Wyścig 6 Hours of Fuji w ramach Długodystansowych Mistrzostw Świata przyniósł sporo emocji i nieoczekiwane rozstrzygnięcia. Choć przez zdecydowaną większość rywalizacji na torze dominowały samochody Alpine to ostatecznie zespół Toyoty zanotował triumf na swoim domowym obiekcie. Załoga Toyoty z numerem 8 w której skład wchodzą Ryo Hirakawa, Brendon Hartley oraz Sébastien Buemi zastosowała bezbłędną strategię podczas ostatniego wyjazdu samochodu bezpieczeństwa co pozwoliło im odnieść zwycięstwo mimo że pod względem czystego tempa nie dysponowali najszybszym autem w stawce.
Tegoroczna edycja wyścigu 6 Hours of Fuji w ramach Długodystansowych Mistrzostw Świata FIA WEC dostarczyła kibicom pełnego spektrum wyścigowych emocji. Choć przez ogromną większość dystansu zawody układały się pod dyktando zespołu Alpine ostatecznie to reprezentanci Toyoty po 3 latach od ostatniego triumfu świętowali 10. zwycięstwo w historii na swoim domowym torze. Załoga numer 8 w składzie Ryo Hirakawa, Brendon Hartley oraz Sébastien Buemi dysponował przemyślaną strategią która pozwoliła im sięgnąć po wygraną pomimo że ich samochód nie był tego dnia najszybszy pod kątem czystego tempa.
Zmienne warunki na starcie i wczesna dominacja Alpine
Rywalizacja w Japonii rozpoczęła się w trudnych i zmiennych warunkach pogodowych. Tor był miejscami wilgotny, a niska temperatura opon stanowiła duże wyzwanie dla całej stawki. Już w pierwszym zakręcie po starcie doszło do sporego zamieszania i kolizji w które zamieszanych było kilka faworyzowanych aut z klasy LMGT3. Warto wyróżnić ww tym miejscu Darrena Leunga kierowca BMW M4 GT3 EVO #32 Team WRT wykazał się znakomitym refleksem unikając chaosu i przebijając się z czternastego na trzecie miejsce w ciągu zaledwie pierwszej godziny jazdy.
W klasie Hypercar od samego początku ton rywalizacji nadawały dwa prototypy Alpine A424. Zespół ten prezentował wyśmienitą formę przez całą pierwszą połowę wyścigu utrzymując bezpieczne prowadzenie i kontrolując tempo. Po upływie trzech godzin załogi Alpine zajmowały dwa pierwsze miejsca z Ferdinandem Habsburgiem na czele w pojeździe z numerem 35 podczas gdy tuż za nim podążał siostrzany samochód z numerem 36.
Bardzo silną pozycję na tym etapie wyścigu ugruntował sobie również zespół Astona Martina. Prototyp Valkyrie z numerem 007 prowadzony przez Toma Gamble’a i Harry’ego Tincknella jechał pewnie na trzeciej pozycji za dwoma autami Alpine na półmetku zawodów. Ekipa ta miała nawet swój krótki epizod na pozycji lidera korzystając z odmiennej strategii doboru opon. Równie optymistycznie wyglądała sytuacja w obozie Ferrari gdzie samochód z numerem 50 radził sobie najlepiej ze wszystkich włoskich maszyn utrzymując się w ścisłej czołówce. Dobrze spisywał się również Genesis, a konretnie załoga z numerem 19 która jechała w pierwszej piątce przez znaczną część dystansu.

Półmetek i narastające problemy czołówki
Wraz z rozpoczęciem czwartej godziny rywalizacji dotychczasowy porządek zaczął się powoli sypać. Tom Gamble kierujący rewelacyjnie spisującym się Astonem Martinem z numerem 007 popełnił brzemienny w skutkach błąd. Podczas zjazdu do alei serwisowej przekroczył on białą linię. Sędziowie błyskawicznie zareagowali nakładając na załogę karę drive through co wyrzuciło ich z walki o podium. Był to jednak dopiero początek kłopotów tej ekipy. Chwilę później Gamble otrzymał kolejne pięć sekund kary za wyprzedzanie rywali poza wyznaczonymi limitami toru.
