Załoga Toyoty #8 świetująca wygraną w 6 Hours of Fuji 2026

Wyścig 6 Hours of Fuji w ramach Długodystansowych Mistrzostw Świata przyniósł sporo emocji i nieoczekiwane rozstrzygnięcia. Choć przez zdecydowaną większość rywalizacji na torze dominowały samochody Alpine to ostatecznie zespół Toyoty zanotował triumf na swoim domowym obiekcie. Załoga Toyoty z numerem 8 w której skład wchodzą Ryo Hirakawa, Brendon Hartley oraz Sébastien Buemi zastosowała bezbłędną strategię podczas ostatniego wyjazdu samochodu bezpieczeństwa co pozwoliło im odnieść zwycięstwo mimo że pod względem czystego tempa nie dysponowali najszybszym autem w stawce.

Tegoroczna edycja wyścigu 6 Hours of Fuji w ramach Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC dostarczyła kibicom pełnego spektrum wyścigowych emocji. Choć przez ogromną większość dystansu zawody układały się pod dyktando zespołu Alpine ostatecznie to reprezentanci Toyoty po 3 latach od ostatniego triumfu świętowali 10. zwycięstwo w historii na swoim domowym torze. Załoga numer 8 w składzie Ryo Hirakawa, Brendon Hartley oraz Sébastien Buemi dysponował przemyślaną strategią która pozwoliła im sięgnąć po wygraną pomimo że ich samochód nie był tego dnia najszybszy pod kątem czystego tempa.

Zmienne warunki na starcie i wczesna dominacja Alpine

Rywalizacja w Japonii rozpoczęła się w trudnych i zmiennych warunkach pogodowych. Tor był miejscami wilgotny, a niska temperatura opon stanowiła duże wyzwanie dla całej stawki. Już w pierwszym zakręcie po starcie doszło do sporego zamieszania i kolizji w które zamieszanych było kilka faworyzowanych aut z klasy LMGT3. Warto wyróżnić ww tym miejscu Darrena Leunga kierowca BMW M4 GT3 EVO #32 Team WRT wykazał się znakomitym refleksem unikając chaosu i przebijając się z czternastego na trzecie miejsce w ciągu zaledwie pierwszej godziny jazdy.

W klasie Hypercar od samego początku ton rywalizacji nadawały dwa prototypy Alpine A424. Zespół ten prezentował wyśmienitą formę przez całą pierwszą połowę wyścigu utrzymując bezpieczne prowadzenie i kontrolując tempo. Po upływie trzech godzin załogi Alpine zajmowały dwa pierwsze miejsca z Ferdinandem Habsburgiem na czele w pojeździe z numerem 35 podczas gdy tuż za nim podążał siostrzany samochód z numerem 36.

Bardzo silną pozycję na tym etapie wyścigu ugruntował sobie również zespół Astona Martina. Prototyp Valkyrie z numerem 007 prowadzony przez Toma Gamble’a i Harry’ego Tincknella jechał pewnie na trzeciej pozycji za dwoma autami Alpine na półmetku zawodów. Ekipa ta miała nawet swój krótki epizod na pozycji lidera korzystając z odmiennej strategii doboru opon. Równie optymistycznie wyglądała sytuacja w obozie Ferrari gdzie samochód z numerem 50 radził sobie najlepiej ze wszystkich włoskich maszyn utrzymując się w ścisłej czołówce. Dobrze spisywał się również Genesis, a konretnie załoga z numerem 19 która jechała w pierwszej piątce przez znaczną część dystansu.

Start 6 Hours of Fuji 2026. Źródło:Antonin Vincent / DPPI

Półmetek i narastające problemy czołówki

Wraz z rozpoczęciem czwartej godziny rywalizacji dotychczasowy porządek zaczął się powoli sypać. Tom Gamble kierujący rewelacyjnie spisującym się Astonem Martinem z numerem 007 popełnił brzemienny w skutkach błąd. Podczas zjazdu do alei serwisowej przekroczył on białą linię. Sędziowie błyskawicznie zareagowali nakładając na załogę karę drive through co wyrzuciło ich z walki o podium. Był to jednak dopiero początek kłopotów tej ekipy. Chwilę później Gamble otrzymał kolejne pięć sekund kary za wyprzedzanie rywali poza wyznaczonymi limitami toru.

