Jest rok 2006. Mistrzostwa Świata w Niemczech. Polska reprezentacja w piłkę nożną kompromituje się podczas Mundialu i nie wychodzi z grupy, a cały kraj zadaje sobie pytanie „Co zrobił Janas?”. Tam, gdzie zawiedli piłkarze, nie zawiódł jeden kierowca. Mowa oczywiście o Robercie Kubicy, który debiutuje w Formule 1 i podczas reszty sezonu pokazuje się z bardzo dobrej strony. A pierwszy akt tej przepięknej historii napisał dokładnie 20 lat temu na torze Hungaroring na Węgrzech. Z racji okrągłej rocznicy przybliżamy debiut Roberta Kubicy, który zmienił życie niejednego polskiego kibica oraz stworzył generację polskich kibiców w F1. Zaczynamy!

Przed weekendem

Zanim zaczęło ściganie się na Węgrzech, najlepsi kierowcy świata startowali w Niemczech na Hockenheim. Po wyścigu Fernando Alonso prowadził w klasyfikacji z okrągłymi 100 punktami, a tuż za nim czaił się Michael Schumacher z 89 oczkami. Za nimi Felipe Massa, który miał 50 punktów, a ex aequo Giancarlo Fisichella i Kimi Räikkönen z 49 punktami. Z rywalizacji podczas wyścigu odpadł Jacques Villeneuve z powodu wypadku. Problemy, które narodziły się po wypadku, były furtką do debiutu Polaka.

Wypadek Kanadyjczyka w Niemczech. Źródło: Wikimedia Commons

Tak Mario Theissen, dyrektor BMW Motorsport wypowiadał się o sytuacji w zespole:

Jacques poinformował nas, że nie jest gotowy do ścigania się po wypadku na Hockenheim. Dotychczasowa postawa Roberta podczas testów i piątkowych treningów przed wyścigami Grand Prix zrobiła ogromne wrażenie na zespole. Teraz zobaczymy, jak się spisze w wyścigu Formuły 1. Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, kto będzie się ścigał w pozostałych wyścigach sezonu oraz w przyszłym roku.

Za słowami kryły się czyny. Kubica potrafił wykręcać fenomenalne czasy w piątkowych sesjach treningowych. Żeby nie szukać daleko przykładów, właśnie podczas drugiego treningu w Niemczech, czas Polaka był najlepszy. A idąc dalej w przeszłość, w Kanadzie zdominował cały piątek.

Kubica podczas treningu we Francji. Źródło: /www.reddit.com/r/F1Porn

Dla młodszych stażem dygresja: Wówczas zespoły dysponowały trzecimi bolidami, lecz z przywileju wypuszczania dodatkowych kierowców mogły korzystać zespoły z dolnej półki. Dzięki temu mogliśmy podziwiać kierowców rezerwowych podczas sesji treningowych, a w dalszej perspektywie istniała szansa wypromowania się szerszemu gronu. Obecnie ma to zupełnie inną formę, a młodych kierowców zazwyczaj widzimy dopiero pod koniec sezonu.

Treningi z karami

W piątku, poza całą stawką, pojawiło się też pięciu dodatkowych kierowców. Alexander Wurz w Williamsie, Anthony Davidson w Hondzie, Robert Dornboos w Red Bullu, Markus Winkelhock w Midlandzie oraz Neel Jani w Toro Rosso. BMW Sauber nie mogło wypuścić trzeciego kierowcy, ponieważ Robert był zgłoszony jako zawodnik na cały weekend. Również Super Aguri nie dysponował kierowcą i pojawiły się tylko dwa bolidy.

W trakcie treningów posypało się wiele kar, przez co miejsca na starcie były bardzo wymieszane.

Podczas piątkowego treningu sędziowie nałożyli na Fernando Alonso karę dwóch sekund za niebezpieczną jazdę i wyprzedzanie w sytuacji żółtej flagi. W każdej części kwalifikacji zostały doliczone dwie sekundy do czasu osiąganego przez wychowanka Minardi. Christijan Albers otrzymał karę cofnięcia o dziesięć miejsc na starcie za wymianę silnika – drugą w ciągu ostatnich dwóch weekendów. Los Holendra podzielił Jenson Button, który również był zmuszony, aby wymienić silnik po awarii podczas ostatniej sesji treningowej.

