Po tygodniowej przerwie wracamy do Formuły 1. Z Silverstone ruszamy na kolejny legendarny tor, a jest nim Spa-Francorchamps, położony we wschodniej Belgii. Czego można się spodziewać po takim torze i co nas czeka w nadchodzący weekend? Sprawdźmy to! Czas na Grand Prix Belgii!
Spa-Francorchamps – najważniejsze informacje

- Pełna nazwa obiektu: Spa-Francorchamps,
- Lokalizacja: Stavelot, Belgia,
- Długość: 7,004 km,
- Liczba zakrętów: 19,
- Pierwszy wyścig Formuły 1: 1950,
- Liczba okrążeń: 44.
Podobnie jak tor w Wielkiej Brytanii, tak i belgijski obiekt występuje od samego początku Formuły 1. Ścigano się na nim już w latach 20. XX wieku. Jest drugim wyścigiem długodystansowym rozgrywanym bez przerwy zaraz po Le Mans. Pierwszy wyścig w Formule 1 wygrał Juan Manuel Fangio. Już od jego otwarcia tor uchodził za niebezpieczny. Nitkę o długości 14 km przejeżdżano wówczas ze średnią prędkością 220 km/h. Na tragiczne wypadki nie trzeba było długo czekać.
W 1960 roku zginęło dwóch kierowców – Chris Bristow oraz Alan Stacey. Michael Taylor oraz Stirling Moss zostali ranni. Kierowcom nie odpowiadało ściganie się po tak niebezpiecznym torze. Rzeczywistość nie nadążała z rozwojem. Dlatego też zapadła decyzja, zgodnie z którą po 1970 roku wyścig w Belgii zmienił lokalizację. Przeniesiono rundę na tory Zolder oraz Nivelles, a od 1975 roku kierowcy jeździli już tylko na Zolder. Utrata Formuły 1 na Spa nie oznaczała, że kierowcy przestali się tam ścigać. Dalej trwały tam wyścigi długodystansowe, ale jako że nie dokonano modernizacji toru, kierowców nadal dotykały groźne wypadki. Powód był prosty: obiekt był blisko zabudowań, a na tak długiej nitce nie dało się należycie zabezpieczyć rywalizacji.
Padła decyzja o przebudowie toru. Zmianie uległy sekcje Les Combes i Blanchimont, które były najbardziej newralgicznym punktem całego toru. Dzięki temu skrócono nitkę do 7 km, a jednocześnie zachowano charakter z toru z legendarnym Eau Rouge na czele. Inauguracja odbyła się w 1979 roku. Pięć lat później Formuła 1 powróciła na obiekt, a od 1985 roku został już na bardzo długi czas.
Na belgijskim torze wydarzyło się wiele ikonicznych momentów, co mógłby potwierdzić Michael Schumacher. W 1991 roku debiutował w Formule 1 za sterami Jordana, by rok później odnieść tutaj swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 1 już jako kierowca Benettona. W 2000 roku miał miejsce uznawany przez wielu najlepszy manewr wyprzedzania w historii. Mika Häkkinen pod koniec wyścigu zaatakował „Schumiego”. Zamieszany w to był także dublowany kierowca BAR, Ricardo Zonta.
Belgia dodatkowo kojarzy się z deszczowymi zmaganiami. Za przykład niech posłuży deszczowy wyścig w 1998 roku, na którym już na pierwszym okrążeniu doszło do jednego z największych karamboli w historii. Wygranym okazał się Damon Hill, który reprezentował Jordana.
Zresztą jeżeli przyjrzymy się nieco bliżej obecnym czasom, wielu z kibiców ma w pamięci weekend wyścigowy w 2021 roku. Z powodu ulew odbyły się tylko okrążenia za samochodem bezpieczeństwa, a wyścig przerwano, co poskutkowało przyznaniem tylko połowy punktów. „Wygrał” wtedy Max Verstappen. Po tej rundzie FIA zmieniła przepisy, by uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. W zeszłym roku udało się rozegrać wyścig w deszczu i liczymy, że i tym razem zobaczymy piękne ściganie.
Mamy aż pięć stref straight mode wyznaczonych na torze, co nie powinno dziwić. Obiekt słynie ze swoich prostych, a dzięki swojemu położeniu jest wyjątkowy.
Obecnie wyścig w Belgii pozostaje w Formule 1, natomiast stał się wyścigiem rotacyjnym, dlatego w 2028 roku nie zobaczymy go w kalendarzu.
Najwięcej wygranych Grand Prix Belgii, bo aż sześć, odniósł tutaj Michael Schumacher. Rekord toru od 2024 roku dzierży Sergio Pérez: 1:44.701.
Grand Prix Belgii 2026 – co przygotowało Pirelli?
Na nadchodzący wyścig Pirelli przygotowało średnie opony, czyli C2, C3 oraz C4. Nitka w Belgii jest najdłuższa, dlatego zarządzanie ogumieniem będzie kluczowym czynnikiem, który zaważy na sukcesie.

