Michael Schumacher to jedna z najbardziej ikonicznych postaci w historii Formuły 1. Siedmiokrotny mistrz świata, znany z niezwykle twardego charakteru, żelaznej mentalności i niewyobrażalnej szybkości, przez niemal dekadę absolutnie dominował królową sportów motorowych. Po tragicznym wypadku na nartach Niemiec całkowicie zniknął z życia publicznego i medialnego, stopniowo popadając w zapomnienie. Dziś jednak przybliżę wam historię Czerwonego Barona w Formule 1 oraz opowiem o stanie jego zdrowia po wypadku.
Nieoczekiwana szansa przez wyrok
W 1991 roku Michael Schumacher miał już na koncie tytuły kartingowego mistrza Niemiec i Europy, doświadczenie zdobyte w Formule Ford oraz triumf w Formule 3. W tym samym sezonie reprezentował barwy Mercedesa w Mistrzostwach Samochodów Sportowych, gdzie – startując jedynie w trzech z dziewięciu wyścigów – zdołał zająć bardzo wysokie, piąte miejsce w klasyfikacji końcowej.
Przed Grand Prix Belgii doszło do nieoczekiwanych wydarzeń w zespole Jordan. Jeden z jego kierowców, Bertrand Gachot, został aresztowany i osadzony w więzieniu za użycie gazu łzawiącego wobec kierowcy taksówki podczas incydentu z grudnia 1990 roku. Gachot był przekonany, że sprawa zakończy się jedynie grzywną – w podobnym przeświadczeniu żył także szef zespołu, Eddie Jordan. Tymczasem na zaledwie dwa tygodnie przed wyścigiem w Belgii okazało się, że Gachot zmuszony jest do odbycia kary pozbawienia wolności, a Jordan nagle został bez kierowcy na kolejną rundę sezonu.
Nie bez powodu wcześniej wspomniałem o zaangażowaniu Michaela Schumachera w Mercedesie – to właśnie ta marka zapłaciła zespołowi Jordan za testy na torze Silverstone, które Niemiec odbył na tydzień przed Grand Prix Belgii. Z dostępnych informacji wynika, że Schumacher zaprezentował się bardzo solidnie, a jego menadżer, Willi Weber, dodatkowo przekonał ekipę z Wielkiej Brytanii, że Michael doskonale zna tor Spa-Francorchamps. W rzeczywistości było to jednak blefem, ponieważ Schumacher nigdy wcześniej nie ścigał się tam jako zawodowy kierowca.

Debiutancki weekend Michaela Schumachera miał słodko-gorzki przebieg. Niemiec sensacyjnie wywalczył siódme miejsce w kwalifikacjach – najlepsze osiągnięcie zespołu Jordan w całym sezonie 1991 – jednak w samym wyścigu nie dotarł do mety z powodu awarii sprzęgła. Mimo to już podczas Grand Prix Belgii tłumy niemieckich dziennikarzy okrzyknęły 22-letniego rodaka największym talentem od czasów Stefana Bellofa, który tragicznie zginął na tym samym torze rok przed planowanym podpisaniem kontraktu z Ferrari w Formule 1.
Dzięki występowi w Grand Prix Belgii Schumacher w jednej chwili z niemal anonimowej postaci stał się jednym z najbardziej obiecujących kierowców nowego pokolenia. Sytuację błyskawicznie wykorzystał zespół Benetton, który zakontraktował Niemca na kolejne wyścigi, mimo istniejącego porozumienia między Schumacherem, Mercedesem i Jordanem. Umowa ta nie została jednak spisana na piśmie, dlatego apelacje Jordana w sądzie zakończyły się niepowodzeniem dla zespołu, w którym Michael zadebiutował w Formule 1.
W kolejnych pięciu wyścigach Schumacher trzykrotnie finiszował w punktach, a tylko dwa razy nie dotarł do mety. Znakomita końcówka sezonu w wykonaniu Niemca zaowocowała podpisaniem kontraktu z zespołem Benetton na sezon 1992, w którym Michael ostatecznie i bezsprzecznie potwierdził swoją ogromną wartość dla tej ekipy.

