Zawodnicy Aprilii świętujący podium w Grand Prix Francji

Grand Prix Francji padło łupem Jorge Martína! Hiszpan powrócił na szczyt po pełnym wybojów sezonie 2025 i potwierdził tym samym gotowość do walki o ponowne wywalczenie tytułu mistrza świata. Nie kończą się problemy Ducati – fabryczny zespół ponownie bez punktów.

Przed weekendem o Grand Prix Francji

Przed rozpoczęciem weekendu o Grand Prix Francji sędziowie doprecyzowali przepisy dotyczące zjazdów do alei serwisowej, by uniknąć kontrowersji, jakie wywołał Marc Márquez po upadku w sprincie przed Grand Prix Hiszpanii. Według nowych wytycznych, zawodnicy muszą znajdować się pomiędzy białymi liniami na wjeździe do alei serwisowej, a ich przekroczenie będzie grozić karą.

Maverick Viñales w dalszym ciągu był zmuszony pauzować, dochodząc do siebie po usunięciu uszkodzonej śruby, która znajdowała się w ramieniu Hiszpana. Została tam umieszczona po odniesieniu przez niego kontuzji przed Grand Prix Niemiec w poprzednim sezonie. Od tego czasu Top Gun nie może wrócić do pełni formy.

W jego miejsce KTM postanowił wystawić dawno niewidzianego w weekend wyścigowy zawodnika w potaci Jonasa Folgera. Niemiec po raz ostatni startował w zastępstwie za kontuzjowanego Pola Espargaró w 2023 roku. Ironia losu sprawiła, że to właśnie Hiszpan był faworytem do zastąpienia Viñalesa, lecz sam odniósł uraz nadgarstka uniemożliwiający jego występ w Grand Prix Francji.

Ze względu na nieodpowiedzialną jazdę w kwalifikacjach przed Grand Prix Hiszpanii, Franco Morbidelli został przez sędziów ukarany przymusowym spędzeniem pierwszych pięciu minut pierwszego treningu w garażu.

Jonas Folger podczas Grand Prix Francji. Niemiec nie jest częstym gościem padoku MotoGP w tej roli
Jonas Folger podczas Grand Prix Francji. Niemiec nie jest częstym gościem padoku MotoGP w tej roli. Źródło: Red Bull Content Pool

Cisza przed burzą – piątkowe przejazdy przed Grand Prix Francji

Po spokojnym początku treningu Jorge Martín postanowił zredukować wagę swojego motocykla. Z Aprilii Hiszpana odpadło skrzydełko zamocowane poniżej uda, gdy zawodnik znajduje się w standardowej pozycji. Sposób w jaki były mistrz świata pokonywał zakręty sprawił jednak, że to zamocowane z prawej strony motocykla zerwało się w jednym z łuków.

Nie licząc skrzydełka z motocykla Aprilii nikt nie upadł, a końcowa kolejność na czele tabeli była bardziej niż zaskakująca. W pierwszym treningu renesans formy zaliczyli zawodnicy Hondy, wśród których najlepszym okazał się być Luca Marini. Przyrodni brat Valentino Rossiego uzyskał najlepszy rezultat. Zwycięzca ubiegłorocznej edycji Grand Prix Francji zajął trzecie miejsce.

Pomiędzy zawodników japońskiego producenta zdołał się wpasować Pedro Acosta. Wśród nietypowych rozstrzygnięć pierwszego treningu warto nadmienić, że szóstą pozycję zajął Álex Rins z Yamahy.

Marc Márquez nie zaliczy do udanych weekendu z Grand Prix Francji
Marc Márquez nie zaliczy do udanych weekendu z Grand Prix Francji. Źródło: ducati.com

Niespodziewany lider po treningu kwalifikacyjnym przed Grand Prix Francji

Popołudniowe przejazdy zawodników rozpoczęły się od niegroźnego upadku Jorge Martína, który szybko powrócił do alei serwisowej, by niedługo później ponownie wyjechać na tor. Po chwilowym spokoju, kolejną żółtą flagę wywołał Fermín Aldeguer, który po utracie przyczepności przedniej opony w trzecim zakręcie próbował powtórzyć wyczyn Topraka Razgatlıoğlu z sobotniego treningu przed Grand Prix Hiszpanii. Ostatecznie nie udało mu się podnieść motocykla i razem z nim zatrzymał się niemal poza torem w zakręcie numer cztery.

