Ponad 50 tysięcy widzów na PGE Narodowym, decydująca walka o tytuł Drift Masters i widowiskowe pokazy bolidów F1 – Red Bull Drift Masters Grand Finale w Warszawie zakończył sezon najważniejszego cyklu na Starym Kontynencie. Największy sukces w karierze odniósł Paweł Korpuliński, który został mistrzem całego cyklu. Wydarzenie połączyło na niespotykaną dotąd skalę drifting i Formułę 1, dając kibicom możliwość zobaczenia obu dyscyplin podczas jednego motorsportowego weekendu.
Polska górą w Drift Masters!
Awans do najlepszej czwórki dał Korpulińskiemu pewne pierwsze miejsce w klasyfikacji sezonu. Polak nie zamierzał jednak na tym poprzestać i dalej walczył o zwycięstwo w ostatniej rundzie. Ostatecznie dotarł do decydującego pojedynku, w którym jego rywalem został Conor Shanahan. Co prawda górą w całej imprezie ponownie był Irlandczyk, lecz mimo wszystko mistrzostwo Polaka było faktem.
Korpuliński od samego początku weekendu prezentował genialną formę, zajmując drugie miejsce w piątkowych kwalifikacjach. Prawdziwy rollercoaster emocjonalny przyniósł jednak sobotni wieczór i faza TOP 16, w ramach której jeden z głównych pretendentów do mistrzowskiego tytułu – Piotr Więcek – pożegnał się z zawodami. Wynik ten otworzył Pawłowi Korpulińskiemu autostradę do tytułu.

Po bezbłędnym odprawieniu Kevina Pesura w TOP 16, w ćwierćfinale stanął do bratobójczego pojedynku z Jakubem Królem, jeszcze urzędującym mistrzem DMP. Wygrana w tej właśnie parze i awans do TOP 4 oficjalnie przypieczętowały historyczny sukces – Paweł Korpuliński został mistrzem Europy, stając się niedostępnym w punktacji dla goniącego go zeszłorocznego mistrza, Conora Shanahana.
Oto co mówił nowy mistrz Drift Masters:
Nie liczyłem na bieżąco punktów, nie miałem pojęcia, że awans do półfinału wystarczył do sięgnięcia po triumf. Moje marzenie wreszcie się spełniło – znalazłem się ostatecznie w miejscu, do którego ciężką pracą zmierzałem przez ponad 10 lat. Dziękuję wszystkim za doping – bez Was nie byłoby to możliwe. Moc, którą dostaję od Was, kibiców, jest nie do opisania. Ten wynik znaczy dla nas wszystko – dla mnie, mojej narzeczonej, rodziców, rodziny, zespołu, wszystkich osób, które nas wspierają. Ten rezultat nie jest tylko mój – ja zaledwie siedzę w samochodzie i jadę, to efekt pracy także wielu wspaniałych ludzi, wykonujących za moimi plecami ciężką pracę.
Po zawodach udało nam się krótko porozmawiać z mistrzem i nadal nie mógł dotrzeć do niego fakt, że ciężko wywalczony tytuł jest w jego rękach. A więcej możecie zobaczyć pod tym linkiem.
Nieco gorzej sytuacja wyglądała dla Więcka, który przed finałową rundą prowadził w klasyfikacji generalnej. Zawody zakończyły się dla niego na etapie TOP 16. Jego przejazd zakończył się zderzeniem z rywalem. Wczesne odpadnięcie pozbawiło Więcka szansy na mistrzostwo, a zwycięstwo Shanahana sprawiło, że cały sezon ukończył na 3. miejscu. Niemniej jednak trzeba docenić walkę do końca, bo za to kochamy drifting.
Formuła 1 na PGE Narodowym
Na wypełnionym po brzegi PGE Narodowym, poza rywalizacją najlepszych drifterów, kibice mogli zobaczyć również specjalne pokazy bolidów F1 Red Bulla. Patrick Friesacher i Christian Klien zmierzyli się w pojedynku na dochodzenie na trasie przygotowanej na płycie stadionu. Publiczność mogła zobaczyć maszyny w akcji i usłyszeć charakterystyczne brzmienie ich silników.

W kolejnym starciu jeden z bolidów F1 stanął naprzeciw Mad Mike’a i jego 1400-konnego driftowozu. Kierowcy zmierzyli się w nietypowym pojedynku, którego celem było wykonanie jak największej liczby bączków w określonym czasie. Rywalizacja zestawiła na jednej trasie dwie zupełnie różne maszyny i pokazała, jak odmienne możliwości oferują Formuła 1 i drifting.

Finał na PGE Narodowym zamknął kolejny sezon Drift Masters w wyjątkowej oprawie. Pełny Narodowy, walka o mistrzostwo do ostatniej rundy i dodatkowe pokazy motorsportowe sprawiły, że Warszawa po raz kolejny stała się jednym z najważniejszych punktów sezonu.
Ale to nie koniec driftingu w Polsce na ten rok. Już teraz zapraszamy Was 25-27 września na wielki finał Driftingowych Mistrzostw Polski na Torze Poznań. A uwierzcie nam, będzie się działo!
Źródło obrazka wyróżniającego: Red Bull Content Pool

