W miniony weekend na Torze Poznań odbyła się finałowa runda Driftingowych Mistrzostw Polski. W klasie Pro najlepszy okazał się Kuba Przygoński, który zwyciężył w zawodach i po raz szósty w karierze sięgnął po tytuł Driftingowego Mistrza Polski. O losach mistrzostwa zdecydował zaledwie jeden punkt, a wszystko rozstrzygnęło się dopiero w finałowym pojedynku.

Finał sezonu dostarczył kibicom ogromnych emocji. Jeszcze przed rozpoczęciem weekendu aż czterech zawodników miało realne szanse na zdobycie tytułu. Ostatecznie walka trwała do ostatnich metrów, a Przygoński po niezwykle emocjonującym finale pokonał Stavrosa Gryllisa i przypieczętował mistrzostwo.

Filmowy scenariusz finału

Przed zawodami w Poznaniu szanse na zdobycie tytułu mistrzowskiego mieli Kuba Przygoński, Stavros Gryllis, Łukasz Kaliszewski oraz Jakub Król. Co ciekawe, drabinka turniejowa ułożyła się w taki sposób, że Przygoński musiał zmierzyć się z każdym z rywali znajdujących się w ścisłej czołówce klasyfikacji generalnej.

Duże znaczenie dla dalszego przebiegu rywalizacji miały sobotnie kwalifikacje, które wygrał Przygoński. Dzięki temu zawodnik nie tylko zdobył cenne punkty, ale również zbliżył się do prowadzącego w klasyfikacji Stavrosa Gryllisa. Po losowaniu i ułożeniu drabinki stało się jasne, że obaj główni kandydaci do tytułu mogą spotkać się dopiero w finale.

Pierwszy z walki o mistrzostwo odpadł Jakub Król. Już w Top 8 zmierzył się z Przygońskim. Obaj kierowcy zaprezentowali bardzo dobre przejazdy, jednak większe uznanie sędziów zdobył reprezentant Polski, który awansował do półfinału. Tam czekał na niego Łukasz Kaliszewski. Stawka była ogromna — kolejny zawodnik musiał pożegnać się z marzeniami o mistrzostwie.

Przygoński krok od tytułu

Po drugiej stronie drabinki skutecznie przebijał się Stavros Gryllis. Grecki kierowca nie miał większych problemów z kolejnymi rywalami, choć jego pojedynek z Łukaszem Tasiemskim rozstrzygnął się dopiero po dogrywce.

Jeszcze więcej emocji przyniósł półfinał Przygońskiego z Kaliszewskim. Kuba zaprezentował bardzo mocny przejazd jako prowadzący. Łukasz musiał odpowiedzieć agresywną jazdą i podjąć ryzyko, jednak w pewnym momencie lekko wypadł z wyznaczonej trasy.

Walka o finał była wyczerpująca. Źródło: materiały prasowe DMP, Paweł Wrzecion/AKPA

To otworzyło Przygońskiemu drogę do finału. Po drugiej stronie drabinki swój pojedynek wygrał również Gryllis. Wszystko było więc gotowe na starcie dwóch zawodników walczących o najważniejsze trofeum sezonu.

Jeden punkt zdecydował o mistrzostwie

Przed finałem Stavros Gryllis miał jedenaście punktów przewagi nad Przygońskim w klasyfikacji generalnej. Zwycięstwo w rundzie było warte 100 punktów, a drugie miejsce 88. Oznaczało to, że kwestia mistrzostwa miała zostać rozstrzygnięta właśnie w ostatnim pojedynku dnia.

Obaj kierowcy stanęli na wysokości zadania i zaprezentowali jazdę na najwyższym poziomie. Sędziowie mieli bardzo trudne zadanie i po pierwszych dwóch przejazdach zdecydowali o zarządzeniu dogrywki.

A walka była wyrównana! Źródło: Bartosz Cieśla/Kontra

Kibice, którzy licznie wypełnili Tor Poznań, czekali więc na kolejne emocjonujące przejazdy. Przygoński popisał się świetną jazdą jako prowadzący. Kiedy role się odwróciły, od samego startu mocno naciskał na rywala. W pewnym momencie samochód Gryllisa uległ awarii. Stało się jasne, że to Kuba Przygoński zwycięży finałową rundę i po raz szósty w karierze zostanie Driftingowym Mistrzem Polski. Oto co do powiedzenia miał już sześciokrotny Mistrz Polski.

