Już w najbliższy weekend Tymek Kucharczyk rozpocznie swoją przygodę z motorsportem po drugiej stronie Atlantyku. Mistrz Euroformuły Open zdecydował się na przejście do Indy NXT – amerykańskiej Formuły 2. Oto wszystko, co musisz wiedzieć o tej serii oraz perspektywach 19-letniego Polaka.
Indy NXT, czyli podwórko IndyCar
No właśnie, przydomek, którego przed chwilą użył autor, nie jest bezpodstawny. Indy NXT wypełnia tę samą rolę dla IndyCar, co Formuła 2 dla Formuły 1. Jest to ostatnia seria znajdująca się na drabince Road to Indy, a jej celem jest dostarczanie młodych talentów do najbardziej prestiżowych mistrzostw bolidów typu single-seater w Stanach Zjednoczonych. Indy NXT (zwane w poprzednich latach American Racing Series, Infiniti Pro Series oraz Indy Lights) zostało założone w 1986 roku i z wyjątkiem trzech zawodników niemal każdy jej mistrz awansował prędzej czy później do IndyCar.
Rywalizują tu przede wszystkim kierowcy, którzy najbardziej wyróżnili się w mistrzostwach spod szyldu USF. Dzielą się one na kategorie: Juniors, 2000 oraz Pro 2000. Można je nazwać amerykańskimi odpowiednikami Formuły 4, Formuły Regional oraz Formuły 3. Tutaj warto zauważyć, że istnieją takie mistrzostwa, jak Formula 4 United States oraz Formula Regional Americas, lecz nie są one w żadnym stopniu powiązane z IndyCar. Kierowcy z tych serii często jednak przenoszą się na ścieżkę Road to Indy.
Wielkim atutem tej drabinki jest system stypendiów. Przykładowo, tegoroczny mistrz Indy NXT wygra 850 tysięcy dolarów na sfinansowanie fotela w IndyCar. W ten sposób de facto otrzymuje się zwrot pieniędzy, gdyż jeden sezon w „amerykańskiej Formule 2” kosztuje niecały milion dolarów. Dla porównania europejski odpowiednik tych mistrzostw wymaga budżetu w okolicach 2–3 milionów euro. Między innymi dlatego Kucharczyk wybiera się za Atlantyk.
Poza lokalnymi talentami w Indy NXT coraz częściej rywalizują zawodnicy z Europy, których rozczarował system juniorski Formuły 1. Do tej grupy należy właśnie nasz rodak. Skoro już o tym mowa, dowiedzmy się, z kim konkretnie rywalizować będzie Tymek Kucharczyk w Indy NXT.
Lista startowa Indy NXT 2026
Tegoroczne mistrzostwa Indy NXT zawierają osiem zespołów, które wystawiają łącznie 24 zawodników. Wśród nich znajdują się cztery ekipy IndyCar – Andretti Global, A.J. Foyt Racing, Chip Ganassi Racing oraz Juncos Hollinger Racing. Pozostałe zespoły na liście to specjalizujące się w seriach juniorskich Abel Motorsports, Cape Motorsports (które zawarło współpracę z Ed Carpenter Racing), Cusick Morgan Motorsports oraz HMD Motorsports.
Tymek Kucharczyk reprezentuje ostatnią z tych ekip. Jeszcze niedawno, kiedy Indy NXT przechodziło post-pandemiczny kryzys, HMD wystawiało blisko połowę aut w stawce! Z tego powodu wprowadzono w tym roku limit maksymalnie czterech bolidów na zespół. Nie zmienia to jednak faktu, że ekipa Henry’ego Malukasa (tak, ojca Davida) jest jedną z czołowych w amerykańskich seriach juniorskich. Na zakończenie każdego z ostatnich pięciu sezonów HMD miało przynajmniej jednego zawodnika w Top 3 klasyfikacji punktowej. Kucharczyk dołączył do znakomitej organizacji, jak najbardziej zdolnej do zwycięstw i mistrzostw.

Jego partnerami zespołowymi będą w tym roku Enzo Fittipaldi (znany nam dobrze z Formuły 2), Jack Beeton (mistrz Południowo-Azjatyckiej Formuły 4 oraz wicemistrz Włoskiej Formuły 4), a także Salvador de Alba (dwukrotny mistrz NASCAR Mexico). Wnuk mistrza świata Formuły 1 będzie zdecydowanie najlepszym odnośnikiem dla Tymka, głównie z uwagi na jego doświadczenie w europejskich seriach juniorskich. Ponadto, tak jak Polak, Brazylijczyk należy do grupy dziesięciu tegorocznych debiutantów w Indy NXT. Poza Fittipaldim i Kucharczykiem fani europejskich serii juniorskich będą tutaj kojarzyć Nielsa Koolena, Juana Manuela Correę i Matteo Nanniniego.