Na początku piątej godziny wyścigu doszło do kolejnego poważnego incydentu. Harry Tincknell który przejął kierownicę Astona Martina z numerem 007 wyjeżdżając ze swojego stanowiska serwisowego zderzył się w pierwszym zakręcie z Brendonem Hartleyem prowadzącym Toyotę z numerem 8. Uderzenie było na tyle silne, że obróciło samochód japońskiego producenta. Sędziowie ukarali Tincknella kolejnymi pięcioma sekundami co ostatecznie zrujnowało wyścig tej załogi.

Równie bolesny cios spadł na czołową załogę Ferrari. Samochód z numerem 50 który przez długi czas prezentował świetne tempo musiał spędzić w alei serwisowej aż trzy minuty z powodu awarii pneumatycznego systemu podnoszenia auta. Usterka ta zapoczątkowała lawinę problemów która ostatecznie zakończyła się zatrzymaniem samochodu na torze w ostatnim zakręcie i przedwczesnym wycofaniem z rywalizacji.

Na zdjęciu Ferrari #50 które z powodu awarii zatrzymało się na poboczu i nie ukończyło wyścigu. Źródło:Fabrizio Boldoni / DPPI

Poważny wypadek zmieniający przebieg wyścigu

Na zaledwie pięćdziesiąt osiem minut przed upływem regulaminowego czasu wyścigu wydarzyło się coś co całkowicie wywróciło tabelę wyników do góry nogami. Finn Gehrsitz jadący McLarenem 720S GT3 Evo w barwach ekipy Garage #58 toczył zaciętą walkę bok w bok na prostej startowej z Mattią Drudim kierowcą Astona Martina Vantage GT3 Evo z zespołu Heart of Racing #27.

Samochody zderzyły się ze sobą przy ogromnej prędkości. Siła uderzenia posłała McLarena prosto w bariery ochronne po lewej stronie toru w które uderzył on przodem. Niemiecki kierowca zdołał wyjść z samochodu o własnych siłach natomiast Drudi powoli dotoczył się do mechaników z kompletnie zniszczoną lewą tylną oponą. Wypadek był na tyle poważny, że wymagał wyjazdu na tor samochodu bezpieczeństwa w celu sprzątnięcia samochodu, a także naprawy uszkodzonych barier.

Na zdjęciu rozbity McLaren zsepołu Garage 59 po kontakcie z Astonem Martinem Heart of Racing #27 na prostej startowej. Źródło:Antonin Vincent / DPPI

Strategiczne decyzje w alei serwisowej

Kiedy dyrekcja wyścigu zdecydowała się otworzyć aleję serwisową w trakcie neutralizacji czołówka klasy Hypercar natychmiast zjechała na swoje ostatnie tankowania. To właśnie wtedy zapadły decyzje które wyłoniły zwycięzcę wyścigu. Nicolas Lapierre dyrektor sportowy zespołu Alpine stanął przed niezwykle trudnym wyborem. Zdecydował on, że nie poświęci szans jednego samochodu na rzecz drugiego dlatego wezwał do boksów oba prowadzące pojazdy w tym samym momencie.

Victor Martins jadący modelem z numerem 36 wjechał na stanowisko które znajdowało się tuż za miejscem przeznaczonym dla siostrzanego auta numer 35. Ponieważ i tak musiał czekać aż jego partner z zespołu zakończy obsługę i bezpiecznie opuści stanowisko mechanicy wymienili w jego samochodzie dwie opony z lewej strony. Podwójny postój spowodował ogromną stratę czasową i zepchnął Martinsa z pozycji lidera na piąte miejsce.