Na początku piątej godziny wyścigu doszło do kolejnego poważnego incydentu. Harry Tincknell który przejął kierownicę Astona Martina z numerem 007 wyjeżdżając ze swojego stanowiska serwisowego zderzył się w pierwszym zakręcie z Brendonem Hartleyem prowadzącym Toyotę z numerem 8. Uderzenie było na tyle silne, że obróciło samochód japońskiego producenta. Sędziowie ukarali Tincknella kolejnymi pięcioma sekundami co ostatecznie zrujnowało wyścig tej załogi.
Równie bolesny cios spadł na czołową załogę Ferrari. Samochód z numerem 50 który przez długi czas prezentował świetne tempo musiał spędzić w alei serwisowej aż trzy minuty z powodu awarii pneumatycznego systemu podnoszenia auta. Usterka ta zapoczątkowała lawinę problemów która ostatecznie zakończyła się zatrzymaniem samochodu na torze w ostatnim zakręcie i przedwczesnym wycofaniem z rywalizacji.

Poważny wypadek zmieniający przebieg wyścigu
Na zaledwie pięćdziesiąt osiem minut przed upływem regulaminowego czasu wyścigu wydarzyło się coś co całkowicie wywróciło tabelę wyników do góry nogami. Finn Gehrsitz jadący McLarenem 720S GT3 Evo w barwach ekipy Garage #58 toczył zaciętą walkę bok w bok na prostej startowej z Mattią Drudim kierowcą Astona Martina Vantage GT3 Evo z zespołu Heart of Racing #27.
Samochody zderzyły się ze sobą przy ogromnej prędkości. Siła uderzenia posłała McLarena prosto w bariery ochronne po lewej stronie toru w które uderzył on przodem. Niemiecki kierowca zdołał wyjść z samochodu o własnych siłach natomiast Drudi powoli dotoczył się do mechaników z kompletnie zniszczoną lewą tylną oponą. Wypadek był na tyle poważny, że wymagał wyjazdu na tor samochodu bezpieczeństwa w celu sprzątnięcia samochodu, a także naprawy uszkodzonych barier.

Strategiczne decyzje w alei serwisowej
Kiedy dyrekcja wyścigu zdecydowała się otworzyć aleję serwisową w trakcie neutralizacji czołówka klasy Hypercar natychmiast zjechała na swoje ostatnie tankowania. To właśnie wtedy zapadły decyzje które wyłoniły zwycięzcę wyścigu. Nicolas Lapierre dyrektor sportowy zespołu Alpine stanął przed niezwykle trudnym wyborem. Zdecydował on, że nie poświęci szans jednego samochodu na rzecz drugiego dlatego wezwał do boksów oba prowadzące pojazdy w tym samym momencie.
Victor Martins jadący modelem z numerem 36 wjechał na stanowisko które znajdowało się tuż za miejscem przeznaczonym dla siostrzanego auta numer 35. Ponieważ i tak musiał czekać aż jego partner z zespołu zakończy obsługę i bezpiecznie opuści stanowisko mechanicy wymienili w jego samochodzie dwie opony z lewej strony. Podwójny postój spowodował ogromną stratę czasową i zepchnął Martinsa z pozycji lidera na piąte miejsce.
Zupełnie inaczej zachowały się zespoły Toyoty oraz BMW. Zauważając rozległe uszkodzenia barier przewidziały one, że neutralizacja potrwa bardzo długo. Inżynierowie Toyoty postanowili zastosować skrócone tankowanie dla modelu TR010 Hybrid z numerem 8 uzupełniając wirtualny zbiornik energii zaledwie w 72%. Bardzo podobny manewr zastosowało BMW w pojeździe numer 15 tankując do poziomu 76%. Ten odważny ruch pozwolił załodze Toyoty awansować z szóstej pozycji bezpośrednio na pierwsze miejsce. Sébastien Buemi tłumaczył później, że zespół był świadomy ryzyka. Gdyby wyścig został wznowiony natychmiast Toyota po prostu nie dojechałaby do mety bez paliwa.

