Dwunasta runda tegorocznej edycji klasy królewskiej Motocyklowych Mistrzostw Świata już za nami. Na legendarnym torze Silverstone zwyciężył Raúl Fernández. Zaobserwować mogliśmy bardzo wyraźną dominację motocykli Aprilii, natomiast Ducati prezentowało się… delikatnie mówiąc, przeciętnie. Przed Państwem podsumowanie GP Wielkiej Brytanii MotoGP.

Przed Grand Prix Wielkiej Brytanii

Po Grand Prix Niemiec zawodnicy udali się na zasłużone wakacje. Choć nie wszyscy leżeli na plaży, bądź jachcie – Jorge Martín na przykład postanowił przejechać na rowerze przez Pireneje – to zdecydowanie wszyscy na swój sposób mogli odpocząć od intensywnego sezonu. Grand Prix Niemiec idealnie ukazuje intensywność obecnej kampanii.

Stawka po rundzie na Sachsenringu była naprawdę zbita. Między zawodnikami z pierwszej trójki – liderem klasyfikacji, Jorge Martínem, oraz Markiem Márquezem – różnica punktowa wynosiła zaledwie 18 punktów. Marc Márquez odzyskał impet w Niemczech, triumfując zarówno w sobotę, jak i niedzielę, ale więcej o tym możecie przeczytać w podsumowaniu GP Niemiec.

Na polach startowych na Silverstone mieliśmy także dwie istotne absencje. Fermín Aldeguer opuścił Grand Prix Wielkiej Brytanii z powodu złamania siódmego kręgu piersiowego, którego doznał podczas treningu przed TT Assen. Zawodnika jeżdżącego dla Gresini Racing zastąpił Iker Lecuona. Aldeguer otrzymał zgodę na wznowienie treningów od 15 sierpnia, a jego powrót planowany jest na Grand Prix Aragonii.

Na wyspach nie zobaczyliśmy także Mavericka Viñalesa, który nie wystartował z powodu problemów z lewym barkiem. Jego miejsce w KTM Tech3 zajął Pol Espargaró.

Do stawki powrócił Marco Bezzecchi – Włoch musiał opuścić niedzielny wyścig na Sachsenringu z powodu złamania lewego obojczyka, którego nabawił się w trakcie kwalifikacji. Przeszedł operację, a później także zabieg oczyszczenia rany lewego kolana. Lekarze dopuścili go do startu w Wielkiej Brytanii.

Marco Bezzecchi wypadł na jeden wyścig przed Grand Prix Wielkiej Brytanii 2026 MotoGP
Marco Bezzecchi podczas Grand Prix Węgier. Źródło: aprilia.com

Trening kwalifikacyjny przed Grand Prix Wielkiej Brytanii

Trening kwalifikacyjny przed Grand Wielkiej Brytanii był naprawdę intensywny. Przede wszystkim – zawodnicy urządzili sobie swoisty wyścig po rekord toru. To bardzo wiele mówi o poziomie rywalizacji, skoro walka o rekordy rozpoczęła się już w piątek.

Już po pierwszych okrążeniach pomiarowych potwierdziły się nasze przypuszczenia – motocykle Aprilii znacznie odstawały tempem od reszty stawki. Zarówno kierowcy ekipy Trackhouse, jak i fabrycznej Aprilii, od samego początku kręcili świetne okrążenia, co uwypukla fakt, że po pierwszej „rundzie” okrążeń na czele mieliśmy trzy motocykle wyprodukowane w Noale.

Do walki o czołówkę włączył się także zawodnik z drużyny Valentino Rossiego – Fabio Di Giannantonio, który pokazał się z naprawdę dobrej strony, notując całkiem konkurencyjne czasy okrążeń. Niemniej z występów Fabio nie był zadowolony Marco Bezzecchi, którego to szybkie okrążenie zostało naruszone przez wolne poruszanie się po linii wyścigowej zawodnika VR46.