Ukarany został też Michael Schumacher, czyli bezpośredni rywal Alonso w grze o tytuł. Niemiec również otrzymał dwusekundową karę za wyprzedzanie Roberta Kubicy i Alonso podczas czerwonej flagi pod koniec ostatniej sobotniej sesji wolnych treningów.

Siedmiokrotny mistrz świata tak wypowiadał się o sytuacji:

Częściowo obwiniam siebie za to, co się stało, ale nie spodziewałem się tego rodzaju kary

Robert Kubica startował tylko w drugiej i trzeciej sesji treningowej. W wywiadzie z Andrzejem Borowczykiem tłumaczył absencję w pierwszej sesji oszczędzaniem osprzętu na cały weekend. W drugiej wykręcił 10. czas i był nieznacznie gorszy od swojego zespołowego partnera, Nicka Heidfelda, ale podczas ostatniej sesji miał bardzo dobry 3. czas. Musiał ustąpić tylko kierowcom Ferrari. Niemiec był dopiero 20.

Debiut Roberta Kubicy w kwalifikacjach

Kwalifikacje odbyły się na suchej nawierzchni mimo niepewnej pogody. Format kwalifikacji był wtedy podobny jak dotychczas. Z tą różnicą, że na każdą sekcję, kierowcy mieli 15 minut, aby wykręcić czas. Polak przywitał się z wysokiego C. Już w Q1 wykręcił 4. czas, a jego zespołowy kolega był dopiero na 12. pozycji. To wystarczyło jednak, aby oba bolidy BMW Sauber pojawiły się w Q2. Najlepszym czasem mógł się pochwalić Felipe Massa, tuż za nim był Kimi Räikkönen, a z rywalizacją pożegnał się Sakon Yamamoto oraz Takuma Sato z Super Aguri, Vitantonio Liuzzi ze Scottem Speedem z Toro Rosso, Nico Rosberg w debiutanckim sezonie w Williamsie oraz reprezentant Midlandu, Christijan Albers, któremu i tak groziła kara za wymianę jednostki napędowej.

W Q2 również Polak nie próżnował. Co prawda osiągnął dopiero 10. czas, ale był wystarczający do Q3. Okazał się lepszy od Heidfelda, przez co Niemiec musiał pożegnać się z walką o Pole Position i musiał zadowolić się 11. miejscem. Jego rodak, Michael Schumacher również nie awansował do ostatniej fazy kwalifikacji przez wyżej wspomnianą karę. Poza nimi, odpadli też kierowcy Red Bulla, David Coulthard oraz Christian Klien, Tiago Monteiro z Midlandu oraz Fernando Alonso, również ukarany dwoma sekundami.

Pole position zdobył Kimi Räikkönen, a obok niego startował Felipe Massa. Tuż za nimi uplasowali się kierowcy Hondy, Rubens Barrichello oraz Jenson Button. Jednak z powodu wymiany jednostki napędowej, Brytyjczyk startował z 14. pozycji, a w jego miejsce wskoczył partner zespołowy Räikkönena, Pedro de la Rosa. Robert Kubica wykręcił dopiero 10. czas, ale roszady na czele spowodowały, że startował z 9. pola, a obok niego ruszał Heidfeld.

Mokry Hungaroring

6 sierpnia 2006 roku odbył się wyścig na Hungaroringu i był to debiut pierwszego Polaka jako kierowca Formuły 1. Oto co mówił Robert Kubica o oczekiwaniach polskich kibiców oraz presji dzień przed wyścigiem, jeszcze przed kwalifikacjami:

Oczekiwania? Sam sobie stawiam pewien cel, ale to na pewno nie będą wyniki z treningów, ponieważ jednak treningi to zupełnie inne rzeczy, szczególnie piątkowe, gdzie przejechałem tylko pięć okrążeń. Normalnie ich jeździłem ponad 60, także tutaj nie można porównywać moich piątków dotychczasowych do występów kierowców etatowych, ponieważ jest to całkiem inna bajka i na pewno nie będzie wyników takich, jak były w piątki. Chociaż miejmy nadzieję, że bolid będzie się dobrze sprawował i będzie dobry wyścig. Ja bym chciał po prostu go ukończyć, wysiąść z bolidu i powiedzieć, że wykonałem dobrą pracę, a sądzę, że potrafię krytykować samego siebie. Także, jeśli ja wysiądę z bolidu i powiem, że było dobrze, to na pewno będzie dobrze.

