Grand Prix Japonii - trzecia runda sezonu 2025

Wyścig na Shanghai International Circuit pokazał nam, że w tym sezonie ciężko będzie zapobiec dominacji McLarena. Stajnia z Woking zdobyła w Chinach swój 50 dublet w historii. I to pomimo problemów z hamulcami w samochodzie Lando Norrisa, który na ostatnich okrążeniach tracił ponad trzy sekundy do rywali na każdym kółku. Czy podobnie będzie podczas Grand Prix Japonii? O tym przekonamy się już w najbliższy weekend.

Harmonogram Grand Prix Japonii

W Kraju Kwitnącej Wiśni czeka nas trzeci weekend wyścigowy z rzędu, który dla kibiców z Europy będzie oznaczał wczesne wstawanie i zarwane nocki. Na szczęście to już ostatnia taka sytuacja w tym sezonie – kolejne rundy rozgrywane na wschodzie będą już wyłącznie wyścigami nocnymi. Na Suzuce nie zobaczymy serii juniorskich – z powodu kosztów związanych z logistyką najczęściej wybiera się kraje położone nieco bliżej „Starego Kontynentu”.

Tak prezentuje się Harmonogram Grand Prix Japonii 2025 (godziny podane są w strefie czasowej dla Polski):

Piątek, 4 kwietnia 2025

04:30 – 05:30 – F1 – FP1

08:00 – 09:00 – F1 – FP2

Sobota, 5 kwietnia 2025

04:30 – 05:30 – F1 – FP3

08:00 – 09:00 – F1 – Kwalifikacje (Komentarz w Kontrze)

Niedziela, 6 kwietnia 2025

07:00 – 09:00 – F1 – Wyścig (Komentarz w Kontrze)

Harmonogram każdego weekendu wyścigowego znajdziecie w naszym Przewodniku Kibica F1 2025.

Suzuka International Racing Course

Ten legendarny tor mierzący 5807 metrów jest jednym z najbardziej lubianych obiektów pojawiających się w kalendarzu Formuły 1. Kierowcy uwielbiają go ze względu na skalę wyzwania jakie stawia przed zawodnikami i przed maszynami trudna, techniczna nitka, której najciekawszym fragmentem jest charakterystyczna sekcja zakrętów znajdujących się w pierwszym sektorze. Przez wiele lat zakręt numer 15, a więc słynne 130R, również powodował szybsze bicie serca, jednak od kilkunastu sezonów pokonanie go z łatwością z gazem w podłodze stało się normą. Kibice natomiast często mogli emocjonować się rozstrzygnięciami dotyczącymi tytułów mistrzowskich – ze względu na to, że wyścigi w Japonii najczęściej odbywały się pod koniec sezonu – na Suzuce mistrzów poznawaliśmy rekordowe 12 razy! Najlepsi konstruktorzy byli wyłaniani na tym torze aż 10 razy.

Suzuka - to właśnie na tym torze rozgrywane jest Grand Prix Japonii Formuły 1
Suzuka International Race Course. Źródło: Formula1.com

Tor ten jest wyjątkowy również pod względem samego układu – to jedyny obiekt w kalendarzu Formuły 1 w kształcie „ósemki”. Zaledwie jedna strefa DRS wyznaczona na prostej start-meta nie ułatwia wyprzedzania, jednak mimo to Grand Prix Japonii może obfitować w wiele ciekawych wydarzeń ze względu na mały margines błędu i wszechobecne pułapki żwirowe, które chętnie przyciągają kierowców. Ze względu na brak mocnego dohamowania do pierwszego zakrętu i możliwość obrania w nim różnych linii, po starcie możemy liczyć na spore zamieszanie. Nie raz zdarzało się, że na pierwszym okrążeniu dochodziło do kolizji między zawodnikami, w efekcie których zawodnicy byli zmuszeni wycofać się z rywalizacji.

Zakręt 130R na przestrzeni lat

Strategia

Na Grand Prix Japonii Pirelli przygotowało opony:

  • C1 (twarda)
  • C2 (pośrednia)
  • C3 (miękka)
Zapowiedź weekendu w wykonaniu Pirelli. Przednie opony będą pod dużym obciążeniem, a zadbanie o nie może zrobić dużą różnicę w tempie wyścigowym. Źródło: Pirelli Press Area

Mimo trudności z wyprzedzaniem na tym torze, w ostatnich latach najskuteczniejsza w Grand Prix Japonii okazywała się strategia na dwa pit stopy. O ryzyku i korzyściach związanych z takim podejściem do wyścigu możecie poczytać tutaj.