Zupełnie inaczej zachowały się zespoły Toyoty oraz BMW. Zauważając rozległe uszkodzenia barier przewidziały one, że neutralizacja potrwa bardzo długo. Inżynierowie Toyoty postanowili zastosować skrócone tankowanie dla modelu TR010 Hybrid z numerem 8 uzupełniając wirtualny zbiornik energii zaledwie w 72%. Bardzo podobny manewr zastosowało BMW w pojeździe numer 15 tankując do poziomu 76%. Ten odważny ruch pozwolił załodze Toyoty awansować z szóstej pozycji bezpośrednio na pierwsze miejsce. Sébastien Buemi tłumaczył później, że zespół był świadomy ryzyka. Gdyby wyścig został wznowiony natychmiast Toyota po prostu nie dojechałaby do mety bez paliwa.

BMW #15 podczas ostatniej wizyty w alei serwisowej. To właśnie pitstopy w końcówce rywalizacji miały kluczowy wpływ na końcowe rozstrzygnięcia. Źródło:Antonin Vincent / DPPI

Walka o zwycięstwo do samego końca

Rywalizacja została wznowiona na dwadzieścia minut przed flagą w szachownicę. Victor Martins z Alpine natychmiast rzucił się do odrabiania strat. Błyskawicznie uporał się z Marco Sørensenem jadącym w Astonie Martinie #009 oraz ze swoim zespołowym kolegą Charlesem Milesim w aucie numer 35. Następnie Francuz przeprowadził udany atak na Driesa Vanthoora w BMW awansując na drugie miejsce. W tym momencie Ryo Hirakawa w Toyocie miał nad nim 2,6 sekundy przewagi jednak różnica ta zaczęła gwałtownie topnieć w gęstym ruchu aut klasy LMGT3.

Hirakawa w wypowiedziach po wyścigu określił ten końcowy etap jako niezwykle stresujący. Musiał bronić pozycji dysponując zimnymi oponami na przesychającym torze mając jednocześnie świadomość, że Alpine dysponuje znacznie lepszym tempem. Japończyk wykazał się potężnym doświadczeniem zyskując cenne ułamki sekund w strefach mocnego dohamowania do zakrętów pierwszego i dziesiątego. Wiedział doskonale, że to w niezwykle krętym trzecim sektorze toru samochód rywali ma znaczną przewagę.

Wykorzystał również obecność zdublowanego BMW z numerem 20 przed sobą jako idealny punkt odniesienia do wyznaczania optymalnych punktów hamowania. Precyzyjne wskazówki od inżynierów pomogły mu bezbłędnie zamykać linie wyścigowe przed nosem atakującego Martinsa. Ostatecznie kierowca Toyoty wytrzymał presję przecinając linię mety z przewagą wynoszącą 0,591 sekundy zapewniając japońskiej marce 10. trium na własnej ziemic, a także pierwsze zwycięstwo na Fuji od 2023 roku.

Za plecami walczącej dwójki na najniższym stopniu podium zameldowała się załoga BMW #15 w składzie Dries Vanthoor Kevin Magnussen i Raffaele Marciello. Czwarte miejsce przypadło ostatecznie załodze Alpine #35 prowadzonemu przez Milesiego i Habsburga. Pierwszą piątkę zamknął Cadillac #38 Hertz Team JOTA obsadzony przez Jacka Aitkena Sébastiena Bourdaisa oraz Earla Bambera. Załoga Peugeota #94 uzyskała swój najlepszy wynik w sezonie zajmując szóstą pozycję. Na siódmym miejscu finiszował drugi Cadillac #12.

Zespół Toyoty po wygraniu 6 Hours of Fuji.Źródło:Andrea Lorenzina / DPPI

Spadki i rozczarowania w końcówce stawki Hypercar

Zespół Toyoty odnotował również słabszy występ swojego drugiego prototypu. Samochód z numerem 7 zakończył zmagania dopiero na ósmym miejscu ponosząc ogromne straty przez karę przejazdu przez aleję serwisową nałożoną na Kamuiego Kobayashiego za przekroczenie prędkości podczas wirtualnej neutralizacji. W efekcie tej kary załoga ta spadła na drugie miejsce w ogólnej klasyfikacji punktowej mistrzostw świata.

