Fabio Di Giannantonio świętujący triumf w Grand Prix Katalonii

Grand Prix Katalonii MotoGP zakończyło się niespodziewanym triumfem Fabio Di Giannantonio. Włoch powrócił na najwyższy stopień podium po ponad dwóch latach, a niedzielne Grand Prix przyćmiły dwie czerwone flagi spowodowane poważnymi wypadkami.

Przed Grand Prix Katalonii

Nim rozpoczęły się zmagania w pobliżu stolicy Katalonii, Ducati poinformowało, że nie będzie zastępować kontuzjowanego Marca Márqueza w barwach fabrycznego zespołu. Mistrz świata wraca do pełni sił po podwójnej operacji obejmującej złamaną kość śródstopia oraz śruby dotykające nerwów w ramieniu.

Do reprezentowania barw zespołu Red Bull KTM Tech3 mógł powrócić Maverick Viñales, który po kilku tygodniach rehabilitacji odbytych w centrum dla sportowców sponsorowanych przez producenta napojów energetycznych wrócił do odpowiedniej sprawności, by ponownie zasiąść na motocykl MotoGP.

Yamaha postanowiła wykorzystać drugą dziką kartę w tym sezonie i ponownie pozwoliła na występ przed lokalną publicznością Augusto Fernándezowi. Tester japońskiego producenta wystąpił już w tym sezonie w trakcie Grand Prix Hiszpanii.

Maverick Viñales ponownie zagościł w padoku podczas Grand Prix Katalonii
Maverick Viñales ponownie zagościł w padoku podczas Grand Prix Katalonii. Źródło: facebook.com/MotoGP

Piątkowe przejazdy przed Grand Prix Katalonii

Pierwszy trening rozpoczął się od spokojnych przejazdów zawodników, a Jorge Martín w charakterystyczny dla siebie sposób sunął ramieniem po krawężniku w piątym zakręcie. Hiszpan w pierwszych przejazdach zdawał się potwierdzać bardzo dobrą formę i zajmował pierwsze miejsce w tabeli czasów.

Po upłynięciu połowy sesji zawodnika Aprilii ponownie dopadł pech. Hiszpan stracił przyczepność przedniego koła w dwunastym zakręcie i upadł tak niefortunnie, że zamiast na bandzie, zatrzymał się na swoim motocyklu, mocno się przy tym obijając. Wicelider mistrzostw miał trudności z zejściem z pobocza, lecz ostatecznie dotarł do alei serwisowej i wyjechał na tor na sesję próbnych startów.

Niedługo później do grona pechowców dołączyli Pedro Acosta oraz Brad Binder, którzy upadli w drugim zakręcie. Do końca przejazdów żaden z zawodników nie upadł, a ostatecznie na czele sesji znalazł się Álex Márquez, który pod koniec przejazdów znalazł się przed zawodnikiem Aprilii. Czołową trójkę zamknął Fabio Di Giannantonio.

Enea Bastianini (#23) oraz Fabio Quartararo (#20) podczas Grand Prix Katalonii
Enea Bastianini (#23) oraz Fabio Quartararo (#20) podczas Grand Prix Katalonii. Źródło: Red Bull Content Pool

Trening przed Grand Prix Katalonii z nietypową czołówką

Piątkowy trening kwalifikacyjny rozpoczął się od spokojnych przejazdów. Po kilkunastu minutach, na dojeździe do pierwszego zakrętu z motocykla Pedro Acosty odpadła osłona przedniego hamulca. W połowie sesji Ai Ogura stał się kolejną ofiarą zakrętu numer dwa i zaliczył niegroźny upadek.

Po kolejnych kilkunastu minutach spokoju do grona pechowców dołączył Álex Rins, który upadł w zakręcie numer pięć. Niedługo później kontakt z maszyną utracili także Joan Mir oraz po raz drugi tego dnia Jorge Martín, który nie ukrywał frustracji z tego powodu.