Kilka minut po upłynięciu połowy sesji, przejazd Raúla Fernándeza został przerwany przez ogień wydobywający się spod osłon jego motocykla. Hiszpan zachował zimną krew i zjechał poza tor, gdzie porządkowi zajęli się maszyną i ugasili pożar. Zawodnik natomiast wrócił na skuterze do alei serwisowej po drugi motocykl.

W końcowej fazie treningu, tuż przed ostatnią serią przejazdów, do grona pechowców dołączył Pedro Acosta, który upadł w ostatnim sektorze. Hiszpan podążał bardzo dobrym tempem, które po trzech sekcjach toru dawało mu 0.2 sekundy przewagi nad przewodzącym w tabeli Johannem Zarco. Zawodnik KTM nawet nie obejrzał się na swoją maszynę i pognał za bariery, by jak najszybciej dotrzeć do garażu po drugi motocykl.

Ostatnie dziesięć minut sesji stało się prawdziwym festiwalem najszybszych czasów. Zawodnicy nie osiągali tempa zbliżonego do rekordu wszech czasów osiągniętego w poprzednim sezonie przez Fabio Quartararo, lecz różnice pomiędzy nimi były niezwykle małe, a kolejni zawodnicy śrubowali najlepszy czas sesji.

Pomimo spadku z pierwszej na dziewiątą pozycję, ostatecznie Johann Zarco powrócił na czoło stawki. W końcowych sekundach sesji przewrócił się Francesco Bagnaia niwecząc tym samym przejazdy kilku zawodników, w tym swojego partnera zespołowego – Marca Márqueza.

Zeszłoroczny mistrz świata zajął w treningu kwalifikacyjnym przed Grand Prix Francji dopiero 13. pozycję, co oznacza, że po raz pierwszy od ubiegłorocznego Grand Prix Indonezji nie zdołał awansować bezpośrednio do drugiego segmentu sesji kwalifikacyjnej.

W czołowej trójce poza zawodnikiem Hondy znaleźli się Fabio Di Giannantonio oraz Francesco Bagnaia. Wśród mniej oczekiwanych w pierwszej dziesiątce zawodników znaleźli się Joan Mir na piątej oraz Álex Rins na ósmej pozycji. Zawodnik Yamahy tym samym po raz pierwszy w tym sezonie zagwarantował sobie awans do drugiej części sesji kwalifikacyjnej.

Różnice pomiędzy kolejnymi zawodnikami były wyjątkowo małe. Dziesiąty Pedro Acosta stracił do pierwszego miejsca niecałe 0.3 sekundy, z kolei 19. Diogo Moreira uzyskał czas jedynie 0.8 sekundy gorszy od swojego partnera zespołowego.

Już na tym etapie sezonu pozostało jedynie trzech zawodników w gronie tych, którzy awansują bezpośrednio do drugiej części kwalifikacji w każdej rundzie. W gronie tym znajdują się obecnie tylko Ai Ogura, Álex Márquez oraz Jorge Martín.

Johann Zarco w specjalnych barwach kombinezonu i kasku podczas Grand Prix Francji
Johann Zarco w specjalnych barwach kombinezonu i kasku podczas Grand Prix Francji. Źródło: Red Bull Content Pool

Pechowa sobota przed Grand Prix Francji

Ostatnia wolna sesja przed kwalifikacjami rozpoczęła się od spokojnych przejazdów zawodników. Niespodziewanie na czele znalazł się Fabio Quartararo, który od początku treningu coraz bardziej śrubował swój rezultat. Pomimo, że osiągnięty czas był gorszy niż piątkowego popołudnia, żaden z zawodników nie znalazł się przed reprezentantem Yamahy.

Pod koniec sesji upadł Johann Zarco, który stracił przyczepność przedniego koła w ostatnim sektorze, a znajdujący się za nim zawodnicy nie mogli poprawić swojego czasu okrążenia. Niedaleko za Francuzem znajdowała się grupa zawodników, która nie zwolniła tempa, lecz ich czasy zostały anulowane.

W tym gronie znajdował się Marc Márquez, który przez kilka sekund zajmował drugą pozycję, lecz ostatecznie został sklasyfikowany na 16. miejscu. Sędziowie przyjrzeli się zachowaniu Hiszpana i postanowili nałożyć na niego oficjalne ostrzeżenie – kolejny taki incydent poskutkuje karą.

