Marc Márquez świętujący zwycięstwo w Grand Prix Węgier

Grand Prix Węgier zakończyło się z kompletem punktów dla Marca Márqueza! Hiszpan oraz Ducati sięgnęli tym samym po swoje setne zwycięstwa, a ubiegłoroczny mistrz świata dał sygnał, że jeszcze nie zawiesił broni w tym sezonie.

Przed Grand Prix Węgier

Przed rozpoczęciem zmagań na obiekcie Balaton Park zespoły poinformowały o zastępstwach za kontuzjowanych zawodników. W barwach LCR Hondy ponownie ujrzeć mogliśmy Cala Crutchlowa, z kolei na motocyklu Ducati satelickiej ekipy Gresini pojawił się Iker Lecuona.

Po raz kolejny w tym sezonie Trackhouse Aprilia pokazała specjalne malowanie motocykli. Było to czarno–żółte połączenie, które w akcji widzieliśmy także podczas Grand Prix Hiszpanii.

Ai Ogura w specjalnych barwach zespołu podczas Grand Prix Węgier
Ai Ogura w specjalnych barwach zespołu podczas Grand Prix Węgier. Źródło: trackhouse.com

Piątkowe przejazdy przed Grand Prix Węgier

Pierwszy piątkowy trening rozpoczął się od tłumnych przejazdów po ciasnym obiekcie goszczącym Grand Prix Węgier. W tym tłoku zagapił się Toprak Razgatlıoğlu, który próbując ominąć Aia Ogurę delikatnie zahaczył o tylną część motocykla Japończyka i urwał skrzydełko z tylnej owiewki.

Następne pół godziny przebiegło w spokojnej atmosferze, którą przerwał przejazd Enei Bastianiniego przez pułapkę żwirową w piątym zakręcie. Niedługo później identyczną przygodę zaliczył Fabio Quartararo. Obaj zawodnicy zdołali opuścić pobocze i powrócić na tor.

Najlepszy czas sesji osiągnął ubiegłoroczny zwycięzca Grand Prix Węgier – Marc Márquez. Hiszpan przypomniał wszystkim, że tory z przewagą zakrętów w lewo są dla niego korzystne, uzyskując najlepszy czas na otwarcie zmagań po raz pierwszy od poprzedniej wizyty na tym obiekcie. Czołową trójkę uzupełnili Raúl Fernández oraz Pedro Acosta.

Trening kwalifikacyjny przed Grand Prix Węgier

Już od początku przejazdów zawodnicy tłumnie pojawili się na torze. Spokój w sesji przerwał Ai Ogura, który podobnie jak zawodnicy w pierwszym treningu, miał kłopoty z dohamowaniem przed piątym zakrętem i przejechał przez pułapkę żwirową.

Od początku sesji w czołówce znajdował się Marc Márquez. Francesco Bagnaia z kolei nie walczył o jak najlepszy czas na jednym okrążeniu i większą część przejazdów spędził poza czołową dziesiątką. Taka strategia odbiła się na rezultatach zawodników fabrycznego składu Ducati.

Hiszpan pomimo przejazdu przez pułapkę żwirową w piątym zakręcie i zepsuciu ostatniego przejazdu, osiągnął siódmy rezultat i awansował bezpośrednio do drugiej części sesji kwalifikacyjnej. Włoch z kolei po zachwianiu w szesnastym łuku i spadnięciu nogi z podnóżka, stracił cenne ułamki sekundy, ostatecznie kończąc sesję z czternastym rezultatem.

Jedynym zawodnikiem mogącym się pochwalić niechlubnym osiągnięciem został Brad Binder, który upadł w jedenastym zakręcie podczas ostatniego przejazdu, przez co ostatecznie nie był w stanie poprawić swojego rezultatu i uzyskał dopiero 18. czas okrążenia.

Najszybszy okazał się Pedro Acosta, który od początku weekendu pokazywał tempo na Węgierskiej ziemi. Drugi rezultat osiągnął Fabio Di Giannantonio, a w czołowej trójce ponownie znalazł się także Raúl Fernández.

Iker Lecuona podczas Grand Prix Węgier
Iker Lecuona podczas Grand Prix Węgier. Źródło: facebook.com/MotoGP

Sobota przed Grand Prix Węgier

Sobota przywitała zawodników bezchmurnym niebem i warunkami odpowiednimi do rywalizacji. Po spokojnych pierwszych minutach sesji treningowej, szeroki wyjazd w piątym zakręcie zaliczył Jack Miller, który wraz z Jorge Martínem zbyt mocno opóźnił hamowanie. Hiszpan zdołał jednak utrzymać się w granicach toru.