Bolesny finał wyścigu przeżyli również kierowcy Astona Martina #009. Marco Sørensen i Álex Riberas jeszcze przed ostatnim wyjazdem samochodu bezpieczeństwa jechali w ścisłej czołówce. Przetasowania w alei serwisowej zepchnęły ich na czwarte miejsce na restarcie. Sørensen musiał desperacko bronić pozycji przed bardzo szybkim Peugeotem kierowanym przez Malthe Jakobsena. Na zaledwie pięć minut przed upływem czasu duński kierowca Astona Martina uderzył w auto klasy LMGT3 ekipy AF Corse Ferrari z Alessio Roverą za kierownicą. Choć sędziowie uznali to za incydent wyścigowy pojazd brytyjskiej marki spadł przez to na dziewiąte miejsce w końcowej klasyfikacji wyścigu.

Ostatni punkt w klasie Hypercar wywalczyło Ferrari #51 awansując do dziesiątki dzięki późnej karze dla debiutującego zespołu Genesis. Prototyp GMR-001 oznaczony numerem 19 który przez większość zawodów jechał imponująco w pierwszej piątce ostatecznie ukończył zmagania na jedenastym miejscu. Pechowo zakończyły się zawody dla załogi BMW #20 która po dwukrotnym przebiciu opon spowodowanym kontaktami z Ferrari dojechała do mety na dalekiej trzynastej pozycji.

Aston Martin moze czuć spore rozczarowanie po 6 Hours of Fuji.Załoga #007 oraz #009 miały szansę na miejsce na podium. Ostatecznie jednak nie udało się tego osiągnąć. Źródło:Julien Delfosse / DPPI

Kolejny trudny weekend dla AF Corse #83

6 Hours of Fuji podobnie jak Lone Star Le Mans nie było udane dla Roberta Kubicy i jego kolegów. Wszystkie samochody Ferrari nie miały w Japonii tempa pozwalającego nawiązać walkę z czołówką. Przez to zółte Ferrari z numerem 83 przez cały dystans wyścigu jechało na odległych pozycjach i ostatecznie dojechało do mety na 12. miejscu.

Weekend na Fuji był niestety kolejną ciężką przeprawą dla załogi AF Corse #83. Robert Kubica i jego partnerzy z zespołu nie mieli dobrego tempa na dystansie wyścigu i dojechali do mety na 12. miejscu.Źródło: Fabrizio Boldoni / DPPI

Szalona końcówka w klasie LMGT3

Klasa LMGT3 również zaprezentowała niezwykle zawiły scenariusz rywalizacji. Darren Leung z zespołu Team WRT przyznał, że taktyka szybkich zjazdów do boksu mocno skomplikowała ich sytuację w środkowej fazie wyścigu ponieważ zespół notorycznie mijał się w czasie z neutralizacjami tracąc wypracowaną w pierwszej godzinie pozycję. Ostatecznie jednak to właśnie załoga BMW M4 GT3 EVO z numerem 32 odniosła zasłużone zwycięstwo.

Sukces ten wypracował podczas finałowego stintu Augusto Farfus. Po restarcie wyścigu na dwadzieścia minut przed końcem Brazylijczyk znajdował się na szóstej pozycji. Wykorzystując przewagę przyczepności wynikającą z posiadania nowych opon na wciąż lekko wilgotnym torze Farfus zaprezentował niezwykle skuteczną jazdę. Najpierw wyprzedził Ayhancana Güvena w Porsche Marvina Kirchhöfera w McLarenie oraz Sebastiana Priaulxa jadącego Fordem. Następnie ruszył w pogoń za duetem zawodników z amerykańskiej ekipy TF Sport.

Samochody Chevrolet Corvette Z06 GT3.R wyjechały na prowadzenie po restarcie ponieważ obaj kierowcy nie zdecydowali się na wymianę opon. Farfus bez problemu poradził sobie z Nickym Catsburgiem w pojeździe numer 33 po czym zaatakował prowadzącego Charliego Eastwooda w aucie z numerem 34 omijając go w szóstym zakręcie toru. Brazylijczyk przyznał po wyścigu, że z uwagi na niską prędkość maksymalną swojego BMW na długiej prostej musiał zaryzykować bezpośrednie i ciasne manewry w technicznej krętej partii toru, a cały przejazd uznał za jeden z najlepszych w swojej karierze.

