6 lutego 2011 roku zapisał się jako najbardziej feralna data w historii polskiego motorsportu. To właśnie tego dnia, podczas rajdu Ronde di Andora, rozgrywanego w Ligurii, niedaleko Genui, miał miejsce wypadek Roberta Kubicy – zdarzenie o dramatycznych konsekwencjach, które na zawsze odmieniło jego życie i karierę. Jak jednak wyglądał prawdziwy przebieg tamtych wydarzeń? Zapraszam do artykułu.
Rajdowy kontekst
Przede wszystkim należy podkreślić, że Robert Kubica nigdy nie startował w rajdach „dla zabawy”, jak do dziś uważa wielu kibiców. Dla Polaka były to świadomie zaplanowane starty treningowe, mające na celu doskonalenie warsztatu kierowcy wyścigowego. Traktował je jako element rozwoju i pracy nad własnymi umiejętnościami – co wielokrotnie potwierdzał na torach Formuły 1, prezentując kunszt na absolutnie światowym poziomie.
Przed feralnym wypadkiem mogliśmy najczęściej widywać go na imprezach we Włoszech albo Francji. Jego najlepszym wynikiem przed wypadkiem było trzecie miejsce w Rajdzie Antibes, zaliczanym wówczas do Mistrzostw Europy, za kierownicą Renault Clio S1600. Kubica startował również w Polsce podczas Barbórki Warszawskiej czy też jako zerówka podczas Rajdu Wawelskiego. Prawy fotel zajął wtedy nie kto inny jak Mikołaj Sokół.

W 2010 roku Robert Kubica wystartował w Rajdzie Monte Carlo, ale już na pierwszym odcinku silnik Renault Clio R3 odmówił posłuszeństwa.
Mniej znana jest historia tego, jak zupełnie anonimowo pojawił się na polskim turnieju gry Colin McRae Rally 2005 i utarł nosa uczestnikom. Został wówczas uznany za oszusta. Kubica przyznał później, że nie miał nawet w tamtym czasie komputera, a w tę część niespecjalnie grał. Uczestnicy oskarżyli go o oszustwo, ponieważ nie byli w stanie zrozumieć, że człowiek „znikąd” wchodzi i wygrywa z najlepszymi. Roberta bronił organizator, który miał być zdenerwowany całą sytuacją.
Wypadek Roberta Kubicy
Początkowo Robert Kubica planował start w jednym z najbardziej prestiżowych rajdów na świecie – Rajdzie Monte Carlo. Wraz z pilotem, Jakubem Gerberem, nie zdołali jednak zapewnić odpowiedniego samochodu, który sprostałby specyfice oblodzonej i wyjątkowo wymagającej nawierzchni. W tej sytuacji alternatywą stał się rajd Ronde di Andora. Co istotne, po przedsezonowych testach Formuły 1 w Walencji, które Kubica zakończył na pierwszym miejscu, sam zawodnik nie był przekonany do udziału w tym wydarzeniu. Ostatecznie jednak duet Kubica–Gerber znalazł się na liście zgłoszeń.

Już około piątego kilometra pierwszego odcinka specjalnego rajdu Ronde di Andora samochód prowadzony przez Roberta Kubicę, z Jakubem Gerberem na prawym fotelu, wpadł w nadsterowność. Opanowanie sytuacji dodatkowo utrudniał fatalny stan nawierzchni – liczne wybrzuszenia oraz miejscowe oblodzenie. W konsekwencji biała Škoda Fabia uderzyła w barierę ochronną, która – jak się później okazało – była niewłaściwie zamocowana. Skutkiem tego zaniedbania było przebicie się bariery przez nadwozie samochodu, co doprowadziło do potężnych obrażeń prawej strony ciała Roberta Kubicy.
Materiały, do których udało mi się dotrzeć, pokazują perspektywę dwóch załóg, które jako pierwsze zostały zatrzymane na trasie po wypadku Roberta Kubicy. Nagrania są niezwykle poruszające i można je obejrzeć w serwisie YouTube. Dla osób, które nie czują się na siłach, by zapoznać się z tym materiałem wideo, wybrałem jedynie dwa szczególnie wstrząsające cytaty, które padają w tym filmie:
Pilot Corrado Bonato: Zjedź, zjedź!
Kierowca Mauro Moreno: Coś mu się stało?
Bonato: Tak, stało się…
Moreno: W tym miejscu zawsze rzucało…