Pierwszy z reszty
Sezon 1992 nie zapisał się w historii Formuły 1 jako szczególnie emocjonujący. Ogromna przewaga technologiczna zespołu Williams sprawiła, że Brytyjczycy bezdyskusyjnie sięgnęli po oba mistrzostwa – w klasyfikacji konstruktorów oraz kierowców, które wygrał Nigel Mansell.
W cieniu dominacji Nigela Mansella i Riccardo Patrese, który zakończył sezon na drugim miejscu w klasyfikacji kierowców, objawił się niezwykły potencjał Schumachera. Prowadząc trzeci najszybszy bolid tamtego sezonu, Niemiec aż ośmiokrotnie stawał na podium, w tym raz – na torze Spa-Francorchamps w Belgii, gdzie rok wcześniej debiutował – sięgając po swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 1.

Michael Schumacher zakończył sezon 1992 na trzecim miejscu w klasyfikacji kierowców, tracąc zaledwie trzy punkty do drugiego Riccardo Patrese. Niemiec wyprzedził między innymi Ayrtona Sennę i Gerharda Bergera z McLarena, którzy – podobnie jak on oraz duet kierowców Williamsa – byli jedynymi zawodnikami zdolnymi odnieść choć jedno zwycięstwo w tamtym sezonie.
W swoim pierwszym pełnym sezonie Schumacher był o krok od zdobycia wicemistrzostwa świata, pokonał dwóch kierowców McLarena dysponujących lepszym samochodem i na stałe zadomowił się w ścisłej czołówce Formuły 1. Wszystko wskazywało na to, że jeśli Benetton poprawi swoje osiągi, Niemiec w kolejnym sezonie stanie się bardzo poważnym kandydatem do walki o tytuł mistrzowski.
Niewystarczająca maszyna
W sezonie 1993 Benetton jako ostatni z czołowych zespołów wprowadził systemy aktywnego zawieszenia oraz kontroli trakcji. W takiej sytuacji ponownie dominował Williams, a przewagę nad ekipą Schumachera miał także McLaren.
Niemiec nie dysponował więc maszyną zdolną do długiej i zaciętej walki o mistrzowski tytuł, a dodatkowo bolid Benettona cechowała wysoka awaryjność. Przełożyło się to na bardzo ciekawą statystykę na koniec sezonu – Michael Schumacher w każdym wyścigu, w którym dojechał do mety, stawał na podium. Łącznie uczynił to dziewięć razy, w tym raz, odnosząc zwycięstwo w Grand Prix Portugalii. W pozostałych siedmiu wyścigach nie dotarł do mety, co w znacznym stopniu przyczyniło się do zajęcia dopiero czwartego miejsca w klasyfikacji końcowej.

Schumacher po raz pierwszy
Sezon 1994 był dla Schumachera przełomowy pod wieloma względami. Przede wszystkim Niemiec po raz pierwszy sięgnął po mistrzowski tytuł, ale być może jeszcze istotniejsze było to, że po raz pierwszy w pełni ujawnił swój bezkompromisowy, całkowicie podporządkowany zwyciężaniu charakter, który w dużej mierze przyczynił się do zdobycia upragnionego mistrzostwa.
Początek sezonu 1994 zapowiadał znaczną poprawę pozycji Benettona względem rywali. Przed rozpoczęciem sezonu FIA wprowadziła zmiany regulaminowe mające na celu uatrakcyjnienie rywalizacji. Zakazano stosowania ABS-u, kontroli trakcji, aktywnego zawieszenia, elektronicznego przyspieszenia oraz skrętnych wszystkich czterech kół – systemów, które w dużej mierze odpowiadały za miażdżącą przewagę Williamsa w sezonach 1992 i 1993. Zmiany wymusiły na Williamsie budowę zupełnie nowego bolidu, podczas gdy Benetton, który jako ostatni wprowadził wszystkie wcześniej zakazane udogodnienia, znalazł się w bardzo dobrej pozycji, by przejąć prym w Formule 1.
W pierwszych dwóch wyścigach sezonu pole position zdobywał Ayrton Senna, jednak przez własne błędy i kolizje dwukrotnie nie zdołał dojechać do mety, co pozwoliło Schumacherowi zwyciężyć w obu wyścigach. Kolejnym wyścigiem było tragiczne Grand Prix San Marino, podczas którego życie straciło aż dwóch kierowców – Roland Ratzenberger i Ayrton Senna.