Aura na torze była niespokojna. Wyścig słynący ze znakomitej pogody stał się deszczowym poligonem dla kierowców. Był to także pierwszy wyścig w sezonie, który odbył się w mokrych warunkach. W Polsce debiut Kubicy mogliśmy oglądać w TV4, a komentatorami byli Andrzej Borowczyk, Adrian Skubis oraz Krzysztof Hołowczyc. Wszyscy kierowcy, poza Rubensem Barrichello, założyli opony pośrednie. Brazylijczyk zdecydował się założyć pełne deszczówki.

Bolidy gotowe na okrążenie formujące. Źródło: youtube.com – F1 2006 Season Round 13 : The Grand Prix Of Hungary – De MW Studio

Już na okrążeniu formującym mogliśmy podziwiać piruety w wykonaniu Felipe Massy oraz Pedro de la Rosy, lecz udało się dojechać na miejsca startowe. Z pit lane startował Christian Klien, ponieważ przed startem wykryto defekt w jego bolidzie. Bardzo dobrze wykorzystał start Räikkönen. Startujący obok niego Massa już na początku spadł o dwie pozycje i musiał bronić się przed 5. w wyścigu Giancarlo Fisichellą z Renault. Tuż za nimi uplasował się po fenomenalnym starcie Michael Schumacher.

A jak wystartował Kubica?

Robert Kubica wystartował świetnie. Wykorzystał słabe starty kierowców Toyoty, czyli Jarno Trullego i Ralfa Schumachera oraz Marka Webbera z Williamsa, dzięki czemu Polak awansował szybko na 7. lokatę. Za nim jechał David Coulthard oraz kolega zespołowy, Nick Heidfeld. Szkot próbował wyprzedzić Kubicę na początku drugiego okrążenia, ale bez rezultatu. Kubica próbował jeszcze utrzymać się przed pędzącym Fernando Alonso, lecz musiał uznać wyższość Hiszpana i spadł na 8. miejsce.

Niestety na wyjściu z szykany na drugim okrążeniu obróciło Roberta, przez co spadł aż na 16. miejsce w wyścigu. Mimo tego nie poddawał się i jechał dalej. Na początku wyścigu odpadli Sakon Yamamoto z powodu awarii silnika oraz Mark Webber po wypadnięciu z toru. Po 5 okrążeniach, Christian Klien zaliczył przygodę poza torem i do domu wrócił z niczym.

Obrót Kubicy już na początku. Źródło: youtube.com – F1 2006 Season Round 13 : The Grand Prix Of Hungary – De MW Studio

Po siedmiu okrążeniach dalej prowadził Kimi Räikkönen, a za nim uplasował się Pedro de la Rosa, a za kierowcami McLarena byli Fernando Alonso oraz Jenson Button. Michael Schumacher jechał piąty. Massa, mimo drugiego miejsca na starcie, spadł aż na siódme z powodu błędu w tym samym miejscu co Kubica. Później Brazylijczyk znowu popełnił błąd, przez co wyprzedził go Coulthard, a potem zameldował się w boksach, spadając z punktowanej ósemki. Trzeba zwrócić uwagę, że bolidy na oponach Bridgestone nie radziły sobie najlepiej na mokrej nawierzchni. Micheliny sprawowały się świetnie, więc dla części kierowców wyścig był katuszą.

Uszkodzone skrzydła oraz niecodzienne wypadki

Pogoda nie odpuszczała ani na moment i niektórzy kierowcy zaczęli zjeżdżać po opony na deszcz.

Massa spadł za Roberta, który walczył z wolnym Scottem Speedem o wyższe pozycje, ale udało im się wyprzedzić w międzyczasie walczącego z ogumieniem Trullego w Toyocie. Jednak pech postanowił przypomnieć sobie o debiutancie. Tym razem przed szykaną Polak uderzył w bandę i musiał wymienić uszkodzony przód BMW Saubera i Polak spadł na 14. miejsce.

