Grand Prix Belgii 2026

Po tygodniowej przerwie wracamy do Formuły 1. Z Silverstone ruszamy na kolejny legendarny tor, a jest nim Spa-Francorchamps, położony we wschodniej Belgii. Czego można się spodziewać po takim torze i co nas czeka w nadchodzący weekend? Sprawdźmy to! Czas na Grand Prix Belgii!

Spa-Francorchamps – najważniejsze informacje

Nitka toru w Belgii. Źródło: formula1.com
  • Pełna nazwa obiektu: Spa-Francorchamps,
  • Lokalizacja: Stavelot, Belgia,
  • Długość: 7,004 km,
  • Liczba zakrętów: 19,
  • Pierwszy wyścig Formuły 1: 1950,
  • Liczba okrążeń: 44.

Podobnie jak tor w Wielkiej Brytanii, tak i belgijski obiekt występuje od samego początku Formuły 1. Ścigano się na nim już w latach 20. XX wieku. Jest drugim wyścigiem długodystansowym rozgrywanym bez przerwy zaraz po Le Mans. Pierwszy wyścig w Formule 1 wygrał Juan Manuel Fangio. Już od jego otwarcia tor uchodził za niebezpieczny. Nitkę o długości 14 km przejeżdżano wówczas ze średnią prędkością 220 km/h. Na tragiczne wypadki nie trzeba było długo czekać.

W 1960 roku zginęło dwóch kierowców – Chris Bristow oraz Alan Stacey. Michael Taylor oraz Stirling Moss zostali ranni. Kierowcom nie odpowiadało ściganie się po tak niebezpiecznym torze. Rzeczywistość nie nadążała z rozwojem. Dlatego też zapadła decyzja, zgodnie z którą po 1970 roku wyścig w Belgii zmienił lokalizację. Przeniesiono rundę na tory Zolder oraz Nivelles, a od 1975 roku kierowcy jeździli już tylko na Zolder. Utrata Formuły 1 na Spa nie oznaczała, że kierowcy przestali się tam ścigać. Dalej trwały tam wyścigi długodystansowe, ale jako że nie dokonano modernizacji toru, kierowców nadal dotykały groźne wypadki. Powód był prosty: obiekt był blisko zabudowań, a na tak długiej nitce nie dało się należycie zabezpieczyć rywalizacji.

Padła decyzja o przebudowie toru. Zmianie uległy sekcje Les Combes i Blanchimont, które były najbardziej newralgicznym punktem całego toru. Dzięki temu skrócono nitkę do 7 km, a jednocześnie zachowano charakter z toru z legendarnym Eau Rouge na czele. Inauguracja odbyła się w 1979 roku. Pięć lat później Formuła 1 powróciła na obiekt, a od 1985 roku został już na bardzo długi czas.

Na belgijskim torze wydarzyło się wiele ikonicznych momentów, co mógłby potwierdzić Michael Schumacher. W 1991 roku debiutował w Formule 1 za sterami Jordana, by rok później odnieść tutaj swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 1 już jako kierowca Benettona. W 2000 roku miał miejsce uznawany przez wielu najlepszy manewr wyprzedzania w historii. Mika Häkkinen pod koniec wyścigu zaatakował „Schumiego”. Zamieszany w to był także dublowany kierowca BAR, Ricardo Zonta.

Belgia dodatkowo kojarzy się z deszczowymi zmaganiami. Za przykład niech posłuży deszczowy wyścig w 1998 roku, na którym już na pierwszym okrążeniu doszło do jednego z największych karamboli w historii. Wygranym okazał się Damon Hill, który reprezentował Jordana.

Zresztą jeżeli przyjrzymy się nieco bliżej obecnym czasom, wielu z kibiców ma w pamięci weekend wyścigowy w 2021 roku. Z powodu ulew odbyły się tylko okrążenia za samochodem bezpieczeństwa, a wyścig przerwano, co poskutkowało przyznaniem tylko połowy punktów. „Wygrał” wtedy Max Verstappen. Po tej rundzie FIA zmieniła przepisy, by uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. W zeszłym roku udało się rozegrać wyścig w deszczu i liczymy, że i tym razem zobaczymy piękne ściganie.

Mamy aż pięć stref straight mode wyznaczonych na torze, co nie powinno dziwić. Obiekt słynie ze swoich prostych, a dzięki swojemu położeniu jest wyjątkowy.

Obecnie wyścig w Belgii pozostaje w Formule 1, natomiast stał się wyścigiem rotacyjnym, dlatego w 2028 roku nie zobaczymy go w kalendarzu.

Najwięcej wygranych Grand Prix Belgii, bo aż sześć, odniósł tutaj Michael Schumacher. Rekord toru od 2024 roku dzierży Sergio Pérez: 1:44.701.

Grand Prix Belgii 2026 – co przygotowało Pirelli?

Na nadchodzący wyścig Pirelli przygotowało średnie opony, czyli C2, C3 oraz C4. Nitka w Belgii jest najdłuższa, dlatego zarządzanie ogumieniem będzie kluczowym czynnikiem, który zaważy na sukcesie.