Kolejnego cudu dokonał Mattia Drudi z Heart of Racing. Po incydencie na prostej startowej i poważnym uszkodzeniu Astona Martina zdołał on wrócić do świetnego tempa i ostatecznie podążył tuż za zwycięskim BMW zapewniając swojej ekipie wybitne drugie miejsce. Ostatni stopień podium utrzymał Chevrolet Corvette kierowany przez Eastwooda. Czwartą pozycję zdobył Davide Rigon w samochodzie Ferrari zespołu AF Corse, a punktowaną piątkę zamknął drugi Chevrolet Corvette z numerem 33 umacniając się na pozycji zdecydowanego lidera w klasyfikacji generalnej LMGT3.

Załoga #32 Team WRT świętująca wygraną w 6 Hours of Fuji w klasie LMGT3. Źródło:Andrea Lorenzina / DPPI

Pełne wyniki 6 Hours of Fuji 2026

Tak prezentują się pełne wyniki wyścigu 6 Hours of Fuji 2026 w klasie Hypercar oraz w klasie LMGT3

Wyniki wyścigu WEC 6 Hours of Fuji 2026

Wyniki wyścigu 6 Hours of Fuji 2026 klasa Hypercar

Pozycja Nr Zespół Strata do lidera Strata do poprz.
1#8Toyota Racing––
2#36Alpine Endurance Team0.5910.591
3#15BMW M Team WRT6.4155.824
4#35Alpine Endurance Team7.6991.284
5#38Cadillac Hertz Team JOTA8.1420.443
6#94Peugeot TotalEnergies10.1762.034
7#12Cadillac Hertz Team JOTA13.4973.321
8#7Toyota Racing14.2060.709
9#009Aston Martin Thor Team24.23710.031
10#51Ferrari AF Corse26.4432.206
11#19Genesis Magma Racing45.52519.082
12#83AF Corse1 okr.1 okr.
13#20BMW M Team WRT1 okr.31.012
14#007Aston Martin Thor Team1 okr.1.401
15#17Genesis Magma Racing1 okr.52.490
16#50Ferrari AF Corse58 okr.57 okr.
17#93Peugeot TotalEnergies136 okr.78 okr.

Wyniki wyścigu 6 Hours of Fuji 2026 klasa LMGT3

Pozycja Nr Zespół Strata do lidera Strata do poprz.
1#32Team WRT––
2#27Heart of Racing Team1.0621.062
3#34Racing Team Turkey by TF4.6763.614
4#54Vista AF Corse6.6011.925
5#33TF Sport10.1363.535
6#69Team WRT12.3892.253
7#91Manthey DK Engineering12.4020.013
8#10Garage 5913.1940.792
9#78Akkodis ASP Team34.21821.024
10#77Proton Competition38.0513.833
11#87Akkodis ASP Team2 okr.2 okr.
12#92The Bend Manthey6 okr.4 okr.
13#79Iron Lynx9 okr.3 okr.
14#21Vista AF Corse3 okr.–
15#58Garage 5927 okr.24 okr.
DNF#23Heart of Racing Team150 okr.123 okr.
DNF#88Proton Competition186 okr.36 okr.
DNF#61Iron Lynx186 okr.–

Klasyfikacje generalne po 6 Hours of Fuji

W klasyfikacjach generalnych zaszły pewne zmiany. Toyota powiększyła przewagę nad BMW w klasyfikacji producentów. W klasyfikacji kierowców prowadzenie straciła załoga BMW #15 która została wyprzedzona przez obie załogi Toyoty. W klasie LMGT3 nadal pewnie prowadzi załoga #33 TF Sport. Tak prezentują się pełne klasyfikacje generalne po 6 Hours of Fuji:

