Top10 talentów Moto2

W ostatnim czasie mogliście przeczytać artykuły dotyczące zawodników MotoGP, którzy – chcąc zachować miejsce w stawce – muszą poprawić wyniki, oraz producentów, którzy muszą w tym sezonie zapracować na zaufanie kierowców. W tym tekście zajmiemy się natomiast trzecią stroną rynku transferowego, czyli zawodnikami Moto2, którzy mają największe szanse awansu do klasy królewskiej w sezonie 2027. Oto Top 10 zawodników, na których warto zwrócić uwagę, oglądając zmagania w klasie pośredniej.

Top 10 talentów z Moto2:

10. José Antonio Rueda

José Antonio Rueda. Źródło: Red Bull Content Pool

Dziesięć wygranych i trzy podia. Ponad 80 punktów przewagi nad drugim w klasyfikacji generalnej Piquerasem. José Antonio Rueda nie pozostawił w ubiegłym roku żadnych wątpliwości odnośnie do tego, kto był najlepszy w Moto3. Podobnie jak David Alonso przed rokiem Hiszpan tytuł zawdzięczał przede wszystkim strategicznej jeździe i umiejętności ucieczki w odpowiednim momencie. Dla 20-latka nie miało znaczenia, czy startuje z pole position (tych miał pięć), czy z końca stawki (wystartował tak na Silverstone i wygrał) – na mecie wyścigu niemal zawsze dojeżdżał na podium. 

Awans do Moto2 niesie ze sobą jednak wiele trudności. Motocykl Moto2 jest znacznie cięższy i szybszy, co w połączeniu z dłuższymi wyścigami sprawia, że wielu zawodników awansujących do klasy pośredniej swoje pierwsze sezony spędza na adaptacji do motocykla oraz poprawie masy mięśniowej. Oczywiście, są zawodnicy, jak Raúl Fernández czy Marc Márquez, dla których ten proces był krótki, ale mistrzom Moto3, jak Danny Kent czy Lorenzo Dalla Porta, Moto2 wyhamowało kariery. 

Ważnym aspektem w kontekście Ruedy jest też jego stan zdrowotny. W ubiegłym roku na okrążeniu wyjazdowym przed GP Malezji świeżo upieczony mistrz Moto3 zderzył się z Noahem Dettwillerem, w wyniku czego obaj zawodnicy trafili do szpitala, a ich sezon dobiegł końca. Hiszpan doznał wstrząśnienia mózgu i złamania dłoni. Choć jeszcze przed końcem roku wrócił do padoku i przyglądał się z bliska zmaganiom rywali, tak wciąż nie miał on jeszcze okazji jazdy motocyklem Moto2. Kontuzja na pewno spowolni proces adaptacji w nowej kategorii, natomiast warto będzie go obserwować w tym roku, gdyż niewątpliwie potencjał Hiszpana jest naprawdę spory.

9. Senna Agius

20-letni Australijczyk w poprzednim sezonie dość niespodziewanie wbił się do czołówki Moto2. Po marnym pierwszym pełnym roku w stawce w drugim zdecydowanie się poprawił. Efekt? Dwie wygrane, dwa podia, a także dziesiąte miejsce w klasyfikacji generalnej i współudział w wicemistrzostwie zespołów z ekipą Intact GP. Kariera Jacka Millera w MotoGP zdaje się dobiegać końca, więc australijscy kibice muszą szukać nowego bohatera i zdaje się, że Senna może w tym sezonie pokazać, że zasługuje na miano następcy kierowcy Yamahy.

Co ciekawe, Agius dostał się do Moto2 jako mistrz europejskiej wersji tej serii. To te same zawody, które przed rokiem wygrał Milan Pawelec (w sezonie 2021 wygrał je Fermín Aldeguer), co pokazuje, że ten tytuł może dać zawodnikowi wymarzony awans na poziom mistrzostw świata.

8. Deniz Öncü

W tym sezonie tureccy kibice będą czekać na występy Topraka Razgatlıoğlu w wyścigach MotoGP, natomiast powinni rozważyć włączenie telewizorów półtorej godziny wcześniej, żeby kibicować drugiemu rodakowi w mistrzostwach świata. Öncü w swoim drugim sezonie w klasie pośredniej zdawał się wreszcie nawiązywać do czasów w Moto3, kiedy przez trzy lata regularnie pojawiał się w czołówce. Turek odniósł pierwsze zwycięstwo w Moto2 w GP Aragonii, wyprzedzając Diogo Moreirę o 0,003 sekundy, a potem dołożył drugą wygraną w Niemczech. 