Po 20 minutach – już raczej klasycznie – sytuacja na torze się uspokoiła. Jednak żeby nie było tak kolorowo – obejrzeliśmy kilka wywrotek. Pierwszą z nich zaliczył Brad Binder, który chciał poholować za Pedro Acostą, jednak w zakręcie numer 7 zaliczył on uślizg tylnego koła, przez co wylądował w żwirze. Do grona miłośników wycieczek poza tor dołączył także Francesco Bagnaia, który „utracił przód ” w szóstym zakręcie. Ostatnia wywrotka piątkowej sesji należała do Pedro Acosty, którego tylna oś również zaliczyła uślizg, przez co Hiszpan wylądował w żwirze wysypanym koło zakrętu 4.

Dotychczasowy rekord toru wynosił 1:57.233 – ustanowił go Fabio Quartararo. Jak już wspominałem, zawodnicy w drugiej części treningu kwalifikacyjnego rozpoczęli prawdziwy bój o czas okrążenia. Jako pierwszy granicę 1:57 przekroczył Ai Ogura, który zbyt długo się tym osiągnięciem nie nacieszył, gdyż już chwilę później to Di Giannantonio ustanowił rekord czasu okrążenia.

Ktoś jednak musiał „ratować honor” Aprilii – przez moment najszybszym zawodnikiem na torze został Raul Fernandez, jednak ostatecznie to Marco Bezzecchi został rekordzistą toru, kończąc rywalizację z czasem 1:56.280.

Warto jeszcze odnotować fakt wypadnięcia Francesco Bagnaii z grupy zawodników awansujących bezpośrednio do Q2. Dlaczego? Gdyż już tutaj możemy zaobserwować problemy Włocha, a także całego zespołu Ducati, które ciągnąć się będą przez cały weekend.

Sztuka wejścia do Q2 udała się natomiast Joanowi Mirowi oraz Jackowi Millerowi.

Ai Ogura przed wyścigiem o Grand Prix Wielkiej Brytanii. Źródło: x.com/AlessioPiana130

Sobota przed Grand Prix Wielkiej Brytanii

Po pierwszej sesji kwalifikacyjnej na czele uplasowali się kolejno Franco Morbidelli oraz Iker Lecuona. To właśnie oni awansowali do Q2. Dzięki czemu mogli rywalizować o zajęcie lepszych pozycji startowych.

Zanim przejdę do Q2, zwrócę Waszą uwagę na… Francesco Bagnaię. I ja wiem, to już wygląda jak znęcanie się, ale z kronikarskiego obowiązku trzeba o tym wspomnieć. Włoch zdecydowanie nie zabrał z Wielkiej Brytanii udanych wspomnień – zakończenie swojej kwalifikacyjnej przygody na 6. miejscu w Q1 do najlepszych nie należy…

Poza Q2 znalazł się także Fabio Quartararo, którego tragikomedia z Yamahą dalej trwa.

A co podziało się w drugiej sesji kwalifikacyjnej? Kolejna walka na rekordy! Raúl Fernández ustanowił czas 1:56.181, który to jednak został poprawiony przez Jorge Martína – Hiszpan wykręcił czas 1:56.160 pozwalający mu na zdobycie pole position. Drugi uplasował się Raúl, a pierwszy rząd domknął jego zespołowy partner – Ai Ogura.

Jorge Martín w trakcie wyścigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii. Źródło: FB/MotoGP

Sprint przed Grand Prix Wielkiej Brytanii

Od pierwszego okrążenia wyścigu sprinterskiego mogliśmy doświadczyć absolutnego kina. Świetnie ruszył Jorge Martín, który od razu rozpoczął budowanie swojej przewagi na prowadzeniu w wyścigu. Udane starty zaliczyli także Marc Márquez, Di Giannantonio czy Ogura, którzy od razu weszli w potyczkę.

