W tym tygodniu najlepsi motocykliści świata powrócą do ścigania na torze w Jerez. W ciągu tych kilkunastu dni przerwy media społecznościowe obiegły liczne plotki dotyczące zarówno kierowców, jak i zespołów w kontekście sezonu 2027. W tym artykule konstruktor po konstruktorze przeanalizujemy, jak na ten moment wyglądają plany na przyszły rok. Oto karuzela transferowa w MotoGP.
Jeśli chcesz przeczytać o tym, którzy konstruktorzy najmocniej muszą się postarać, żeby zachęcić kierowców do transferu, kliknij TUTAJ.
Karuzela transferowa w MotoGP – Aprilia
Obecny skład Aprilii
Aprilia Racing: Marco Bezzecchi* i Jorge Martín
Trackhouse MotoGP: Ai Ogura i Raúl Fernández
*zawodnik z kontraktem na sezon 2027

Aprilia dominuje od początku sezonu. Marco Bezzecchi wygrał wszystkie trzy wyścigi i – licząc również poprzedni rok – ma na koncie pięć wygranych z rzędu. W obecnej erze MotoGP tylko Marc Márquez i Valentino Rossi osiągali takie wyniki. Co więcej, po katastrofalnym poprzednim sezonie Jorge Martín zaczyna pokazywać, że nie bez powodu był niedawno mistrzem świata. Hiszpan stawał na podium w GP Brazylii i GP USA, a w tym drugim dołożył też wygraną w sprincie. Tak jak poprzedni rok zawodnik z Madrytu spędził na medialnych przepychankach ze swoim zespołem, tak teraz współpraca między nim a Aprilią zdaje się wreszcie układać.
Niestety, dobre wyniki najprawdopodobniej nie skłonią Martína do pozostania. Hiszpan już rok temu miał być po słowie z Hondą, jednak ostatecznie nic z tego nie wyniknęło, głównie z powodu ważnego kontraktu na sezon 2026. Teraz jednak, z czystą kartą na sezon 2027, Jorge znowu spogląda w kierunku Japonii, i wygląda na to, że zostanie zawodnikiem Yamahy. Marka z Yokohamy pomimo słabych wyników wciąż pozostaje kusząca, głównie ze względów finansowych oraz perspektywy rozwoju. Japoński koncern wciąż jest jednym z największych na świecie i wydaje się, że wraz z nowymi regulacjami Yamaha może wrócić do walki o najwyższe cele. Angaż Martína to dla nich duży kredyt zaufania i dowód, że od przyszłego sezonu chcą od początku walczyć o czołowe lokaty.
Co ciekawe, Jorge Martín nie jest jedynym zawodnikiem Aprilii, który może wkrótce zasiąść na Yamasze. W ostatnich dniach coraz więcej jest plotek, jakoby kolegą z zespołu Hiszpana w sezonie 2027 miał być Ai Ogura. Jest to o tyle niespodziewane, że przed sezonem zespół Trackhouse zdawał się jedynym w stawce, którego skład pozostanie niezmieniony. Mówił o tym m.in. właściciel zespołu, Justin Marks, który podkreślił, że jest zadowolony z duetu Ogura–Fernández. Nieco innego zdania był szef ekipy, Davide Brivio, podobno zainteresowany sprowadzeniem do niej Joana Mira, z którym świętował sukcesy w barwach Suzuki. Jednak nawet wtedy plotki mówiły o angażu Hiszpana kosztem Raúla, a nie Ogury.
W kwestii transferu do Yamahy dużą rolę mają odegrać kwestie narodowościowe. Zatrudniając swojego rodaka, zespół zyskuje po pierwsze świetne „narzędzie” marketingowe, a po drugie świetnego łącznika między japońską a europejską częścią zespołu w kwestiach technicznych. Przykład Takaakiego Nakagamiego w Hondzie pokazuje, że taki detal może być dużą wartością dodaną w kwestii rozwoju motocykla. Perspektywa awansu do ekipy fabrycznej też powinna być kusząca dla Ogury, gdyż miejsce obok Marco Bezzecchiego wydaje się już zajęte.
Zająć ma je nie kto inny, jak Pecco Bagnaia. Dwukrotny mistrz świata MotoGP ma za sobą ciężki sezon 2025. Po trzech latach walczenia do samego końca o ostateczny triumf (z czego dwa razy skutecznie), w poprzedniej kampanii Włoch nie tylko szybko wypadł z walki o tytuł, ale dodatkowo skończył sezon dopiero na piątym miejscu w klasyfikacji generalnej. Pierwsze trzy wyścigi nowego sezonu również ułożyły się dla Włocha słabo.
Zdaje się on być pogodzony z rolą kierowcy ze środka stawki i chyba zmiana otoczenia dobrze mu zrobi. Szczególnie że przykład Marco Bezzecchiego pokazuje, iż można się dobrze odbudować w Noale. Bagnaia ma otrzymać dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata. Warunki idealne, żeby powrócić na szczyt, zwłaszcza w zespole, który z roku na rok zdaje się silniejszy.
Poza zmianami wśród kierowców kilka dni temu pojawiła się też ciekawa plotka dotycząca zespołu fabrycznego. Na przedsezonowej prezentacji Massimo Rivola mówił, że bardzo chce ściągnąć do ekipy sponsora tytularnego. Taki sponsoring byłby potężnym zastrzykiem finansowym dla zespołu, a wobec ostatnich sukcesów Aprilii również świetnym oknem wystawowym dla sponsorów. Według mediów zainteresowana ma być spółka Monster Energy, która najprawdopodobniej rozstanie się z Yamahą. Angaż „Pecco”, współpracującego od lat z marką, mógłby na pewno w tym pomóc. Monster Energy Aprilia Racing – co wy na to?
Możliwy skład Aprilii na sezon 2027
Monster Aprilia Racing: Marco Bezzecchi i Francesco Bagnaia
Trackhouse Racing: Raúl Fernández i Joan Mir
Karuzela transferowa w MotoGP – Honda
Obecny skład Hondy
HRC Honda: Luca Marini i Joan Mir
LCR Honda: Johann Zarco* i Diogo Moreira*
*zawodnik z kontraktem na sezon 2027