Pozostała część przejazdów przebiegła w spokojnej atmosferze, a najlepszy rezultat uzyskał Marc Márquez. Za jego plecami uplasowali się Fabio Di Giannantonio oraz Pedro Acosta. Francesco Bagnaia uzyskał szósty czas okrążenia pokazując, że również dysponuje dobrym tempem.

Kwalifikacje przed Grand Prix Węgier

Sesja kwalifikacyjna rozpoczęła się tłumnym wyjazdem zawodników na tor w walce o awans do drugiego segmentu. Jedynie Maverick Viñales zastosował odmienną strategię, opuszczając aleję serwisową minutę po pozostałej części stawki.

Początkowe przejazdy odbyły się w spokojnej atmosferze, lecz na dwie minuty przed końcem sytuację zmienił Brad Binder, upadając po raz drugi tego weekendu, tym razem w drugim zakręcie.

W czołowej dwójce, która uzyskuje prawo występów w walce o pole position ostatecznie znaleźli się Francesco Bagnaia i Luca Marini, którzy pokonali swoje okrążenia zdecydowanie szybciej niż pozostali zawodnicy. Odmienna strategia Hiszpana z KTM nie przyniosła skutku, a Top Gun zakończył przejazdy z przedostatnim rezultatem.

Druga część sesji kwalifikacyjnej rozpoczęła się od niegroźnego upadku Marca Márqueza w pierwszym zakręcie, który stracił przyczepność przodu w szczycie łuku. W tym samym miejscu, kilka chwil później przewrócił się także Fabio Di Giannantonio.

Włoch nie otrzymał żadnej kary, gdyż nie zdążyły się jeszcze pojawić żółte flagi w momencie jego upadku. Obaj zawodnicy szybko podnieśli swoje maszyny i kontynuowali zmagania, po pierwszej serii przejazdów zajmując kolejno drugie i siódme miejsce.

Druga część sesji przebiegła bezproblemowo i zawodnicy kolejno uzyskiwali coraz lepsze czasy okrążeń. Ostatecznie, pomimo wywrotki na początku sesji, po swoje 76. pole position w karierze sięgnął Marc Márquez. Pierwszy rząd uzupełnili Pedro Acosta oraz Fermín Aldeguer. Zawodnik Gresini ustawił się w pierwszym rzędzie po raz pierwszy od zeszłorocznego Grand Prix Indonezji.

Fabio Di Giannantonio również uzyskał dobry rezultat pomimo upadku i otworzył drugi rząd na starcie, z kolei przebijający się przez pierwszy segment sesji kwalifikacyjnej Francesco Bagnaia uzyskał piąty rezultat. Najlepszy reprezentant Aprilii – Marco Bezzecchi – osiągnął szósty czas.

Marc Márquez zdobył pole position do Grand Prix Węgier
Marc Márquez zdobył pole position do Grand Prix Węgier. Źródło: ducati.com

Powrót na szczyt w sprincie przed Grand Prix Węgier

Niezrównany na starcie Marc Márquez po wyjściu z pierwszej szykany znajdował się na czele z Pedro Acostą podążającym w niewielkiej odległości za nim. Na trzecie miejsce awansował Marco Bezzecchi. Francesco Bagnaia i Fabio Di Giannantonio mniej udanie rozpoczęli zmagania, pierwsze okrążenie kończąc na ósmej i dziesiątej pozycji.

Na drugim okrążeniu Jorge Martín popełnił błąd w szykanie i wyjechał poza tor, tracąc pozycję kosztem Diogo Moreiry i spadając na siódme miejsce. Tymczasem na czele Marc Márquez oddalił się na bezpieczną odległość od Pedro Acosty.

Za plecami zawodnika KTM podążał Marco Bezzecchi, na którego naciskał Fermín Aldeguer szukający możliwości ataku. Takowa jednak się nie pojawiła, gdyż czyhając na błąd Włocha, młody Hiszpan sam niemal upadł podczas zmiany kierunku jazdy i wyjechał szeroko. Stracił tym samym pozycję kosztem Raúla Fernándeza i ledwo utrzymał się przed Diogo Moreirą.

Na piątym okrążeniu Brazylijczyk otrzymał ostrzeżenie z powodu przekraczania limitów toru, a potrzebę jego spokojniejszej jazdy wykorzystał Jorge Martín, awansując tym samym na szóstą pozycję.

