Załoga Ferrari #51 świętująca triumf w Lone Star Le Mans

Tegoroczny wyścig Lone Star Le Mans na torze Circuit of the Americas obfitował w nieoczekiwane rozstrzygnięcia. W sytuacji, gdy ekipa Toyoty z numerem siedem wydawała się pewnie zmierzać po zwycięstwo na zaledwie dwanaście minut przed końcem awaria techniczna przekreśliła ich szanse. Zamiast świętować triumf i objęcie prowadzenia w klasyfikacji mistrzostw japoński zespół musiał uznać wyższość rywali. Niespodziewanymi zwycięzcami tego fascynującego widowiska zostali kierowcy Ferrari z numerem 50. Nicklas Nielsen, Antonio Fuoco oraz Miguel Molina przecięli linię mety na pierwszej pozycji dając włoskiej marce pierwsze zwycięstwo w klasie Hypercar od czasu ubiegłorocznego zwycięstwa AF Corse #83 w 24 Hours of Le Mans.

Deszczowy początek Lone Star Le Mans i walka w klasie Hypercar

Od samego początku rywalizacji zanosiło się na wielkie emocje. Zaledwie kilkanaście minut przed startem nad tylną częścią toru w Austin przeszła ulewa. Prosta startowa pozostała jednak niemal całkowicie sucha, co wprowadziło w zespołach ogromne zamieszanie przy doborze odpowiedniego ogumienia. Decyzją sędziów na początku rywalizacji dwa pierwsze okrążenia stawka przejechała za samochodem bezpieczeństwa. Kiedy na trzecim okrążeniu rozpoczęto właściwe ściganie, tor był już w zasadzie suchy.

Z pole position startowało Ferrari #51, prowadzone przez Antonio Giovinazziego, który skutecznie obronił pozycję przed Jackiem Aitkenem w Cadillacu #38. Giovinazzi systematycznie powiększał przewagę. Dobrze spisywało się również drugie Ferrari. Miguel Molina wyprzedził Ferdinanda Habsburga (Alpine) i awansował na trzecią pozycję. Andre Lotterer prowadzący Genesisa #17 przebił się z ósmego na piąte miejsce, a następnie wyprzedził Habsburga. Na jedenastym okrążeniu Lotterer próbował zaatakować Molinę, w wyniku czego doszło do kontaktu, a Genesis spadł na koniec stawki.

Początkowe minuty wyścigu przyniosły również dwie neutralizacje (Full Course Yellow) mające na celu oczyszczenie toru. To pomogło Giovinazziemu, ponieważ jadący za nim Aitken stracił do niego pięć sekund, utknąwszy za wolniejszymi samochodami klasy LMGT3 po wznowieniu ścigania. Wcześniej Brytyjczyk zbliżył się do Ferrari na około pół sekundy. Zespół Heart of Racing #007 (Aston Martin Valkyrie), który zaryzykował start na twardych oponach Michelin, również stracił na neutralizacjach. Harry Tincknell, jadący na piątym miejscu, spadł za Frederica Makowieckiego (Alpine #36) oraz obie Toyoty. Po upływie godziny liderem był Giovinazzi z przewagą 4,679 sekundy nad Aitkenem, a trzeci był Molina. W czołówce znaleźli się również Habsburg, Makowiecki i Nyck de Vries.

Start wyścigu Lone Star Le Mans 2026 w klasie Hypercar. Źródło: Charly López / DPPI

Przetasowania w LMGT3 i awarie techniczne

W klasie LMGT3 od początku trwała zacięta walka. Astony Martiny zespołu Heart of Racing (nr 27 i 23), które zajęły pierwszy rząd w kwalifikacjach, straciły prowadzenie na rzecz dwóch Fordów Mustangów zespołu Proton Competition. Jednakże Eric Powell w Mustangu (nr 77) otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową (drive-through) za przewinienie podczas neutralizacji, a Stefano Gattuso (Mustang #88) zjechał do mechaników po kolizji z Salihem Yolucem (Corvette #34). Po tych wydarzeniach na prowadzenie wysunęło się Porsche #91 (Manthey) z Jamesem Cottinghamem, który wypracował sobie trzysekundową przewagę.