Najważniejszą „batalią” pierwszego kółka była walka pomiędzy starszym z braci Márquez a Marco Bezzecchim, który gonił Hiszpana w klasyfikacji punktowej mistrzostw. Między panami doszło do kontaktu w zakręcie numer 4, jednak obyło się bez kar i większych problemów.

Rywalizację o pozycję rozpoczęli także Ogura i Di Giannantonio, a w międzyczasie Iker Lecuona na skutek incydentu z Franco Morbidellim postanowił sprawdzić, co w żwirze słychać. Tutaj również sędziowie zdecydowali o nieprzyznaniu kary dla Włocha, gdyż uznali te zdarzenie za incydent wyścigowy.

Na czwartym okrążeniu wywrotkę zaliczył Raúl Fernández, któremu co prawda udało się wrócić do rywalizacji, natomiast już parę kółek później był on zmuszony się z niej wycofać. To o tyle bolesne, że Fernández – jak i wszyscy zawodnicy na Aprilii – mieli naprawdę wyśmienite tempo, a sam Hiszpan był dodatkowo zmotywowany swoim dobrym rezultatem z kwalifikacji oraz przedłużeniem kontraktu z ekipą Trackhouse.

Kółko później bolesną porażkę poniósł Marc Márquez w rywalizacji z Bezzecchim. Włoch po zewnętrznej ominął 9-krotnego mistrza świata bez najmniejszego problemu. I tutaj rozpoczynają się katusze Márqueza, którego opony kompletnie nie trzymały się powierzchni toru, a mistrz miał ogromny problem w prawych zakrętach.

Chwilę później Bezzecchi wyprzedził innego zawodnika na motocyklu Ducati – Fabio Di Giannantonio – a Marc Márquez musiał uznać wyższość swojego brata, który jako jedyny spośród zawodników na Desmosedici trafił z ustawieniami i był w stanie realnie walczyć o dobre lokaty.

Na 9. okrążeniu Pedro Acosta również wyprzedził starszego z braci Márquez, którego motocykl przy zbieraniu się z prawego zakrętu odbił się, a jego mieszanka wyglądała, delikatnie mówiąc… nie najlepiej.

Sprint spokojnie zwyciężył Jorge Martín, za nim finiszował Ai Ogura, a podium dopełnił Marco Bezzecchi, przypieczętowując tym samym dominację Aprilii w ten weekend. Najlepszym zawodnikiem na motocyklu z Bolonii był Alex Márquez na czwartej pozycji.

Rezultat uzyskany przez Bezzecchiego pozwolił mu wrócić na trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata.

Stawka MotoGP w trakcie Grand Prix Wielkiej Brytanii 2026. Źródło: FB/MotoGP
Harmonogram – Grand Prix Kanady
Pozycja Zawodnik Zespół Czas wyścigu
1 Jorge Martín Aprilia Racing 19:49.066
2 Ai Ogura SuperFile Trackhouse MotoGP Team +1.530
3 Marco Bezzecchi Aprilia Racing +3.974
4 Álex Márquez BK8 Gresini Racing MotoGP +6.956
5 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team +8.651
6 Pedro Acosta Red Bull KTM Factory Racing +10.745
7 Joan Mir Honda HRC Castrol +10.826
8 Franco Morbidelli Pertamina Enduro VR46 Racing Team +12.539
9 Marc Márquez Ducati Lenovo Team +13.965

Niedziela Grand Prix Wielkiej Brytanii 2026

Nieudany start zaliczyło kilku zawodników, w tym Jorge Martín, który nie odblokował tyłu swojego motocykla. Fenomenalny start zaliczył Marc Márquez, który od razu ruszył do przodu.

Mimo tego najszybszym zawodnikiem na torze był Raúl Fernández. Hiszpan świetnie ruszył i już od samego początku po prostu fruwał. Dobry czas reakcji na starcie, problemy Jorge Martína i genialna dyspozycja całej Aprilii na tym torze, pozwoliły Raúlowi odjechać stawce na 2 sekundy – a to wszystko na pierwszym kółku rywalizacji.