Ostatecznie najlepszy czas osiągnął Pedro Acosta przed Álexem Márquezem i Bradem Binderem. Przed tą rundą jedynymi zawodnikami awansującymi bezpośrednio do drugiej części sesji kwalifikacyjnej w każdej rundzie byli Álex Márquez, Jorge Martín i Ai Ogura. Po piątkowych treningach przed Grand Prix Katalonii w gronie tym pozostał jedynie zeszłoroczny wicemistrz świata.

Francesco Bagnaia przez całą sesję szukał tempa zajmując miejsca w okolicy dwudziestej pozycji. Ostatecznie nie udało mu się uzyskać zadowalającego czasu okrążenia i zajął dopiero dwunaste miejsce, po raz drugi w tym sezonie nie gwarantując sobie bezpośredniego awansu do finałowej części sesji kwalifikacyjnej.

Francesco Bagnaia (#63), Marco Bezzecchi (#72) oraz Enea Bastianini (#23) podczas Grand Prix Katalonii
Francesco Bagnaia (#63), Marco Bezzecchi (#72) oraz Enea Bastianini (#23) podczas Grand Prix Katalonii. Źródło: ducati.com

Sobota przed Grand Prix Katalonii

Sobotni trening przed Grand Prix Katalonii rozpoczął się od upadku Johanna Zarco. Był on szczęśliwie jedynym pechowcem tej sesji. Przejazdy zakończyły się z innym zawodnikiem Hondy na czele w postaci Joana Mira, który znalazł się przed Pedro Acostą i Fabio Di Giannantonio.

Jorge Martín nie zaliczy Grand Prix Katalonii do udanych
Jorge Martín nie zaliczy Grand Prix Katalonii do udanych. Źródło: Red Bull Content Pool

Kwalifikacje przed Grand Prix Katalonii z nieoczekiwaną kolejnością na czele

Spokojna przez większość czasu trwania sesja została zakłócona pod koniec przez upadek Topraka Razgatlıoğlu. Wkrótce po nim upadł po raz trzeci tego weekendu Jorge Martín, który uprzednio zdołał uzyskać najlepszy czas sesji.

Choć lepszy rezultat uzyskał Franco Morbidelli, okrążenie Włocha zostało anulowane z powodu przekraczania limitów toru, tymczasem kilka chwil później upadł kolejny z Hiszpanów – Fermín Aldeguer.

Ostatecznie zawodnik zespołu satelickiego Ducati dopiął swego i na kolejnym okrążeniu ponownie poprawił czas Jorge Martína i awansowali do drugiej części sesji kwalifikacyjnej.

Lider mistrzostw świata był jedynym pechowcem kwalifikacji i zakończył sesję na ostatniej pozycji. Niewiele lepiej wypadł Jorge Martín, który do obu wyścigów startował z dziewiątej pozycji. Najlepszym zawodnikiem marki z Noale został Raúl Fernández, który zakwalifikował się na czwartej pozycji.

Ostatecznie drugie pole position w karierze zdobył Pedro Acosta. Pierwszy rząd uzupełnili Franco Morbidelli oraz Álex Márquez. Hiszpan ostatni raz wyruszał do wyścigu z pierwszego pola w Grand Prix Japonii 2024, z kolei fabryczny zespół KTM ostatnie takie osiągnięcie zdobył w rękach Pola Espargaró w Grand Prix Europy 2020.

Sesja stanowiąca o kolejności startowej w pierwszych czterech rzędach rozpoczęła się spokojnie. W drugiej serii przejazdów upadł z kolei Marco Bezzecchi stając się kolejną ofiarą drugiego zakrętu.

Sesja stanowiąca o kolejności startowej w pierwszych czterech rzędach rozpoczęła się spokojnie. W drugiej serii przejazdów upadł z kolei Marco Bezzecchi stając się kolejną ofiarą drugiego zakrętu.

Pedro Acosta zdobył pole position przed Grand Prix Katalonii
Pedro Acosta zdobył pole position przed Grand Prix Katalonii. Źródło: Red Bull Content Pool

Sprint przed Grand Prix Katalonii bez niespodzianek

Sprint rozpoczął się spokojnie na czołowych pozycjach, a w pierwszej szykanie o prowadzenie walczyli Pedro Acosta oraz Álex Márquez. Po nieudanym wyruszeniu z pola startowego, Franco Morbidelli nie zmieścił się w pierwszej szykanie i musiał skorzystać z pobocza, powracając do rywalizacji na czwartej pozycji.