O dość dziwnej sytuacji w Hondzie wspomniałem już przy okazji innego artykułu. Zespół satelicki ma już zajęte oba miejsca na przyszły sezon, podczas gdy w ekipie fabrycznej sytuacja jest całkowicie odwrotna. Co więcej, rozwój Hondy sprawia, że zespół jest bardzo kuszący dla innych zawodników. Z tego względu japoński zespół może rozmawiać z niemal każdym zawodnikiem. Co z tego wyniknie?
Według najnowszych doniesień – duet Fabio Quartararo–David Alonso. O angażu mistrza MotoGP z sezonu 2021 mówiło się już od dłuższego czasu. Francuz, sfrustrowany brakiem rozwoju Yamahy, zaczął rozglądać się za nowym pracodawcą, i wygląda na to, że przeniesie się z jednej japońskiej marki do drugiej. Wobec harmonijnego rozwoju Hondy w ostatnich latach oraz obiecujących wynikach prywatnych testów maszyny na sezon 2027 fani Hondy mogą powoli zacierać ręce. Tym bardziej, jeśli potwierdzą się doniesienia o zespołowym partnerze dla Quartararo.
David Alonso to od kilku lat największy talent w niższych klasach wyścigowych, a z pewnością jedno z nazwisk, na które warto zwrócić uwagę w tym sezonie Moto2. Kolumbijczyk może nie dominuje w klasie pośredniej, tak jak to robił w Moto3, jednak wciąż pozostaje jednym z najgorętszych nazwisk na rynku. Honda zdaje się mocno zdeterminowana, jeśli faktycznie chce skaperować Alonso od razu do zespołu fabrycznego. To jednak pokazuje, z jak dużym talentem mamy do czynienia. Potencjał Alonso zdaje się nieograniczony, a jeśli maszyna Hondy na przyszły sezon faktycznie będzie udana, to gwiazda Kolumbijczyka dostanie wielką szansę, żeby rozbłysnąć.
Inną ciekawą plotką krążącą wokół Hondy ma być przyjście drugiego zespołu satelickiego w postaci Tech3. Francuska marka pod wodzą Günthera Steinera chce uciec od mającego spore problemy KTM-a i wzmocnić stale rozwijającą się Hondę. Na ten moment plany dotyczące składu Tech3 nie są znane, w kuluarach mówi się o Luce Marinim oraz jakimś zawodniku z Moto2, jednak na ten moment to zwykłe gdybanie.

Możliwy skład Hondy na sezon 2027:
HRC Honda: Fabio Quartararo i David Alonso
LCR Honda: Johann Zarco i Diogo Moreira
Tech3 Honda: Luca Marini i Manuel González
Karuzela transferowa w MotoGP – Ducati
Obecny skład Ducati
Ducati Lenovo: Marc Márquez i Francesco Bagnaia
VR46: Fabio Di Giannantonio i Franco Morbidelli
Gresini Racing: Álex Márquez i Fermín Aldeguer
Ducati po latach dominacji zdaje się tracić swoją hegemonię. Choć jego zawodnicy wciąż są konkurencyjni, to niemal na pewno odeszły już czasy, w których ośmiu kierowców włoskiego zespołu zajmuje pierwszych osiem pozycji. Marc Márquez, który na prezentacji tegorocznego motocykla mówił, że nowa umowa z Ducati jest już praktycznie dogadana, a jemu samemu zależy przede wszystkim na dwuletniej umowie, teraz wypowiada się znacznie ostrożniej na temat swojej przyszłości.
Choć nowy kontrakt w zespole z Bolonii wciąż jest raczej formalnością, tak sam Hiszpan wobec średnich (jak na siebie) wyników w tym roku zdaje się skłaniać w kierunku zaledwie rocznego kontraktu, celem sprawdzenia, jak jego naznaczone urazami ciało zniesie nowe regulacje. Szczególnie że po drugiej stronie garażu ma znaleźć się ten, który jest powszechnie uważany za jego następcę.