Schumacher zwyciężył w Grand Prix San Marino, po którym tragicznie zmarł Ayrton Senna – wydawało się wówczas, że jedyny kierowca mogący realnie rywalizować z Niemcem o triumf w całym sezonie. W kolejnych czterech wyścigach Michael trzykrotnie wygrywał, ustępując jedynie Damonowi Hillowi z Williamsa w Hiszpanii, gdzie zajął drugie miejsce.
Nazwisko Damona Hilla zaczęto coraz poważniej brać pod uwagę w kontekście walki o tytuł po Grand Prix Wielkiej Brytanii. Wówczas Schumacher wyprzedził Brytyjczyka już na okrążeniu rozgrzewkowym, tłumacząc później, że nie znał regulaminu. W efekcie nałożono na niego karę stop & go, którą Niemiec zignorował, przez co odebrano mu ostatecznie drugie miejsce. Na półmetku sezonu Schumacher miał sporą przewagę nad Hillem, bo ponad 20 punktów, którą – jak się zaraz okaże – bardzo szybko roztrwonił.
Dodatkowo, oprócz dyskwalifikacji z Grand Prix Wielkiej Brytanii, Schumacher otrzymał karę wykluczenia z Grand Prix Niemiec i Węgier. Po apelacji zespołu Michael mógł jednak wystartować w tych wyścigach, natomiast zabroniono mu startu w Grand Prix Włoch i Portugalii.
W tamtym sezonie Schumacher odniósł jeszcze trzy zwycięstwa – w Grand Prix Węgier, Grand Prix Europy oraz Grand Prix Belgii, z którego ostatecznie został zdyskwalifikowany z powodu nadmiernego zużycia deski pod podłogą bolidu. Damon Hill wykorzystał dyskwalifikacje Schumachera oraz jego absencję w dwóch wyścigach, dzięki czemu do ostatniej rundy sezonu obaj kierowcy przystępowali zaledwie z jednym punktem różnicy, na korzyść Niemca.

Do ostatniego wyścigu sezonu, rozgrywanego w australijskim Adelaide, Michael Schumacher przystępował pod ogromną presją ścigającego go w klasyfikacji Damona Hilla. Pole position wywalczył Nigel Mansell, który w kwalifikacjach wyprzedził Schumachera o zaledwie 0,018 sekundy, natomiast bezpośredni rywal Niemca startował z trzeciego pola.
Schumacher i Hill szybko uporali się z Mansellem, przez co Brytyjczyk, walczący o mistrzowski tytuł, zaczął mocno naciskać na Niemca. Tego dnia Michael nie potrafił znaleźć dodatkowych dziesiątych sekund na okrążeniu, by uciec spod presji Hilla. Na 35. okrążeniu popełnił błąd i uderzył w betonowy mur, po czym wrócił na tor. Gdy Damon Hill zaatakował, Schumacher celowo skręcił swoim bolidem, uderzając w samochód rywala. W wyniku kolizji z wyścigu wycofali się obaj kierowcy, co sprawiło, że Michael Schumacher po raz pierwszy w karierze zdobył tytuł mistrza świata.