Fatalny start zaliczył z kolei Chevrolet #33 (prowadzący w klasyfikacji generalnej), którego kierowca, Ben Keating, po kontakcie z Thomasem Flohrem w pierwszym zakręcie wpadł w poślizg. Kłopoty miały również samochody BMW zespołu WRT: Anthony McIntosh zmagał się z zadymionym kokpitem po kontakcie z Lexusem (Tom Van Rompuy), a drugie BMW zaliczyło awarię jednostki napędowej. Z powodu awarii układu kierowniczego w garażach zatrzymały się Porsche #92 oraz Corvette #34.

Na zdjęciu początek wyścigu w klasie LMGT3. Źródło: Julien Delfosse / DPPI

Strategie, błędy i Toyota na czele

W drugiej godzinie zespoły zaczęły stosować różne strategie. Ferrari #50 i Toyota #8 spędziły mniej czasu na tankowaniu, co pozwoliło im wysunąć się na prowadzenie. Na początku trzeciej godziny Ferrari #51 straciło szansę na wygraną. James Calado, który zmienił Giovinazziego, miał problemy z uruchomieniem silnika. Konieczność resetu systemu kosztowała zespół około trzydziestu sekund. Według Calado zawinił błąd poprzedniego kierowcy podczas zjazdu, a słabe tempo na twardych oponach i neutralizacje pogorszyły sytuację. W połowie wyścigu pojawił się wirtualny samochód bezpieczeństwa. Zatarło to różnice wynikające z różnych strategii. Po wznowieniu liderem był Earl Bamber (Cadillac #38), który jechał na zużytym ogumieniu. Za nim znaleźli się Antonio Felix da Costa (Alpine #35), Tom Gamble (Aston Martin #007) oraz Nyck de Vries (Toyota #7).

De Vries przypuścił skuteczny atak po restarcie. Wyprzedził Gamble’a, a następnie w pierwszym zakręcie ominął Da Costę i Bambera. Toyota zaczęła notować najszybsze okrążenia i powiększać przewagę. W międzyczasie Alpine #36 awansowało na drugie miejsce po krótszym postoju. Niestety, ich strategia nie powiodła się, gdy zjechali na tankowanie tuż przed kolejnym VSC, spowodowanym awarią Lexusa #78. Większość stawki zjechała wtedy do boksów. Wyjątkiem był Genesis, który miał wystarczająco dużo paliwa, by dojechać do mety. Po wznowieniu Nyck de Vries ponownie uciekł reszcie stawki, a za nim podążał Charles Milesi (Alpine #35).

Toyota #7 objęła prowadzenie w wyścigu po VSC i jechała znakomitym tempem. Źródło: Fabrizio Boldoni / DPPI

Dramat Toyoty w końcówce i finalne rozstrzygnięcia

Wydawało się, że załoga Toyoty z numerem 7 (De Vries, Conway, Kobayashi) pewnie zmierza po zwycięstwo. Jednak dwanaście minut przed końcem awarii uległa hydraulika, co skutkowało utratą wspomagania kierownicy i koniecznością wycofania z wyścigu. Z problemów Toyoty skorzystało Ferrari #50. Nicklas Nielsen, po udanym manewrze wyprzedzania Charlesa Milesiego, objął prowadzenie, które utrzymał do mety. Drugie miejsce zajął Cadillac #38, w którym obok Bambera i Aitkena jechał Sebastien Bourdais. Na trzecim miejscu ukończyło Alpine #35. Załoga ta otrzymała pięciosekundową karę za niebezpieczne wypuszczenie samochodu po pit stopie, w związku z czym spadli za Cadillaca, ale to i tak duży sukces dla Francuzów jest to bowiem pierwsze podium dla Alpine w tym sezonie.

Czwartą pozycję zajął Aston Martin Valkyrie #007. Piąte miejsce, dzięki skutecznej jeździe w końcówce, wywalczył Victor Martins w drugim Alpine #36. Szósta była Toyota #8, a siódmy Genesis #17. Karę czasową za zyskanie nieuczciwej przewagi poza torem otrzymał z kolei Cadillac #12, co przesunęło go na dziewiątą lokatę. Dziesiąte miejsce zajął Peugeot #94.