Pilotka Silvia Micheletti: Stop, stop!
Kierowca Giuseppe Scriva: Nie… Robert…
Micheletti: Zatrzymaj się.
Scriva: Mój Boże… co mu się stało?
Jakub Gerber, pilot Roberta Kubicy, wyszedł z wypadku bez obrażeń – o własnych siłach opuścił wrak samochodu i natychmiast ruszył w stronę Kubicy. Ten jednak nie miał tyle szczęścia. Metalowa bariera przebiła się przez prawą stronę pojazdu, powodując bardzo poważne obrażenia prawej strony ciała kierowcy, w tym dłoni, ręki oraz nogi. Akcja wydobycia Kubicy z samochodu była wyjątkowo trudna i skomplikowana. Polak doznał silnego krwotoku wewnętrznego, a ratownicy musieli najpierw usunąć elementy metalowej bariery tkwiące w aucie. Akcja ratunkowa trwała aż półtorej godziny, w tym czasie Krakowianin walczył o swoje życie – z tego powodu zdecydowano się na transport śmigłowcem do szpitala.

Walka o życie – pierwsze godziny po wypadku
Polak błyskawicznie został przetransportowany do szpitala Santa Corona Hospital w miejscowości Pietra Ligure. Robert Kubica stracił około pięciu litrów krwi, dlatego podczas trwającej siedem godzin operacji konieczne było przeprowadzenie transfuzji. Lekarzom udało się opanować krwotok i ustabilizować jego funkcje życiowe. Polakiem zajął się wybitny specjalista, chirurg Mario Igor Rossello, który dokonał czegoś, co wielu określało mianem medycznego cudu – niezwykle precyzyjnie złożył uszkodzone kości, a także przeprowadził rekonstrukcję nerwów i mięśni. Łącznie wykonano kilka bardzo skomplikowanych zabiegów.
7 lutego pytanie „Co z Robertem Kubicą?” było bez wątpienia najczęściej zadawanym nie tylko w Polsce, ale i w całym świecie motorsportu. Szpital wydał wówczas oficjalne oświadczenie, w którym poinformował, że przeprowadzone operacje zakończyły się sukcesem i dają realne nadzieje na poprawę stanu zdrowia kierowcy. Lekarzom udało się zrekonstruować najbardziej zniszczoną prawą dłoń, łącząc ścięgna, więzadła oraz zakończenia nerwowe. Z kolei menadżer Roberta Kubicy, Daniel Morelli, komentował sytuację następującymi słowami:
To świetna klinika i najlepsi specjaliści, poza tym Robert jest młody i ma silny organizm. Wierzę, że szybko wróci do pełnej sprawności.