Po wyścigu Hill miał stwierdzić, że przystępowanie do ostatniego wyścigu z jednopunktową stratą do Schumachera było bezcelowe, bo i tak nie miałby szans wygrać, biorąc pod uwagę bezkompromisowy temperament Niemca, który budził skrajne emocje wśród kibiców. Mimo ogromnych kontrowersji związanych z tym zdarzeniem, FIA nie wszczęła dochodzenia, dzięki czemu Schumacher bezapelacyjnie został mistrzem świata.
Michael Schumacher zapisał się w historii
Sezon 1995 należał bezdyskusyjnie do Michaela Schumachera, który dzięki jeszcze lepszemu niż w poprzednim roku bolidowi Benettona, pewnie zdominował cały sezon. Niemiec wygrał dziewięć wyścigów i łącznie aż 11 razy stawał na podium, przy czym tylko raz dojechał do mety poza pierwszą trójką – w Grand Prix Kanady. Dodatkowo trzykrotnie musiał się wycofać z rywalizacji z powodu awarii lub incydentów na torze.
Benetton sięgnął po mistrzostwo świata konstruktorów po raz pierwszy, a Schumacher zapisał się w historii Formuły 1 jako najmłodszy dwukrotny mistrz świata. To wyjątkowe osiągnięcie przyciągnęło uwagę najbardziej utytułowanej marki w Formule 1 – Ferrari.

Michael Schumacher, po triumfalnym sezonie 1995, oczywiście przyjął propozycję Ferrari, choć forma włoskiego zespołu na początku lat 90. pozostawiała wiele do życzenia. Kierownictwo ekipy upatrywało w Niemcu szans na powrót do ścisłej czołówki Formuły 1 – choć jak się okazało, na ich pierwszy wspólny tytuł będą musieli czekać aż pięć lat.
Lata bez tytułów
Sezon 1996 był całkowicie zdominowany przez Williamsa i Damona Hilla. Schumacher zakończył mistrzostwa dopiero na trzecim miejscu, wygrywając trzy wyścigi i stając na podium łącznie osiem razy. Niemiec ciągnął na swoich barkach cały zespół, który ledwo zdołał ukończyć klasyfikację konstruktorów na drugim miejscu, zaledwie o dwa punkty przed byłym zespołem Schumachera – Benettonem.

Grand Prix Hiszpanii 1996 było 20. zwycięstwem Schumachera w karierze w Formule 1, a także jednocześnie pierwszym triumfem odniesionym dla włoskiego zespołu Ferrari.
W sezonie 1997 niemal powtórzyła się historia z roku 1994 – Schumacher przez cały sezon był najpewniejszym kierowcą stawki. Pomimo słabej dyspozycji Ferrari wygrał pięć wyścigów i łącznie aż osiem razy stawał na podium. Jego głównym – a w zasadzie jedynym – rywalem przez cały rok był Jacques Villeneuve, który triumfował w siedmiu wyścigach. Do ostatniego starcia w sezonie Schumacher przystępował ponownie z przewagą jednego punktu nad Villeneuve’em, a niektórzy kibice już w tym momencie spekulowali o możliwym powtórzeniu scenariusza sprzed trzech lat, gdy Niemiec zrobi wszystko, by utrzymać prowadzenie w mistrzostwach.
Los sprawił, że historia niemal powtórzyła się na hiszpańskim torze w Jerez. Kanadyjczyk ruszał do wyścigu z pole position, choć Schumacher w kwalifikacjach osiągnął identyczny czas. Na pierwszych metrach Niemiec objął prowadzenie i utrzymywał je przez kolejne kilkadziesiąt okrążeń. Po drugiej serii pit stopów Villeneuve zdecydował się zaatakować Schumachera, który w obronie pozycji perfidnie uderzył w bolid Kanadyjczyka, wypadając na żwir i eliminując siebie z wyścigu. Pech Niemca polegał jednak na tym, że Villeneuve mimo uszkodzeń zdołał dojechać na podium, co przypieczętowało jego tytuł mistrza świata.