Za faworytów tegorocznego sezonu należy natomiast uznać Lochiego Hughesa oraz Mylesa Rowe’a. W 2025 pokonali ich tylko Dennis Hauger oraz Caio Collet, którzy awansowali w tym roku do IndyCar. Nie bez powodu Australijczyk jest podopiecznym Andretti, a Amerykanin juniorem Team Penske. Po tym, jak został mistrzem USF Pro 2000 w 2023 roku, Rowe ma zdecydowanie najlepszą szansę, aby poszerzyć bardzo skromną listę czarnoskórych kierowców w IndyCar. Spod szyldu Andretti groźnymi rywalami mogą też być Sebastian Murray oraz wielki talent z wyścigów długodystansowych, Josh Pierson. Piąty w zeszłorocznej klasyfikacji generalnej był natomiast Salvador de Alba, nowy partner zespołowy Kucharczyka.
Największe wyzwanie dla Tymka w 2026 roku
Zapomnijmy na chwilę o przeciwnikach. Zanim nasz rodak nawiąże z nimi rywalizację, to wpierw musi się zapoznać z amerykańskimi torami. To będzie bez dwóch zdań najtrudniejszy element jego debiutanckiego sezonu. W przeciwieństwie do zdecydowanej większości swoich rywali, Kucharczyk nigdy nie ścigał się na amerykańskiej ziemi. Czeka go zatem ogromna ilość nauki.
Sezon 2026 tradycyjnie otwiera runda uliczna w St. Petersburgu (spokojnie, nie tym rosyjskim, tylko na Florydzie). Następnie kierowcy wybierają się na zupełnie nowy obiekt w Arlington. Będzie to świetna okazja, aby ocenić osiągi Tymka, kiedy zna tor w tym samym stopniu co pozostali. Marzec zakończą dwa wyścigi na Barber Motorsports Park. Po miesięcznej przerwie kierowcy Indy NXT zaliczą kolejny double-header, ale na perfekcyjnie znanym każdemu Indianapolis Motor Speedway w wersji Road Course. To tutaj Kucharczyk po raz pierwszy w życiu przetestował bolid Dallara IL-15. Ponadto w styczniu jeździł na krótkiej nitce Sebring International Raceway.
Ostatnim obiektem ulicznym w kalendarzu jest Detroit, a pierwszy owal to Gateway. Całe szczęście dla Tymka, kompletny brak doświadczenia z owalami nie powinien być dużym problemem. W tegorocznym kalendarzu Indy NXT są tylko trzy. Dodatkowo serie USF nie zawierają wyścigów na tego typu obiektach, więc nawet amerykańscy kierowcy uczą się ich tutaj po raz pierwszy.
Druga połowa kalendarza składa się z podwójnych weekendów na Road America i Mid-Ohio, owali w Nashville oraz Milwaukee rozdzielonych przez Portland. Sezon kończy się kolejnym double-headerem na słynnym torze Laguna Seca. Każda runda Indy NXT towarzyszy zmaganiom IndyCar, lecz nie każda runda IndyCar towarzyszy zmaganiom Indy NXT.
Jak wygląda rywalizacja w Indy NXT?
Jeżeli chodzi o format, standardowy weekend rozpoczynają piątkowy oraz sobotni trening. Na podstawie najszybszych czasów z tych sesji kierowców dzieli się na grupę A oraz B. Każda z nich otrzymuje następnie dziesięć minut, aby się zakwalifikować. Najszybszy kierowca w tabeli ogólnej otrzymuje honor startu z pole position oraz dodatkowy punkt do klasyfikacji generalnej. Zawodnicy, którzy jechali w tej samej grupie co on, zostają przypisani do nieparzystych pozycji startowych, a kierowcy z „gorszej” grupy uzupełniają parzyste pola.
Podczas double-headerów o kolejności startowej drugiego wyścigu decydują drugie najlepsze czasy okrążeń, które zawodnicy ustanowią w kwalifikacjach. Format czasówki jest zupełnie inny na owalach. Kierowcy wyjeżdżają na tor osobno, w odwróconej kolejności klasyfikacji generalnej. Następnie wykonują dwa okrążenia rozgrzewkowe oraz dwa pomiarowe, z których wyciągana jest średnia prędkość – im wyższa, tym lepsza pozycja startowa.