Mamy to! Wygrywamy Driftingowe Mistrzostwa Polski. Jeden punkt zdecydował o losach tytułu. Walka do samego końca, a wszystko rozstrzygnęło się w finale. Mam łezkę w oku. To był bardzo ciężki sezon. Wymagał od nas dużo ciężkiej pracy, ale wszystko w ostatniej chwili się ułożyło. Wielkie podziękowania dla mojego zespołu i wszystkich osób, które włożyły serce i czas w to mistrzostwo

Król Jakub VI. Źródło: zdjęcie własne

Gryllis z przepustką do Drift Masters

Dzięki współpracy Driftingowych Mistrzostw Polski z Drift Masters mistrz Polski otrzymuje przepustkę do startu w pełnym sezonie Drift Masters. Ponieważ Kuba Przygoński jest już stałym uczestnikiem tego cyklu, nagroda przypadła drugiemu zawodnikowi klasyfikacji generalnej — Stavrosowi Gryllisowi.

„To była niesamowita walka i niesamowity sezon. Chciałbym podziękować wszystkim zawodnikom i ich zespołom. To była niesamowita walka. Ostatecznie kończymy na drugim miejscu. Niestety doszło do usterki samochodu. Dostaliśmy wstęp do Drift Masters, to spełnienie jednego z moich marzeń. Teraz musimy się dobrze przygotować. Potrzebujemy sponsorów, od których uzyskamy trochę wsparcia. Mam nadzieję, że zobaczymy się w przyszłym roku w Polsce” – powiedział grecki kierowca.

Greka zobaczymy za rok w Drift Masters. Czy również i poza Polską pokaże fenomenalną formę? Źródło: zdjęcie własne

Na najniższym stopniu podium klasy Pro stanął Łukasz Kaliszewski, który w tym sezonie po raz pierwszy przejechał pełny cykl DMP.

Nie ukrywam, że miałem smaka na trochę więcej. Jestem zadowolony, że walczyłem do samego końca. Miałem dobry przejazd za Kubą, niestety zepsułem coś na swoim leadzie. Muszę obejrzeć powtórki i zobaczyć, co się stało. Podejrzewam, że lekko ślizgnąłem się na farbie. Wyszło, jak wyszło. Starałem się zrobić ładny przejazd, bo wiedziałem, że Kuba zrobił ładny przejazd. Dziękuję za wszystko i za to, że miałem zaszczyt jeździć z tyloma wspaniałymi kierowcami

Adam Gomoliszek mistrzem Polski w klasie Semi Pro

Jeszcze przed rywalizacją w klasie Pro kibice mogli oglądać zmagania zawodników klasy Semi Pro. Tytuł mistrzowski wywalczył Adam Gomoliszek, który finałową rundę w Poznaniu zakończył na drugim miejscu. Taki wynik wystarczył, aby przypieczętować mistrzostwo Polski.

Czwartą, finałową rundę sezonu zakończyliśmy na drugiej pozycji. To zagwarantowało mi tytuł mistrzowski. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie świetny samochód, który zbudował Krystian. Dziękuję również Wojtkowi za użyczenie samochodu oraz mojemu tacie.

Już od początku Adam pokazywał mistrzowską formę. Brawo! Źródło: materiały prasowe DMP

Zmagania na legendarnym Torze Poznań w klasie Semi Pro wygrał Czech Vaclav Burian. Zwycięstwo pozwoliło mu awansować na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Młody zawodnik wygrał również sobotnie kwalifikacje. Jak opowiadał o swoich odczuciach Burian?

Emocje po ostatniej rundzie Driftingowych Mistrzostw Polski w Poznaniu są absolutnie niesamowite. Cały weekend był szalony. Pierwsze miejsce w kwalifikacjach, pierwsze w zawodach i drugie w generalce Semi Pro. To było coś niesamowitego i jestem zadowolony z tego wyniku. Jestem ogromnie dumny z całego mojego zespołu. Przez cały sezon pracowali perfekcyjnie i wiem, że bez nich ten sukces nie byłby możliwy

Czeski drifter postanowił zrekonstruować bardzo dobrze znaną cieszynkę z Formuły 1. Źródło: materiały prasowe DMP

Trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej zajął Ivan Baby. Po zawodach Ukrainiec zdradził, że planuje w przyszłości spróbować swoich sił w klasie Pro.