Jednak nie tylko on ucierpiał. Starszy z braci Schumacherów również nabawił się uszkodzeń spowodowanych przez walkę z Giancarlo Fisichellą i również musiał meldować się w boksach i spadł na 8. miejsce. Włoch później uderza w bandy i wylatuje z toru, co oznaczało koniec wyścigu dla partnera zespołowego Alonso, a potem dołączył do niego Nico Rosberg, były rywal Kubicy w seriach juniorskich. Niemca wykluczyły problemy z elektryką.

Na 18 okrążeniu w stawce przewodził Fernando Alonso, a za nim podążał duet McLarena. Nieco później Hiszpan zdublował swojego rywala o tytuł mistrzowski, Michaela Schumachera. Była to wręcz bezprecedensowa sytuacja. Kubica wówczas plasował się na 14. pozycji i zaczął się coraz bardziej przebijać w stawce. Wyprzedził Jarno Trullego, który zjechał do boksów, aż potem doszło do jeszcze bardziej niecodziennej sytuacji.

Przed szykaną Räikkönen wjechał w tył dublowanego Vitantonio Liuzziego, który chciał go przepuścić, ale Fin najwyraźniej nie zrozumiał manewru kierowcy Toro Rosso, przez co McLaren chwilowo był w powietrzu, a dla obu kierowców był to koniec rywalizacji. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Cytując komentarz Adriana Skubisa:

Ależ się sypią bolidy podczas weekendu.

Niefortunny wypadek McLarena z Toro Rosso. Źródło: youtube.com – F1 2006 Season Round 13 : The Grand Prix Of Hungary – De MW Studio

Błyskawicznie kierowcy wykorzystali ten prezent, a najlepiej wychodził na tym prowadzący z przewagą 40 sekund Alonso. Za nim podążał Jenson Button, który nie skorzystał z neutralizacji, a podium zamykał Pedro de la Rosa, który od razu zjechał na zmianę opon. Na pit stop nie zjechali także Michael Schumacher, Massa oraz Kubica, który był już na 10. miejscu. Nick Heidfeld był na 5. pozycji.

Wznowienie wyścigu i co to oznaczało dla Roberta Kubicy?

Na 31 okrążeniu zakończyła się neutralizacja. Chciał to wykorzystać Felipe Massa, ale zaliczył kontakt z Ralfem Schumacherem, lecz obyło się bez większych problemów. Później obróciło drugiego z braci Schumacherów na trzecim zakręcie, jednak obyło się bez strat pozycji i pozostał na 7. miejscu. W tym momencie Robert Kubica bierze się do pracy i cztery okrążenia później atakuje kierowcę Toyoty i awansuje na 9. pozycję w wyścigu.

Tor zaczynał później przesychać w niektórych miejscach i Scott Speed postanowił zaryzykować. Założył zwykłe opony pod koniec 39 okrążenia, ale później Amerykanin gorzko pożałował tej decyzji i znowu musiał zjechać do boksu, tym razem po przejściówki. Spadł na 14. miejsce.

Michael Schumacher również nie próżnował i zaczął wyprzedać Coultharda, przez co awansował na 6. miejsce, a nieco później wyprzedził swojego rodaka z BMW Sauber, dzięki czemu już był piąty pomimo kontaktu. Felipe Massa niestety tracił przyczepność, co wykorzystał Ralf, a potem Brazylijczyk zjeżdża po kolejne opony przejściowe oraz spada na 11. miejsce za Trullego.

Na 45 okrążeniu do boksów zjechał Robert Kubica, aby dotankować bolid, jednak nie wymieniono w bolidzie opon. Miało to być kluczowe dla końcowego wyniku o którym później. Polak spadł na 9. pozycję. Do boksów zaczęli zjeżdżać kolejni kierowcy, a tym razem zmieniali opony, które są przeznaczone na suchą nawierzchnię. Pierwszym z nich był Ralf Schumacher, a za nimi przykładem poszli Trulli, Albers, Barrichello, de la Rosa oraz liderujący Fernando Alonso.