Pedro Acosta już w pierwszym sprincie tego sezonu starł się ze swoim starszym rodakiem i wszyscy fani zaczęli ostrzyć sobie zęby na rywalizację tej dwójki w sezonie 2027. Dla Acosty będzie to wielka szansa, żeby wreszcie móc rozwinąć skrzydła w konkurencyjnej maszynie. Dla Márqueza będzie to z kolei odpowiedź na pytanie, czy jest wciąż w stanie rywalizować w sytuacji, kiedy nie tylko on potrafi korzystać z dominującego motocykla.
W tle zamieszania z kontraktem Márqueza trwa mały konflikt o miano ważniejszego zespołu satelickiego. Gresini ma po swojej stronie wyniki, VR46 osobę Valentino Rossiego jako właściciela. I to właśnie jego zdanie miało doprowadzić do tego, że zespół zostanie wzmocniony… zawodnikiem Gresini, Fermínem Aldeguerem. Szefowa Gresini, Nadia Padovani, miała być wściekła z takiego rozwoju sytuacji i nawet rozważyć przeniesienie zespołu do Hondy, ale najprawdopodobniej udało się wypracować kompromis.
Personalia partnera Aldeguera nie są znane, jednak najprawdopodobniej będzie to Fabio Di Giannantonio, który na początku tego sezonu jest najlepszym zawodnikiem Ducati. Włoch ma jednak warunek: chce mieć do dyspozycji pełne wsparcie zespołu fabrycznego, w przeciwnym razie może on chcieć poszukać kontraktu gdzie indziej (podobno wiele zespołów byłoby nim zainteresowane). Druga opcja to Nicolò Bulega, który od kilku lat znajduje się w czołówce WSBK i w tym sezonie jest głównym faworytem do tytułu. Jego występy w zastępstwie za Márqueza rok temu w dwóch wyścigach oraz posezonowym teście wypadły nad wyraz obiecująco. Co więcej, powiązanie z Akademią VR46 na pewno będzie mocną kartą przetargową Włocha.

Poza Aldeguerem Gresini najprawdopodobniej straci też drugiego kierowcę, gdyż Álex Márquez zdaje się zmierzać do KTM-a. Wobec tego skład ekipy Nadii Padovani mają tworzyć Enea Bastianini i Daniel Holgado. Pierwszy w ekipie Gresini święcił swoje największe sukcesy w MotoGP, na czele z trzecim miejscem w klasyfikacji generalnej na koniec sezonu 2022. Holgado to z kolei kolejny talent z niższych klas wyścigowych. Choć nie mówi się o nim tak dużo jak o Alonso, to nie da się ukryć, że to Hiszpan zaliczył lepszy przeskok z Moto3 do Moto2, wygrywając tytuł dla najlepszego debiutanta w poprzednim sezonie i zaczynając ten sezon od podium w Tajlandii i wygranej w Brazylii.
Możliwy skład Ducati na sezon 2027
Ducati Lenovo: Marc Márquez i Pedro Acosta
VR46: Fabio Di Giannantonio i Fermín Aldeguer
Gresini Racing: Enea Bastianini i Daniel Holgado
Karuzela transferowa w MotoGP – Yamaha
Obecny skład Yamahy
Monster Yamaha: Fabio Quartararo i Álex Rins
Pramac Yamaha: Toprak Razgatlıoğlu* i Jack Miller
*zawodnik z kontraktem na sezon 2027
O sytuacji Yamahy pośrednio już napomknąłem w tym artykule. Pomimo słabej formy perspektywa nowych regulacji oraz dość potężnego zaplecza finansowego jest kusząca dla wielu zawodników. Stąd wysoce prawdopodobny duet Jorge Martín–Ai Ogura. I to wszystko nawet pomimo nadchodzącej utraty sponsora tytularnego.
Yamaha najprawdopodobniej wykorzysta też nowe regulacje do mocnej zmiany kadrowej. Fabio Quartararo odejdzie do Hondy, a Álex Rins i Jack Miller najprawdopodobniej opuszczą grid MotoGP. Zostanie jedynie Toprak. Kiedy turecki kierowca był zatrudniany, wydawało się niemal pewne, że celem jest jak najszybszy awans do zespołu fabrycznego. Trzykrotny mistrz Superbike podchodzi jednak do tego ostrożnie. Nawet pomimo niezłych wyników na początku tego sezonu, Turek jest mocno krytyczny i wciąż czuje, że zarówno jego, jak i zespół stać na więcej. Wygląda więc na to, że ten i kolejny sezon spędzi on skupiony na rozwoju i dopiero wtedy będzie mógł czuć się komfortowo z awansem do ekipy fabrycznej.