W klasie LMGT3 triumfował Aston Martin #27 (Heart of Racing), prowadzony przez Iana Jamesa, Zacha Robichona i Mattię Drudiego. Drugie miejsce zajęło Porsche #91 (James Cottingham, Ayhancan Güven, Timur Boguslavskiy). O zwycięstwo walczył też Maxime Martin (Mercedes #61, Iron Lynx), ale trzy kary za kolizje i naruszenie procedur FCY i VSC zepchnęły go na szóste miejsce. Trzeci był Aston Martin #23 (Gray Newell, Eduardo Barrichello, Jonny Adam). Czwartą lokatę zajęło Ferrari (Vista AF Corse, #21). Prowadzący w klasyfikacji generalnej Chevrolet #33, zmagający się z skutkami wcześniejszych kolizji, zajął dwunaste miejsce.

Ferrari #50 wykorzystało awarię Toyoty i odniosło zwycięstwo. Źródło: Fabrizio Boldoni / DPPI

Nieudany wyścig dla Roberta Kubicy i AF Corse #83

Niestety tegoroczne Lone Star Le Mans nie było udane dla załogi AF Corse #83. Robert Kubica, Phil Hanson i Yifei Ye zajęli dopiero 14. miejsce w kwalifikacjach i od samego początku zapowiadało się na ciężki weekend dla Polaka i jego kolegów z zespołu. W samym wyścigu żółte Ferrari z numerem 83 nie miało tempa na walkę o jakiekolwiek wyższe miejsce i ostatecznie zameldowało się na mecie na 14. pozycji czyli dokładnie na tej samej z której rozpoczynało rywalizację.

Robert Kubica i AF Corse #83 nie zaliczą weekendu na Circuit of the Amercias do udanych. Źółtemu Ferrari brakowało tempa i dojechało do mety dopiero na 14. pozycji. Źródło: Julien Delfosse / DPPI

Wyniki Lone Star Le Mans 2026

Tak prezentują się pełne wyniki Lone Star Le Mans 2026 w klasach LMGT3 i Hypercar:

Wyniki wyścigu WEC Lone Star Le Mans

Wyniki wyścigu – Hypercar

Pozycja Nr Zespół Najlepszy czas
1#50Ferrari AF Corse1:53.923
2#38Cadillac Hertz Team JOTA1:54.185
3#35Alpine Endurance Team1:53.822
4#007Aston Martin Thor Team1:54.147
5#36Alpine Endurance Team1:54.226
6#8Toyota Racing1:54.231
7#17Genesis Magma Racing1:54.680
8#15BMW M Team WRT1:55.118
9#12Cadillac Hertz Team JOTA1:54.667
10#94Peugeot TotalEnergies1:55.001
11#51Ferrari AF Corse1:54.448
12#20BMW M Team WRT1:54.861
13#83AF Corse1:54.442
14#009Aston Martin Thor Team1:54.096
15#19Genesis Magma Racing1:54.309
16#93Peugeot TotalEnergies1:54.687
17#7Toyota Racing1:53.674

Wyniki wyścigu – LMGT3

Pozycja Nr Zespół Najlepszy czas
1#27Heart of Racing Team2:05.914
2#91Manthey DK Engineering2:06.080
3#23Heart of Racing Team2:06.370
4#21Vista AF Corse2:05.854
5#77Proton Competition2:06.150
6#61Iron Lynx2:05.801
7#79Iron Lynx2:06.463
8#58Garage 592:06.823
9#88Proton Competition2:07.071
10#54Vista AF Corse2:06.573
11#69Team WRT2:06.965
12#33TF Sport2:07.126
13#87Akkodis ASP Team2:06.757
14#34Racing Team Turkey by TF2:06.888
15#92The Bend Manthey2:07.057
16#32Team WRT2:06.930
17#10Garage 592:06.704
18#78Akkodis ASP Team2:07.152

Klasyfkacje generalne po Lone Star Le Mans 2026

W klasyfikacjach generalnych nie nastąpiły większe zmiany, W klasie Hypercar w klasyfikacji zespołów na czele nadal znajduje się Toyota, a w klasyfikacji kierowców na prowadzeniu cały czas plasuje się BMW #20 (René Rast, Robin Frijns). W klasie LMGT3 liderem jest Corvette #33 TF Sport.