W dalszej części stawki doszło do sczepienia się motocykli Brada Bindera i Joana Mira, w wyniku którego obaj wylądowali poza zawodami już w pierwszym zakręcie. Zawodnik KTM stracił równowagę po kontakcie z Fabio Di Giannantonio i zabrał ze sobą Hiszpana. Sędziowie przyjrzeli się tej sytuacji, lecz postanowili nie wyciągać konsekwencji wobec żadnego z zawodników.

Tymczasem na czele utrzymał się Pedro Acosta, za plecami którego znalazł się Johann Zarco. Francuz zdołał wyprzedzić Álexa Márqueza. Zawodnik zespołu LCR nie nacieszył się jednak pozycją, gdyż na początku drugiego okrążenia wicemistrz świata skutecznie zaatakował go na dojeździe do pierwszego zakrętu.

Pomimo czwartej pozycji po przejeździe przez pierwszą szykanę, Franco Morbidelli zakończył pierwsze okrążenie na siódmej pozycji za plecami swojego partnera zespołowego. Udany początek zmagań zaliczył inny z Włochów – Francesco Bagnaia, który na drugim okrążeniu znajdował o pięć pozycji wyżej niż na starcie.

Na początku trzeciego okrążenia Álex Márquez zaatakował Pedro Acostę, lecz zawodnik KTM zdołał odzyskać pozycję w szykanie. Znajdujący się za nimi zawodnicy zaczęli się coraz bardziej zacieśniać, a rosnącego z tego powodu ciśnienia nie wytrzymał Jorge Martín, który upadł w dziesiątym zakręcie.

Zgodnie z nowymi zasadami, z racji że nie zgasł silnik w jego motocyklu mógł on kontynuować zmagania, lecz nie był w stanie tego zrobić bez pomocy porządkowych, gdyż w żwirze zakopało się tylne koło jego Aprilii. W związku z tym musiał dać za wygraną i pogodzić się z przedwczesnym zakończeniem rywalizacji.

Na początku czwartego okrążenia zawodnik Gresini dokonał tego, co nie udało mu się poprzednim razem i wysunął się przed reprezentanta KTM. Nauczony poprzednim atakiem, tym razem ustawił się po wewnętrznej stronie młodszego kolegi i ten nie był w stanie odpowiedzieć. Za ich plecami przed Johanna Zarco wysunął się Raúl Fernández, a podążającą na czele grupę zamykał Fabio Di Giannantonio.

Piąte okrążenie rozpoczęło się od spadku zawodnika LCR Hondy na taką samą pozycję. Reprezentant zespołu należącego do Valentino Rossiego wziął przykład z Álexa Márqueza i zaatakował po wewnętrznej na dojeździe do pierwszego zakrętu zamykając możliwość kontrataku do drugiego łuku.

W połowie tej pętli na drugie miejsce wysunął się Raúl Fernández, który po odważnym ataku do piątego zakrętu znalazł się przed Pedro Acostą. Za ich plecami coraz bardziej znajdował się Johann Zarco, który zaczął tracić coraz więcej dystansu do Fabio Di Giannantonio.

W połowie dystansu z powodu awarii motocykla wycofał się Maverick Viñales. Hiszpan nie zaliczył pierwszego startu po powrocie z wymuszonej przerwy do udanych. Kilka chwil później, na czele stawki, Pedro Acosta zdołał znaleźć się przed Raúlem Fernándezem awansując na drugą pozycję.

Na da okrążenia przed metą zawodnik Trackhouse znalazł się za plecami Fabio Di Giannantonio zdołał się uporać z Hiszpanem. Kolejność w czołówce nie zmieniła się przez ostatnie dwa okrążenia i to Álex Márquez zwyciężył przed Pedro Acostą i zawodnikiem VR46.

