Drift Masters Grand Finale 2026 miało słodko-gorzki smak dla Jakuba Przygońskiego. Dobre tempo i świetna atmosfera PGE Narodowego to świetny napęd na kolejne występy, lecz ogrom pecha przed pojedynkiem w TOP 16 pozbawił go szans na dalszą walkę o najwyższe cele.
Wejście do TOP 16 i… koniec. Drift Masters Grand Finale 2026 pechowe dla Przygońskiego
Warszawska runda Drift Masters na PGE Narodowym, która klasycznie już zamykała cały sezon, miała dla Kuby Przygońskiego szczególny smak. Jazda przed własną publicznością, wyjątkowa atmosfera na największej arenie w kraju i wymagający tor sprawiły, że od pierwszych przejazdów było czuć, jak dużą stawkę ma ten weekend. Drift Masters Grand Finale 2026 ponownie okazało się świętem motorsportu w stolicy. Dla prawdziwej ikony dwóch i czterech kółek w Polsce był to jednak wieczór nie do końca udany.
Polski kierowca, który ciągle walczy o tytuł mistrza Driftingowych Mistrzostw Polski, od początku zmagań prezentował solidne, a przede wszystkim powtarzalne przejazdy. Zawodnik Orlen Oil pewnie przebrnął przez kwalifikacje. Nie miał też większych problemów w rywalizacji w TOP 32 i pewnie awansował do kolejnej fazy zmagań.
Na drodze Przygońskiego do kolejnej rundy stanął James Deane. Starcie z jednym z najbardziej doświadczonych i utytułowanych zawodników driftingowych zapowiadało się niezwykle interesująco. Niestety bogowie motorsportu nie byli w sobotę łaskawi dla legendy Rajdu Dakar.
Podczas wjazdu na tor Przygoński najechał na wkręt, który przebił oponę. Na rozgrzewce przednia opona zsunęła się z felgi, co natychmiast zauważył sędzia startowy. Przygoński nie został dopuszczony do startu i w ten sposób został wyeliminowany z zawodów bez możliwości zaprezentowania swoich umiejętności i podjęcia walki z rywalem. Taki niestety jest motorsport – czasami problemem nie jest fakt, że popełniłeś błąd lub rywal był lepszy. Czasami najdrobniejszy detal może sprawić, że nie będziesz w stanie w ogóle stawić czoła wyzwaniu. Tak też stało się i tym razem.
Wielki pech w TOP 16. Pary z Jamesem Deanem nawet nie rozpocząłem. Wjeżdżając na tor, najechałem na wkręt, który przebił oponę. Przez to nie mogłem wystartować, a więc pech i wielkie nieszczęście. Przegrywamy bez walki – skwitował Przygoński.

Fot. Joerg Mitter / Red Bull Content Pool
Przygoński nie składa broni – celem walka o 6. tytuł mistrza Polski
Sezon driftingowy w Polsce bynajmniej nie dobiegł jeszcze końca. Za dwa tygodnie na Torze Poznań kulminacja emocji związanych z Driftingowymi Mistrzostwami Polski. Jakub Przygoński zajmuje obecnie drugie miejsce w cyklu, tracąc zaledwie 19 punktów do prowadzącego Greka Stavrosa Gryllisa. W grze o końcowy triumf ciągle pozostają jeszcze Łukasz Kaliszewski oraz Jakub Król.
Za dwa tygodnie widzimy się na legendarnym torze w Poznaniu, gdzie będziemy walczyć o kolejny tytuł driftingowego mistrza Polski. Jeśli chcecie zobaczyć prawdziwą prędkość, to na pewno właśnie tam! – zaznaczył Kuba.
Przypominamy, że KONTRA jest patronem medialnym finału Driftingowych Mistrzostw Polski 2026. Na naszej stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych będziecie mogli znaleźć wiele materiałów prosto z Toru Poznań – bieżące newsy, rozmowy z zawodnikami, a także wgląd w padok od jego drugiej strony. Nie może Was tam zabraknąć! A jeśli chcecie wspierać najlepszych drifterów w Polsce na żywo, możecie zdobyć bilety pod tym linkiem.
Źródło obrazka wyróżniającego: materiały prasowe Jakuba Przygońskiego