Trzecie miejsce w finałowej rundzie na Torze Poznań wywalczył natomiast Dariusz Malaczyński. Zawodnik po wygraniu małego finału nie krył zadowolenia, choć podkreślał, że chciał walczyć o jeszcze wyższą pozycję.

Poznań to jest rewelacja. To dla mnie najlepszy tor. Poziom w Semi Pro wystrzelił w kosmos. W tym roku to jest przepaść. To, jak jeżdżą ci młodzi kierowcy, to jest kosmos. Mam mieszane uczucia. Cieszę się ze zdobycia trzeciego miejsca, jednak jest mi smutno, że pokonałem Tolka, a kibicowałem mu bardzo mocno. Szkoda też, że moja żona nie zakwalifikowała się do zawodów. Dużo jeszcze muszę się nauczyć, jeżeli chodzi o chasy. Prowadzenie przejazdu wychodzi mi lepiej. Dzisiaj ostro zacząłem i próbowałem trzymać to przez cały rok. Na pewno zostanę w Semi Pro. Chcę jeszcze trochę się poduczyć i potem myśleć o awansie do klasy Pro

Rekordowa frekwencja na finale DMP

Finałowa runda Driftingowych Mistrzostw Polski w Poznaniu dostarczyła ogromnych emocji nie tylko na torze. Kibice również nie zawiedli — wszystkie bilety na wydarzenie zostały sprzedane, a organizatorzy poinformowali o komplecie publiczności.

Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu zapowiadano, że będzie to najlepszy, największy i najbardziej wyrównany sezon w historii DMP. Finał w Poznaniu pokazał, jak wysoki poziom osiągnęła rywalizacja w polskim driftingu.

Po zakończeniu finałowej rundy podsumował ją Piotr Turuk, organizator Driftingowych Mistrzostw Polski. Oddajmy głos Piotrowi Turukowi.

Wielki finał Driftingowych Mistrzostw Polski w Poznaniu za nami. Po raz pierwszy w historii DMP mieliśmy wyprzedane bilety i musieliśmy zamknąć wejście. Brakuje mi słów, aby opisać ten sezon. Dwie pierwsze rundy były dla nas, jako organizatorów, bardzo trudne. Pogoda sprawiała problemy, aż po cudowny, słoneczny finał w Poznaniu. Zwycięstwo Kuby Przygońskiego jednym punktem. Niesamowita historia i niesamowity scenariusz. Bardzo trudna walka Kuby. Po drodze musiał pokonać wszystkich z top cztery. Cieszymy się, że ten tytuł został wygrany w taki sposób. Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy dzisiaj pojawili się w Poznaniu. Będziemy tylko lepsi i mocniejsi. Będziemy organizować jeszcze większe eventy. Do zobaczenia w sezonie 2027.

To tylko kropla w morzu, jeżeli chodzi o frekwencję. Drifting ma się bardzo dobrze w naszym kraju. Źródło: materiały prasowe DMP. Paweł Wrzecion/AKPA

Sezon 2026 Driftingowych Mistrzostw Polski zakończył się więc w najlepszy możliwy dla kibiców sposób — walką o tytuł do ostatniego pojedynku, różnicą zaledwie jednego punktu i mistrzostwem rozstrzygniętym podczas finału. Kuba Przygoński dopisał do swojego dorobku szóste mistrzostwo Polski, a wydarzenia w Poznaniu stały się mocnym podsumowaniem pełnego emocji sezonu.

A my również dziękujemy, że z nami śledziliście Driftingowe Mistrzostwa Polski! Materiały z Finału możecie obejrzeć na naszych social media, a to nie jest jeszcze nasze ostatnie słowo. Do zobaczenia!

Autor

  • Marcel Gawin

    Śledzę motorsport od 2004 roku, jednak najwięcej uwagi skupiam na Formule 1 oraz rajdach samochodowych. Zamiast wieczorynek oglądałem podsumowania Borowczyka na TV4 późnymi wieczorami. Piszę podsumowania weekendów rajdowych, ale sięgam też do komnat historii, robiąc elaboraty historyczne o F1 oraz pomagam na stronie, jak i też na social media. Prywatnie kibic piłkarski oraz księgowy z zawodu.

PREVIOUS POST
You May Also Like