Grand Prix Belgii 2026 – prognoza pogody
Tym razem możemy spodziewać się szaleństwa pogodowego. Treningi mogą odbyć się w akompaniamencie burz z piorunami, a w sobotę mamy zdecydowanie większe szanse na opady. Jeżeli spojrzymy na serie towarzyszące, doda to też nieco ostrości w walce, której nie można odmówić w tym sezonie. A niedziela? Miejmy nadzieję, że zespoły spakowały przynajmniej opony przejściowe.


Grand Prix Belgii 2026 – harmonogram
Belgia będzie bez sprintu, ale z seriami towarzyszącymi, więc to oznacza, że ścigają się nasi rodacy, Roman Bilinski oraz Maciej Gładysz. Serdeczne gratulacje dla Maćka, który ostatnio odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 3. Czekamy na więcej! Poniżej przedstawiamy harmonogram na nadchodzący weekend.
Piątek – 17 lipca 2026
| Kategoria | Sesja | Godzina |
|---|---|---|
| Formuła 3 | Trening | 09:55 |
| Formuła 2 | Trening | 11:05 |
| Formuła 1 | Trening | 13:30 |
| Formuła 3 | Kwalifikacje | 15:00 |
| Formuła 2 | Kwalifikacje | 15:55 |
| Formuła 1 | Trening | 17:00 |
Sobota – 18 lipca 2026
| Kategoria | Sesja | Godzina |
|---|---|---|
| Formuła 3 | Sprint | 10:00 |
| Formuła 1 | Trening | 12:30 |
| Formuła 2 | Sprint | 14:15 |
| Formuła 1 | Kwalifikacje | 16:00 |
Niedziela – 19 lipca 2026
| Kategoria | Sesja | Godzina |
|---|---|---|
| Formuła 3 | Wyścig | 08:30 |
| Formuła 2 | Wyścig | 10:00 |
| Formuła 1 | Wyścig | 15:00 |
Grand Prix Belgii 2026 – zapowiedź
Mercedesowi kurczy się przewaga. Trzeba to powiedzieć głośno. Poprzedni wyścig wygrał Charles Leclerc, a chociaż istniała duża szansa na dublet Ferrari, to koniec wyścigu za samochodem bezpieczeństwa uniemożliwił Hamiltonowi wyprzedzenie George’a Russella. Ten jako jedyny członek Mercedesa dowiózł punkty. O pechu może mówić Andrea Kimi Antonelli, który był bliski zwyciężenia w Wielkiej Brytanii, ale los zadrwił z tych planów. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że jego zespołowy kolega ma 25 punktów straty, a Lewis Hamilton do George’a traci tylko siedem oczek, to walka o tytuł nie skończy się wyłącznie pomiędzy kierowcami Mercedesa.
Można powiedzieć, że poprawki działają i ekipa z Maranello będzie chciała iść za ciosem i przegonić Mercedesa za wszelką cenę. Tuż za Mercedesem i Ferrari plasują się obecni mistrzowie, czyli McLaren. Specjalne malowanie nie przyniosło szczęścia i „Papaje” musiały oglądać plecy swoich rywali. Wyścig do zapomnienia przez Piastriego.
Do obozu Antonellego dołącza również Max Verstappen, który także wraca do domu z niczym. Nie można odmówić Holendrowi tempa, natomiast ostatni wyścig zdecydowanie powinien dać zespołowi do myślenia w kwestii tego, nad czym należy popracować. Dobrze wyjaśnił to Igor Osica – zapraszam do jego felietonu.

Ponownie należą się słowa uznania dla Racing Bulls. Był to bardzo solidny wyścig w wykonaniu Lawsona oraz Lindblada. Dobrze też rokuje Audi – Bortoleto dojechał na ósmym miejscu, co okazało się najlepszym wynikiem Niemców w tym sezonie.
Jak pójdzie kierowcom w Belgii? Przekonamy się o tym już niebawem, a my standardowo będziemy relacjonować to na naszych social mediach, sesje okraszone będą komentarzem na YouTube!
Korekta: Nicola Chwist
Źródło obrazka wyróżniającego: Red Bull Content Pool