Mario Igor Rossello, chirurg odpowiedzialny za operacje dłoni Roberta Kubicy, ostudził nadmierny optymizm – podkreślał, że pełny proces rehabilitacji może potrwać nawet rok. W jego wypowiedzi nie padły słowa sugerujące powrót do sportu; mówiono wyłącznie o możliwości powrotu do normalnego funkcjonowania. Tego dnia świat po raz pierwszy uświadomił sobie, że Robert Kubica nie zasiądzie w bolidzie Formuły 1 w nadchodzącym sezonie.
Robert Kubica a kontrakt z Ferrari
Przez wiele lat spekulowano o tym, czy Robert Kubica miał szansę zasiąść w bolidzie Ferrari w sezonie 2012 – dziś już nie ma wątpliwości, Polak przyznał ostatnio w trakcie rozmowy z Przemkiem Górczykiem, że miał podpisany kontrakt z Ferrari, którego jeszcze nie podano do publicznej informacji. Kontrakt miał zakazywać Kubicy startów w rajdach, dlatego Rajd Ronde di Andora miał być jego ostatnim.
Jeszcze innego światła na historię Roberta Kubicy rzuca sam Mario Igor Rossello – jak przyznał w 2018 roku w wywiadzie dla Polskiego Radia, bardzo uważnie przyglądał się losom człowieka, któremu uratował życie. Rossello powiedział w tym wywiadzie:
Po tym, jak przewieziono Roberta do szpitala, pierwszymi, którzy się w nim zjawili, byli Fernando Alonso oraz Stefano Domenicali [szef Ferrari – przyp. red.]. Wtedy zrozumiałem, że on tak naprawdę jest już kierowcą Ferrari.

Choć Kubicy nie było dane zasiąść w czerwonym bolidzie Ferrari w Formule 1, po 14 latach od wypadku powrócił do włoskiej marki, startując w sezonie długodystansowych mistrzostw świata za kierownicą Ferrari zarządzanego przez prywatny zespół AF Corse. W minionym sezonie Kubica odniósł w tym samochodzie spektakularne zwycięstwo w legendarnym, 24-godzinnym wyścigu Le Mans, co można uznać za symboliczne zwieńczenie jego historii z Ferrari.
Rehabilitacja i pełny powrót do zdrowia
| Data | Etap powrotu do zdrowia |
|---|---|
| 8 lutego 2011 | Kubica przechodzi ostatnie poważne operacje i zaczyna proces leczenia złamań w ramieniu, łokciu i nodze. Stwierdzona zostaje także sprawność ręki poprzez delikatne ćwiczenia palców. |
| 18 lutego 2011 | Robert zostaje przeniesiony z intensywnej terapii na oddział rehabilitacji w tym samym szpitalu. Jego stan określono jako zadowalający. |
| 28 lutego 2011 | Rehabilitacja zacznie się za 3–4 tygodnie, kiedy tkanki i rany się zabliźnią. Mówi się o 8–10 miesiącach intensywnej rehabilitacji. |
| 25 marca 2011 | Kubica jest w stanie poruszać palcami prawej dłoni, to kluczowy postęp. |
| 26 kwietnia 2011 | Po 11 tygodniach Kubica zostaje wypisany ze szpitala i kontynuuje rehabilitację poza placówką. |
| 28 sierpnia 2011 | Polak przechodzi ostatnią zaplanowaną operację – łokcia – co oznacza, że może rozpocząć końcową fazę rehabilitacji i treningu funkcjonalnego. |
| Wrzesień 2011 | Kubica wchodzi w końcową fazę rehabilitacji, za kilka tygodni możliwe będzie ocenienie jego potencjalnej daty powrotu do ścigania. |
Powrót do swojej pasji
8 września 2012 roku Robert Kubica ponownie zasiadł za sterami rajdówki – w Ronde Gomitolo di Lana. Start miał posłużyć weryfikacji, czy rehabilitacja przebiegła poprawnie i czy Kubica może zacząć myśleć o powrocie za kierownicę. Jak się okazało, Polak wygrał ten rajd i pokonał swoich przeciwników, niemalże ich upokarzając – na mecie był 58 sekund przed drugim zawodnikiem.
Bardzo znanym wyczynem jest także przejazd podczas rajdu we włoskim Como, gdy swoim Citroënem C4 WRC dosłownie mknął przez trasę odcinka. To tylko pokazuje, że pomimo problemów z ręką nadal potrafił jechać na 200 procent, a słynne „Kubica by nie hamował” nie wzięło się znikąd.
Do czołówki motorsportu Robert Kubica powrócił na stałe podczas Rajdu Wysp Kanaryjskich, w ramach Mistrzostw Europy 2013. Już na odcinku testowym Polak osiągnął najlepszy czas. Pierwszego dnia rywalizacji był najszybszy na wszystkich ośmiu odcinkach specjalnych, kończąc dzień z minutą i siedmioma sekundami przewagi nad drugim w klasyfikacji Janem Kopeckim. Niestety podczas dziesiątego odcinka specjalnego doszło do wypadku – Kubica zbyt późno rozpoczął hamowanie, co doprowadziło do uszkodzenia tylnego zawieszenia samochodu Citroëna i zmusiło go do wycofania się z dalszej rywalizacji.