Ostatecznie Fabio Quartararo pozostał najszybszy, a tuż za jego plecami uplasowali się Francesco Bagnaia i Fabio Di Giannantonio. W tej sesji raz jeszcze widzieliśmy niezwykle małe różnice pomiędzy kolejnymi zawodnikami. 21. Jack Miller stracił do Francuza niecałą sekundę, co oznaczało, że cała podstawowa stawka znalazła się w jednej sekundzie.

Jedynym zawodnikiem, który osiągnął większą stratę był Jonas Folger. Niemiec po długiej przerwie w obcowaniu z maszyną MotoGP na koniec treningu zdobył czas o niemal 2,5 sekundy gorszy od Fabio Quartararo.

Fabio Quartararo w Grand Prix Francji był w stanie pokazać coś więcej
Fabio Quartararo w Grand Prix Francji był w stanie pokazać coś więcej. Źródło: facebook.com/MotoGP

Rekordowe kwalifikacje przed Grand Prix Francji

Już na początku sesji kwalifikacyjnej upadł jeden z zawodników typowanych do znalezienia się w czołowej dwójce awansującej do drugiego segmentu czasówki. Enea Bastianini gwałtownie stracił przyczepność przedniego koła w trzecim zakręcie i zdecydowanie utrudnił sobie walkę o dobre pole startowe.

Po upadku Włocha, grupa walcząca o znalezienie się na pierwszych dwóch miejscach skurczyła się do trzech zawodników. Fabio Quartararo, Raúl Fernández i Marc Márquez po pierwszej serii przejazdów znajdowali się o pół sekundy przed resztą stawki.

W drugiej części pierwszego segmentu kwalifikacji złudzeń nie pozostawił aktualny mistrz świata. Hiszpan złożył niemal perfekcyjne okrążenie, a jego opanowanie motocykla przypominało to co prezentował na początku kariery w barwach zespołu Repsol Honda. Niemal w każdym zakręcie znajdował się na limicie i wchodził w nie w uślizgu.

Poskutkowało to fenomenalnym czasem okrążenia i nowym rekordem toru wynoszącym 1:29.288. Po zakończeniu okrążenia, realizator ukazał garaż Ducati, w którym Davide Tardozzi łapał się za głowę z zaskoczenia, a Francesco Bagnaia uśmiechał się niczym dziecko oglądające przejazd swojego idola. Marc Márquez od razu zjechał do alei serwisowej i rozpoczął rozmowę z inżynierami przekazując im uwagi dotyczące zachowania motocykla.

Po pobiciu rekordu toru nikt nie był się w stanie zbliżyć do pierwszej pozycji. Ostatecznie poza Hiszpanem do drugiej części kwalifikacji awansował także Fabio Quartararo. Wypadł z tej strefy Raúl Fernández, a ostatecznie czwartą pozycję i 14. pole startowe uzyskał Enea Bastianini.

Drugi segment sesji kwalifikacyjnej przed Grand Prix Francji rozpoczął się od starcia Pedro Acosty i Fabio Di Giannantonio. Włoch zwolnił na okrążeniu wyjazdowym, gdy znajdował się tuż przed Hiszpanem. Sędziowie przyjrzeli się tej sytuacji, lecz ze względu na fakt iż było to okrążenie wyjazdowe, postanowili nie wyciągać konsekwencji.

Niedługo później zawodnik KTM przeżył kolejną przygodę i wyjechał szeroko w pierwszym zakręcie ścinając szykanę przez pułapkę żwirową. Szczęśliwie udało mu się wytracić impet i ominąć zawodników podróżujących konwencjonalny torem jazdy.

W pierwszej serii przejazdów zawodnicy nie byli już tak szybcy, a znajdujący się na prowizorycznym pole position Marco Bezzecchi osiągnął czas o niemal 0,6 sekundy wolniejszy od nowego rekordu toru. Druga seria przejazdów została zakłócona przez upadek Álexa Márqueza, który szybko podniósł swoją maszynę i kontynuował walkę o lepszy rezultat.

Zawodnik Gresini podążał na torze w pobliżu swojego brata, a dołączył do nich także Fabio Di Giannantonio, który najpierw wyprzedził obu Hiszpanów, po czym przepuścił zeszłorocznego mistrza świata. Zawodnik fabrycznego zespołu Ducati postanowił jednak, że nie będzie przewodził na torze trio marki z Borgo Panigale i zwolnił przed rozpoczęciem kolejnego okrążenia spadając na koniec tej grupy.