Deniz Öncü (z lewej) wygrywa GP Aragonii. Źródło: Red Bull Content Pool

Niestety, sezon Deniza zakończyło poważne złamanie nogi w trakcie treningu. Turek dopiero niedawno wrócił na motocykl i trudno oczekiwać, żeby początkowo był konkurencyjny (jeśli w ogóle zobaczymy go w Tajlandii). Niemniej, zawodnik ekipy MarcVDS wciąż pozostaje pod kątem umiejętności jednym z lepszych zawodników w stawce, więc kiedy tylko wróci do pełni sprawności, będzie kimś wartym obserwacji.

7. Barry Baltus

Top 10 talentów z Moto2
Deniz Öncü (z przodu) i Barry Baltus (z tyłu) podczas GP Niemiec. Źródło: Red Bull Content Pool

To chyba jedna z największych sensacji ubiegłego sezonu. Zawodnik, który przez trzy lata w Moto2 zdobył łącznie 127 punktów, a najlepszy sezon skończył na 17. miejscu, nagle kończy rok jako trzeci i dokłada przy tym siedem podiów i mistrzostwo zespołów z ekipą Fantic Racing.

Belgowi w poprzednim sezonie zabrakło jedynie wygranej. Kilkakrotnie rozpoczynał ostatnie okrążenie na prowadzeniu tylko po to, żeby na ostatnich metrach je stracić. Ostatni sezon na pewno rozbudził ambicje Baltusa i w nadchodzącym będzie chciał postawić krok naprzód. Dużym atutem Belga była regularność – tylko trzy nieukończone wyścigi, reszta skończona na punktowanej pozycji, w tym wspomniane siedem podiów. Może Baltus nie ma wokół siebie takiego hype’u jak niektórzy zawodnicy na tej liście, ale być może właśnie to sprawia, że jest on kandydatem na czarnego konia nadchodzącej kampanii.

ex. 5. Iván Ortolá i Collin Veijer

Dwóch z czterech „drugoroczniaków”, czyli zawodników, którzy w sezonie 2024 absolutnie zdominowali Moto3 i po niezłych debiutanckich sezonach klasę wyżej, spróbują zrobić w tym roku kolejny krok w kierunku MotoGP. Ich sylwetki są prezentowane razem, gdyż za nimi bardzo podobny rok.

Patrząc na wyniki w poprzednim sezonie można się zastanowić, czy jakiekolwiek oczekiwania są zasadne. Miejsca 15. i 16. w klasyfikacji generalnej, jak też po jednym podium (Veijer w przedostatnim, Ortolá w ostatnim wyścigu sezonu). W tym miejscu warto spojrzeć, jak w swoim debiutanckim sezonie w Moto2 wypadł Diogo Moreira – 13. miejsce w klasyfikacji generalnej i jedno podium zdobyte w ostatnim wyścigu sezonu. Brazylijczyk po roku adaptacji w swojej drugiej kampanii zdobył tytuł mistrzowski i właśnie przygotowuje się do debiutu w MotoGP. 

Veijer w trakcie sezonu mierzył się z wieloma trudnościami – kontuzją ręki, przez którą stracił dwa wyścigi, a także śmiercią zaledwie siedmioletniego kuzyna w styczniu. Holender zanotował dość spokojny start sezonu, a w ostatnich dziesięciu wyścigach dziewięć razy dojeżdżał na punktowanej pozycji. Zdobył wtedy aż 84 punkty, co jest dość imponujące, zważywszy na to, że we wcześniejszych 12 wyścigach zdobył ich ledwie 13. 

Ortolá również zanotował dobrą drugą połowę sezonu – zdobył 69 punktów, co stanowi prawie 80% jego całorocznego dorobku. Obaj zawodnicy reprezentują zespoły, które w ostatnich latach miały w swoich szeregach mistrza Moto2 (Red Bull KTM Ajo i Msi), więc są w doskonałej sytuacji, żeby w tym roku zbliżyć się do MotoGP.

4. Izan Guevara

W sezonie 2022 Izan Guevara, z siedmioma wygranymi wyścigami na koncie, zdobył tytuł w Moto3. Wydawało się wówczas, że przed nim świetlana przyszłość, jeśli w miarę dobrze zaadaptuje się do Moto2.

No i niestety proces adaptacji się wydłużył. 

Zaczęło się od odniesionej przed sezonem 2023 kontuzji, w wyniku której stracił pierwsze dwa wyścigi. Na pierwsze punkty musiał czekać aż do dziesiątej rundy. Ostatecznie przez cały sezon zdobył 20 punktów – dorobek, który stanowi równowartość dojechania raz w wyścigu na drugim miejscu. Również druga kampania w Moto2 nie była dla Guevary udana. 69 punktów i 17. miejsce w klasyfikacji generalnej to słaby wynik. Natomiast trzeba mu oddać, że pod koniec sezonu los wreszcie uśmiechnął się do niego, kiedy w Malezji dojechał na trzecim miejscu i zdobył swoje pierwsze podium w mistrzostwach świata po prawie dwóch latach. 