W dalszej części strefy punktowej, Marco Bezzecchi po podążaniu większości dystansu na szóstym miejscu, zaczął tracić kolejne pozycje, ostatecznie kończąc zmagania na dziewiątym miejscu i zwiększając przewagę nad Jorge Martínem zaledwie o jeden punkt.

Álex Márquez zwyciężył sprint przed Grand Prix Katalonii
Álex Márquez zwyciężył sprint przed Grand Prix Katalonii. Źródło: Red Bull Content Pool

Dramatyczny przebieg Grand Prix Katalonii

Sesja rozgrzewkowa przebiegła w spokojnej atmosferze i wszyscy zawodnicy zdołali się utrzymać na swoich maszynach. Najlepszy czas uzyskał Joan Mir, a za jego plecami znaleźli się Fabio Quartararo i Marco Bezzecchi.

Grand Prix Katalonii przerwane groźnymi upadkami

Po przejechaniu okrążenia rozgrzewkowego doszło do awarii w motocyklu Brada Bindera. Reprezentant KTM zjechał poza tor i przez barierę udał się ponownie do alei serwisowej.

Start do Grand Prix Katalonii w czołówce odbył się podobnie do sprintu. Ponownie na czele znaleźli się Pedro Acosta i Álex Márquez, z kolei ruszający z drugiego pola Franco Morbidelli zaczął tracić kolejne pozycje.

Po pierwszej sekwencji zakrętów czołową dwójkę rozdzielił Raúl Fernández, a w środku okrążenia zawodnika Gresini próbował również zaatakować Jorge Martín. Hiszpan spowodował wyjazd Márqueza poza tor i utrzymanie w ten sposób swojej pozycji. Kilka łuków później wicelider mistrzostw popełnił błąd i znalazł się za plecami Johanna Zarco i Franco Morbidellego i z walki o trzecią pozycję spadł na szóstą. Były mistrz świata nie zawiesił jednak broni i już na początku drugiego okrążenia był ponownie przed zawodnikiem VR46.

Na początku trzeciego okrążenia Álex Márquez zaatakował Raúla Fernándeza, lecz zawodnik Trackhous zdołał się utrzymać na drugiej pozycji. W piątym zakręcie Johann Zarco pokusił się o pozycję Álexa Márqueza i znalazł się przed Hiszpanem, niemal wypychając go poza tor. Z zamieszania skorzystał Jorge Martín, który również wyprzedził zawodnika Gresini.

Zawodnik fabrycznej ekipy Aprilii zaatakował Francuza w dziesiątym łuku, lecz wyjechał szeroko, przez co ten zdołał odzyskać straconą pozycję. Hiszpan zdołał jednak dopiąć swego już kilka chwil później, na początku czwartej pętli. Wszystkiemu przyglądał się Álex Márquez, który również w dał się w, ostatecznie zwycięską, walkę z Francuzem.

Na początku piątej pętli nastąpiła zmiana na pozycji lidera, a na czoło stawki wysunął się Raúl Fernández. Za ich plecami, po początkowych zawirowaniach rytm odzyskał Álex Márquez, który zaczął odrabiać stratę do czołowej dwójki zawodników.

Pedro Acosta próbował odzyskać prowadzenie na początku siódmej pętli, lecz nie udało mu się utrzymać pozycji przed zawodnikiem Trackhouse po pierwszym zakręcie. Zawodnik KTM pozostał na plecach drugiego z Hiszpanów czyhając na najmniejszy błąd. Tymczasem w walce o piątą pozycję górą okazał się być Fabio Di Giannantonio, który na początku ósmego okrążenia wyprzedził Johanna Zarco.

Wolniejsze tempo Raúla Fernándeza oraz wdawanie się w walkę z Pedro Acostą zaprosiły Álexa Márqueza, który na dziewiątym okrążeniu dojechał do prowadzącej dwójki. W pierwszej szykanie zmieniła się kolejność na czele, zatem zawodnik Gresini najpierw poradzić sobie musiał z reprezentantem zespołu Trackhouse. Udało mu się to na początku dziesiątej pętli i już tylko Pedro Acosta dzielił go od prowadzenia w wyścigu.