Ostatecznie Fabio Di Giannantonio postanowił pojechać na przedzie tej grupy, by powalczyć o poprawienie swojego rezultatu. Nie udało mu się jednak tego zrobić po tym, gdy nieoptymalnie przejechał ostatni sektor toru lawirując wcześniej pomiędzy zawodnikami, którzy zakończyli już swój udział w kwalifikacjach.

W tym gronie znajdował się Francesco Bagnaia, który zdołał uzyskać najlepszy rezultat sesji i wywalczył pole position, gdy pozostali zawodnicy Ducati walczyli między sobą. Dokonał tego po raz pierwszy od ubiegłorocznego Grand Prix Malezji. Sędziowie sprawdzili, czy dwukrotny mistrz świata MotoGP nie przeszkodził koledze z akademii Valentino Rossiego, lecz postanowili nie wyciągać konsekwencji.

Ostatecznie najlepszy rezultat, o ponad 0,3 sekundy gorszy od rekordu toru, uzyskał Francesco Bagnaia, a na drugim miejscu kwalifikacje zakończył Marc Márquez, który nie był w stanie powtórzyć wyczynu z pierwszego segmentu sesji kwalifikacyjnej. Pierwszy rząd uzupełnił Marco Bezzecchi, który przez cały weekend nie pokazywał tempa podobnego do tego co prezentował dotychczas w tym sezonie.

Francesco Bagnaia zdobył niespodziewane pole position do Grand Prix Francji
Francesco Bagnaia zdobył niespodziewane pole position do Grand Prix Francji. Źródło: ducati.com

Pełen wywrotek sprint przed Grand Prix Francji

Nieudany start do sprintu dla Francesco Bagnaii, który na pierwszych metrach spadł za Marco Bezzecchiego i Marca Márqueza. Zawodnicy wpadli w szykanę bardzo blisko siebie, a wszystkich pogodził Jorge Martín, który pomimo startu z ósmej pozycji zdołał wysunąć się na prowadzenie manewrem podobnym do zeszłorocznego mistrza świata w 2024 roku. Z szykany najgorzej wśród czołówki wyszedł właśnie Marc Márquez, który na dohamowaniu do trzeciego zakrętu był drugi, a na wyjściu z czwartego już piąty.

Na drugim okrążeniu grono pechowców otworzył Luca Marini, który po fantastycznym pierwszym piątkowym treningu z sesji na sesję radził sobie coraz gorzej. Kilka chwil później upadł także Jonas Folger. Obaj zawodnicy przewrócili się w szóstym zakręcie.

Roszady w czołówce miały miejsce dopiero pod koniec drugiej pętli. Marc Márquez, który początkowo naciskał na czwartego Fabio Quartararo, ostatecznie stracił piątą pozycję kosztem Pedro Acosty, a niedługo później znalazł się także za plecami Joana Mira.

Następna zmiana miejsc nastąpiła już z przodu, gdyż ponownie w sobotniej rywalizacji błąd popełnił Marco Bezzecchi. Choć tym razem nie pożegnał się z motocyklem, popełnił niewymuszony błąd i zmuszony był oddać drugą pozycję na rzecz Francesco Bagnaii.

Kolejnym pechowcem został Fabio Di Giannantonio, który nie dość, że zaliczył fatalny start i spadł z czwartej na 14. pozycję, ostatecznie zakończył rywalizację po upadku na początku czwartego okrążenia. Dodatkowo przeszkodził Franco Morbidellemu, który próbując ominąć partnera zespołowego zmuszony był do szerokiego wyjazdu.

Pod koniec czwartego okrążenia Pedro Acosta zaatakował Fabio Quartararo na dojeździe do przedostatniego zakrętu. Zawodnik KTM znalazł się przed reprezentantem Yamahy, który nie mógł odpowiedzieć i musiał uznać wyższość młodszego kolegi.

Po manewrze Hiszpana na torze zapanował spokój, który nie potrwał jednak długo, gdyż pod koniec piątego okrążenia upadł Enea Bastianini. Na następnym okrążeniu do grona pechowców dołączył także Franco Morbidelli.

Sytuacja na torze ponownie się uspokoiła, lecz tylko na chwilę, gdyż na dwa okrążenia przed metą Ai Ogura zaatakował Álexa Márqueza. Japończykowi udała się ta sztuka i awansował na ósmą pozycję. Kilka zakrętów później, podążający za nimi Raúl Fernández upadł po uślizgu przedniego koła.

