Silniki spalinowe | Audi

Jeszcze niedawno, na przestrzeni kilku lat, wielkie koncerny motoryzacyjne – takie jak Audi, Volvo czy Ford – zapowiadały rychły koniec ery silników spalinowych. Według tych planów silniki spalinowe miały zostać w całości wycofane, na przykład od 2030 roku. Od tej symbolicznie wybranej daty producenci mieli oferować wyłącznie samochody napędzane energią elektryczną. Dziś jednak znajdujemy się w punkcie, w którym wiele z tych firm zaczyna dostrzegać, że całkowite zastąpienie floty pojazdów wersjami elektrycznymi nie jest tak proste, jak wcześniej zakładano. Dlaczego więc producenci doszli do tego wniosku dopiero teraz?


JUŻ JEST! Przewodnik Kibica Formuły 1 na sezon 2026! Redakcja KONTRY serdecznie zaprasza!


Polityczne deklaracje a silniki spalinowe

W ostatniej dekadzie można było mówić o swoistym „ekoszaleństwie”. W ciągu zaledwie kilku lat wielkie organizacje takie jak Unia Europejska zaczęły otwarcie zapowiadać odejście od emisji dwutlenku węgla, m.in. poprzez stopniowe wycofywanie samochodów z silnikami spalinowymi. W ślad za tą polityką podążyły także największe koncerny motoryzacyjne. Przykładem było niemieckie Audi, którego poprzedni zarząd deklarował zakończenie rozwoju silników spalinowych już w 2026 roku, co miało być kamieniem milowym na drodze do całkowitego zakończenia produkcji takich aut do 2033 roku. Dziś jednak stanowisko firmy uległo zmianie – nowy zarząd, na czele z Gernotem Döllnerem, zapowiada utrzymanie w ofercie modeli z silnikami spalinowymi przynajmniej do 2034 roku.

Kolejny niemiecki gigant motoryzacyjny – Mercedes – również zapowiedział, że nie zrezygnuje z silników spalinowych. Zamiast tego będą one nadal rozwijane równolegle z napędami elektrycznymi. Szef Mercedesa, Ola Källenius, podkreśla, że niemiecki producent jeszcze przez długi czas będzie korzystał ze spalinowych jednostek napędowych, które wciąż pozostaną podstawą oferty marki.

Czy silniki spalinowe pozostaną z nami na dłużej?
Czy silniki spalinowe pozostaną z nami na dłużej? Źródło: x.com/MercedesBenz

Wygląda więc na to, że wielkie koncerny, pochłonięte swoistym „ekologicznym entuzjazmem”, zdecydowały się zadeklarować udział w budowie nowego, bardziej przyjaznego środowisku świata. Rynek – a także same marki – dość szybko przekonały się jednak, że na obecnym etapie samochody z napędem spalinowym wciąż trudno w pełni zastąpić. Mimo dynamicznego rozwoju technologii aut elektrycznych nadal brakuje odpowiedniej infrastruktury, która umożliwiłaby przynajmniej połowie społeczeństwa swobodne korzystanie z takich pojazdów. Dyskusje budzi również kwestia akumulatorów, których utylizacja pozostaje problematyczna. Trudno nie zastanawiać się, jak to możliwe, że wielkie koncerny z taką pewnością zapowiadały rewolucyjne zmiany, nie przewidując, jak skomplikowany będzie ten proces. Czy głośne deklaracje były więc przede wszystkim elementem polityki wizerunkowej i próbą zdobycia rozgłosu? Być może.

Powrót silników spalinowych do pełnego życia

Ford przyznał, że projekty związane z samochodami elektrycznymi przyniosły firmie straty sięgające około 20 miliardów dolarów. W związku z tym koncern zdecydował się ograniczyć część kluczowych inwestycji i w większym stopniu skoncentrować na dalszym rozwijaniu samochodów z silnikami spalinowymi. Symbolicznym momentem tej zmiany kierunku jest wycofanie się z dalszego rozwijania modelu Ford F-150 Lightning, który miał być jednym z symboli transformacji z napędów spalinowych na elektryczne. Decyzja ta dobrze pokazuje, w którą stronę amerykański producent zamierza obecnie podążać.