Walka o zwycięstwo do samego końca
Rywalizacja została wznowiona na dwadzieścia minut przed flagą w szachownicę. Victor Martins z Alpine natychmiast rzucił się do odrabiania strat. Błyskawicznie uporał się z Marco Sørensenem jadącym w Astonie Martinie #009 oraz ze swoim zespołowym kolegą Charlesem Milesim w aucie numer 35. Następnie Francuz przeprowadził udany atak na Driesa Vanthoora w BMW awansując na drugie miejsce. W tym momencie Ryo Hirakawa w Toyocie miał nad nim 2,6 sekundy przewagi jednak różnica ta zaczęła gwałtownie topnieć w gęstym ruchu aut klasy LMGT3.
Hirakawa w wypowiedziach po wyścigu określił ten końcowy etap jako niezwykle stresujący. Musiał bronić pozycji dysponując zimnymi oponami na przesychającym torze mając jednocześnie świadomość, że Alpine dysponuje znacznie lepszym tempem. Japończyk wykazał się potężnym doświadczeniem zyskując cenne ułamki sekund w strefach mocnego dohamowania do zakrętów pierwszego i dziesiątego. Wiedział doskonale, że to w niezwykle krętym trzecim sektorze toru samochód rywali ma znaczną przewagę.
Wykorzystał również obecność zdublowanego BMW z numerem 20 przed sobą jako idealny punkt odniesienia do wyznaczania optymalnych punktów hamowania. Precyzyjne wskazówki od inżynierów pomogły mu bezbłędnie zamykać linie wyścigowe przed nosem atakującego Martinsa. Ostatecznie kierowca Toyoty wytrzymał presję przecinając linię mety z przewagą wynoszącą 0,591 sekundy zapewniając japońskiej marce 10. trium na własnej ziemic, a także pierwsze zwycięstwo na Fuji od 2023 roku.
Za plecami walczącej dwójki na najniższym stopniu podium zameldowała się załoga BMW #15 w składzie Dries Vanthoor Kevin Magnussen i Raffaele Marciello. Czwarte miejsce przypadło ostatecznie załodze Alpine #35 prowadzonemu przez Milesiego i Habsburga. Pierwszą piątkę zamknął Cadillac #38 Hertz Team JOTA obsadzony przez Jacka Aitkena Sébastiena Bourdaisa oraz Earla Bambera. Załoga Peugeota #94 uzyskała swój najlepszy wynik w sezonie zajmując szóstą pozycję. Na siódmym miejscu finiszował drugi Cadillac #12.

Spadki i rozczarowania w końcówce stawki Hypercar
Zespół Toyoty odnotował również słabszy występ swojego drugiego prototypu. Samochód z numerem 7 zakończył zmagania dopiero na ósmym miejscu ponosząc ogromne straty przez karę przejazdu przez aleję serwisową nałożoną na Kamuiego Kobayashiego za przekroczenie prędkości podczas wirtualnej neutralizacji. W efekcie tej kary załoga ta spadła na drugie miejsce w ogólnej klasyfikacji punktowej mistrzostw świata.
Bolesny finał wyścigu przeżyli również kierowcy Astona Martina #009. Marco Sørensen i Álex Riberas jeszcze przed ostatnim wyjazdem samochodu bezpieczeństwa jechali w ścisłej czołówce. Przetasowania w alei serwisowej zepchnęły ich na czwarte miejsce na restarcie. Sørensen musiał desperacko bronić pozycji przed bardzo szybkim Peugeotem kierowanym przez Malthe Jakobsena. Na zaledwie pięć minut przed upływem czasu duński kierowca Astona Martina uderzył w auto klasy LMGT3 ekipy AF Corse Ferrari z Alessio Roverą za kierownicą. Choć sędziowie uznali to za incydent wyścigowy pojazd brytyjskiej marki spadł przez to na dziewiąte miejsce w końcowej klasyfikacji wyścigu.