Jako ostatni do grona pechowców wpisał się ubiegłoroczny mistrz świata. Marc Márquez najechał na krawężnik wchodząc w przedostatni zakręt toru i stracił przyczepność tylnej opony. Hiszpan próbował walczyć z motocyklem, lecz ostatecznie mu się to nie udało i zaliczył potężną „wysiadkę”.

W wyniku upadku poważnie ucierpiała maszyna Hiszpana, a sam zawodnik doznał złamania piątej kości śródstopia prawej stopy. W wyniku odniesionej kontuzji został przetransportowany do Madrytu, by zoperować także prawe ramię, którego zabieg planowano wykonać po przyszłotygodniowym Grand Prix Katalonii.

Ostatecznie zwyciężył Jorge Martín, który prowadził niemal od początku rywalizacji. Był to jednocześnie jego trzeci sobotni triumf w Grand Prix Francji na trzy starty. Drugi na mecie pojawił się Francesco Bagnaia, dla którego było to trzecie sobotnie podium w tym sezonie. Czołową trójkę skompletował Marco Bezzecchi, który tym samym zdobył więcej punktów niż we wszystkich dotychczasowych sprintach w tym sezonie.

Jorge Martín zaliczył fenomenalny start do sprintu przed Grand Prix Francji
Jorge Martín zaliczył fenomenalny start do sprintu przed Grand Prix Francji. Źródło: facebook.com/MotoGP

Pełna emocji niedziela z Grand Prix Francji

Przed niedzielną rozgrzewką Fabio Quartararo zaprezentował specjalne barwy swojego kombinezonu oraz motocykla z okazji domowej rundy. Johann Zarco również wyjechał z garażu w odświeżonej wersji swojego kasku i kombinezonu.

Na początku sesji zawodnicy kolejno zjeżdżali do alei i wymieniali swoje motocykle, żeby przećwiczyć procedurę zmiany maszyny z powodu zapowiadanych na popołudnie opadów deszczu. Zawodnicy nie walczyli o osiągnięcie jak najlepszych czasów, ale z kronikarskiego obowiązku nadmienić należy, że najszybszy był Jorge Martín. Drugi rezultat uzyskał Álex Márquez, a czołową trójkę zamknął Raúl Fernández.

Fabio Quartararo w specjalnych barwach podczas Grand Prix Francji
Fabio Quartararo w specjalnych barwach podczas Grand Prix Francji. Źródło: x.com/Yamaha Racing

Powrót na szczyt w Grand Prix Francji

Francesco Bagnaia ponownie tego weekendu nie zdołał wykorzystać przewagi pierwszego pola startowego i już na pierwszych metrach spadł z pierwszej na piątą pozycję, wyprzedzany kolejno przez Marco Bezzecchiego, Pedro Acostę, Fabio Quartararo i Fabio Di Giannantonio.

Zawodnik Yamahy po starcie atakował z wyjątkową zaciekłością i po przejechaniu przez pierwszą szykanę zdołał nawet awansować przed Pedro Acostę na drugą pozycję. Drugi z Francuzów toczył zacięty bój o dziesiątą pozycję z Raúlem Fernándezem, w wyniku której pod koniec pierwszej pętli został wypchnięty i spadł na 15. miejsce.

Drugie okrążenie Francesco Bagnaia rozpoczął od ataku na zawodnika zespołu VR46, z kolei Álex Márquez został pierwszym zawodnikiem, który pożegnał się z rywalizacją. Zawodnik Gresini podążający na ósmej pozycji stracił przyczepność przedniego koła w środku pierwszej szykany.

Pod koniec drugiego okrążenia Pedro Acosta zweryfikował marzenia Fabio Quartararo. Niedaleko za plecami Francuza znajdował się już Francesco Bagnaia, lecz nie był w stanie od razu zaatakować zawodnika Yamahy.

Za ich plecami Jorge Martín powoli przedzierał się przez stawkę. W odróżnieniu od sobotniego sprintu jego start przebiegł spokojnie, a dopiero na trzecim okrążeniu zdołał wyprzedzić pierwszego zawodnika w postaci Aia Ogury i awansował na szóstą pozycję.

Fabio Quartararo spadł z wirtualnego podium na początku piątego okrążenia. Francesco Bagnaia kontynuował odrabianie strat po nieudanym starcie i w pierwszej szykanie znalazł się przed zawodnikiem Yamahy.