Również Porsche, które w ubiegłym roku odnotowało spadek zysków o niemal 90%, wycofuje się z ambitnej deklaracji, zgodnie z którą do 2034 roku aż 80% produkowanych samochodów miało być napędzanych energią elektryczną. Proces przywracania wcześniej wygaszonych linii produkcyjnych dla silników spalinowych okazał się bardzo kosztowny i pochłonął znaczną część środków firmy. W związku z tym producent zapowiedział ponowne skupienie się na rozwijaniu jednostek spalinowych w nadchodzącej dekadzie, a samochody z takim napędem mają stać się podstawą oferty marki.

Projekt Nova to z kolei inicjatywa Volkswagena, której celem jest stworzenie platformy dla samochodów z silnikami spalinowymi – przeznaczonej dla sedanów, SUV-ów oraz luksusowych i sportowych modeli należących do grupy Volkswagena. Oprócz tego niemiecki producent planuje także dostosowanie części obecnych platform elektrycznych tak, aby możliwe było montowanie w nich jednostek spalinowych.

Silniki spalinowe pogrążą silniki elektryczne? Źródło: x.com/VWGroup

Benefity dla wytrwałych przy silniku spalinowym

Okazuje się, że w ostatnich latach przyjęcie strategii intensywnego rozwoju samochodów elektrycznych, często kosztem innych technologii, przyniosło wielu markom ogromne straty finansowe. Jednocześnie są producenci, którzy mimo dominującego trendu w branży pozostali przy rozwijaniu silników spalinowych. Jednym z przykładów jest Mazda, która konsekwentnie inwestuje duże środki w rozwój tej technologii. Dzięki temu dziś wydaje się być o krok przed częścią konkurencji pod względem rozwiązań związanych z nowoczesnymi jednostkami spalinowymi.

Toyota również nie zwalnia tempa w rozwoju silników spalinowych. W ciągu najbliższych kilku lat japońscy producenci planują wprowadzić do swoich najnowszych modeli bardzo zaawansowane technologicznie jednostki napędowe, które mają spełniać wszystkie rygorystyczne normy emisji spalin.

Jeżeli rzeczywiście uda się opracować takie silniki spalinowe o niepodważalnie niskiej emisji spalin, może to okazać się poważnym ciosem dla samochodów elektrycznych, które miały stanowić alternatywę dla klasycznych jednostek spalinowych. W takim scenariuszu to właśnie silniki spalinowe mogłyby stać się konkurencyjną alternatywą dla aut elektrycznych. Pozostaje mieć nadzieję, że rozwój tych zaawansowanych jednostek będzie jak najszybszy i że pozostaną z nami jak najdłużej.

Korekta: Nicola Chwist

Źródło obrazka poglądowego: x.com/AudiOfficial

Authors

  • Igor Osica

    Gdy Robert Kubica świętował swoje zwycięstwo w Kanadzie, ja mówiłem jeszcze na chleb „pep” – a mimo to siedziałem z tatą przed telewizorem i z wypiekami na twarzy oglądałem Formułę 1. Sporty motorowe towarzyszyły mi od najmłodszych lat. Ryk silników, błyskotliwe manewry kierowców i zawrotna prędkość na torze – to wszystko zawsze podnosiło mi ciśnienie. Dziś, po zakończeniu edukacji, dołączyłem do szeregów Kontry i co tydzień mam przyjemność relacjonować dla Was najbardziej ekscytujące wydarzenia ze świata królowej sportów motorowych!

  • Nicola Chwist

    Absolwentka sztuki pisania i studentka psychologii. Z zawodu Starsza Korektorka materiałów dydaktycznych na uczelni prywatnej. W wolnym czasie redaguje dla wydawnictw, a jedną z jej specjalizacji stała się Formuła 1. Współpracowała przy książkach, takich jak "Grand Prix" Willa Buxtona, "Mercedes. Za kulisami teamu F1" Matta Whymana, "Formuła 1. Ilustrowana historia królowej motorsportu" Maurice’a Hamiltona czy "Bez ściemy" Günthera Steinera. Wierna fanka F1 od 2007 roku.

PREVIOUS POST
You May Also Like