W połowie dystansu podobne ostrzeżenie otrzymał Francesco Bagnaia, który po nieudanym starcie nie zdołał odzyskać utraconych pozycji i podążał na dziewiątym miejscu, próbując utrzymać za swoimi plecami Fabio Di Giannantonio.

Na trzy okrążenia przed metą ostrzeżenie związane z limitami toru otrzymał także Raúl Fernández, na którego po odzyskaniu rytmu i tempa, naciskał Fermín Aldeguer. Zawodnik Gresini ponownie jednak popełnił błąd i wyjechał zbyt szeroko, tracąc możliwość potencjalnego ataku.

Sobotnie zmagania zakończyły się z taką kolejnością na czele jak po wyjściu z pierwszej szykany. Zwyciężył Marc Márquez przed Pedro Acostą i Marco Bezzecchim. Na ostatnim okrążeniu Fabio Di Giannantonio przypuścił nieudany atak na Francesco Bagnaię i to reprezentant fabrycznego zespołu Ducati zdobył jeden punkt za finisz na dziewiątej pozycji.

Marc Márquez zwyciężył w sprincie przed Grand Prix Węgier
Marc Márquez zwyciężył w sprincie przed Grand Prix Węgier. Źródło: ducati.com

Pełna emocji niedziela z Grand Prix Węgier

Niedziela ponownie przywitała zawodników słoneczną pogodą, a sesja rozgrzewkowa rozpoczęła się spokojnymi przejazdami. Sytuacja ta jednak trwała przez pierwszą połowę sesji, gdyż w 12. zakręcie upadł Joan Mir. Kilka chwil później do grona pechowców dołączył Jorge Martín, który stracił przyczepność przedniej opony w drugim zakręcie. Ostatecznie tabelę czasów otworzył Fermín Aldeguer. Drugi rezultat osiągnął Pedro Acosta, a czołową trójkę zamknął Marco Bezzecchi.

Grand Prix Węgier z piękną walką o zwycięstwo

Podobnie jak w sobotnim sprincie, tak i podczas Grand Prix Węgier po pierwszej szykanie na czele znajdowali się Marc Márquez i Pedro Acosta. Za ich plecami doszło jednak do niebezpiecznej sytuacji spowodowanej przez Jorge Martína.

Wicelider klasyfikacji generalnej mistrzostw świata nie zdołał wyhamować motocykla przed pierwszym łukiem i uderzył w rywali, wykluczając z zawodów nie tylko siebie, ale też Marco Bezzecchiego, Raúla Fernándeza oraz Fermína Aldeguera. W karambolu upadł też Fabio Di Giannantonio, lecz Włoch zdołał podnieść maszynę i kontynuować zmagania. Szczęśliwie żaden z zawodników nie odniósł poważnych obrażeń, a były mistrz świata ukarany został podwójnym dłuższym okrążeniem podczas następnych zawodów, w których wystartuje.

Jorge Martín spowodował zamieszanie na starcie do Grand Prix Węgier
Jorge Martín spowodował zamieszanie na starcie do Grand Prix Węgier. Źródło: facebook.com/MotoGP

Z powodu wyeliminowania piątki zawodników, którzy walczyliby o podium, Marc Márquez i Pedro Acosta już od początku Grand Prix Węgier mieli dużą przewagę nad resztą stawki. Na trzecim miejscu znalazł się Francesco Bagnaia, a za jego plecami wylądowali Luca Marini, Jack Miller oraz Fabio Quartararo.

Zawodnik KTM na Grand Prix Węgier wybrał miękką oponę, co dało mu przewagę tempa na początku zmagań. Wykorzystał to na drugim okrążeniu wyprzedzając aktualnego mistrza świata, który podążał na bezpieczniejszej pod kątem wytrzymałości, pośredniej mieszance.

Po udanym starcie, Jack Miller nie zwolnił tempa i zdołał wyprzedzić Lukę Mariniego awansując na czwartą lokatę. Tymczasem Fabio Quartararo szybko zaczął tracić kolejne pozycje, a na czwartym okrążeniu już oglądał plecy Aia Ogury znajdując się na dziesiątym miejscu.

Enea Bastianini zdołał awansować na szóstą pozycję wyprzedzając Diogo Moreirę, z kolei partner zespołowy Włocha – Maverick Viñales – otrzymał karę dłuższego okrążenia za ścięcie szykany w 16. zakręcie i zyskanie czasu.