Na siódmym okrążeniu ponownie doszło do roszad w czołówce. Francesco Bagnaia poradził sobie z Pedro Acostą i awansował na drugą pozycję, a za ich plecami Fabio Quartararo musiał uznać wyższość swojego imiennika z zespołu VR46. Kilka zakrętów później, w popularnym Muzeum, przed zawodnikiem Yamahy znalazł się także Jorge Martín.

Pod koniec ósmego okrążenia Ai Ogura zaatakował Fabio Quartararo, lecz nie udało mu się utrzymać w granicach toru. Po szerokim wyjeździe wrócił na tor nie tylko za plecami Francuza, lecz także Joana Mira, który tym, samym awansował na siódmą pozycję.

Dziewiąta pętla rozpoczęła się od pojedynku Jorge Martína i Fabio Di Giannantonio. Zawodnicy kilkukrotnie wymieniali się pozycjami na przestrzeni kolejnych zakrętów, lecz to były mistrz świata wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.

Ai Ogura wyciągnął wnioski z popełnionego błędu i po odzyskaniu pozycji kosztem Joana Mira, ponownie zaatakował Fabio Quartararo w ostatniej sekcji toru. Zawodnik Trackhouse rozpoczął 11. okrążenie na szóstym miejscu.

Po długim okresie spokoju na torze pojawiła się żółta flaga. Była ona spowodowana upadkiem Diogo Moreiry, który nie opanował motocykla w drugim sektorze. Spokój w Grand Prix Francji nie potrwał jednak długo, gdyż na początku 16. okrążenia upadł Francesco Bagnaia.

Na początku 18. pętli Jorge Martín znalazł się przed Pedro Acostą i awansował na drugą pozycję. Tym samym przed nim znajdował się jedynie jego partner zespołowy, Marco Bezzecchi. Na początku następnego okrążenia doszło do manewru nieco dalej w stawce, a na szóstą pozycję awansował Joan Mir po ataku na Fabio Quartararo. Hiszpan nie nacieszył się długo wywalczoną lokatą, gdyż upadł pod koniec 20. pętli.

Na ostatnich okrążeniach Grand Prix Francji do głosu doszli zawodnicy Aprilii. Jorge Martín po awansie na drugą pozycję, oderwał się od Pedro Acosty i zaczął się zbliżać do prowadzącego w wyścigu partnera zespołowego. W tym samym czasie Ai Ogura coraz bardziej naciskał na Fabio Di Giannantonio i na 21. pętli zdołał wyprzedzić zawodnika Ducati.

Do grona pechowców dołączył także Brad Binder, kończąc przedwcześnie bezbarwny weekend z Grand Prix Francji. Niedługo później sędziowie nakazali oddanie pozycji Franco Morbidellemu. Włoch walcząc zaciekle z zawodnikami Yamahy o zdobycie więcej niż jednego punktu w wyścigu doprowadził do kontaktu z Jackiem Millerem.

Na pięć okrążeń przed metą Ai Ogura zdołał awansować na najniższy stopień podium. Japończyk po wyprzedzeniu Fabio Di Giannantonio odrobił stratę dzielącą go od Pedro Acosty i w pierwszej szykanie znalazł się przed zawodnikiem KTM.

Tymczasem na czele Jorge Martín dojechał do swojego partnera zespołowego i podążał za nim niczym cień. Na trzy okrążenia przed metą Hiszpan, będący przez cały dystans Grand Prix Francji w trybie ataku, wyprzedził Marco Bezzecchiego i tym samym awansował na pierwsze miejsce, którego nie oddał już do mety.

Czołowa trójka dotarła do mety w niezmienionej kolejności, a o pierwsze miejsce za podium walczyli Pedro Acosta i Fabio Di Giannantonio. Włoch zaatakował Hiszpana na ostatnim okrążeniu w ostatniej sekcji zakrętów i zdołał znaleźć się przed liderem KTM.

Zwycięstwo Jorge Martína oznaczało powrót Hiszpana na najwyższy stopień podium po raz pierwszy od Grand Prix Indonezji w sezonie 2024. Dodatkowo, pierwsze w karierze podium Aia Ogury przypieczętowało trzy motocykle Aprilii na trzech pierwszych miejscach. Jest to pierwsze tego typu osiągniecie marki z Noale w MotoGP.