Ostatni punkt w klasie Hypercar wywalczyło Ferrari #51 awansując do dziesiątki dzięki późnej karze dla debiutującego zespołu Genesis. Prototyp GMR-001 oznaczony numerem 19 który przez większość zawodów jechał imponująco w pierwszej piątce ostatecznie ukończył zmagania na jedenastym miejscu. Pechowo zakończyły się zawody dla załogi BMW #20 która po dwukrotnym przebiciu opon spowodowanym kontaktami z Ferrari dojechała do mety na dalekiej trzynastej pozycji.

Kolejny trudny weekend dla AF Corse #83
6 Hours of Fuji podobnie jak Lone Star Le Mans nie było udane dla Roberta Kubicy i jego kolegów. Wszystkie samochody Ferrari nie miały w Japonii tempa pozwalającego nawiązać walkę z czołówką. Przez to zółte Ferrari z numerem 83 przez cały dystans wyścigu jechało na odległych pozycjach i ostatecznie dojechało do mety na 12. miejscu.

Szalona końcówka w klasie LMGT3
Klasa LMGT3 również zaprezentowała niezwykle zawiły scenariusz rywalizacji. Darren Leung z zespołu Team WRT przyznał, że taktyka szybkich zjazdów do boksu mocno skomplikowała ich sytuację w środkowej fazie wyścigu ponieważ zespół notorycznie mijał się w czasie z neutralizacjami tracąc wypracowaną w pierwszej godzinie pozycję. Ostatecznie jednak to właśnie załoga BMW M4 GT3 EVO z numerem 32 odniosła zasłużone zwycięstwo.
Sukces ten wypracował podczas finałowego stintu Augusto Farfus. Po restarcie wyścigu na dwadzieścia minut przed końcem Brazylijczyk znajdował się na szóstej pozycji. Wykorzystując przewagę przyczepności wynikającą z posiadania nowych opon na wciąż lekko wilgotnym torze Farfus zaprezentował niezwykle skuteczną jazdę. Najpierw wyprzedził Ayhancana Güvena w Porsche Marvina Kirchhöfera w McLarenie oraz Sebastiana Priaulxa jadącego Fordem. Następnie ruszył w pogoń za duetem zawodników z amerykańskiej ekipy TF Sport.
Samochody Chevrolet Corvette Z06 GT3.R wyjechały na prowadzenie po restarcie ponieważ obaj kierowcy nie zdecydowali się na wymianę opon. Farfus bez problemu poradził sobie z Nickym Catsburgiem w pojeździe numer 33 po czym zaatakował prowadzącego Charliego Eastwooda w aucie z numerem 34 omijając go w szóstym zakręcie toru. Brazylijczyk przyznał po wyścigu, że z uwagi na niską prędkość maksymalną swojego BMW na długiej prostej musiał zaryzykować bezpośrednie i ciasne manewry w technicznej krętej partii toru, a cały przejazd uznał za jeden z najlepszych w swojej karierze.
Kolejnego cudu dokonał Mattia Drudi z Heart of Racing. Po incydencie na prostej startowej i poważnym uszkodzeniu Astona Martina zdołał on wrócić do świetnego tempa i ostatecznie podążył tuż za zwycięskim BMW zapewniając swojej ekipie wybitne drugie miejsce. Ostatni stopień podium utrzymał Chevrolet Corvette kierowany przez Eastwooda. Czwartą pozycję zdobył Davide Rigon w samochodzie Ferrari zespołu AF Corse, a punktowaną piątkę zamknął drugi Chevrolet Corvette z numerem 33 umacniając się na pozycji zdecydowanego lidera w klasyfikacji generalnej LMGT3.