Tamten występ Roberta Kubicy wywołał prawdziwe zaskoczenie – nikt nie spodziewał się, że zaledwie dwa lata po wypadku będzie w stanie rywalizować na tak wysokim poziomie i osiągać znakomite wyniki. Efekt ten był wynikiem niesamowitej pracy podczas rehabilitacji, hartu ducha oraz ogromnego talentu, który pozwolił mu regularnie startować w rajdach i odnosić sukcesy.
Myślicie, że wojował tylko w Mistrzostwach Europy? Nic bardziej mylnego. W tym samym roku wygrał całą klasyfikację WRC2. Na osiem startów wraz z Maciejem Baranem wygrali pięć z nich w klasie, a na podium meldowali się łącznie sześć razy. Do tego dołożył jeszcze start w Rajdzie Wielkiej Brytanii za sterami magicznego Citroëna DS3 WRC, ale z powodu wypadku na 11. odcinku specjalnym wycofał się z walki. Najlepszy wynik w tamtym sezonie to piąte miejsce w Rajdzie Niemiec. W WRC2 pokonał wtedy takich kierowców, jak Elfyn Evans czy Hayden Paddon.
W kolejnych latach również startował w WRC, lecz już za kierownicą Forda Fiesty WRC z Maciejem Szczepaniakiem u boku. W inaugurującym sezon 2014 Rajdzie Monte Carlo przywitał się ze wszystkimi, wygrywając dwa pierwsze odcinki, ale z powodu wypadku na dziewiątym odcinku nie ukończył rajdu. Podczas swojej jazdy nie schodził poniżej czwartej pozycji na odcinkach. Jeżeli ktoś oglądał w tym roku Monte i widział, co wyczyniał Oliver Solberg, ten wie, jak wielkim wyczynem musiał być występ Polaka na początku rajdu.
Po ośmiu latach od wypadku Kubica powrócił do Formuły 1 w barwach Williamsa. Zdobył wtedy jeden punkt dla swojego zespołu, co stanowiło 100% dorobku punktowego w tamtym sezonie. Niestety z powodu ograniczonych nakładów finansowych Robert był zmuszony zakończyć karierę regularnego kierowcy F1 już po roku startów. W 2021 roku, podczas Grand Prix Włoch, Kubica wystartował w swoim ostatnim, 99. wyścigu F1, zastępując Kimiego Räikkönena. Od tego czasu ściga się z powodzeniem w długodystansowych mistrzostwach świata, osiągając kolejne sukcesy.
Solidarność społeczności F1 z Robertem Kubicą
Na zakończenie chciałbym przedstawić galerię zdjęć, która pokazuje wyjątkową solidarność społeczności Formuły 1 z Robertem Kubicą po jego wypadku. Podczas testów na hiszpańskim torze Jerez wiele zespołów umieściło na swoich bolidach specjalne naklejki, wyrażając tym samym wsparcie i życzenia szybkiego powrotu do zdrowia dla Polaka.
W akcji wzięły udział ekipy między innymi Saubera, Ferrari a także Lotusa. Źródło: x.com/kubilonso





Część o Robercie Kubicy w rajdach: Marcel Gawin
Korekta: Nicola Chwist <3
Źródło obrazka poglądowego: x.com/J_Andrusiewicz