Tak szybko jak reszcie stawki odjechał Fernández, tak szybko z rywalizacją pożegnali się Joan Mir oraz Alex Rins, między którymi doszło do kontaktu. Obaj polecieli w żwir i na tym zakończyły się ich zmagania na torze Silverstone.

Raúl Fernández w trakcie Grand Prix Wielkiej Brytanii 2026. Źródło: x.com/A_S12

Bardzo szybko rozpoczęły się także problemy Marca Márqueza, którego bardzo szybko objechali obaj zawodnicy fabrycznej ekipy Aprilii. Álex Márquez równie szybko tracił swoje pozycje – jak później się okazało, był to efekt zachowawczej jazdy ze strony braci, którzy byli do tego zmuszeni przez piekielnie szybkie zużywanie się ogumienia na Desmosedici.

Bracia rywalizowali o pozycję z Pedro Acostą oraz Aiem Ogurą, którego zespołowy partner ani myślał zwalniać tempa – jego przewaga nad drugim Jorge Martínem wynosiła już blisko 3 sekundy. Pedro Acosta poradził sobie ze swoim przyszłorocznym partnerem z zespołu, który miał już wyraźne problemy z oponami.

W międzyczasie problemów nabawił się Enea Bastianini, który w zakręcie 17. zbyt głęboko pojechał i miał później kłopot z zebraniem motocykla do prawego zakrętu. W rezultacie wyleciał on w żwir i pożegnał się z rywalizacją na legendarnym Silverstone.

Enea Bastianini w żwirze podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii. Źródło: FB/MotoGP

Z zawodami pożegnał się także zastępujący Fermína Aldeguera – Iker Lecuona, który zaliczył wywrotkę w 12. zakręcie toru. Chwilę później do grona zawodników, którzy nie ukończyli rywalizacji dołączył Cal Crutchlow i jego uślizg tyłu w siódmym zakręcie.

No i na tym etapie zawodnicy postanowili masowo zakończyć swój udział w Grand Prix Wielkiej Brytanii. Pecco Bagnaia na 8. pętli wyścigu, również w siódmym zakręcie, zaliczył uślizg przodu i to by było na tyle z jego ścigania. Rywalizacji nie ukończył także bardzo szybki przez cały weekend Ai Ogura, który zdecydowanie może pluć sobie w brodę, widząc tempo prezentowane przez jego zespołowego partnera.

Na 9. okrążeniu Álex Márquez przestał jechać zachowawczo i znacznie podkręcił tempo, co sprawiło, że nadrobił sporo straty do zawodników Aprilii. Hiszpan rozpoczął pogoń za trzecim Bezzecchim, z którym chwilę później walczył o miejsce na podium.

Hiszpan nie nacieszył się zbyt długo tą walką, gdyż zaliczył uślizg przodu w pierwszym zakręcie toru. Nie poskutkowało to wypadkiem i końcem wyścigu dla Álexa, niemniej stracił on dwie pozycje na rzecz Bezzecchiego i Acosty, którzy bardzo skorzystali na tym błędzie. Co ciekawe, to nie pierwszy raz, kiedy Márquez ma problemy w tym zakręcie – dokładnie rok temu również w „jedynce” zaliczył on uślizg przodu.

Bracia Márquez na przeciętnym w ten weekend Desmosedici. Źródło: FB/MotoGP

Młodszy z braci Márquez wcale nie zamierzał się poddać i rozpoczął pościg i walkę o trzecią pozycję, którą utrudniał mu Pedro Acosta. Zawodnik fabrycznej ekipy KTM ani myślał odpuścić walkę z Márquezem, którego skutecznie blokował. Po jakimś czasie musiał skapitulować, a Álex rozpoczął pogoń za Bezzecchim, jednak bez większych skutków.

