Możemy to już głośno powiedzieć: wracamy! Koniec czekania, tęsknoty i dłużącej się przerwy zimowej. Sezon 2026 właśnie się rozpoczyna, a gdzie nie zacząć nowego rozdziału Formuły 1 jak właśnie w kraju kangurów, Vegemite oraz mulleta? Nowe regulacje, nowe zespoły, debiuty i powroty. Wszystko to zobaczymy już w najbliższy weekend, a zatem zapraszamy Was na zapowiedź pierwszego wyścigu w sezonie, czyli Grand Prix Australii!
Albert Park Circuit – najważniejsze informacje

- Pełna nazwa obiektu: Albert Park Circuit,
- Lokalizacja: Melbourne, Australia,
- Długość: 5,278 km,
- Liczba zakrętów: 14,
- Pierwszy wyścig Formuły 1: 1996,
- Liczba okrążeń: 58.
Pomimo tego, że pierwszy wyścig zaliczany do Formuły 1 w Melbourne odbył się dopiero w 1996 roku, to Australia ma bogatą tradycję ścigania się. Pierwszy wyścig o nazwie „Grand Prix Australii” miał miejsce jeszcze w latach 20. ubiegłego wieku, a od 1947 do 2020 taka impreza odbywała się bez przerwy. Po dwóch latach, ściganie wróciło do Australii i po raz kolejny rozpocznie nowy sezon.
Lokalizacja zmieniała się co rusz, przez co odbywała się aż na 23 torach, w tym na obecnym torze Albert Park, na którym kierowcy po raz pierwszy pojechali w 1953 roku. Podczas początków Formuły 1, co prawda wyścigi nie były zaliczane do mistrzostw świata, natomiast lokalni kierowcy ścigali się z regularnymi uczestnikami tej serii jak Bruce McLaren, Alain Prost, Roberto Moreno czy Jim Clark.
Pierwszy wyścig już zaliczany do mistrzostw odbył się w 1985 roku na torze ulicznym w Adelaide, stając się imprezą kończącą sezon, a pierwszym wygranym w historii był Keke Rosberg, ojciec Nico Rosberga. W przeciągu wielu lat ten wyścig był świadkiem wielu ciekawych walk o najwyższe triumfy, a w 1990 roku został 500 rozegranym wyścigiem w historii. Sam tor w Adelaide słynął z bardzo wymagającego charakteru i dla kierowców i dla maszyn.
W 1996 roku, pomimo protestów lokalnej społeczności, włodarze zadecydowali przeniesienie wyścigu z Adelaide do Melbourne. Mieszkańcom Melbourne nie podobała się taka decyzja, ponieważ uważali to za mało ekonomiczne posunięcie oraz obawiali się, że park zamieni się w prywatny folwark. Powodem przeniesienia wyścigu na inny tor miał być poważny wypadek późniejszego mistrza, Miki Häkkinena podczas wyścigu w 1995 roku, gdy to przy dużej prędkości poleciał w bandę. Było blisko, a Fin mógł wtedy stracić życie.
Od tamtej pory, Albert Park stał się torem goszczącym Formułę 1, będąc (z małymi przerwami) season openerem, a z każdym kolejnym wyścigiem, pojawia się coraz więcej kibiców, mimo cichych protestów lokalsów. Tor słynie z łatwości nad opanowaniem nitki oraz dobrze ulokowanych zakrętów, przez co kierowcy są w stanie dobrze sobie przyswoić nitkę, do tego jeszcze możemy dołożyć, że tor słynie z ogromnych prędkości, a wyprzedzanie nie należy do najłatwiejszych. Dla niektórych kierowców wyścig na Albert Park okazał się świetnym debiutem w królowej motorsportu.
Mark Webber podczas pierwszego wyścigu w karierze, przy własnej publiczności zgarnął pierwsze punkty do klasyfikacji, kończąc wyścig swoim Minardi na 5. miejscu. Innym szczęśliwcem był Lewis Hamilton, który już podczas debiutu w 2007 roku zdobył miejsce na podium, a wyścig wówczas wygrał Kimi Räikkönen. Bywały też mrożące krew w żyłach wyścigi jak ten w 2010 roku albo ten odbywający się rok temu, gdy deszczowa aura postanowiła konkretnie zamieszać w stawce.
Warto również też wspomnieć o zmianie nazwy zakrętu numer 6 na „In her corner” mające uhonorować główne inżynierki, Laurę Mueller i Hannah Schmitz.
Najwięcej wygranych wyścigów w Australii ma na koncie Michael Schumacher, gdy wygrywał cztery razy, a rekord okrążenia należy do Charlesa Leclerca, który w 2024 wykręcił czas 1:19.813.
Grand Prix Australii 2026 – co przygotowało Pirelli?
Na otwierający wyścig Pirelli przygotowało najmiększe opony, czyli C3, C4 oraz C5. Opony zostały nieco zmienione w porównaniu do zeszłorocznych. Szerokość bieżnika jest mniejsza o 25 milimetrów z przodu i 30 z tyłu. Do tego średnica ma być mniejsza z przodu o 15 milimetrów, a na tylnej o 10. Zmieniono również bieżniki w oponach przejściowych oraz deszczowych. Zmiany mają na celu zachęcanie zespołów do różnorodności przy strategiach wyścigowych, więc potencjalnie możemy być świadkami niecodziennych rozwiązań.
Skoro mówimy o Pirelli, trzeba również wspomnieć o tym, że Mario Isola opuścił szeregi firmy po 30 latach pracy, a jego obowiązki ma przejąć Dario Marrafuschi. Czy to będzie zmiana na plus? Czas pokaże.