Podążający w dalszych rejonach stawki w ten weekend Enea Bastianini zmuszony był wycofać się z rywalizacji z powodu awarii motocykla. Włoch zjechał na pobocze i nie mógł kontynuować zmagań.

Na początku 12. okrążenia Álex Márquez zaatakował prowadzącego Pedro Acostę, lecz podobnie jak poprzednio, atak zawodnika Gresini po zewnętrznej się nie udał. Wicemistrz świata się jednak nie poddawał i jak cień podążał za zawodnikiem KTM. Niestety obróciło się to przeciw starszemu z Hiszpanów.

W połowie 12. pętli odmówił posłuszeństwa motocykl Pedro Acosty. Stało się to tuż po wyjściu na prosty odcinek toru, gdzie zawodnicy podążają z największym przyspieszeniem. W pewnym momencie KTM przestał przyspieszać, z kolei zawodnik Gresini nie miał czasu zareagować i uderzył w tył maszyny młodszego z Hiszpanów.

W wyniku tego zdarzenia, Álex Márquez stracił kontrolę nad maszyną i wyjechał na pobocze, gdzie walczył o przetrwanie. W miejscu, gdzie trawa przecięta jest wąską asfaltową ścieżką Ducati w rękach Hiszpana zostało podbite i z prędkością przekraczającą 250 km/h spadł na ziemię. Kilkukrotnie koziołkował i ostatecznie zatrzymał się na poboczu w bezruchu.

Na domiar złego, maszyna którą podążał również uległa doszczętnej destrukcji, a wyrwane przednie koło z fragmentem zawieszenia uderzyło w motocykl Fabio Di Giannantonio doprowadzając do jego upadku. Po całym zdarzeniu Włoch trzymał się za lewą rękę, lecz nie doznał poważnych urazów.

Odłamki Ducati trafiły również Johanna Zarco, który po zjechaniu do alei serwisowej po wywieszeniu czerwonej flagi mocno utykał na lewą nogę, do której przykładał zimny okład. Po wizycie lekarzy obecnych na torze został dopuszczony do udziału we wznowionym wyścigu.

Álex Márquez został zabrany do szpitala, gdzie wykryto u niego złamanie prawego obojczyka oraz brzeżne złamanie kręgu C7. Hiszpan przeszedł operację i kolejnego dnia opuścił placówkę leczniczą.

Po długiej przerwie spowodowanej koniecznością przywrócenia toru do stanu używalności, zawodnicy ponownie pojawili się na prostej startowej, by po raz drugi tego dnia wystartować. Niestety nad torem już po chwili ponownie zawisła czerwona flaga z powodu wypadku pomiędzy Johannem Zarco, Luką Marinim i Francesco Bagnaią.

Francuz w strefie hamowania przed pierwszym zakrętem nie zdołał opanować maszyny i zderzył się z motocyklem Hondy należącym do Włocha. W wyniku zdarzenia upadł w kierunku reprezentanta Ducati. Zbieg niefortunnych okoliczności sprawił, że noga Johanna Zarco została wciągnięta i utknęła pomiędzy tylnym kołem, a tylną owiewką motocykla.

Zakleszczony Francuz nie mógł nic zrobić i wleciał wraz z motocyklem Ducati w pułapkę żwirową kilkukrotnie koziołkując. Po tym drastycznym zdarzeniu on również został zabrany do szpitala, gdzie okazało się, że doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego i tylnego oraz łąkotki przyśrodkowej. Poza tym doznał złamania u podstawy kości strzałkowej. Zawodnik LCR również dzień później został wypisany z placówki leczniczej.

Do trzeciego tego dnia startu zawodnicy ponownie ustawili się w kolejności wyznaczonej po pierwszej czerwonej fladze z wyraźnym pustym polem przeznaczonym wcześniej dla Johanna Zarco. Jako pierwszy podążał Pedro Acosta, a za jego plecami ustawili się Jorge Martín oraz Raúl Fernández. Najlepiej na pierwszych metrach spisał się Francesco Bagnaia, który z dziesiątej pozycji zdołał awansować na piątą.

