Karuzela niespodziewanych zmian wokół Astona Martina wciąż się kręci. Dziś Mikołaj Sokół poinformował, że nowym szefem zespołu może zostać Jonathan Wheatley, który niedawno zakończył współpracę z Audi, gdzie jego miejsce zajął Mattia Binotto.
Jonathan Wheatley – znana persona w środowisku F1
Jonathan Wheatley zasłynął przede wszystkim z wieloletniej pracy w Red Bull Racing, gdzie pełnił funkcję dyrektora sportowego. Jednym z jego największych osiągnięć było doprowadzenie zespołu do absolutnej czołówki pod względem perfekcji wykonywania pit stopów.
Przez lata stanowił jeden z kluczowych filarów ekipy, koordynując wszystkie aspekty sportowe jej funkcjonowania. W hierarchii zespołu ustępował jedynie Christianowi Hornerowi. Ich współpraca zakończyła się jednak w 2024 roku, gdy Horner zdecydował się zwolnić Wheatleya po wewnętrznych sporach o władzę.
Następnie Jonathan Wheatley, po zakończeniu obowiązywania zakazu konkurencji, dołączył do Saubera. Jego zadaniem było przygotowanie ekipy do przejęcia przez koncern Audi.
Brytyjczyk objął funkcję szefa zespołu Audi w Formule 1, jednak po zaledwie dziesięciu miesiącach – jak donosi Mikołaj Sokół – struktura została zmieniona. Stanowisko to zlikwidowano, a samego Wheatleya zastąpi Mattia Binotto, który będzie pełnił rolę szefa całego projektu w strukturach niemieckiego producenta.

Sytuacja w Astonie Martinie
Obecna sytuacja Astona Martina przypomina stan kryzysowy – nad ekipą zbierają się prawdziwe burzowe chmury. Adrian Newey jako główny inżynier musi zmierzyć się z szeregiem poważnych problemów. Trudności są jednak poważne, bowiem po zaledwie dwóch wyścigach przestał być on szefem zespołu.
Na liście wyzwań zespołu znajdują się m.in. zawodna jednostka napędowa od Hondy, brak korelacji danych z symulatora oraz rosnąca presja ze strony kierownictwa, na czele z Lawrence’em Strollem. Do tego dochodzi frustracja Fernando Alonso, który jako lider zespołu jest dziś bliżej zakończenia kariery niż kiedykolwiek wcześniej.

Aston Martin szoruje po dnie klasyfikacji konstruktorów, a jego tempo wyścigowe – o ile w ogóle kierowcy dojeżdżają do mety – niewiele przewyższa osiągi Cadillaca, czyli tegorocznego debiutanta w Formule 1. Pozostaje więc pytanie, czy ewentualne zatrudnienie Jonathana Wheatleya to próba wsparcia Adriana Neweya w opanowaniu kryzysu, który zdążył już przybrać kolosalne rozmiary? Czy jednak wyraźny pokaz ze strony Lawrence’a Strolla, że w jego strukturach nie ma miejsca na błędy i Adrian Newey właśnie przez nie utracił najbardziej prestiżową pozycję w zespole?
Co może czekać Astona Martina pod rządami Jonathana Wheatleya?
Patrząc na to, jak Jonathan Wheatley przygotował projekt Saubera pod przejęcie przez Audi, można odnieść wrażenie, że jest to osoba niezwykle potrzebna w strukturach Astona Martina. Jego spokój i umiejętność zarządzania złożonymi procesami mogą pomóc przynajmniej częściowo opanować problemy trapiące zespół.
Skupienie niemal wszystkich kluczowych obowiązków w rękach Adriana Neweya było wyraźnym błędem – choć jednocześnie można je postrzegać jako przejaw desperacji. W Astonie Martinie zdawano sobie sprawę, jak trudna będzie ich sytuacja u progu sezonu 2026, co tylko potwierdza skalę wyzwań, przed którymi stanęła ekipa.

Przed Brytyjczykiem stoi ciężkie wyzwanie. Początek jego kariery w Astonie Martinie powinien obfitować w wiele zmian, zarówno w strukturach zarządzania zespołem, jak i samych kadrach odpowiedzialnych za samochód. Aston Martin obecnie potrzebuje rewolucji i człowieka, który będzie w stanie ją przeprowadzić. Newey’owi się nie udało, więc postawiono na Jonathana Wheatleya.
Korekta: Nicola Chwist
Źródło obrazka poglądowego: Red Bull Content Pool