Jorge Martín zdobył komplet punktów podczas Grand Prix Francji
Jorge Martín zdobył komplet punktów podczas Grand Prix Francji. Źródło: Red Bull Content Pool
Pozycja Zawodnik Zespół Czas wyścigu
1 Jorge Martín Aprilia Racing 41:18.001
2 Marco Bezzecchi Aprilia Racing +0.477
3 Ai Ogura Trackhouse MotoGP Team +0.874
4 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team +2.851
5 Pedro Acosta Red Bull KTM Factory Racing +2.991
6 Fabio Quartararo Monster Energy Yamaha MotoGP Team +7.756
7 Enea Bastianini Red Bull KTM Tech3 +8.615
8 Raúl Fernández Trackhouse MotoGP Team +12.497
9 Fermín Aldeguer BK8 Gresini Racing MotoGP +14.903
10 Luca Marini Honda HRC Castrol +15.016

Po treningach przed Grand Prix Francji nikt nie zakładał takiego scenariusza na koniec zmagań. Początek weekendu zwiastował problemy Aprilii i zaciętą walkę na czele, lecz ostatecznie eliminacja Marca Márqueza oraz upadki jego brata i Francesco Bagnaii pozwoliły zawodnikom marki z Noale na umocnienie się na czele klasyfikacji mistrzostw świata, gdzie Marco Bezzecchi ma już zaledwie jeden punkt przewagi nad swoim partnerem zespołowym.

Pozycja Zawodnik Zespół Punkty
1 Marco Bezzecchi Aprilia Racing 128
2 Jorge Martín Aprilia Racing 127
3 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team 84
4 Pedro Acosta Red Bull KTM Factory Racing 83
5 Ai Ogura Trackhouse MotoGP Team 67
6 Raúl Fernández Trackhouse MotoGP Team 62
7 Marc Márquez Ducati Lenovo Team 57
7 Álex Márquez BK8 Gresini Racing MotoGP 55
9 Francesco Bagnaia Ducati Lenovo Team 43
10 Enea Bastianini Red Bull KTM Tech3 39

Przegląd stawki po Grand Prix Francji

Po piątkowych przejazdach ciężko było wytypować zwycięzcę Grand Prix Francji. Małe różnice pomiędzy poszczególnymi zawodnikami i niestandardowe rozstrzygnięcia treningów nie pomagały w określeniu czy zawodnicy Ducati zdołają pokazać magię z ubiegłych sezonów.

Sobotnie kwalifikacje wydawały się potwierdzać powrót marki z Borgo Panigale do dobrej formy, lecz sobotnie zmagania zdradziły, że Grand Prix Francji nie będzie tak łatwe do zdobycia.

Marco Bezzecchi już od startu niedzielnego wyścigu rozpoczął pracę nad odbudowaniem swojej serii okrążeń na prowadzeniu. Włoch zdawał się być bezkonkurencyjny, lecz ostatecznie triumfował jego partner zespołowy. Zeszłoroczny lider Aprilii musiał po raz drugi tego weekendu uznać wyższość Hiszpana, a jego przewaga w klasyfikacji mistrzostw wynosi zaledwie jeden punkt.

Jorge Martín pomimo zakwalifikowania się na odległej, ósmej pozycji zdołał do maksimum wykorzystać pakiet motocykla Aprilii zdobywając zwycięstwo zarówno w sprincie, jak i Grand Prix Francji. Hiszpan pokazuje, że już jest w niemal stuprocentowej formie i niewiele rzeczy pozostało do dopracowania, byśmy mogli mówić o powrocie Martinatora.

Ai Ogura w końcu dopiął swego i zdobył pierwsze podium w klasie królewskiej. Gdyby nie awaria motocykla w trakcie Grand Prix Stanów Zjednoczonych, zapewne moglibyśmy mówić o drugim podium w karierze, niemniej Japończyk może być zadowolony ze swojej formy niezależnie od tego.

Dzięki jego osiągnięciu mogliśmy zobaczyć reprezentanta Kraju Kwitnącej Wiśni na podium po raz pierwszy od czasu Grand Prix Walencji 2012, gdy na drugim miejscu finiszował Katsuyuki Nakasuga.

Fabio Di Giannantonio ponownie okazał się najlepszym na mecie zawodnikiem Ducati ratując honor producenta. Pomimo potknięcia w sprincie, Grand Prix Francji zakończyło się dobrym rezultatem dla Włocha.