Opony na nadchodzący wyścig w Belgii. Źródło: Pirelli Press Arena

Grand Prix Belgii 2026 – prognoza pogody

Tym razem możemy spodziewać się szaleństwa pogodowego. Treningi mogą odbyć się w akompaniamencie burz z piorunami, a w sobotę mamy zdecydowanie większe szanse na opady. Jeżeli spojrzymy na serie towarzyszące, doda to też nieco ostrości w walce, której nie można odmówić w tym sezonie. A niedziela? Miejmy nadzieję, że zespoły spakowały przynajmniej opony przejściowe.

Pogoda na niedzielę. Nie wygląda to dobrze. Źródło: accuweather.com

Grand Prix Belgii 2026 – harmonogram

Belgia będzie bez sprintu, ale z seriami towarzyszącymi, więc to oznacza, że ścigają się nasi rodacy, Roman Bilinski oraz Maciej Gładysz. Serdeczne gratulacje dla Maćka, który ostatnio odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 3. Czekamy na więcej! Poniżej przedstawiamy harmonogram na nadchodzący weekend.

Piątek – 17 lipca 2026

Harmonogram – Grand Prix Kanady
Kategoria Sesja Godzina
Formuła 3 Trening 09:55
Formuła 2 Trening 11:05
Formuła 1 Trening 13:30
Formuła 3 Kwalifikacje 15:00
Formuła 2 Kwalifikacje 15:55
Formuła 1 Trening 17:00

Sobota – 18 lipca 2026

Harmonogram – Grand Prix Kanady
Kategoria Sesja Godzina
Formuła 3 Sprint 10:00
Formuła 1 Trening 12:30
Formuła 2 Sprint 14:15
Formuła 1 Kwalifikacje 16:00

Niedziela – 19 lipca 2026

Harmonogram – Grand Prix Kanady
Kategoria Sesja Godzina
Formuła 3 Wyścig 08:30
Formuła 2 Wyścig 10:00
Formuła 1 Wyścig 15:00

Grand Prix Belgii 2026 – zapowiedź

Mercedesowi kurczy się przewaga. Trzeba to powiedzieć głośno. Poprzedni wyścig wygrał Charles Leclerc, a chociaż istniała duża szansa na dublet Ferrari, to koniec wyścigu za samochodem bezpieczeństwa uniemożliwił Hamiltonowi wyprzedzenie George’a Russella. Ten jako jedyny członek Mercedesa dowiózł punkty. O pechu może mówić Andrea Kimi Antonelli, który był bliski zwyciężenia w Wielkiej Brytanii, ale los zadrwił z tych planów. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że jego zespołowy kolega ma 25 punktów straty, a Lewis Hamilton do George’a traci tylko siedem oczek, to walka o tytuł nie skończy się wyłącznie pomiędzy kierowcami Mercedesa.

Można powiedzieć, że poprawki działają i ekipa z Maranello będzie chciała iść za ciosem i przegonić Mercedesa za wszelką cenę. Tuż za Mercedesem i Ferrari plasują się obecni mistrzowie, czyli McLaren. Specjalne malowanie nie przyniosło szczęścia i „Papaje” musiały oglądać plecy swoich rywali. Wyścig do zapomnienia przez Piastriego.

Do obozu Antonellego dołącza również Max Verstappen, który także wraca do domu z niczym. Nie można odmówić Holendrowi tempa, natomiast ostatni wyścig zdecydowanie powinien dać zespołowi do myślenia w kwestii tego, nad czym należy popracować. Dobrze wyjaśnił to Igor Osica – zapraszam do jego felietonu.

Tym razem to Hamilton góruje. Czy tak pozostanie do końca? Źródło: Red Bull Content Pool

Ponownie należą się słowa uznania dla Racing Bulls. Był to bardzo solidny wyścig w wykonaniu Lawsona oraz Lindblada. Dobrze też rokuje Audi – Bortoleto dojechał na ósmym miejscu, co okazało się najlepszym wynikiem Niemców w tym sezonie.

Jak pójdzie kierowcom w Belgii? Przekonamy się o tym już niebawem, a my standardowo będziemy relacjonować to na naszych social mediach, sesje okraszone będą komentarzem na YouTube!

Korekta: Nicola Chwist

Źródło obrazka wyróżniającego: Red Bull Content Pool

Authors

  • Marcel Gawin

    Śledzę motorsport od 2004 roku, jednak najwięcej uwagi skupiam na Formule 1 oraz rajdach samochodowych. Zamiast wieczorynek oglądałem podsumowania Borowczyka na TV4 późnymi wieczorami. Piszę podsumowania weekendów rajdowych, ale sięgam też do komnat historii, robiąc elaboraty historyczne o F1 oraz pomagam na stronie, jak i też na social media. Prywatnie kibic piłkarski oraz księgowy z zawodu.

  • Nicola Chwist

    Absolwentka sztuki pisania i studentka psychologii. Z zawodu Starsza Korektorka materiałów dydaktycznych na uczelni prywatnej. W wolnym czasie redaguje dla wydawnictw, a jedną z jej specjalizacji stała się Formuła 1. Współpracowała przy książkach, takich jak "Grand Prix" Willa Buxtona, "Mercedes. Za kulisami teamu F1" Matta Whymana, "Formuła 1. Ilustrowana historia królowej motorsportu" Maurice’a Hamiltona czy "Bez ściemy" Günthera Steinera. Wierna fanka F1 od 2007 roku.

PREVIOUS POST
You May Also Like