Po spokojnie pokonanych pierwszych zakrętach ponownie doszło do upadku, szczęśliwie tym razem bez poważniejszych konsekwencji. Po kolejnym w ten weekend ataku Raúla Fernándeza w piątym zakręcie doszło do kontaktu pomiędzy nim, a Jorge Martínem. Obaj zawodnicy zdołali powrócić do rywalizacji. Sędziowie przyjrzeli się incydentowi, lecz postanowili nie wyciągać konsekwencji wobec żadnego z zawodników.

W tej sytuacji na drugie miejsce awansował Joan Mir, a czołową trójkę zamykał Francesco Bagnaia. Podążający na czele Pedro Acosta nie pokazywał tempa pozwalającemu na komfortowe przebywanie na pierwszej pozycji, a podążający za nim zawodnik Hondy próbował znaleźć miejsce do ataku.

Nim jednak Joan Mir zdołał zaatakować reprezentanta KTM, Francesco Bagnaia zaczął tracić najpierw dystans do poprzedzających zawodników, a następnie sam stracił pozycję kosztem Fabio Di Giannantonio w połowie czwartego okrążenia.

W międzyczasie dużo działo się także za ich plecami, a kolejne pozycje zyskiwał Ai Ogura, którego tempo odżyło w tej fazie rywalizacji. Poradził sobie z Fabio Quartararo w piątym zakręcie, tak jakby pokazując partnerowi zespołowemu jak należy przeprowadzać manewry w tym miejscu na torze. Zawodnik Yamahy wkrótce stracił kolejną pozycję na rzecz Marco Bezzecchiego.

Sytuacja na czele wykazywała coraz większe napięcie, a kolejność zawodników nie ulegała zmianie. Za ich plecami z kolei Fermín Aldeguer zdołał wyprzedzić Francesco Bagnaię awansując na czwartą pozycję. Niedługo później dwukrotny mistrz świata MotoGP oglądał także plecy Aia Ogury.

Na pięć okrążeń przed metą Joan Mir po kilku nieudanych atakach na Pedro Acostę stracił pozycję kosztem Fabio Di Giannantonio, który mógł wybrać się w pogoń za zawodnikiem KTM. Ten jednak nie składał broni i przez następne dwa okrążenia utrzymywał się przed Włochem.

Na ostatnim okrążeniu Joan Mir zdołał uporać się z Pedro Acostą i znalazł się przed zawodnikiem KTM. Kilka chwil później szeroki wyjazd reprezentanta austriackiego producenta wykorzystał także Fermín Aldeguer. Za jego plecami w kolejce do wyprzedzenia ustawił się także Ai Ogura, który próbował zaatakować w ostatnim zakręcie.

Niefortunnie doszło do kontaktu między zawodnikami i Pedro Acosta upadł. Sędziowie błyskawicznie zajęli się incydentem i przyznali zawodnikowi zespołu Trackhouse trzysekundową karę, która zepchnęła go z piątej na ósmą pozycję na mecie.

Jorge Martín zjechał do alei serwisowej nie kończąc ostatniego okrążenia i nie został sklasyfikowany w wyścigu, a po zejściu z motocykla wyraźnie wściekły machał rękami i popychał szefa zespołu, Paolo Bonorę. Po ochłonięciu publicznie przeprosił za swoje zachowanie.

Linię mety jako pierwszy przeciął Fabio Di Giannantonio, jako drugi zmagania ukończył Joan Mir, a na trzecim miejscu dotarł Fermín Aldeguer. Jakby mało było emocji w trakcie Grand Prix Katalonii, po chwili otrzymaliśmy komunikat o podejrzeniu nieprawidłowości w ciśnieniu przedniej opony u sporej grupy zawodników.