Tym razem Międzynarodowa Federacja Samochodowa wszczęła postępowanie w sprawie zachowania Schumachera, które zakończyło się wyrokiem dyskwalifikującym Niemca z całych mistrzostw, przy jednoczesnym zachowaniu jego wyników osiągniętych w wyścigach.
Na dwukrotnego mistrza świata spadła ogromna fala krytyki, która jednak w żaden sposób nie wpłynęła na jego zachowanie na torze. Już w kolejnym sezonie, zakończonym ostatecznie porażką Michaela Schumachera z Miką Häkkinenem z McLarena, doszło bowiem do incydentu podczas Grand Prix Belgii, o którym słyszał każdy fan motorsportu.
Michael Schumacher prowadził z ogromną przewagą nad drugim Damonem Hillem, jednak na 25. okrążeniu musiał zdublować Davida Coultharda, który nie kwapił się do przepuszczenia Niemca. W efekcie czego doszło między nimi do kolizji, która zakończyła się wycofaniem Schumachera z wyścigu.

Po wycofaniu się z wyścigu Michael Schumacher, wyraźnie rozzłoszczony, ruszył w stronę garażu McLarena, odpychając przy tym inżynierów Ferrari, którzy próbowali powstrzymać go przed wszczęciem bójki w alei serwisowej. Wśród mechaników McLarena zaczął wyzywać Davida Coultharda, jednak zanim doszło do rękoczynów, został odciągnięty i odprowadzony do swojego boksu.
W sezonie 1999 Schumacher miał stanowić realne wyzwanie dla Häkkinena, gdyż Ferrari zdołało odrobić straty do McLarena. Początek sezonu był dla Niemca obiecujący – w pierwszych ośmiu wyścigach stanął czterokrotnie na podium, w tym dwukrotnie zwyciężał. Podczas ósmej rundy doszło jednak do dramatycznego w skutkach incydentu: w trakcie Grand Prix Wielkiej Brytanii w bolidzie Schumachera doszło do awarii hamulców, w wyniku której uderzył on w bariery z prędkością przekraczającą 200 km/h. Wypadek zakończył się złamaniem nogi i zmusił Niemca do wycofania się z dalszej części sezonu.
Udowadniając swoje pełne zaangażowanie w starty dla Ferrari, Schumacher zdołał powrócić do rywalizacji na dwa wyścigi przed zakończeniem sezonu. W Grand Prix Malezji oraz Grand Prix Japonii zajął drugie miejsca, znacząco przyczyniając się do zdobycia przez Ferrari pierwszego od wielu lat mistrzostwa konstruktorów. Sam Niemiec nie postrzegał jednak tego osiągnięcia jako prawdziwego sukcesu, wierząc, że największe triumfy dopiero nadejdą.

Czerwony Baron
Michael Schumacher zrewanżował się Finowi już w kolejnym sezonie. Ferrari i McLaren stoczyły prawdziwy bój trwający przez cały rok, jednak ostatecznie to Michael Schumacher oraz włoska stajnia wyszli z niego zwycięsko. Po pięciu latach startów w końcu dopięli swego, sięgając po dublet – mistrzostwo świata kierowców i konstruktorów.
Niemiec był w tamtym sezonie bezdyskusyjnie najlepszy – odniósł dziewięć zwycięstw i aż 12-krotnie stawał na podium. Nawet tak imponujące wyniki nie były jednak uznawane za sportowy sufit Schumachera, który w sezonie 2000 czterokrotnie nie dojechał do mety. Jak się później okazało, apetyt na dominację rósł wraz z kolejnymi latami, ponieważ Schumacher z sezonu na sezon prezentował się coraz lepiej.
W sezonie 2001 Schumacher ponownie odniósł dziewięć zwycięstw, jednak tym razem aż czternaście razy stawał na podium, ustanawiając nowy rekord Formuły 1. Niemiec zakończył mistrzostwa z niemal dwukrotną przewagą punktową nad drugim Davidem Coulthardem oraz kolejny rok z rzędu całkowicie zdominował wewnątrzzespołową rywalizację z Rubensem Barrichellim.