Niestety ten pit stop okazał się koszmarem dla liderującego Hiszpana. Po wymianie opon pękła śruba mocująca w prawym tylnym kole i lider klasyfikacji zakończył wyścig wypadnięciem z toru oraz zerem na koncie. Obyło się jednak bez samochodu bezpieczeństwa, a w wyścigu prowadził kierowca Hondy, Jenson Button.

Przesychający tor i walka o przyczepność

W ciągu kilku okrążeń wielu kierowców zmieniło opony na suchą nawierzchnię, w tym liderujący Button, który utrzymał prowadzenie, natomiast Michael Schumacher awansował na drugą pozycję, mimo że nadal jechał na oponach przejściowych i nieco tracił do Brytyjczyka. W punktowanej ósemce znajdowali się także de la Rosa, Heidfeld, Barrichello, Coulthard, Kubica i Ralf Schumacher. Kubica również pozostał na oponach przejściowych, a za nim zbliżał się Ralf Schumacher.

Na 10 okrążeń przed końcem po normalne opony zjechał Felipe Massa i spadł na 10. miejsce. Schumacher dalej jechał na przejściówkach, ale dwa okrążenia później dogonił go Pedro de la Rosa. Mimo tego, walka trwała kilka okrążeń. Michael walczył o przetrwanie ścinając szykanę i zachował swoją pozycję, lecz na następnym kółku musiał uznać wyższość de la Rosy i przepuścił kierowcę McLarena. Ralf za to wyprzedził Kubicę i rodak spadł na 8. miejsce. Michaela dopadł później Nick Heidfeld, jednak gwiazda Ferrari ani myślała oddać rodakowi pozycji bez walki. Doszło do kontaktu. Kierowca Ferrari uszkodził zawieszenie i na trzy okrążenia przed końcem musiał wycofać się z wyścigu.

W tym samym monecie odpadł Jarno Trulli z powodu awarii silnika. Wyścig wygrał Jenson Button pomimo perturbacji przed wyścigiem oraz deszczowej aury. Było to pierwsze zwycięstwo Hondy oraz pierwsza wygrana Jensona w karierze. Za nim dojechał Pedro de la Rosa, dla którego było to pierwsze podium, a na najniższym stopniu podium dojechał Nick Heidfeld. Było to pierwsze podium dla BMW Sauber. Jednak dla nas najważniejszy był fakt, że Robert Kubica ukończył wyścig na 7. miejscu, co oznaczało, że w pierwszym wyścigu zdobywa punkty.

Zwycięski bolid na Węgrzech. Źródło: facebook.com/salracing

Kubica zdyskwalifikowany

Niestety nie było nam dane długo cieszyć się z dobrego wyniku Polaka. Po wyścigu okazało się, że BMW Sauber wraz z kierowcą oraz pustym bakiem ważył 598 kilogramów, czyli o 2 kilogramy mniej niż dopuszczają do tego przepisy.

Willy Rampf, dyrektor techniczny BMW Sauber tłumaczył to w ten sposób:

Powodem niedowagi było większe, niż się spodziewaliśmy zużycie opon, które były eksploatowane przez 51 okrążeń. Badania nie pozostawiają wątpliwości i musimy zaakceptować dyskwalifikację Kubicy.

Problemów doszukiwano się też przy otwartej gaśnicy, która miała mieć również wpływ na dyskwalifikację Polaka. Sam Kubica ze spokojem przyjął złe wieści.

Na dyskwalifikacji zyskało Ferrari, dzięki czemu na dwa ostatnie punktowane pozycje wskoczyli Felipe Massa oraz Michael Schumacher, pomimo tego, że Niemiec nie ukończył wyścigu.

Następstwa po debiucie Roberta Kubicy

Dzień po wyścigu, BMW Sauber ogłosił koniec współpracy z Villeneuvem za porozumieniem stron, co oznaczało jedno. Robert Kubica będzie kierowcą wyścigowym do końca sezonu 2006. Obowiązki kierowcy testowego przejął młody Sebastian Vettel. Były kierowca m.in. BAR ewidentnie nie mógł pogodzić się z utratą miejsca w kokpicie, co będzie wielokrotnie pokazywał w swoich wypowiedziach o Kubicy.