Klasyfikacje WEC po 6 Hours of Fuji 2026

Klasyfikacja producentów Hypercar

Pozycja Producent Punkty
1Toyota169
2BMW146
3Ferrari115
4Alpine96
5Cadillac96
6Aston Martin54
7Peugeot24
8Genesis12

Klasyfikacja zespołów LMGT3

Pozycja Zespół Samochód Punkty
1#33 TF SportCorvette86
2#27 Heart of Racing TeamAston Martin62
3#34 Racing Team Turkey by TFCorvette58
4#91 Manthey DK EngineeringPorsche54
5#21 Vista AF CorseFerrari54
6#69 Team WRTBMW51
7#92 The Bend MantheyPorsche49
8#23 Heart of Racing TeamAston Martin49
9#32 Team WRTBMW47
10#78 Akkodis ASP TeamLexus39
11#10 Garage 59McLaren38
12#87 Akkodis ASP TeamLexus38
13#58 Garage 59McLaren22
14#61 Iron LynxMercedes17
15#88 Proton CompetitionFord16
16#54 Vista AF CorseFerrari13
17#77 Proton CompetitionFord13
18#79 Iron LynxMercedes6

Klasyfikacja kierowców Hypercar

Pozycja Kierowcy Samochód Punkty
1Brendon Hartley, Ryō Hirakawa, Sébastien BuemiToyota (#8)89
2Kamui Kobayashi, Mike Conway, Nyck de VriesToyota (#7)79
3René Rast, Robin FrijnsBMW (#20)75
4Kevin Magnussen, Raffaele MarcielloBMW (#15)69
5Sheldon van der LindeBMW (#20)65
6Dries VanthoorBMW (#15)63
7Alessandro Pier Guidi, Antonio Giovinazzi, James CaladoFerrari (#51)59
8Charles Milesi, Ferdinand HabsburgAlpine (#35)56
9Antonio Fuoco, Miguel Molina, Nicklas NielsenFerrari (#50)54
10Norman Nato, Will StevensCadillac (#12)50
11Earl Bamber, Sébastien BourdaisCadillac (#38)44
12António Félix da CostaAlpine (#35)44
13Harry Tincknell, Tom GambleAston Martin (#007)42
14Jack AitkenCadillac (#38)40
15Jules Gounon, Victor MartinsAlpine (#36)32
16Philip Hanson, Robert Kubica, Yifei YeFerrari (#83)31
17Louis DelétrazCadillac (#12)26
18Frédéric MakowieckiAlpine (#36)14
19Loïc Duval, Malthe Jakobsen, Théo PourchairePeugeot (#94)12
20André Lotterer, Luis Felipe Derani, Mathys JaubertGenesis (#17)10
21Ross GunnAston Martin (#007)8
22Nick Cassidy, Paul di Resta, Stoffel VandoornePeugeot (#93)6
23Álex Riberas, Marco SørensenAston Martin (#009)4
24Ricky TaylorCadillac (#101)2
25Daniel Juncadella, Mathieu Jaminet, Paul-Loup ChatinGenesis (#19)0
26Roman De AngelisAston Martin (#009)0

Końcówka sezonu w Europie

Na ostatnie dwie rundy sezonu 2026 WEC wrócimy do Europy. Pierwszą z nich będzie weekend z 6 Hours of Barcelona który odbędzie się w dniach 16-18 października. Zachęcamy was do zaglądania na social media, a także kanał YouTube Kontry gdzie będziemy relacjonować dla Was 6 Hours of Barcelona.

Korekta:

Źródło grafiki poglądowej: Julien Delfosse / DPPI

Autor

  • Mateusz Nieradzik

    Cześć! Mam na imię Mateusz i motorsport towarzyszy mi od zawsze, zajmując wyjątkowe miejsce w moim życiu. To dla mnie coś więcej niż tylko pasja - to prawdziwa energia, która napędza mnie każdego dnia. Chcę dzielić się nią z innymi, przekazując emocje, wiedzę oraz unikalne spojrzenie na świat motorsportu

PREVIOUS POST
You May Also Like