Po zakończeniu sezonu Grand Prix Japonii 2001 Schumacher miał na swoim koncie 53 zwycięstwa – o 12 więcej niż dotychczasowy rekordzista, Ayrton Senna. Dodatkowo Niemiec sięgnął po swój czwarty tytuł mistrza świata, co w tamtych czasach oznaczało wyrównanie osiągnięcia Alaina Prosta, oraz zaledwie jeden tytuł od wyrównania rekordu Juana Manuela Fangio, który w latach 50. triumfował pięciokrotnie.
Co ciekawe, sezon 2001 zapisał się w historii Formuły 1 jeszcze jednym wyjątkowym wydarzeniem – podczas Grand Prix Kanady po raz jedyny w dziejach dwa pierwsze miejsca zajęli bracia. Ralf Schumacher w Williamsie sięgnął po zwycięstwo, a Michael Schumacher, reprezentujący Ferrari, finiszował na drugiej pozycji.
Przenosimy się do sezonu 2002, który, jeszcze przed erą Maxa Verstappena i jego niesamowitym sezonem 2023, można by uznać za najbardziej zdominowany w historii Formuły 1. Michael Schumacher podczas tej kampanii dokonał czegoś, co prawdopodobnie już nigdy nie zostanie powtórzone – ukończył wszystkie wyścigi na podium, odnosząc 11 zwycięstw w trakcie całego sezonu.
Schumacher zakończył sezon z dwukrotną przewagą nad swoim zespołowym kolegą, Rubensem Barrichello, choć i ta rywalizacja nie obyła się bez kontrowersji. Podczas Grand Prix Austrii Brazylijczyk, prowadzący przez cały wyścig, został poproszony o oddanie pozycji Schumacherowi, za co Niemiec „podziękował” na podium, oddając mu symbolicznie pierwsze miejsce. Po tym kryzysie wizerunkowym dla Schumachera i samego Ferrari, w Grand Prix USA Schumacher postanowił zrównać się z Barrichello przed metą, ale zrobił to w taki sposób, że ostatecznie Brazylijczyk go wyprzedził. Ten moment zapadł kibicom w pamięć jako jedna z najbardziej spektakularnych celebracji dominacji jednego zespołu w historii F1.

Michael Schumacher sięgnął także po tytuł w sezonie 2003, choć z mniejszą przewagą spowodowaną lekkim spadkiem tempa Ferrari w walce o kolejne mistrzostwo. W tym roku Niemiec wygrał zaledwie sześć wyścigów i stanął na podium łącznie osiem razy, co pozwoliło mu zdobyć rekordowy, szósty tytuł mistrza świata – zaledwie o dwa punkty wyprzedzając Kimiego Räikkönena. Wielu kibiców i ekspertów uważało, że to właśnie Fin, dla którego był to dopiero trzeci sezon w F1, był najlepszym kierowcą tamtej kampanii.
Rok później Schumacher i Ferrari zrekompensowali sobie „słabszy sezon”. Niemiec triumfował aż w 13 wyścigach, ustanawiając rekord, który został pobity dopiero w 2022 roku przez Maxa Verstappena. W całym sezonie Schumacher nie wygrał jedynie pięciu wyścigów – raz z powodu awarii, dwukrotnie musiał ustąpić kolejno Barrichello i Räikkönenowi, a dwa razy finiszował poza podium.