Możemy tutaj przytoczyć jego wypowiedź, cytując za f1.dziel-pasje.pl

On był naszym trzecim kierowcą, gdy jeździłem w BMW Sauber i szczerze, już wtedy był nie do zniesienia. Towarzysko był bardzo ciężki. Dla mnie to był bardzo trudny okres.

Tak szef zespołu argumentował wybór Polaka na resztę sezonu, również cytując z wyżej wymienionego portalu:

Jacques spisywał się w tym sezonie bardzo dobrze, zdobywając pierwsze w historii punkty dla zespołu w Grand Prix Malezji. Jego wkład w prace nad samochodem oraz w rozwój nowo utworzonej ekipy BMW Sauber F1 Team był znaczący. Jednak po jego wypadku na torze Hockenheim zespół zdecydował się przeanalizować różne opcje na sezon 2007, w tym sprawdzenie Roberta Kubicy w roli kierowcy wyścigowego. Nasza decyzja, związana z oceną różnych możliwych rozwiązań dotyczących składu kierowców, w naturalny sposób wpłynęła na pozycję Jacques’a. W pełni rozumiemy, że w obecnych warunkach niepewności trudno jest Jacques’owi utrzymać dotychczasowy poziom zaangażowania przez resztę sezonu. Szanujemy jego zdanie i życzymy mu udanej przyszłości

Dr. Mario Theissen po latach. Źrodło: youtube.com – Prof. Mario Theissen über den holperigen Start mit Williams – Prof. Mario Theissen über den holperigen Start mit Williams

A jak Robert Kubica wspominał swój debiut? Przytoczmy jego niedawną wypowiedź dla Eleven Sports przed tegorocznym Grand Prix Węgier.

Debiut był bardzo szczególny, ponieważ, jakby nie było, Grand Prix Węgier jest nadal tak jak 20 lat temu, takim domowym, najbliższym naszego kraju Grand Prix, także na pewno szczególny weekend. Niestety nie poszedł on po naszej myśli. Jeżeli chodzi o moje starty w GP Węgier, to bywało różnie, ale raczej słabo. Za to zawsze wspominam tak samo, jak debiut, tak każdy wyścig, który startowałem. Nawet nie same wyścigi, a także testy w 2017 roku, kiedy to na trybunach było 5 tysięcy Polaków. Zawsze polscy kibice mnie dopingowali gorąco, dlatego też to Grand Prix zawsze było słodsze niż w rzeczywistości.

Ten wyścig, a później jeszcze znakomity występ na Monzy były wielkimi podwalinami pod Kubicomanię, która rozlała się po Polsce. Pamiętam też jako młody chłopak, który interesował się świadomie wyścigami, że stworzyło to dużą bazę kibiców Formuły 1 w naszym kraju, co możemy obserwować po dziś dzień. Ileż to rodaków pojawiało się na Węgrzech i nie tylko, aby dopingować naszego kierowcę z Krakowa? Ilu z nas oglądało wyścigi na Polsacie z komentarzem Andrzeja Borowczyka i Mikołaja Sokoła? I teraz ja, 20 lat od debiutu Roberta w F1, kiedy jestem w redakcji piszącej o motorsporcie i regularnie bywam na wyścigach, jednocześnie spełniając wielkie marzenia małego chłopca, chciałbym złożyć podziękowania.

Dziękuję Robercie za wszystko. Za każdy wyścig w Formule 1, który mogłem wtedy przeżywać, bez względu na wyniki. Za każdy piękny weekend, w których podziwiałem Twoje wyczyny na torze. Za to, że Twoje wyścigi były odskocznią od trudów codzienności. Za to, że pokazujesz swoją postawą, żeby nigdy się nie poddawać. Jesteś legendą.

Źródło obrazka wyróżniającego: facebook.com/NostalgiaF1

Autor

  • Marcel Gawin

    Śledzę motorsport od 2004 roku, jednak najwięcej uwagi skupiam na Formule 1 oraz rajdach samochodowych. Zamiast wieczorynek oglądałem podsumowania Borowczyka na TV4 późnymi wieczorami. Piszę podsumowania weekendów rajdowych, ale sięgam też do komnat historii, robiąc elaboraty historyczne o F1 oraz pomagam na stronie, jak i też na social media. Prywatnie kibic piłkarski oraz księgowy z zawodu.

PREVIOUS POST
You May Also Like