Walka o drugie miejsce w Pramacu jest bardzo zacięta. W kuluarach mówi się przede wszystkim o Luce Marinim i Izanie Guevarze. Włoch jest znany ze swojej wiedzy technicznej i świetnej współpracy z inżynierami; uważa się go za cichego bohatera rozwoju najpierw Ducati, a teraz Hondy. Jednak czy w wieku prawie 30 lat Marini wciąż chce coś budować?
Nawet w przypadku wysoce prawdopodobnej utraty miejsca w fabrycznym zespole Hondy, pod kątem sportowym lepsze wydaje się pozostanie w szeregach tej japońskiej marki w barwach Tech3. Z kolei Guevara to zawodnik zespołu Pramac w Moto2, więc przy dobrych wynikach w tym sezonie awans powinien przyjść naturalnie. Hiszpan zaczął bardzo dobrze – drugie miejsce w Tajlandii, szóste w Brazylii i trzecie w USA. Jeśli uda się dołożyć więcej takich wyników, to na pewno nie umknie to uwadze szefostwa Pramaca.
Możliwy skład Yamahy na sezon 2027:
Yamaha: Jorge Martín i Ai Ogura
Pramac: Toprak Razgatlıoğlu* i Izan Guevara
Karuzela transferowa w MotoGP – KTM
Obecny skład KTM-a
Red Bull KTM: Pedro Acosta i Brad Binder
Tech3 KTM: Enea Bastianini i Maverick Viñales
Jeśli sytuacja KTM-a przed sezonem była trudna, tak po trzech wyścigach wydaje się ona bardzo ciężka. Zespół najprawdopodobniej straci swojego najlepszego kierowcę oraz zespół satelicki. Co więcej, Enea Bastianini, który na początku sezonu osiągał nawet niezłe wyniki (m.in. podium w sprincie w Austin), też najprawdopodobniej odejdzie. Już przed sezonem głośno mówiło się o angażu Álexa Márqueza i Mavericka Viñalesa do głównego zespołu. Wtedy taki duet wydawał się niezły, o ile uda się go jeszcze obudować dobrym składem w zespole satelickim. Teraz ekipy satelickiej najpewniej nie będzie, a i skład zespołu fabrycznego niesie ze sobą wiele znaków zapytania.
Álex Márquez po świetnym poprzednim sezonie w tym jak na razie obniżył loty. Nie jest to może jakaś zupełna katastrofa, ale jednak ósme miejsce w klasyfikacji generalnej to pewien spadek w porównaniu z ubiegłą kampanią. Jeszcze gorzej wypada Viñales.
Hiszpan do momentu zeszłorocznej kontuzji wydawał się najmocniejszym punktem KTM-a. Odniesiony w Niemczech uraz sprawił jednak, że stracił niemal pół sezonu i skutki tego odczuwa do dziś. Przed GP USA poluzowała się jedna ze śrub spajających jego ramię, w wyniku czego musiał odpuścić rundę w Austin. To wzmocniło plotki, jakoby Top Gun miał być niegodną zaufania opcją dla KTM-a. Wiek też nie pomaga, gdyż w styczniu Viñales skończył 31 lat. To sprawia, że w kuluarach coraz głośniej mówi się o tym, że KTM rozważa inne kandydatury na partnera dla Márqueza – Brada Bindera, Fabio Di Giannantonio i Collina Veijera, choć na pewno jest jeszcze zbyt wcześnie, żeby ostatecznie skreślić Viñalesa.

Możliwy skład KTM-a na sezon 2027:
Red Bull KTM: Álex Márquez i Maverick Viñales
Jak więc widać, karuzela transferowa MotoGP kręci się na pełnych obrotach. Choć wiele ruchów zdaje się już przesądzonych, to jest jeszcze sporo znaków zapytania. Przed nami wiele tygodni zakulisowych rozmów, negocjacji i zwrotów akcji. Jedno jest pewne – czeka nas sporo emocji w MotoGP, zarówno na torze, jak i poza nim.

Źródło grafiki poglądowej: motogp.com