W trakcie Grand Prix Belgii 2004, na tym samym torze, na którym Michael Schumacher debiutował w Formule 1, Niemiec został siedmiokrotnym mistrzem świata, ustanawiając niepobity, choć wyrównany przez Lewisa Hamiltona, rekord.
Również w sezonie 2004 Schumacher ustanowił kolejny rekord, który do dziś pozostaje niepobity: sięgnął po pięć kolejnych mistrzostw świata, a tym samym pięć z rzędu tytułów zdobytych z jednym zespołem. W całej historii Formuły 1 nikt inny nie dokonał takiego wyczynu. Dla porównania, w sezonie 2014 Lewis Hamilton przerwał passę Sebastiana Vettela, w 2021 Max Verstappen zakończył dominację Hamiltona, a w 2025 Lando Norris przerwał serię Verstappena.
Smutny kres dominacji
Do symbolicznego końca dominacji Schumachera w Formule 1 doszło w sezonie 2005, przed którym FIA wprowadziła nowe regulacje, w tym zmiany w regulaminie dotyczącym opon, mające na celu większe przetasowania w stawce. Pech chciał, że zasady dotyczące używania tylko jednego kompletu opon na wyścig okazały się szczególnie niekorzystne dla Schumachera, który nie potrafił odnaleźć się w warunkach, w których opony Bridgestone nie sprzyjały jego stylowi jazdy.
Michael Schumacher zakończył sezon dopiero na trzecim miejscu, tracąc do zwycięzcy, Fernando Alonso, ponad 70 punktów. Tytuł Hiszpana przyniósł też rekord, który wcześniej należał do Niemca – Alonso został najmłodszym mistrzem w historii Formuły 1. Ten rekord został jednak później pobity przez Sebastiana Vettela.

W tamtym sezonie Michael Schumacher odniósł zwycięstwo jedynie w Grand Prix USA, które przeszło do historii jako ogromna kontrowersja. Z powodu protestu zespołów korzystających z opon Michelin do wyścigu wystartowało zaledwie sześć samochodów, w tym bolid prowadzony przez Schumachera.
Sezon 2006 obfitował w zaciętą rywalizację Michaela Schumachera z Fernando Alonso. Przez sporą część sezonu Niemiec uchodził za faworyta do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej, jednak pech sprawił, że w przedostatnim wyścigu sezonu w Japonii doznał awarii silnika – pierwszej takiej w Ferrari od pięciu lat. Niefortunnie dla Schumachera, wyścig wygrał Alonso, a Niemiec, aby zdobyć ósmy tytuł mistrza świata, musiał wygrać ostatni wyścig sezonu i liczyć na brak punktów Hiszpana.
W pierwszym i drugim segmencie kwalifikacji w Brazylii Schumacher był zdecydowanie najszybszy. W trzecim jednak nie wyjechał na tor z powodu awarii silnika. Ostatecznie wyścig wygrał Felipe Massa, a Niemiec finiszował za Fernando Alonso, co zapewniło Hiszpanowi zdobycie drugiego tytułu mistrza świata w karierze.
Koniec kariery

Po Grand Prix Włoch, które odbyło się 10 września 2006 roku, Michael Schumacher podczas konferencji prasowej oficjalnie ogłosił zakończenie kariery, twierdząc, że decyzja została podjęta wspólnie z zespołem. Prawda była jednak inna: ówczesny szef Ferrari, Luca di Montezemolo, wymusił na Niemcu zakończenie kariery, argumentując, że musi zrobić miejsce dla Kimiego Räikkönena.
Mimo że wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, iż to Ferrari chciało zakończyć współpracę z Schumacherem, a nie odwrotnie, Niemiec do samego końca nie wypowiedział wobec zespołu ani jednego złego słowa, wciąż walcząc o kolejny tytuł mistrza świata.
Ostatni taniec legendy
23 grudnia 2009 roku Mercedes ogłosił, że Michael Schumacher powróci do Formuły 1 w barwach zespołu Mercedesa, który wracał do rywalizacji po wieloletniej przerwie. Niemiec miał nie tylko stać się symbolem poważnego wejścia producenta do F1, lecz także stanowić fundament pod przyszłą potęgę ekipy z Brackley.