Wreszcie rok temu Guevara zaczął regularnie punktować. Dołożył do tego podium w Indonezji i premierowe zwycięstwo w Moto2 w Walencji na koniec sezonu. Oczywiście to wciąż nie była wybitna kampania w jego wykonaniu, niemniej pierwszy raz od debiutu Guevara przypomniał kibicom o swoich umiejętnościach. W nadchodzącym sezonie będzie musiał potwierdzić, że dobre wyniki pod koniec 2025 roku to coś więcej niż tylko chwilowa zwyżka formy. Osoby pamiętające jego występy w Moto3 wiedzą, że w formie jest on naprawdę świetnym kierowcą.

Izan Guevara (w środku) odniósł w Walencji swoje pierwsze zwycięstwo w Moto2. Źródło: motogp.com

Atutem Hiszpana może być jego przynależność do zespołu Pramac. Włoska ekipa założyła filię w Moto2, żeby rozwijać tam zawodników i awansować ich potem do MotoGP. Dobra forma Guevary może więc zaowocować kontraktem w zespole Pramaca w klasie królewskiej. Tym bardziej że w nagrodę za dobre występy Yamaha dała zawodnikowi możliwość testowania motocykla MotoGP w prywatnym teście w listopadzie. Jeśli w tym sezonie Guevara dołoży kolejne podia i wygrane, to następne testy są tylko kwestią czasu. 

3. Manuel González 

Po zeszłorocznym GP Czech Manu González był liderem klasyfikacji generalnej z przewagą 80 punktów nad Diogo Moreirą. Jednak przez kolejnych dziesięć wyścigów tylko raz dojechał do mety przed Brazylijczykiem. Ostatecznie przegrał tytuł o 30 punktów. Było to o tyle bolesne, że Hiszpan trzykrotnie kończył wyścig bez punktów z przyczyn niezależnych od siebie. W Austrii i Walencji przeszkodziły mu awarie motocykla, a w Indonezji – dyskwalifikacja za naruszenie techniczne, będące błędem zespołu. W wyścigu na torze Mandalika Hiszpan zajął drugie miejsce, które dałoby mu 20 punktów, tak bardzo potrzebnych do obrony przed goniącym Moreirą.

González miał prawo realnie myśleć o awansie do MotoGP. Po GP Aragonii został zaproszony przez zespół Trackhouse, żeby zastąpił w teście kontuzjowanego Ai Ogurę. Hiszpan skończył trening z czasem 2,1 sekundy wolniejszym od lidera, co jest naprawdę przyzwoitym wynikiem. Davide Brivio ocenił jego występ jako imponujący. Słabe wyniki Raúla Fernándeza w pierwszej połowie sezonu sprawiały, że zastąpienie go Gonzálezem wydawało się logicznym pomysłem. Sam zespół jednak szybko zdementował plotki łączące go z kierowcą, a dodatkowo Fernández w drugiej połowie roku zaprezentował się znacznie lepiej.

Manu González w barwach Trackhouse Racing na torze w Aragonii. Źródło: x.com/@Swinxy

Oczywiście pech nie był jedyną przyczyną przegrania przez Manu zarówno tytułu, jak i szansy w klasie królewskiej. Hiszpan wygrał cztery wyścigi, jednak ostatni z nich był na torze Mugello w czerwcu. Od tamtej pory na podium pojawił się jeszcze tylko trzy razy, z czego ten finałowy podczas GP Węgier w sierpniu. Od tamtej pory było już tylko gorzej:

Wyniki Manuela Gonzáleza w ostatnich ośmiu grand prix sezonu 2025 (w nawiasie wynik Diogo Moreiry)

GP Katalonii: czwarte miejsce (14.)

GP San Marino: szóste miejsce (czwarte)

GP Japonii: piąte miejsce (trzecie)

GP Indonezji: dyskwalifikacja po zajęciu drugiego miejsca (pierwsze)

GP Australii: siódme miejsce (trzecie)

GP Malezji: 25. miejsce po wywrotce i powrocie na tor (piąte)

GP Portugalii: szóste miejsce (pierwsze)

GP Walencji: 22. miejsce po awarii i wymianie motocykla (dziesiąte)

Widać więc, że pod koniec sezonu Manu nie prezentował formy zawodnika walczącego o tytuł. I choć na pewno ostateczna porażka mocno go zabolała, to być może doświadczenia z poprzedniego roku przydadzą się w walce o mistrzostwo w sezonie 2026. Hiszpan wciąż jest niezwykle utalentowanym i mocnym zawodnikiem – warto o tym pamiętać.

ex. 1. Daniel Holgado i David Alonso

Dani Holgado (z lewej) i David Alonso (z prawej). Źródło: threads.com/@asparteam

Drugi duet zeszłorocznych debiutantów. Podobnie jak Veijer i Ortolá zawodnicy zespołu Aspar Team mają za sobą sezon na tyle podobny, że można omówić ich w jednym akapicie. Obaj mają na koncie wygrane wyścigi (Holgado dwa, Alonso jeden) i łącznie siedem innych finiszów na podiach. 