W gronie tym znaleźli się Joan Mir, Toprak Razgatlıoğlu, Jack Miller, Raúl Fernández, Álex Rins oraz Francesco Bagnaia. Tylko ostatni z wymienionych nie został ukarany. Tym samym w ostatecznych rezultatach na drugim miejscu znajduje się Fermín Aldeguer, a podium zamyka dwukrotny mistrz świata MotoGP.

Fabio Di Giannantonio pokazał coś więcej w Grand Prix Katalonii
Fabio Di Giannantonio pokazał coś więcej w Grand Prix Katalonii. Źródło: x.com/Michelin Motorsport
Harmonogram – Grand Prix Kanady
Pozycja Zawodnik Zespół Punkty
1 Marco Bezzecchi Aprilia Racing 142
2 Jorge Martín Aprilia Racing 127
3 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team 116
4 Pedro Acosta Red Bull KTM Factory Racing 92
5 Ai Ogura Trackhouse MotoGP Team 77
6 Raúl Fernández Trackhouse MotoGP Team 68
7 Álex Márquez BK8 Gresini Racing MotoGP 67
8 Francesco Bagnaia Ducati Lenovo Team 63
9 Marc Márquez Ducati Lenovo Team 57
10 Fermín Aldeguer BK8 Gresini Racing MotoGP 47

Weekend z Grand Prix Katalonii z pewnością nie poszedł po myśli Jorge Martína, który pomimo dobrego tempa, przez cały weekend zmagał się z falą wywrotek. Ostatecznie w obu wyścigach nie dotarł do mety, nie zwiększając swojego dorobku punktowego. To w połączeniu z dobrą dyspozycją Fabio Di Giannantonio oraz minimalizowanie strat w wykonaniu Marco Bezzecchiego sprawia, że Hiszpan bardziej niż na pierwsze, musi oglądać się na trzecie miejsce w tabeli mistrzostw.

Harmonogram – Grand Prix Kanady
Pozycja Zawodnik Zespół Czas wyścigu
1 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team 20:06.243
2 Fermín Aldeguer BK8 Gresini Racing MotoGP +1.466
3 Francesco Bagnaia Ducati Lenovo Team +4.320
4 Marco Bezzecchi Aprilia Racing +4.679
5 Fabio Quartararo Monster Energy Yamaha MotoGP Team +4.876
6 Luca Marini Honda HRC Castrol +4.971
7 Brad Binder Red Bull KTM Factory Racing +5.137
8 Ai Ogura Trackhouse MotoGP Team +5.377
9 Diogo Moreira Pro Honda LCR +6.839
10 Franco Morbidelli Pertamina Enduro VR46 Racing Team +7.160

Przegląd stawki po Grand Prix Katalonii

Marco Bezzecchi pokazał w ten weekend, że jego dobra forma niekoniecznie przekłada się na tory, na których dotychczas radził sobie średnio. Po raz kolejny na tym obiekcie nie miał tempa na walkę w czołówce, a zajętą ostatecznie czwartą pozycję zawdzięcza upadkom kolejnych zawodników, czerwonym flagom i karom za niewłaściwe ciśnienia w oponach. Włoch zakończył jednocześnie najdłuższą od czasu Valentino Rossiego w 2015 roku serię podiów na początku sezonu.

Jorge Martín po zgarnięciu kompletu punktów w trakcie Grand Prix Francji, przyjeżdżał na tor pod Barceloną w roli faworyta do prowadzenia w mistrzostwach na koniec weekendu. Pomimo tempa pozwalającego myśleć o zrealizowaniu tego założenia, fala wywrotek sprawiła, że ostatecznie nie udało mu się tego dokonać. Hiszpan musi odciągnąć myśli od nieudanego występu i w pełni się skupić na powrocie do realizacji założonego celu w trakcie następnej rundy.

Fabio Di Giannantonio zwyciężył po raz drugi w karierze. Ostatni raz tej sztuki dokonał w Grand Prix Kataru 2023, jeszcze w barwach zespołu Gresini. Jest to również pierwsza wygrana zawodnika zespołu VR46 od tego samego sezonu i wyczynu Marco Bezzecchiego. Trzeci zawodnik klasyfikacji generalnej ponownie był na mecie najlepszym zawodnikiem Ducati, pomimo tego, że nie miał najlepszego tempa wśród wszystkich reprezentantów marki z Borgo Panigale.