Oczekiwania wobec Schumachera były zdecydowanie nieproporcjonalne do jakości samochodu, jakim dysponował. Po pierwszym sezonie, w którym Niemiec zakończył rywalizację na dziewiątym miejscu – między innymi za Robertem Kubicą – narosło przekonanie, że Michael Schumacher „się skończył”, co dodawało gorzkiego smaku całej jego wyjątkowej drodze w Formule 1.
W sezonie 2011 Schumacher zajął ósme miejsce w klasyfikacji kierowców, ustępując między innymi swojemu zespołowemu partnerowi, Nico Rosbergowi. Mercedes w klasyfikacji konstruktorów zakończył rywalizację dopiero na czwartym miejscu, a droga do walki o tytuły mistrzowskie wciąż była daleka.
Najgorszym sezonem Schumachera po powrocie do Formuły 1 okazał się rok 2012. Niemiec zakończył rywalizację dopiero na 13. miejscu, choć zdołał wywalczyć jedno podium – podczas Grand Prix Europy. Było to jego ostatnie, a zarazem 155. podium w karierze.

Ostatecznie Schumacher odwiesił kask na kołek po sezonie 2012. Jak sam zapowiadał, chciał skupić się przede wszystkim na rodzinie i relacjach z przyjaciółmi. Jednak życie po raz kolejny miało wobec Niemca zupełnie inne plany…
Feralny wypadek na nartach
29 grudnia 2013 roku Michael Schumacher, w towarzystwie swojego 14-letniego syna Micka, zjeżdżał na nartach w Méribel we francuskich Alpach. Podczas zjazdu, przy niewielkiej prędkości, upadł i uderzył głową w kamień. Pomimo założonego kasku doznał poważnych obrażeń głowy. W ciągu 15 minut od wypadku został przetransportowany do szpitala, gdzie przeszedł serię niezwykle skomplikowanych operacji.

Dzień po wypadku ujawniono, że Schumacher znajdował się w stanie krytycznym i został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną z powodu urazu wewnątrzczaszkowego. Badania po operacji wykazały także krwotoczne zmiany po obu stronach mózgu, a lekarze nie podali prognozy dotyczącej jego stanu zdrowia. 30 stycznia oficjalnie potwierdzono, że rozpoczęto proces wybudzania Schumachera ze śpiączki.
16 czerwca rodzina poinformowała, że Michael Schumacher wybudził się ze śpiączki i został przewieziony do kliniki rehabilitacyjnej. Na początku września 2014 roku Sabine Kehm, rzeczniczka Niemca, przekazała, że Schumacher został przeniesiony ze szpitala do swojego domu, gdzie kontynuowano proces jego rehabilitacji.
Od września 2014 roku nie pojawiły się już żadne nowe informacje na temat stanu zdrowia największej legendy Formuły 1. Do jego domu mogą wchodzić wyłącznie przyjaciele rodziny, a wszyscy pracownicy i goście przebywający w pobliżu Michaela Schumachera mają zakaz, egzekwowany umową, publicznego komentowania jego stanu zdrowia.
Schumacher prawdopodobnie jest całkowicie sparaliżowany, a kontakt z nim jest mocno ograniczony – według niepotwierdzonych relacji możliwy jedynie poprzez ruch gałek ocznych. Nawet ta informacja nie jest jednak pewna. Stan zdrowia Michaela Schumachera pozostaje dziś jedną z największych tajemnic w historii świata sportu.
Minęło 13 lat od tamtego tragicznego wypadku. Rodzina Schumachera, na czele z jego żoną Coriną, założyła fundację „Keep Fighting”, której celem jest czerpanie inspiracji z życia i postawy Michaela. Fundacja prowadzi działalność charytatywną, niesie pozytywną energię, kontynuuje jego dziedzictwo i wspiera społeczność inspirowaną jego życiem. Finansowanie pochodzi zarówno z prywatnych środków rodziny, jak i zysków ze sprzedaży produktów związanych z fundacją.
Nie poddawaj się, Michael.
Korekta: Nicola Chwist
Źródło obrazka poglądowego: x.com/AaronAndHounds