Holgado pozytywnie zaskoczył. Pomimo zdobycia tytułu wicemistrza Moto3 sezon wcześniej jego angaż w Moto2 odbił się znacznie mniejszym echem niż w przypadku zespołowego kolegi. Hiszpan postanowił więc, że będzie przemawiał na torze. Dwie wygrane oraz trzy podia i cztery pole position to znakomity wynik jak na debiutanta. Jeśli zawodnik z Alicante utrzyma w tym sezonie formę, to awans do MotoGP jest wysoce prawdopodobny. Szczególnie, że jego mentorem jest Pol Espargaró, który na pewno będzie chciał pomóc młodszemu koledze w osiągnięciu celu.

Ale nie ma co ukrywać, że oczy kibiców MotoGP będą skupione przede wszystkim na Davidzie Alonso. Czy pierwszy rok Kolumbijczyka w Moto2 był udany? Tak, bo dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej, na które złożyły się m.in. jedna wygrana i cztery podia (w tym trzy z rzędu), to dla debiutanta naprawdę solidne rozpoczęcie przygody w klasie pośredniej. Nie, bo jeśli wygrywasz 14 (z czego siedem z rzędu) wyścigów w jednym sezonie Moto3, to jednak oczekiwania są nieco większe. Tym bardziej, jeśli kolega z ekipy – też debiutant – wykręca jeszcze lepsze wyniki. 

Niemniej to Alonso wciąż jest uważany za tego najbardziej utalentowanego zawodnika. Na tyle, że w kuluarach mówi się, że jeszcze przed startem sezonu podpisze kontrakt na sezon 2027 z jednym z zespołów MotoGP. W tym sezonie oczekuje się, że 19-latek będzie walczył o tytuł, a jego umiejętności, w połączeniu z niestandardową w motocyklowym świecie narodowością z pewnością mogą przyciągnąć nową rzeszę fanów przed telewizory. Pseudonim “Baby Goat” nie zostałby nadany byle komu.

Na wyścigach MotoGP można spotkać wielu kolumbijskich fanów. Źródło: fot. Mikołaj Liszko

Kto jeszcze?

Oczywiście poza wspomnianą dziesiątką jest jeszcze kilku zawodników, którzy mogą namieszać w tym sezonie. Arón Canet i Celestino Vietti mają na koncie sporo wygranych w Moto2 i choć dla obu może być już zbyt późno na awans do MotoGP, to wciąż powinni się liczyć w walce o zwycięstwa. Ciekawą parę w zespole Gresini stworzą doświadczeni Sergio García i Alonso López. Poza Ruedą z Moto3 awansowali również Ángel Piqueras, Luca Lunetta i Taiyo Furusato. Jak widać, przed nami fascynujący rok w Moto2 i z pewnością wielu kierowców pokaże, że ich miejsce jest w klasie królewskiej.

Kalendarz MotoGP na sezon 2026. Źródło: motogp.com

Authors

  • Mikolaj Liszko

    Absolwent Uniwersytetu Haskiego i Instytutu Johana Cruyffa w Barcelonie (oba w zakresie zarządzania sportem). Pracował przy mediach i marketingu trzech turniejów siatkarskich (MŚ kobiet 2022, VNL mężczyzn 2023 i ME kobiet 2023). Fan sportów wszelakich, od motosportu, tenisa i piłki nożnej, po hokeja, darta i skoki narciarskie. Wierny fan F1 od 2007 roku i MotoGP od 2012

  • Nicola Chwist

    Absolwentka sztuki pisania i studentka psychologii. Z zawodu Starsza Korektorka materiałów dydaktycznych na uczelni prywatnej. W wolnym czasie redaguje dla wydawnictw, a jedną z jej specjalizacji stała się Formuła 1. Współpracowała przy książkach, takich jak "Grand Prix" Willa Buxtona, "Mercedes. Za kulisami teamu F1" Matta Whymana, "Formuła 1. Ilustrowana historia królowej motorsportu" Maurice’a Hamiltona czy "Bez ściemy" Günthera Steinera. Wierna fanka F1 od 2007 roku.

Posted by Mikolaj Liszko
Tags:
PREVIOUS POST
You May Also Like