Grand Prix Australii 2026 – prognoza pogody
Tym razem w Melbourne ma być bardzo słoneczna pogoda, a trzeba pamiętać, że o tej porze roku jest to koniec lata w tym rejonie świata. Opony pośrednie oraz deszczowe raczej będą leżeć odłogiem i nie powinny być potrzebne podczas tego weekendu. A jeżeli wśród czytelników mamy takich, którzy będą obserwować prosto z toru: zostawcie pelerynki w domach i pamiętajcie o sanitariatach.

Grand Prix Australii 2026 – harmonogram
W pierwszym wyścigu sezonu poza Formułą 1 wystartują również serie juniorskie, czyli Formuła 2 oraz Formuła 3. Tym razem będziemy mieć polskie akcenty, czyli Romana Bilińskiego w debiutanckim sezonie na zapleczu głównej serii oraz Macieja Gładysza, dla którego to również będzie pierwszy występ, w tym przypadku, w Formule 3. Pomimo tego, że weekend wyścigowy w Australii oznacza zarywanie nocek przez najbliższy weekend, zachęcamy do oglądania oraz wspierania naszych rodaków. Jak to wygląda godzinowo? Poniżej znajdziecie wszystkie potrzebne informacje na czas polski.
Adnotacja: Trening Formuły 3 odbędzie się według naszej strefy czasowej w czwartkową noc.
Piątek – 6 marca 2026
| Godzina | Seria | Sesja |
| 22:50 (Czwartek) | Formuła 3 | Trening |
| 00:00 | Formuła 2 | Trening |
| 02:30 | Formuła 1 | Pierwszy trening |
| 04:00 | Formuła 3 | Kwalifikacje |
| 04:55 | Formuła 2 | Kwalifikacje |
| 06:00 | Formuła 1 | Drugi trening |
Sobota – 7 marca 2026
| Godzina | Seria | Sesja |
| 01:15 | Formuła 3 | Sprint |
| 02:30 | Formuła 1 | Trzeci trening |
| 04:10 | Formuła 2 | Sprint |
| 06:00 | Formuła 1 | Kwalifikacje |
| 22:50 | Formuła 3 | Główny wyścig |
Niedziela – 8 marca 2026
| Godzina | Seria | Sesja |
| 01:25 | Formuła 2 | Główny wyścig |
| 05:00 | Formuła 1 | Wyścig |
Grand Prix Australii 2026 – zapowiedź
Nowe bolidy są kompletnym nowum dla kierowców. Informacje o ciężkiej procedurze startowej mogą spowodować, że start sezonu możemy zacząć dosłownie z hukiem i może dojść do pewnych przetasowań w stawce. Nawet niektórzy kierowcy nie wypowiadali się szczególnie pozytywnie o zmianach regulacyjnych. Jeżeli chcecie wiedzieć więcej, zaproszę po prostu do artykułów kolegów: tutaj, tutaj oraz tutaj.
Zmiany zaczynają się u samej góry. Max Verstappen po czterech latach mistrzowskich musiał uznać wyższość Lando Norrisa i to właśnie Brytyjczyk będzie jechał McLarenem z numerem jeden. Trzeba również zwrócić uwagę na to, że to jest pierwsze mistrzostwo kierowców od 2008 roku, więc ekipa musiała długo czekać na kolejnego mistrza. Podczas testów jeździli jednostką o starszej specyfikacji, a najnowsze silniki od Mercedesa mają dostać dopiero w Australii, więc na pewno mają parę asów w rękawie, zanim sezon rozkręci się na dobre. Pytanie jak wypadnie sam Mercedes, skoro wiele się mówi o stosunku trwałości oraz konkurencyjności? Czyżby powrót do złotych lat i prosperity?