Przez cały weekend najbardziej konkurencyjny był bowiem Álex Márquez. Hiszpan bardzo pechowo znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie, a odniesione obrażenia nie przeszkodzą zbytnio w dalszej walce. Wicemistrz świata może być zadowolony z prezentowanego tempa, a gdyby motocykl Pedro Acosty stracił moc kilka chwil później, najprawdopodobniej to właśnie od zwyciężyłby zmagania o Grand Prix Katalonii.

Pedro Acosta pomimo dobrego tempa i wywalczenia drugiego pole position w karierze, ostatecznie nie może zaliczyć weekendu z Grand Prix Katalonii do zbyt udanych. Utrata prowadzenia w sprincie oraz kolejnych pozycji w głównym wyścigu pokazuje jak na dłoni problemy motocykla z utrzymaniem opon w stanie wystarczająco dobrym, by móc walczyć na czele jak równy z równym.

Problemy techniczne to temat, którym KTM powinien zająć się jak najszybciej. Dotknęły one każdego z zawodników producenta na jakimś etapie weekendu, a usterka w maszynie Pedro Acosty doprowadziła Álexa Márqueza do szpitala.

Francesco Bagnaia po raz pierwszy od dziesięciu weekendów Grand Prix zakończył niedzielne zmagania na podium. Gdyby patrzeć jedynie na końcowy rezultat, można pomyśleć, że Włoch zalicza renesans formy. Niestety wyniki nie przedstawiają pełni sytuacji i gdyby nie pech innych zawodników oraz czerwone flagi, najprawdopodobniej Grand Prix Katalonii zakończyłoby się dla Włocha walką o zakończenie w pierwszej dziesiątce.

Najlepiej brak formy Włocha ukazuje drugi restart wyścigu, gdzie po świetnym starcie i znalezieniu się w czołówce, bardzo szybko zaczął tracić kolejne pozycje ostatecznie przecinając linię mety dopiero na szóstej pozycji.

Fabio Quartararo ponownie uratował honor japońskiego producenta. Po raz pierwszy motocykl Yamahy wyposażony w silnik V4 ukończył zmagania w czołowej piątce i ponownie Francuz przez sporą część Grand Prix Katalonii był w stanie walczyć z zawodnikami na lepszych motocyklach.

Joan Mir po raz pierwszy od dawna na motocyklu pokazał coś więcej niż szybki sposób na jego opuszczenie. Hiszpan przejechał bezbłędne Grand Prix Katalonii, które ukończył, na drugim miejscu. Zostało mu ono jednak odebrane z powodu nieprawidłowego ciśnienia przedniej opony. Nie zmienia to faktu, że taki zastrzyk pozytywnej energii może dobrze wpłynąć na formę zawodnika w nadchodzących rundach.

Nieudane zakończenie Grand Prix Katalonii dla Pedro Acosty. Źródło: facebook.com/MotoGP

Następny przystanek – Grand Prix Włoch

Przed zawodnikami tydzień przerwy, by odpocząć i zregenerować się przed następną rundą. Już w weekend 29–31 maja odbędzie się Grand Prix Włoch na torze Mugello. Już teraz zapraszamy na relacje z wyścigu sprint oraz Grand Prix na żywo i za darmo na kanale YouTube Kontry.

Źródło obrazka poglądowego: x.com/Michelin Motorsport

Autor

  • Maciej Szczepanik

    Z zawodu informatyk, z zamiłowania fan dwóch i czterech kółek. F1 śledzę od czasów Roberta Kubicy w barwach BMW, z kolei MotoGP od pamiętnego sezonu 2015.
    Z mniejszą lub większą regularnością oglądam F1, F2, F3, FE, MotoGP, Moto2, Moto3, WSBK oraz SpeedwayGP.
    Próbowałem swoich sił w simracingu oraz jako gitarzysta, teraz pora na dziennikarstwo.

PREVIOUS POST
You May Also Like