Pełne wyniki 6 Hours of Fuji 2026
Tak prezentują się pełne wyniki wyścigu 6 Hours of Fuji 2026 w klasie Hypercar oraz w klasie LMGT3
Wyniki wyścigu 6 Hours of Fuji 2026 klasa Hypercar
| Pozycja | Nr | Zespół | Strata do lidera | Strata do poprz. |
|---|---|---|---|---|
| 1 | #8 | Toyota Racing | – | – |
| 2 | #36 | Alpine Endurance Team | 0.591 | 0.591 |
| 3 | #15 | BMW M Team WRT | 6.415 | 5.824 |
| 4 | #35 | Alpine Endurance Team | 7.699 | 1.284 |
| 5 | #38 | Cadillac Hertz Team JOTA | 8.142 | 0.443 |
| 6 | #94 | Peugeot TotalEnergies | 10.176 | 2.034 |
| 7 | #12 | Cadillac Hertz Team JOTA | 13.497 | 3.321 |
| 8 | #7 | Toyota Racing | 14.206 | 0.709 |
| 9 | #009 | Aston Martin Thor Team | 24.237 | 10.031 |
| 10 | #51 | Ferrari AF Corse | 26.443 | 2.206 |
| 11 | #19 | Genesis Magma Racing | 45.525 | 19.082 |
| 12 | #83 | AF Corse | 1 okr. | 1 okr. |
| 13 | #20 | BMW M Team WRT | 1 okr. | 31.012 |
| 14 | #007 | Aston Martin Thor Team | 1 okr. | 1.401 |
| 15 | #17 | Genesis Magma Racing | 1 okr. | 52.490 |
| 16 | #50 | Ferrari AF Corse | 58 okr. | 57 okr. |
| 17 | #93 | Peugeot TotalEnergies | 136 okr. | 78 okr. |
Wyniki wyścigu 6 Hours of Fuji 2026 klasa LMGT3
| Pozycja | Nr | Zespół | Strata do lidera | Strata do poprz. |
|---|---|---|---|---|
| 1 | #32 | Team WRT | – | – |
| 2 | #27 | Heart of Racing Team | 1.062 | 1.062 |
| 3 | #34 | Racing Team Turkey by TF | 4.676 | 3.614 |
| 4 | #54 | Vista AF Corse | 6.601 | 1.925 |
| 5 | #33 | TF Sport | 10.136 | 3.535 |
| 6 | #69 | Team WRT | 12.389 | 2.253 |
| 7 | #91 | Manthey DK Engineering | 12.402 | 0.013 |
| 8 | #10 | Garage 59 | 13.194 | 0.792 |
| 9 | #78 | Akkodis ASP Team | 34.218 | 21.024 |
| 10 | #77 | Proton Competition | 38.051 | 3.833 |
| 11 | #87 | Akkodis ASP Team | 2 okr. | 2 okr. |
| 12 | #92 | The Bend Manthey | 6 okr. | 4 okr. |
| 13 | #79 | Iron Lynx | 9 okr. | 3 okr. |
| 14 | #21 | Vista AF Corse | 3 okr. | – |
| 15 | #58 | Garage 59 | 27 okr. | 24 okr. |
| DNF | #23 | Heart of Racing Team | 150 okr. | 123 okr. |
| DNF | #88 | Proton Competition | 186 okr. | 36 okr. |
| DNF | #61 | Iron Lynx | 186 okr. | – |
Klasyfikacje generalne po 6 Hours of Fuji
W klasyfikacjach generalnych zaszły pewne zmiany. Toyota powiększyła przewagę nad BMW w klasyfikacji producentów. W klasyfikacji kierowców prowadzenie straciła załoga BMW #15 która została wyprzedzona przez obie załogi Toyoty. W klasie LMGT3 nadal pewnie prowadzi załoga #33 TF Sport. Tak prezentują się pełne klasyfikacje generalne po 6 Hours of Fuji:
Klasyfikacja producentów Hypercar
| Pozycja | Producent | Punkty |
|---|---|---|
| 1 | Toyota | 169 |
| 2 | BMW | 146 |
| 3 | Ferrari | 115 |
| 4 | Alpine | 96 |
| 5 | Cadillac | 96 |
| 6 | Aston Martin | 54 |
| 7 | Peugeot | 24 |
| 8 | Genesis | 12 |
Klasyfikacja zespołów LMGT3
| Pozycja | Zespół | Samochód | Punkty |
