Ryō Hirakawa w kombinezonie Haasa.

Podczas Grand Prix Meksyku zadebiutował 869. kierowca w historii Formuły 1. Tym razem szansę otrzymał 32-letni Japończyk Ryō Hirakawa, który już w swoim pierwszym wyścigu w barwach Haasa zdołał zdobyć punkt do klasyfikacji mistrzostw świata. Kim jest japoński kierowca, jak wyglądała jego dotychczasowa kariera i w jakich okolicznościach doszło do jego debiutu w królowej motorsportu? Zapraszam na artykuł!

Samuraj

Ryō Hirakawa urodził się 7 marca 1994 roku. Talent do motorsportu przejawiał już od najmłodszych lat. W 2007 roku po raz pierwszy wystartował w oficjalnych zawodach japońskich mistrzostw kartingowych, a zaledwie rok później sięgnął po tytuł mistrzowski. W 2010 roku rozpoczął rywalizację w bolidach jednomiejscowych, dołączając do serii Formula Challenge Japan. Już w debiutanckim sezonie dwukrotnie stanął na podium, potwierdzając drzemiący w nim potencjał. Kolejny przełom nastąpił w 2012 roku, kiedy został mistrzem Japońskiej Formuły 3, triumfując jednocześnie w Porsche Carrera Cup Japan.

W 2013 roku awansował do Super Formuły – najważniejszej serii wyścigowej w Japonii. W ciągu dziewięciu sezonów startów odniósł w niej cztery zwycięstwa i czterokrotnie zdobywał pole position. Równolegle, aż do 2021 roku, rywalizował w kategorii Super GT, gdzie nawiązał bliską współpracę z Toyotą. Japoński producent odegrał istotną rolę w dalszym rozwoju jego kariery i pozostaje z nim związany do dziś.

Ryō Hirakawa za czasów startów w Super Formule.
Ryō Hirakawa za czasów startów w Super Formule.
Źródło: https://x.com/bruceketta1655

Ryō Hirakawa jako król długiego dystansu

W 2016 roku po raz pierwszy wystartował w European Le Mans Series (ELMS). Rywalizując w klasie LMP2, odniósł dwa zwycięstwa w czterogodzinnych wyścigach na torach Imola i Red Bull Ring. Warto zaznaczyć, że była to ta sama kategoria, w której pięć lat później triumfował Robert Kubica, sięgając po zwycięstwo w ELMS w 2021 roku.

Przełomowym momentem w karierze Hirakawy był 2022 rok, kiedy otrzymał szansę od fabrycznego zespołu Toyota Gazoo Racing w mistrzostwach świata WEC, w najwyższej kategorii Hypercar. Wspólnie z Sébastienem Buemim i Brendonem Hartleyem stworzył załogę samochodu nr 8. Już w pierwszym sezonie współpracy kierowcy sięgnęli po mistrzostwo świata, a 28-letni wówczas Japończyk po raz pierwszy w karierze zdobył najważniejszy tytuł w wyścigach długodystansowych.

W tym samym roku Toyota z numerem 8 triumfowała również w legendarnym 24-godzinnym wyścigu Le Mans, jednym z najbardziej prestiżowych wydarzeń w całym motorsporcie. Co ciekawe, był to ten sam wyścig, w którym w 2025 roku zwyciężył Robert Kubica. Hirakawa nie zamierzał jednak poprzestać na sukcesach z debiutanckiego sezonu. W 2023 roku, wspólnie z zespołowymi partnerami, ponownie triumfował w Le Mans, a także obronił tytuł mistrza świata WEC. Tym samym Japończyk zapisał się w historii jako dwukrotny mistrz świata i dwukrotny zwycięzca na francuskim torze.

Ryō Hirakawa na jednym z wydarzeń organizowanych przez Red Bulla.
Ryō Hirakawa na jednym z wydarzeń organizowanych przez Red Bulla.
Źródło: https://x.com/supergtworld

Krok do świata Formuły 1

We wrześniu 2023 roku Ryō Hirakawa otrzymał kolejną ważną szansę w swojej karierze – dołączył do McLarena jako kierowca rezerwowy, stając się jednocześnie członkiem programu rozwoju młodych talentów brytyjskiego zespołu. Rok później zaliczył swój pierwszy występ w oficjalnej sesji Formuły 1. Miało to miejsce podczas Grand Prix Abu Zabi, gdzie Japończyk zasiadł za kierownicą bolidu McLarena w pierwszym treningu.