Piąte okrążenie rozpoczęło się od ponownej utraty pozycji przez Fabio Quartararo, który znalazł się już na 12. miejscu za plecami Topraka Razgatlıoğlu oraz Ikera Lecuony. Hiszpan występujący podczas Grand Prix Węgier za kontuzjowanego w Katalonii Álexa Márqueza, z okrążenia na okrążenie czuł się coraz lepiej na motocyklu Ducati.

Na początku szóstej pętli doszło do groźnej sytuacji z udziałem Enei Bastianiniego oraz Joana Mira. Włoch wyjechał szeroko w pierwszym zakręcie i wjechał w Hiszpana przed drugim łukiem. Szczęśliwie obaj zawodnicy zdołali utrzymać się na swoich maszynach i kontynuowali zmagania.

Reprezentant zespołu Tech3 został przez sędziów ukarany przejazdem przez dłuższą pętlę okrążenia za niebezpieczny powrót na linię wyścigową. Po jej odbyciu spadł z siódmej na 11. pozycję.

Tymczasem na czele Marc Márquez rozpoczął odrabianie strat do prowadzącego Pedro Acosty, który zaczął tracić przewagę mieszanki. Hiszpanie przez kilka okrążeń walczyli o najlepszy czas okrążenia w wyścigu, nim reprezentant Ducati dotarł na odległość ataku do młodszego kolegi.

Nim do tego doszło, za plecami czołowej trójki toczył się bój o pierwszą pozycję za podium. Na 11. pętli Jack Miller stracił pozycję kosztem Luki Mariniego. Za jego plecami podążali dwaj pozostali zawodnicy etatowi Hondy, których na trzynastej pętli rozdzielił Ai Ogura.

Enea Bastianini niedługo po odbyciu jednej kary dłuższego okrążenia musiał odbyć drugą. Tym razem spowodowana ona była ścięciem toru w 16. zakręcie. Po jej wykonaniu Włoch spadł za plecy Brada Bindera i znalazł się na 12. miejscu.

W połowie dystansu doszło do długo wyczekiwanej walki o prowadzenie w Grand Prix Węgier. Marc Márquez zaatakował Pedro Acostę, lecz zawodnik KTM zdołał odzyskać prowadzenie. Kilka zakrętów później reprezentant Ducati ponownie spróbował ataku, lecz młodszy z Hiszpanów nie zostawił mu miejsca i wypchnął go z linii wyścigowej, pozostając wciąż na prowadzeniu.

Na początku 15. okrążenia wyjechał jednak zbyt szeroko w pierwszym zakręcie i Marc Márquez ponownie znalazł się na odległość ataku. Ponownie zaatakował Acostę, tym razem jednak nie pozostawiając mu możliwości na kontrę. Zawodnik KTM musiał uznać wyższość mistrza świata i pogodzić się z utratą prowadzenia w Grand Prix Węgier.

W dalszej części stawki z rywalizacją przedwcześnie pożegnał się Joan Mir. Reprezentant Hondy po raz piąty w tym sezonie nie ukończył niedzielnych zmagań, ponownie niwecząc szansę na dobry rezultat po tym jak utracił przyczepność przedniej opony w szczycie 11. zakrętu.

Niedługo później karę dłuższego okrążenia spowodowaną ścięciem toru w 10. zakręcie otrzymał Fabio Quartararo. Francuz po wykorzystaniu chaosu na starcie znalazł się na szóstym miejscu, lecz od tego momentu tracił kolejne pozycje.

Po wykonaniu kary, zawodnik Yamahy otrzymał kolejną sankcję za wykonanie dokładnie tego samego przewinienia. Po jej wykonaniu udał się do alei serwisowej, by wycofać się z rywalizacji. Jak okazało się po zakończeniu zmagań, już od pierwszych okrążeń Grand Prix Węgier czuł nietypowe wibracje w tylnej części motocykla, uniemożliwiające mu konkurencyjną jazdę.

Na cztery okrążenia przed metą, Ai Ogura zaczął naciskać Lukę Mariniego w walce o pierwsze miejsce za podium. Japończyk zaatakował Włocha, lecz wyjechał zbyt szeroko i nie utrzymał wywalczonej pozycji. Na przedostatniej pętli Grand Prix Węgier reprezentant zespołu Trackhouse zaatakował w pierwszym zakręcie i tym razem Włoch nie miał możliwości na kontratak.