Testy w pewnym stopniu zaspokoiły ciekawość kibiców odnośnie formy zespołów oraz kierowców. Miejmy na względzie to, że zespoły nie pokazały w stu procentach swojego potencjału, zostawiając najlepsze na początek sezonu, tak jak jest w przypadku McLarena i innych zespołów z silnikami Mercedesa, ale już możemy wyciągnąć pewne wnioski.
Jeśli patrzeć na wyniki testów, największy pozytyw jest wśród Tifosi. Ferrari pokazało bardzo dobrą formę podczas sesji w Bahrajnie i biorąc pod uwagę zeszłoroczny sezon, takie rezultaty są z pewnością ogromnymi skrzydłami dla zespołu z Maranello i daje nadzieje, że Włosi nie zapomnieli jak robić dobre bolidy. Lewis Hamilton oraz Charles Leclerc po koszmarnym zeszłorocznym sezonie będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony i przywrócić Ferrari na tron. Czy to będzie ten sezon?
Po drugiej stronie zdecydowanie stoi Aston Martin z silnikami Hondy. Japończykom brakuje części zamiennych, a Adrian Newey wprost powiedział, że bateria nie odzyskuje tyle mocy co konkurencja, zatem początek dla Astona może być istnym niewypałem. Zespół dostarczający wcześniej osprzęt mistrzom, tym razem zawala na całej linii. Fernando Alonso może powiedzieć „deja vu”, jeżeli chodzi o interesy z Hondą.
A jak na to wszystko patrzy Red Bull? Na pewno nie odkryli swoich wszystkich kart, zatem również do startu w Australii będą wielką niewiadomą w którym miejscu swoją wraz z Fordem. Max Verstappen będzie robił wszystko by powrócić na tron, a jak doskonale wiemy, nawet mniej konkurencyjny bolid nie oznacza, że przez cały sezon będzie oglądać tyły innych bolidów. Trudniejsze zadanie z pewnością ma Isack Hadjar. Nie jest tajemnicą, że drugi fotel jest gorącym krzesłem, więc Francuz musi pokazać, że będzie tym, który dorówna „Super Maxowi” kroku.

Mamy w stawce również nowe zespoły. Cadillaca, który będzie używać osprzętu Ferrari oraz Audi, które używa własnych silników. Powracający z przerwy Valtteri Bottas oraz Sergio Perez z niejednego bolidu punkty rzeźbili, ale czy będzie ich stać na regularność? Silnik Ferrari na testach okazał się fenomenalny, ale w ostatniej fazie testów nie przejechali wielu okrążeń, przez co w większości prawdziwego potencjału nie byliśmy w stanie zaobserwować, jednak z biegiem sezonu będą pokazywać się coraz śmielej.
Z kolei Audi nie wyglądało na takich, którzy ukrywali na testach swój potencjału, a czasy osiągnięte w ostatniej fazie mogą wskazywać, że mogą okupować środek stawki, jednak konkurencja nie śpi i może się okazać, że Niemcy będą musieli na dzień dobry płacić frycowe.
W stawce mamy i debiutanta, Arvida Lindblada, który wszedł do Racing Bulls za Hadjara. W juniorskich seriach pokazywał, że potrafi być bardzo groźny dla rywali, a czy pokaże to już w głównej serii?
Kto podniesie pierwsze trofeum w tym sezonie? Przekonamy się już w ten weekend, gdy wszyscy będą musieli pokazać swoje możliwości i udowodnić kto najlepiej odrobił lekcje z nowych regulacji.
Możemy być pewni dwóch rzeczy: pierwsza to ta, że nowe regulacje są kompletną zmianą, dzięki czemu walka o mistrzowskie tytuły będzie prawdopodobnie jeszcze bardziej nieprzewidywalna, a druga to ta, że jak rok temu, tak i w tym będziemy relacjonować Grand Prix Australii na naszych social media oraz kanale YouTube. Nie tylko Formułę 1, ale także serie juniorskie, zatem będzie się działo i serdecznie Was zapraszamy na nasze relacje w nowym sezonie.
Jako autor tekstu życzę sobie oraz Wam wszystkim nieustającej walki na torze. Do ostatniego okrążenia, ostatniego sektora, ostatnich metrów, ostatnich sekund. Sezon 2026 czas zacząć!
Źródło obrazka wyrożniającego: https://www.facebook.com/igniteimage

