Po chaotycznym Grand Prix Miami swoje trzecie w karierze zwycięstwo odniósł Andrea Kimi Antonelli, a podium uzupełnili Lando Norris i Oscar Piastri. Ogromnego pecha miał Charles Leclerc, który stracił aż cztery pozycje w ciągu dwóch ostatnich kółek. Pierwszy raz Grand Prix Miami dostarczyło nam emocji na torze, a widmo nadchodzącej ulewy i burzy dodało kolorytu. Oglądaliśmy świetną rywalizację pomiędzy Mercedesem, McLarenem i Ferrari, która wywołała uśmiech nawet u największych sceptyków obecnych regulacji.
Wyniki Grand Prix Miami
| Miejsce | Kierowca | Zespół | Punkty |
|---|---|---|---|
| 1 | A.K. Antonelli | Mercedes | 25 |
| 2 | L. Norris | McLaren | 18 |
| 3 | O. Piastri | McLaren | 15 |
| 4 | G. Russell | Mercedes | 12 |
| 5 | M. Verstappen | Red Bull | 10 |
| 6 | C. Leclerc | Ferrari | 8 |
| 7 | L. Hamilton | Ferrari | 6 |
| 8 | F. Colapinto | Alpine | 4 |
| 9 | C. Sainz | Williams | 2 |
| 10 | A. Albon | Williams | 1 |
| 11 | O. Bearman | Haas | 0 |
| 12 | G. Bortoleto | Audi | 0 |
| 13 | E. Ocon | Haas | 0 |
| 14 | A. Lindblad | Racing Bulls | 0 |
| 15 | F. Alonso | Aston Martin | 0 |
| 16 | S. Pérez | Cadillac | 0 |
| 17 | L. Stroll | Aston Martin | 0 |
| 18 | V. Bottas | Cadillac | 0 |
| DNF | N. Hülkenberg | Audi | 0 |
| DNF | L. Lawson | Racing Bulls | 0 |
| DNF | P. Gasly | Alpine | 0 |
| DNF | I. Hadjar | Red Bull | 0 |
Podsumowanie Grand Prix Miami
Mercedes
Kolejne problemy na starcie Antonellego, który mimo krótkiego dojazdu do pierwszego zakrętu dał radę stracić prowadzenie, a potem zblokować koła i wyjechać zbyt szeroko. Jeśli w zeszłym roku wszyscy wyśmiewali Lando Norrisa za jego niekompetencję na pierwszym kółku, to kierowcy Mercedesa powinno się stawiać pomniki. Mimo początkowych problemów tempo Kimiego było fenomenalne i Włoch szybko powrócił na prowadzenie, które utrzymał już do końca wyścigu.
Bezbarwny wyścig przejechał George Russell. P5 w kwalifikacjach zdawało się wypadkiem przy pracy, a tempo wyścigowe Mercedesa miało umożliwić szybkie odrobienie strat. Jednak Brytyjczyk tułał się w drugiej połowie punktowanej dziesiątki i miał problemy z rywalizacją z czołówką. Ostatecznie obił przednie skrzydło w walce z Maxem Verstappenem i ukończył wyścig tuż za podium, zyskując pozycję kosztem Charlesa Leclerca w samej końcówce.
Red Bull
Isack Hadjar miał weekend do zapomnienia. Najpierw został zdyskwalifikowany z kwalifikacji, a w wyścigu popełnił szkolny błąd i skończył w bandzie.

Jak to ma w zwyczaju, ciężar walki o punkty w wyścigu wziął na siebie Max Verstappen. Początek Grand Prix to ogromny błąd – piruet w drugim zakręcie utrudnił zadanie Holendrowi. Szybki zjazd po świeże opony Max zrzucił na alternatywną strategią. Dobry comeback pozwolił ukończyć wyścig na czwartej pozycji, którą Max wywalczył w ostatnim zakręcie, wyprzedzając Charlesa Leclerca.
Ferrari
Graliście kiedyś w F1 Managera? Czasem komputer ściągał kierowcę na pit stop i po świeże slicki tuż przed rozpoczęciem opadów deszczu. Zawsze w głowie śmiałem się z tego, jak głupie jest AI. Gdy usłyszałem komunikat radiowy od Charlesa Leclerca: „Next time you make a decision, please speak with me. I am here as well” na 24. okrążeniu, pomyślałem sobie „ale głupi ci Rzymianie”. Tym razem strategia okazała się Grande, ponieważ podcięcie Charlesa Leclerca pozwolił wyprzedzić Oscara Piastriego.
Pomimo bycia na prowadzeniu przez krótki czas Charles Leclerc skończył wyścig w iście Leclercowym stylu. Monakijczyk obrócił swój bolid podczas walki z Oscarem Piastrim, uderzył w bandę i prawdopodobnie uszkodził swoje zawieszenie. Wyścig ukończył, jednak minęli go George Russell i Max Verstappen. Zamiast podium, skończyło się na szóstej pozycji.
Lewis Hamilton przejechał dosyć anonimowy wyścig. Mało było go w czołówce, przez całą długość wyścigu miał za swoimi plecami Franco Colapinto, który pomimo dobrej formy nie był w stanie zagrozić kierowcy Ferrari. Ten natomiast nie był w stanie dogonić George’a Russella.
Reszta stawki
Bardzo dobrze zaprezentował się Williams. Duet Carlos Sainz i Alex Albon awansował odpowiednio o cztery i pięć pozycji, dzięki czemu obaj zameldowali się w punktach. Świetny weekend w wykonaniu Franco Colapinto, który w pojedynkę bronił barw Alpine i ostatecznie przyjechał na ósmej pozycji, dopisując cztery oczka do dorobku swojego i zespołu. Haas nie był w stanie podjąć rękawicy o punkty, Arvid Lindblad dojechał do mety na 14. pozycji, a Aston Martin stoczył zażartą walkę z Cadillakiem o 15. pozycję.
Pstryczek w nos organizatorów
Wiele mówiło się o astronomicznie wysokich cenach biletów na F1 w Miami. Gdy wyścig debiutował w kalendarzu, nie można było odmówić zainteresowania, pełnych trybun i wielkiego szumu wokół Formuły 1. Jednak jak się okazuje, bardzo szybko F1 stała się passé. Wystarczyła do tego niekorzystna pogoda i dodanie zawodów F2. Nagle okazało się, że wśród ludzi na trybunach mało jest prawdziwych fanów motorsportu, gdyż seria Eurocup w dowolnym kraju osiąga większą frekwencję niż wyścig główny Formuły 2.
Wnioski po Grand Prix Miami
Warto było czekać na powrót Formuły 1. Kibice mogą psioczyć na to, że silniki takie, a nie inne – układ sił nigdy nie będzie wszystkim pasował. Jednak tegoroczne Grand Prix Miami dostarczyło ogrom emocji, świetnej rywalizacji koło w koło i ma szansę zostać jednym z klasyków, do którego highlightsów będziemy wracać w kolejnych latach. Niestety, ponownie czeka nas rozbrat z królową motorsportu. Najbliższy wyścig dopiero za trzy tygodnie, w Kanadzie.
Korekta: Nicola Chwist
Źródło grafiki poglądowej: x.com/MercedesAMGF1