Sytuacja w czołówce nie zmieniła się już do końca Grand Prix Węgier i zwycięzcą został Marc Márquez. Na drugim miejscu linię mety przekroczył Pedro Acosta, a podium zamknął Francesco Bagnaia. Jedyny na mecie reprezentant Aprilii – Ai Ogura – zakończył na czwartej pozycji.

Fabio Di Giannantonio po ucierpierniu w wyniku karambolu spowodowanego przez Jorge Martína w pierwszym zakręcie, zakończył na 12. pozycji, minimalizując straty poniesione w wyniku błędu Hiszpana.

Marc Márquez przecinający linię mety podczas Grand Prix Węgier. Źródło: facebook.com/MotoGP
Czołowa dziesiątka Grand Prix Węgier
Pozycja Zawodnik Zespół Czas wyścigu
1 Marc Márquez Ducati Lenovo Team 42:55.325
2 Pedro Acosta Red Bull KTM Factory Racing +1.343
3 Francesco Bagnaia Ducati Lenovo Team +11.632
4 Ai Ogura Trackhouse MotoGP Team +15.539
5 Luca Marini Honda HRC Castrol +18.669
6 Diogo Moreira Pro Honda LCR +21.794
7 Iker Lecuona BK8 Gresini Racing MotoGP +22.815
8 Jack Miller Prima Pramac Yamaha MotoGP +23.283
9 Enea Bastianini Red Bull KTM Tech3 +24.491
10 Brad Binder Red Bull KTM Factory Racing +24.601

Komplet punktów Marca Márqueza w połączeniu z zerowym dorobkiem fabrycznego składu Aprilii sprawia, że strata Hiszpana w tabeli mistrzostw stopniała ze 102 do 72 punktów. Choć różnica wciąż jest spora, pokazuje to jak nieprzewidywalnym sportem jest MotoGP i jak wiele jeszcze może się wydarzyć.

Klasyfikacja generalna MotoPG po Grand Prix Węgier
Pozycja Zawodnik Zespół Punkty
1 Marco Bezzecchi Aprilia Racing 180
2 Jorge Martín Aprilia Racing 160
3 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team 138
4 Pedro Acosta Red Bull KTM Factory Racing 132
5 Marc Márquez Ducati Lenovo Team 108
6 Ai Ogura Trackhouse MotoGP Team 105
7 Francesco Bagnaia Ducati Lenovo Team 99
8 Raúl Fernández Trackhouse MotoGP Team 93
9 Álex Márquez BK8 Gresini Racing MotoGP 67
10 Fermín Aldeguer BK8 Gresini Racing MotoGP 64

Po stokroć Ducati po Grand Prix Węgier

Grand Prix Węgier obfitowało w historyczne wydarzenia dla Ducati i Marca Márqueza. Hiszpan zwyciężył po raz pierwszy od ubiegłorocznego Grand Prix San Marino. Jednocześnie było to jego setne zwycięstwo w mistrzostwach świata, w tym 74. w MotoGP i 12. barwach fabrycznej ekipy Ducati.

Włoski producent również świętował, gdyż na stulecie istnienia marki, fabryczny zespół osiągnął setne zwycięstwo. Więcej wygranych od Hiszpana zdobyli jedynie Francesco Bagnaia (31), Casey Stoner (23) oraz Andrea Dovizioso (14).

Przegląd stawki po Grand Prix Węgier

Marc Márquez powrócił na szczyt. Po raz pierwszy w tym sezonie prezentował formę przypominającą tę z poprzedniego sezonu i od początku pokazywał tempo zwiastujące dobry rezultat na zakończenie zmagań. Setne zwycięstwo sprawiło, że i w tym zestawieniu dołączył do szlachetnego grona, do którego należą Giacomo Agostini (122 zwycięstwa we wszystkich klasach) i Valentino Rossi (115).

Choć sam Hiszpan przez cały weekend przyznawał, że nie jest jeszcze w stuprocentowej formie, tor z przewagą lewych zakrętów sprawił, że to w zupełności wystarczyło, zwłaszcza przy wyeliminowaniu trzech zawodników Aprilii już na pierwszym okrążeniu.

Francesco Bagnaia po raz trzeci z rzędu zakończył zmagania na podium. Podobnie jak w poprzednich przypadkach, tak i w Grand Prix Węgier były ku temu pewne sprzyjające na torze okoliczności, nie zmienia to jednak faktu, że Włoch potrafił je wykorzystać.

