Grand Prix Węgier | Lando Norris

Na wakacyjną przerwę zespoły Formuły 1 udają się po emocjonującym Grand Prix Węgier, które przyniosło kolejne istotne rozstrzygnięcia w walce o mistrzostwo. Lando Norris sięga po zwycięstwo, Max Verstappen po raz kolejny wyciska maksimum z wyraźnie słabszego samochodu, finiszując na podium, a Andrea Kimi Antonelli powiększa swoją przewagę nad George’em Russellem. W jakich nastrojach zespoły rozpoczną letni urlop? Zapraszam na Raport Wyścigowy.

Wyniki Grand Prix Węgier

Pozycja Kierowca Zespół Punkty
1Lando NorrisMcLaren25
2Max VerstappenRed Bull18
3Andrea Kimi AntonelliMercedes15
4Charles LeclercFerrari12
5Lewis HamiltonFerrari10
6Isack HadjarRed Bull8
7George RussellMercedes6
8Liam LawsonRacing Bulls4
9Nico HülkenbergAudi2
10Arvid LindbladRacing Bulls1
11Gabriel BortoletoAudi0
12Pierre GaslyAlpine0
13Lance StrollAston Martin0
14Fernando AlonsoAston Martin0
15Franco ColapintoAlpine0
16Esteban OconHaas0
17Alexander AlbonWilliams0
18Carlos Sainz Jr.Williams0
19Oliver BearmanHaas0
20Oscar PiastriMcLarenDNF
21Sergio PérezCadillacDNF
22Valtteri BottasCadillacDNF

Lando Norris potwierdził, że w ten weekend McLaren dysponował najszybszym samochodem w stawce. Ogromna przewaga w wolnych zakrętach na torze Hungaroring sprawiła, że jego zwycięstwo mogło wydawać się łatwe. Rzeczywistość była jednak nieco bardziej wymagająca. Brytyjczyk musiał wykazać się świetnym tempem i opanowaniem, szczególnie w pierwszej części wyścigu, gdy skutecznie wykorzystał sytuację po pit stopie, po którym wyprzedził swojego zespołowego kolegę, Oscara Piastriego. Australijczyk, który jechał na drugiej pozycji, ostatecznie przedwcześnie odpadł z powodu awarii skrzyni biegów.

Na wyraźne odrodzenie może liczyć również Max Verstappen, a wraz z nim cały zespół Red Bulla. Gdyby nie pechowy wypadek podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii, Holender miałby na koncie cztery kolejne finisze na podium. Choć bolid Red Bulla nadal nie jest pozbawiony problemów i wciąż ustępuje innym zespołom pod względem osiągów, czterokrotny mistrz świata niezmiennie udowadnia, że potrafi wycisnąć z niego absolutne maksimum. Jego forma pozostaje imponująca, a kolejne podium jest tego najlepszym dowodem.

Max Verstappen w Grand Prix Węgier.
Max Verstappen w Grand Prix Węgier.
Źródło: Rudy Carezzevoli/ Red Bull Content Pool

Podium uzupełnił Andrea Kimi Antonelli, który po raz kolejny wykorzystał problemy George’a Russella. Brytyjczyk już na starcie stracił kilka pozycji, a później musiał przebijać się przez stawkę. Mimo kilku udanych manewrów wyprzedzania zdołał dojechać jedynie na siódmym miejscu. W efekcie ponownie stracił cenne punkty do swojego zespołowego partnera, który umacnia swoją przewagę w rywalizacji o tytuł.

Solidny wyścig ma za sobą również Lewis Hamilton, który przez większą część rywalizacji liczył się w walce o miejsce na podium. Brytyjczyk stoczył emocjonujący pojedynek z Maxem Verstappenem, jednak po efektownym manewrze wyprzedzania to Holender wyszedł z tej rywalizacji zwycięsko. Później siedmiokrotny mistrz świata musiał uznać także wyższość Andrei Kimiego Antonellego. Na domiar złego otrzymał pięciosekundową karę za przekroczenie prędkości w alei serwisowej, co kosztowało go utratę czwartego miejsca na rzecz zespołowego kolegi, Charlesa Leclerca.