|---|---|---|---|
| 1 | #33 TF Sport | Corvette | 86 |
| 2 | #27 Heart of Racing Team | Aston Martin | 62 |
| 3 | #34 Racing Team Turkey by TF | Corvette | 58 |
| 4 | #91 Manthey DK Engineering | Porsche | 54 |
| 5 | #21 Vista AF Corse | Ferrari | 54 |
| 6 | #69 Team WRT | BMW | 51 |
| 7 | #92 The Bend Manthey | Porsche | 49 |
| 8 | #23 Heart of Racing Team | Aston Martin | 49 |
| 9 | #32 Team WRT | BMW | 47 |
| 10 | #78 Akkodis ASP Team | Lexus | 39 |
| 11 | #10 Garage 59 | McLaren | 38 |
| 12 | #87 Akkodis ASP Team | Lexus | 38 |
| 13 | #58 Garage 59 | McLaren | 22 |
| 14 | #61 Iron Lynx | Mercedes | 17 |
| 15 | #88 Proton Competition | Ford | 16 |
| 16 | #54 Vista AF Corse | Ferrari | 13 |
| 17 | #77 Proton Competition | Ford | 13 |
| 18 | #79 Iron Lynx | Mercedes | 6 |
Klasyfikacja kierowców Hypercar
| Pozycja | Kierowcy | Samochód | Punkty |
|---|---|---|---|
| 1 | Brendon Hartley, Ryō Hirakawa, Sébastien Buemi | Toyota (#8) | 89 |
| 2 | Kamui Kobayashi, Mike Conway, Nyck de Vries | Toyota (#7) | 79 |
| 3 | René Rast, Robin Frijns | BMW (#20) | 75 |
| 4 | Kevin Magnussen, Raffaele Marciello | BMW (#15) | 69 |
| 5 | Sheldon van der Linde | BMW (#20) | 65 |
| 6 | Dries Vanthoor | BMW (#15) | 63 |
| 7 | Alessandro Pier Guidi, Antonio Giovinazzi, James Calado | Ferrari (#51) | 59 |
| 8 | Charles Milesi, Ferdinand Habsburg | Alpine (#35) | 56 |
| 9 | Antonio Fuoco, Miguel Molina, Nicklas Nielsen | Ferrari (#50) | 54 |
| 10 | Norman Nato, Will Stevens | Cadillac (#12) | 50 |
| 11 | Earl Bamber, Sébastien Bourdais | Cadillac (#38) | 44 |
| 12 | António Félix da Costa | Alpine (#35) | 44 |
| 13 | Harry Tincknell, Tom Gamble | Aston Martin (#007) | 42 |
| 14 | Jack Aitken | Cadillac (#38) | 40 |
| 15 | Jules Gounon, Victor Martins | Alpine (#36) | 32 |
| 16 | Philip Hanson, Robert Kubica, Yifei Ye | Ferrari (#83) | 31 |
| 17 | Louis Delétraz | Cadillac (#12) | 26 |
| 18 | Frédéric Makowiecki | Alpine (#36) | 14 |
| 19 | Loïc Duval, Malthe Jakobsen, Théo Pourchaire | Peugeot (#94) | 12 |
| 20 | André Lotterer, Luis Felipe Derani, Mathys Jaubert | Genesis (#17) | 10 |
| 21 | Ross Gunn | Aston Martin (#007) | 8 |
| 22 | Nick Cassidy, Paul di Resta, Stoffel Vandoorne | Peugeot (#93) | 6 |
| 23 | Álex Riberas, Marco Sørensen | Aston Martin (#009) | 4 |
| 24 | Ricky Taylor | Cadillac (#101) | 2 |
| 25 | Daniel Juncadella, Mathieu Jaminet, Paul-Loup Chatin | Genesis (#19) | 0 |
| 26 | Roman De Angelis | Aston Martin (#009) | 0 |
Końcówka sezonu w Europie
Na ostatnie dwie rundy sezonu 2026 WEC wrócimy do Europy. Pierwszą z nich będzie weekend z 6 Hours of Barcelona który odbędzie się w dniach 16-18 października. Zachęcamy was do zaglądania na social media, a także kanał YouTube Kontry gdzie będziemy relacjonować dla Was 6 Hours of Barcelona.
Korekta:
Źródło grafiki poglądowej: Julien Delfosse / DPPI