W kwietniu 2025 roku, w następstwie zacieśnienia współpracy między Toyotą a Haasem, Ryō Hirakawa dołączył do amerykańskiej ekipy jako kierowca rezerwowy. Otrzymał tym samym kolejną okazję do zdobywania doświadczenia w Formule 1 – uczestniczył w oficjalnych sesjach treningowych, wspierał zespół w pracach nad rozwojem bolidu, a jednocześnie kontynuował starty w wyścigach długodystansowych z Toyotą. Połączenie obowiązków w obu programach pozwalało mu rozwijać się zarówno na torze, jak i poza nim.

Ryō Hirakawa w kombinezonie Haasa.
Źródło: https://x.com/HaasF1Team

Przy okazji Grand Prix Meksyku 2026 doszło do dość nietypowej sytuacji. Hirakawa otrzymał możliwość występu w pierwszym treningu, zastępując Estebana Ocona. Było to związane z regulaminem Formuły 1, który zobowiązuje każdy zespół do dwukrotnego udostępnienia swojego bolidu w trakcie sezonu kierowcy, który nie zaliczył więcej niż dwóch startów w Grand Prix. Przepis ten ma na celu umożliwienie młodym zawodnikom zdobywania doświadczenia w samochodach F1 i sprawdzenia swoich umiejętności na tle etatowych kierowców.

W drugiej sesji treningowej do bolidu powrócił Ocon, który miał być bardzo sfrustrowany zachowaniem zespołu podczas treningu. Po zakończeniu FP2 w motorhome’ie Haasa miało dojść do sprzeczki Francuza z mechanikami. Następnie zespół wydał komunikat, w którym poinformował, że Hirakawa zastąpi Ocona do końca weekendu. Dzięki temu Japończyk wziął udział również w trzecim treningu, kwalifikacjach, w których wywalczył 19. miejsce, oraz niedzielnym wyścigu. Do rywalizacji ruszył z 18. pola, po dyskwalifikacji Liama Lawsona.

W samym wyścigu Hirakawa prezentował dobre tempo, biorąc pod uwagę możliwości bolidu Haasa. Do mety dojechał na 13. pozycji, korzystając między innymi z wycofania się Olivera Bearmana. Po nałożeniu kar na kierowców Alpine Japończyk został sklasyfikowany na 10. miejscu, dzięki czemu zdobył punkt już podczas swojego debiutu w Formule 1.

Tym samym, mając 32 lata, Hirakawa został najstarszym debiutantem w Formule 1 od czasu André Lotterera, który wystartował w Grand Prix Belgii w 2014 roku, również w wieku 32 lat. Japończyk może pochwalić się także miejscem w gronie zaledwie dziewięciu kierowców z Japonii, którzy zdobywali punkty w mistrzostwach świata Formuły 1. Oprócz niego są to: Satoru Nakajima, Aguri Suzuki, Ukyo Katayama, Shinji Nakano, Takuma Sato, Kazuki Nakajima, Kamui Kobayashi i Yuki Tsunoda.

Źródło obrazka poglądowego: https://x.com/HaasF1Team

Autor

  • Igor Osica

    Gdy Robert Kubica świętował swoje zwycięstwo w Kanadzie, ja mówiłem jeszcze na chleb „pep” – a mimo to siedziałem z tatą przed telewizorem i z wypiekami na twarzy oglądałem Formułę 1. Sporty motorowe towarzyszyły mi od najmłodszych lat. Ryk silników, błyskotliwe manewry kierowców i zawrotna prędkość na torze – to wszystko zawsze podnosiło mi ciśnienie. Dziś, po zakończeniu edukacji, dołączyłem do szeregów Kontry i co tydzień mam przyjemność relacjonować dla Was najbardziej ekscytujące wydarzenia ze świata królowej sportów motorowych!

PREVIOUS POST
You May Also Like