Na uwagę zasługuje również kolejny udany weekend zespołu Racing Bulls, który po raz kolejny zdobył podwójne punkty. Powody do zadowolenia ma także Nico Hülkenberg. Doświadczony Niemiec wreszcie sięgnął po swoje pierwsze punkty w tym sezonie, otrzymując zasłużoną nagrodę za równą i konsekwentną jazdę, którą prezentował od początku roku.

Nico Hülkenberg przed Grand Prix Węgier 2026.
Nico Hülkenberg przed Grand Prix Węgier 2026.
Źródło: https://x.com/audif1_

Wnioski po Grand Prix Węgier

Choć na pełne podsumowanie pierwszej części sezonu przyjdzie jeszcze czas, już teraz można zauważyć, że Mercedes stopniowo traci swoją przewagę. Jeszcze kilka wyścigów temu rywale byli w stanie zagrozić niemieckiemu zespołowi jedynie w walce o pojedyncze podia, dziś natomiast pojawiają się tory, na których Ferrari, McLaren czy nawet Red Bull prezentują wyraźnie lepsze tempo. Mimo że sytuacja w klasyfikacji konstruktorów wciąż pozostaje dla Mercedesa bardzo komfortowa, po wakacyjnej przerwie walka o czołowe lokaty może stać się znacznie bardziej zacięta.

Andrea Kimi Antonelli udaje się na wakacyjną przerwę jako zdecydowany lider klasyfikacji kierowców. Włoch ma 50 punktów przewagi nad drugim Lewisem Hamiltonem, jednak za plecami Brytyjczyka walka jest niezwykle wyrównana. Między drugim Hamiltonem a piątym Lando Norrisem różnica wynosi zaledwie 41 punktów, co zapowiada niezwykle emocjonującą drugą część sezonu. Na szóste miejsce w klasyfikacji awansował natomiast Max Verstappen, który po trudnym początku roku wreszcie notuje serię solidnych wyników i ponownie włącza się do walki o czołowe lokaty.

Warto zwrócić uwagę również na końcówkę pierwszej dziesiątki klasyfikacji kierowców, gdzie trwa niezwykle zacięta walka dwóch bezapelacyjnych liderów swoich zespołów. Liama Lawsona i Pierre’a Gasly’ego dzieli zaledwie jeden punkt, a minimalną przewagę utrzymuje Nowozelandczyk. Jeśli obaj utrzymają obecną formę, ich bezpośredni pojedynek może być jedną z najciekawszych rywalizacji drugiej części sezonu.

Kibice oglądający samochód Racing Bulls w Grand Prix Węgier.
Źródło: https://x.com/visacashapprb

Po Grand Prix Węgier spełniło się również to, o czym wspominałem już od kilku wyścigowych weekendów – Racing Bulls awansowało na piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Juniorski zespół Red Bulla ma obecnie bardzo mocne argumenty, by wierzyć, że po wakacyjnej przerwie zdoła utrzymać tę lokatę. Choć Alpine z pewnością nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa, to konsekwencja w zdobywaniu punktów oraz wyrównana forma duetu Liama Lawsona i Arvida Lindblada mogą okazać się kluczowe w walce o piątą pozycję do końca sezonu.

Źródło obrazka poglądowego: https://x.com/McLarenF1

Autor

  • Igor Osica

    Gdy Robert Kubica świętował swoje zwycięstwo w Kanadzie, ja mówiłem jeszcze na chleb „pep” – a mimo to siedziałem z tatą przed telewizorem i z wypiekami na twarzy oglądałem Formułę 1. Sporty motorowe towarzyszyły mi od najmłodszych lat. Ryk silników, błyskotliwe manewry kierowców i zawrotna prędkość na torze – to wszystko zawsze podnosiło mi ciśnienie. Dziś, po zakończeniu edukacji, dołączyłem do szeregów Kontry i co tydzień mam przyjemność relacjonować dla Was najbardziej ekscytujące wydarzenia ze świata królowej sportów motorowych!

PREVIOUS POST
You May Also Like