Zapowiedź Grand Prix Japonii

Formuła 1 wraca do Kraju Kwitnącej Wiśni już po raz trzydziesty dziewiąty. Zaledwie cztery wyścigi odbyły się na torze Fuji – reszta rozegrała się właśnie na Suzuce. W ciągu ostatnich trzech lat byliśmy świadkami dominacji Maxa Verstappena, który nie miał sobie równych na tym obiekcie. W tym roku sytuacja wygląda jednak zgoła inaczej – McLaren rozpoczął sezon w bardzo mocnym stylu. W Australii tylko mokre warunki pokrzyżowały plany o zdobyciu dubletu. Wygląda na to, że na ten moment nikt nie jest w stanie rzucić rękawicy Brytyjczykom.

Nie musi to jednak oznaczać braku emocji w wyścigu. McLaren ma dwóch mocnych kierowców, którzy mają ambicję do walki o tytuł mistrza świata wśród kierowców – kluczowe będzie zarządzanie wyścigiem przez zespół. Pamiętamy, że w ubiegłym roku mieli z tym problemy – zdaje się, że niewiele pomogło nawet wprowadzenie osławionych „Papaya Rules” (zasad dotyczących walki między kierowcami McLarena). W tym sezonie sytuacja może stawać się jeszcze bardziej napięta, ponieważ brak bezpośredniego rywala w postaci innego zespołu może wpłynąć na nieco więcej agresji w walce bratobójczej.

Sprawdzian dla Red Bulla

Grand Prix Japonii będzie również sprawdzianem dla Red Bulla – czy zmiana kierowców na tak wczesnym etapie sezonu jest dobrym rozwiązaniem? Czy w końcu zobaczymy dwóch zawodników „Czerwonych Byków” w czołówce? Jest to ostatni moment na przebudzenie, jeśli austriacki zespół marzy jeszcze o walce o końcowy triumf w tym roku. McLaren ma nad nimi już czterdzieści dwa punkty przewagi w klasyfikacji konstruktorów.

W najgorszej sytuacji z czołówki wydaje się jednak być Ferrari. Całkowicie przebudowany bolid nie przynosi jak dotąd zbyt dobrych wyników – niektórzy w nawiązaniu do dyskwalifikacji czerwonych bolidów z Grand Prix Chin prześmiewczo mówią, że nowa konstrukcja Ferrari jest „albo szybka, albo legalna”. Scuderia w tym momencie znajduje się na piątej pozycji w klasyfikacji generalnej – znajdują się nawet za Williamsem. Taka sytuacja nie miała miejsca w F1 już od bardzo wielu lat.

Niezależnie od tego komu kibicujemy, na Suzuce możemy oczekiwać dobrego widowiska. Wiele zespołów ma sporo do udowodnienia po trudnym początku sezonu. Do tej pory chyba tylko Mercedes, Williams i Haas spełniają oczekiwania, a może nawet nieco je przewyższają. Jeszcze więcej zamieszania może wprowadzić pogoda – według portalu weather.com na niedzielę zapowiadany jest deszcz.

Przewidywania Kontry na Grand Prix Japonii

W ostatniej sekcji zapowiedzi tegorocznego Grand Prix Japonii zapraszamy wszystkich do zabawy w dzielenie się swoimi przewidywaniami dotyczącymi weekendu wyścigowego. Nie muszą być poważne one, zawsze znajdzie się miejsce na dawkę humoru.

Predykcje redakcji

  • Red Bull dalej z jednym kierowcą? – Przynajmniej jeden z bolidów RB skończy przed Yukim Tsunodą
  • Zapomnij kim jesteś, George – Russel ponownie dojedzie na podium
  • Degner zbiera żniwa – ktoś wypadnie w zakręcie numer 9
  • „Kowale” (hehe) odkują się po ciężkim weekendzie w Chinach – Ferrari znajdzie się na podium
  • Świeża krew w gorącej wodzie kąpana – debiutanci będą zamieszani w karambol zaraz po starcie

Predykcje czytelników

  • Look at me, I’m the Red Bull now – Liam Lawson zakwalifikuje się wyżej niż Yuki – Kamil Niewiński
  • Najlepszy Samurai – Yuki Tsunoda zdobędzie podium i najszybsze okrążenie – Paweł Krajewski
  • Kiedyś to było – Komentatorzy nawiążą do szarży Raikkonena z sezonu 2005 – Bonusowa predykcja

źródło obrazka poglądowego: Formula 1.com

PREVIOUS POST
You May Also Like