Marco Bezzecchi byłby groźny podczas Grand Prix Węgier. Gdyby nie upadek Włocha spowodowany przez Jorge Martína, pod koniec zmagań moglibyśmy oglądać fascynującą rywalizację pomiędzy ubiegłorocznym mistrzem świata, a obecnym liderem klasyfikacji generalnej.

Włoch pomimo braku błysku w treningach i kwalifikacjach, przejechał jeden z lepszych sprintów w tym sezonie. Tym bardziej może więc być zawiedziony z ostatecznego zakończenia Grand Prix Węgier nim na dobre się zaczęło.

Jorge Martín przez cały weekend nie prezentował tempa, jakiego moglibyśmy od niego oczekiwać. Hiszpan pokazuje, że pomimo powrotu do formy fizycznej, psychicznie nie jest gotowy do ponownej walki o tytuł mistrzowski. Po poprawnym tempie w treningach, kwalifikacjach i sprincie, spowodował karambol na pierwszym zakręcie Grand Prix Węgier eliminując z rywalizacji siebie i swojego kolegę zespołowego.

Fabio Di Giannantonio weekendu na Węgrzech również nie zaliczy do udanych. Po dobrym tempie w treningach i kwalifikacjach, w sprincie nie wystartował dobrze, a w wyścigu musiał minimalizować straty po upadku. Choć ostatecznie zdobył cztery punkty, nie jest to wynik na jaki mógł liczyć Włoch.

Franco Morbidelli w Grand Prix Węgier zdobył dwa punkty. W teorii to nienajgorszy wynik, ale blednie gdy weźmie się pod uwagę fakt, że przed Włochem na mecie znalazł się jego partner zespołowy, który upadł w pierwszym zakręcie po błędzie Jorge Martína.

Jakby tego było mało przed Włochem znaleźli się wszyscy zawodnicy Yamahy, a także Iker Lecuona, który pojawił się w stawce jednorazowo, w zastępstwie za kontuzjowanego Álexa Márqueza. Hiszpan na nowym dla siebie motocyklu zdobył dwa razy więcej punktów, niż Morbidelli przez dwa ostatnie weekendy wyścigowe.

Pedro Acosta przez cały weekend prezentował wyjątkowo dobre tempo, jak na możliwości motocykla KTM. Dość powiedzieć, że startujący z drugiego pola Hiszpan osiągnął w kwalifikacjach czas o sekundę lepszy od kolejnego reprezentanta austriackiego producenta.

Gdyby nie powracający do pełni dyspozycji Marc Márquez moglibyśmy mówić o premierowej wygranej Hiszpana w klasie królewskiej. Na to osiągnięcie będzie musiał jeszcze poczekać i choć w trakcie Grand Prix Węgier się nie udało to od początku sezonu wszystko zwiastuje, że jest ono bliżej niż dalej.

Joan Mir po raz kolejny w tym sezonie niweczy potencjalny dobry rezultat. Dzięki równej formie i regularnemu niekończeniu zmagań, w klasyfikacji generalnej ma niemal cztery razy mniej punktów od partnera zespołowego i ponad dwa razy mniej od debiutanta – Diogo Moreiry.

Pedro Acosta pokazał się ze znakomitej strony podczas Grand Prix Węgier
Pedro Acosta pokazał się ze znakomitej strony podczas Grand Prix Węgier. Źródło: Red Bull Content Pool

Następny przystanek – Grand Prix Czech

Po zeszłorocznym, bardzo udanym powrocie Grand Prix Czech do kalendarza MotoGP, zawodnicy ponownie pojawią się na torze Brno. Czy ponownie to Marc Márquez stanie na najwyższym stopniu podium? Przekonamy się już w weekend 19–21 czerwca.

Jeśli zastanawiacie się czy warto pojawić się na torze wyścigowym na żywo, zapraszamy na poradnik dla początkujących.

Już teraz zapraszamy na relacje z wyścigu Sprint oraz Grand Prix na żywo i za darmo na kanale YouTube Kontry.

Źródło zdjęcia poglądowego: ducati.com

Autor

  • Maciej Szczepanik

    Z zawodu informatyk, z zamiłowania fan dwóch i czterech kółek. F1 śledzę od czasów Roberta Kubicy w barwach BMW, z kolei MotoGP od pamiętnego sezonu 2015.
    Z mniejszą lub większą regularnością oglądam F1, F2, F3, FE, MotoGP, Moto2, Moto3, WSBK oraz SpeedwayGP.
    Próbowałem swoich sił w simracingu oraz jako gitarzysta, teraz pora na dziennikarstwo.

PREVIOUS POST
You May Also Like