Marc Márquez już od początku weekendu z Grand Prix Francji miał problemy. Obrana w tym sezonie prze Hiszpana strategia przeczekania i walczenia o dobry czas okrążenia dopiero na koniec sesji tym razem się nie sprawdziła. Walka w pierwszym segmencie kwalifikacji, choć poskutkowała nowym rekordem toru, wyczerpała mistrza świata na tyle, że w drugiej części sesji kwalifikacyjnej nie był w stanie zbliżyć się do tego czasu okrążenia.

Sam sprint również nie wyglądał najlepiej w wykonaniu Hiszpana i po nieudanym starcie nie był w stanie utrzymać się za czołówką, ostatecznie kończąc zmagania na deskach i ze złamaniem w śródstopiu prawej stopy. To niefortunne zdarzenie zbiegło się w czasie z planowaną na przyszły tydzień operacją w prawym ramieniu, w którym wykryto przekrzywienie jednej i pęknięcie drugiej śruby wzmacniających kości zawodnika.

W związku z tym, już w niedzielę odbyły się dwa zabiegi operacyjne, które zakończyły się sukcesem. Hiszpan rozpocznie rehabilitację i poza opuszczonym Grand Prix Francji, nie pojawi się również w Katalonii.

Trzeci raz w tym sezonie zmagań nie ukończył Francesco Bagnaia. Włoch ponownie popełnił błąd i po wyścigu komentował, że związane jest to z problemem w motocyklu, przez który nie da się odpowiednio wyczuć przedniego koła. Jest to zgłaszane przez wszystkich zawodników producenta, lecz dwukrotny mistrz świata MotoGP najwięcej traci w tym aspekcie.

Pedro Acosta w dalszym ciągu robi wszystko co może by uratować honor austriackiego producenta. Zawodnik KTM pomimo zakończenia zmagań na piątej pozycji, przez cały dystans wyścigu znajdował się w czołówce i niemal do samego końca był w walce o kolejne podium.

Drugim najlepszym zawodnikiem producenta na mecie był ponownie Enea Bastianini. Włoch, choć mniej widowiskowo, ostatecznie zmagania zakończył na siódmej pozycji i ponownie dopisał solidną zdobycz punktową do swojego dorobku.

Z drugiej strony skali z kolei znajduje się Brad Binder, który w dalszym ciągu nie może odnaleźć optymalnej formy, a nieukończone Grand Prix Francji z pewnością nie pomogło mu w odzyskaniu pewności na motocyklu.

Niezwykły, w porównaniu do dotychczasowych osiągnięć w tym sezonie, weekend zaliczył Fabio Quartararo. Francuz w domowym wyścigu potrafił znaleźć coś więcej i po udanych kwalifikacjach, w obu wyścigach był w stanie utrzymywać się w czołowej dziesiątce osiągając zdecydowanie najlepszy rezultat od czasu wprowadzenia silników V4 przez japońskiego producenta.

Pozostali zawodnicy Yamahy nie popełniali błędów i to pozwoliło im zdobyć najlepsze jak do tej pory pozycje na mecie. W wewnętrznym pojedynku zawodników zespołu Pramac, ponownie to Toprak Razgatlıoğlu okazał się lepszy, poprawiając swoją najlepszą pozycję na mecie w karierze i zdobywając 13. miejsce.

Pedro Acosta i Fabio Di Giannantonio pokazali kawał dobrego ścigania podczas Grand Prix Francji
Pedro Acosta i Fabio Di Giannantonio pokazali kawał dobrego ścigania podczas Grand Prix Francji. Źródło: facebook.com/MotoGP

Kolejny przystanek – Grand Prix Katalonii

Na kolejną rundę mistrzostw świata nie musimy długo czekać. Już w nadchodzący weekend 15–17 maja najszybsi motocykliści świata zawitają w pobliże stolicy Katalonii. Już teraz zapraszamy na relacje z wyścigu sprint oraz Grand Prix na żywo i za darmo na kanale YouTube Kontry.

Źródło zdjęcia poglądowego: x.com/Michelin Motorsport

Autor

  • Maciej Szczepanik

    Z zawodu informatyk, z zamiłowania fan dwóch i czterech kółek. F1 śledzę od czasów Roberta Kubicy w barwach BMW, z kolei MotoGP od pamiętnego sezonu 2015.
    Z mniejszą lub większą regularnością oglądam F1, F2, F3, FE, MotoGP, Moto2, Moto3, WSBK oraz SpeedwayGP.
    Próbowałem swoich sił w simracingu oraz jako gitarzysta, teraz pora na dziennikarstwo.

PREVIOUS POST
You May Also Like