.

Źródło zdjęcia poglądowego: x.com/Michelin Motorsport

Autor

  • Maciej Szczepanik

    Z zawodu informatyk, z zamiłowania fan dwóch i czterech kółek. F1 śledzę od czasów Roberta Kubicy w barwach BMW, z kolei MotoGP od pamiętnego sezonu 2015.
    Z mniejszą lub większą regularnością oglądam F1, F2, F3, FE, MotoGP, Moto2, Moto3, WSBK oraz SpeedwayGP.
    Próbowałem swoich sił w simracingu oraz jako gitarzysta, teraz pora na dziennikarstwo.

PREVIOUS POST
You May Also Like