Wyścigi trwają zazwyczaj od 30 do 45 minut. Tak krótki dystans oznacza, że tylko niektóre z nich wymagają pit stopów. System punktowy jest dokładnie taki sam jak w IndyCar:
| Pozycja | Punkty |
| P1 | 50 |
| P2 | 40 |
| P3 | 35 |
| P4 | 32 |
| P5 | 30 |
| P6 | 28 |
| P7 | 26 |
| P8 | 24 |
| P9 | 22 |
| P10 | 20 |
| P11 | 19 |
| P12 | 18 |
| P13 | 17 |
| P14 | 16 |
| P15 | 15 |
| P16 | 14 |
| P17 | 13 |
| P18 | 12 |
| P19 | 11 |
| P20 | 10 |
| P21 | 9 |
| P22 | 8 |
| P23 | 7 |
| P24 | 6 |
Ponadto kierowcy mogą otrzymać bonusowe punkty – jeden za pole position, jeden za bycie liderem wyścigu przez przynajmniej jedno okrążenie oraz dwa za spędzenie największej liczby okrążeń w wyścigu ze statusem lidera.
Jeżeli chodzi o samochód, to każdy kierowca dysponuje Dallarą IL-15. Tak jak nazwa sugeruje, Indy NXT używa tego bolidu od sezonu 2015. Jest to zatem bardzo sprawdzona konstrukcja. Waży ona zaledwie 635 kilogramów i przez lata zyskała pozytywne opinie zawodników. Napędza ją dwulitrowa turbodoładowana rzędowa czwórka autorstwa Mazdy. Samochód generuje w ten sposób 450 koni mechanicznych. Dokładnie tak jak w IndyCar, kierowcy mają do dyspozycji system push-to-pass (P2P). Naciskając przycisk na kierownicy, uzyskują dodatkowe 50 koni mechanicznych, które są odblokowywane poprzez zwiększenie doładowania turbosprężarki. P2P można używać jedynie podczas wyścigów – łącznie przez 150 sekund, a jedno naciśnięcie może trwać maksymalnie 15 sekund. Obowiązuje też zakaz korzystania z dodatkowej mocy na startach oraz restartach, które – warto przy okazji dodać – że są „lotne”, a nie z zatrzymania. Cel systemu push-to-pass to urozmaicenie walki o pozycje. Dostawcą opon jest natomiast sponsor tytularny serii, Firestone.
Tymek Kucharczyk w Indy NXT – czego się rzeczywiście spodziewać?
Nie oszukujmy się, pierwszy sezon Tymka w Indy NXT będzie rokiem nauki. Nie nastawiajmy się na szalone rezultaty od samego początku. Brak znajomości torów bardzo utrudni mu rywalizację z kierowcami, którzy od lat startują w Stanach Zjednoczonych. Poziom stawki nie jest jednak tak wysoki co alternatywne opcje w postaci Formuły 3 oraz Formuły 2. Ponadto Kucharczyk podpisał kontrakt z jednym z najlepszych zespołów w tej serii.
Zdaniem autora, wygranie jednego wyścigu oraz walka w czołowej dziesiątce klasyfikacji kierowców to całkowicie realistyczne cele dla Kucharczyka. Mistrzowskie aspiracje i ewentualny awans do IndyCar pozostawmy najwcześniej na 2027 rok. A co z powrotem do Europy? Transfery kierowców z zachodniego na wschodni kraniec Atlantyku są znacznie rzadziej spotykane. Historia wielokrotnie udowodniła, że Tymek powinien na ten moment zapomnieć o Formule 2 i budować swoją obiecującą karierę w Ameryce.
Pierwszy wyścig sezonu 2026 Firestone Indy NXT Series rusza w najbliższą niedzielę, 1 marca, o godzinie 16:00 czasu polskiego. Każdą rundę na żywo transmitować będzie polska stacja Motowizja. Dla osób preferujących angielski komentarz istnieje również opcja w postaci oficjalnej strony internetowej IndyCar Live. Subskrypcja All-Access kosztować Was będzie 50 dolarów rocznie / 8 dolarów miesięcznie. Przy kursie z dnia 24.02.2026 kwoty te wynoszą kolejno 178,98 złotych oraz 28,64 złotych.
Korekta: Nicola Chwist
Źródło grafiki poglądowej: indynxt.com/photos