Tak prezentują się pełne klasyfikacje generalne po Lone Star Le Mans 2026:

Klasyfikacje WEC po Lone Star Le Mans — Wyniki

Klasyfikacja producentów Hypercar

Pozycja Producent Punkty
1Toyota140
2BMW131
3Ferrari114
4Cadillac80
5Alpine66
6Aston Martin52
7Peugeot16
8Genesis12

Klasyfikacja zespołów LMGT3

Pozycja Zespół Samochód Punkty
1#33 TF SportCorvette76
2#21 Vista AF CorseFerrari54
3#92 The Bend MantheyPorsche49
4#23 Heart of Racing TeamAston Martin49
5#91 Manthey DK EngineeringPorsche48
6#27 Heart of Racing TeamAston Martin44
7#69 Team WRTBMW43
8#34 Racing Team Turkey by TFCorvette43
9#87 Akkodis ASP TeamLexus38
10#78 Akkodis ASP TeamLexus37
11#10 Garage 59McLaren34
12#58 Garage 59McLaren22
13#32 Team WRTBMW22
14#61 Iron LynxMercedes17
15#88 Proton CompetitionFord16
16#77 Proton CompetitionFord12
17#79 Iron LynxMercedes6
18#54 Vista AF CorseFerrari1

Klasyfikacja kierowców Hypercar

Pozycja Kierowcy Samochód Punkty
1René Rast, Robin FrijnsBMW (#20)75
2Kamui Kobayashi, Mike Conway, Nyck de VriesToyota (#7)75
3Sheldon van der LindeBMW (#20)65
4Brendon Hartley, Ryō Hirakawa, Sébastien BuemiToyota (#8)64
5Alessandro Pier Guidi, Antonio Giovinazzi, James CaladoFerrari (#51)58
6Kevin Magnussen, Raffaele MarcielloBMW (#15)54
7Antonio Fuoco, Miguel Molina, Nicklas NielsenFerrari (#50)54
8Dries VanthoorBMW (#15)48
9António Félix da Costa, Charles Milesi, Ferdinand HabsburgAlpine (#35)44
10Norman Nato, Will StevensCadillac (#12)44
11Harry Tincknell, Tom GambleAston Martin (#007)42
12Earl Bamber, Sébastien BourdaisCadillac (#38)34
13Philip Hanson, Robert Kubica, Yifei YeFerrari (#83)31
14Jack AitkenCadillac (#38)30
15Louis DelétrazCadillac (#12)26
16Frédéric Makowiecki, Jules Gounon, Victor MartinsAlpine (#36)14
17André Lotterer, Luis Felipe Derani, Mathys JaubertGenesis (#17)10
18Ross GunnAston Martin (#007)8
19Nick Cassidy, Paul di Resta, Stoffel VandoornePeugeot (#93)6
20Loïc Duval, Malthe Jakobsen, Théo PourchairePeugeot (#94)4
21Ricky TaylorCadillac (#101)2
22Álex Riberas, Marco SørensenAston Martin (#009)2
23Daniel Juncadella, Mathieu Jaminet, Paul-Loup ChatinGenesis (#19)0
24Roman De AngelisAston Martin (#009)0

Kolejny przystanek Fuji!

Stawka WEC nie odpocznie zbyt długo przed kolejnym weekendem ponieważ już za dwa tygodnie (25-27 września) zawita do Japonii na tor Fuji, który będzie gościł kolejną rundę w tegorocznym kalendarzu WEC Koniecznie śledźcie social media i kanał YouTube Kontry gdzie będziemy relacjonować dla Was 6 Hours of Fuji.

Korekta:

Źródło grafiki poglądowej: Julien Delfosse / DPPI

Autor

  • Mateusz Nieradzik

    Cześć! Mam na imię Mateusz i motorsport towarzyszy mi od zawsze, zajmując wyjątkowe miejsce w moim życiu. To dla mnie coś więcej niż tylko pasja - to prawdziwa energia, która napędza mnie każdego dnia. Chcę dzielić się nią z innymi, przekazując emocje, wiedzę oraz unikalne spojrzenie na świat motorsportu

PREVIOUS POST
You May Also Like