W międzyczasie puszczający przód w motocyklu Marca dał się we znaki, który stracił pozycję na rzecz Di Giannantonio. Zawodnik ekipy VR46 nadrobił do Acosty, z którym ścigał się na ostatnim kółku wyścigu, jednak to Pedro wyszedł z tej walki górą.

Jako pierwszy linię mety przekroczył Raúl Fernández, który tym samym zdobył drugą wygraną w klasie królewskiej. Pierwsza miała miejsce w zeszłym sezonie, kiedy to Hiszpan zwyciężył w Australii na Wyspie Filipa.

Drugi dojechał Jorge Martín, a podium uzupełnił jego zespołowy kolega, czym potwierdził dominację Aprilii, Marco Bezzecchi.

Raúl Fernández kompletujący swoją drugą wygraną w MotoGP. Źródło: x.com/A_S12
Harmonogram – Grand Prix Kanady
Pozycja Zawodnik Zespół Czas wyścigu
1 Raúl Fernández SuperFile Trackhouse MotoGP Team 39:45.930
2 Jorge Martín Aprilia Racing +2.538
3 Marco Bezzecchi Aprilia Racing +3.393
4 Álex Márquez BK8 Gresini Racing MotoGP +4.702
5 Pedro Acosta Red Bull KTM Factory Racing +6.256
6 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team +6.382
7 Marc Márquez Ducati Lenovo Team +9.550
8 Brad Binder Red Bull KTM Factory Racing +22.288
9 Luca Marini Honda HRC Castrol +23.845
10 Diogo Moreira Pro Honda LCR +25.411
11 Franco Morbidelli Pertamina Enduro VR46 Racing Team +26.301
12 Jack Miller Prima Pramac Yamaha MotoGP +29.458
13 Pol Espargaró Red Bull KTM Tech3 +41.310
14 Toprak Razgatlıoğlu Prima Pramac Yamaha MotoGP +41.492
15 Augusto Fernández Yamaha Factory Racing +42.379

Regularne, dobre występy Jorge Martína pozwoliły mu utrzymać prowadzenie w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Na wypadku Aia Ogury skorzystał Marco Bezzecchi, który po opuszczonym Grand Prix Czech i Grand Prix Niemiec, a także kontuzji, wrócił na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej, a jego strata do Martína wynosi 31 punktów.

Harmonogram – Grand Prix Kanady
Pozycja Zawodnik Zespół Punkty
1 Jorge Martín Aprilia Racing 240
2 Marco Bezzecchi Aprilia Racing 209
3 Ai Ogura SuperFile Trackhouse MotoGP Team 203
4 Marc Márquez Ducati Lenovo Team 200
5 Fabio Di Giannantonio Pertamina Enduro VR46 Racing Team 199
6 Raúl Fernández SuperFile Trackhouse MotoGP Team 184
7 Pedro Acosta Red Bull KTM Tech3 163
8 Francesco Bagnaia Ducati Lenovo Team 143
9 Álex Márquez BK8 Gresini Racing MotoGP 106
10 Luca Marini Honda HRC Castrol 86

Przegląd stawki MotoGP po Grand Prix Wielkiej Brytanii

Po weekendzie na Silverstone na prowadzeniu umocniła się Aprilia, której fabryczna ekipa „zabunkrowała” dwie pierwsze lokaty. Podium w klasyfikacji generalnej uzupełnia Ai Ogura, który na motocyklu Aprilii jeździ.

Zdecydowanie po minionym Grand Prix zadowoleni mogą być fani Marco Bezzecchiego, który powrócił na drugą lokatę w klasyfikacji generalnej mistrzostw. Niemniej jednak nadrobienie swojej straty do zespołowego kolegi może być niesamowicie ciężkim zadaniem. Na przestrzeni ostatniego weekendu widać było u Marco problemy z kolanem, którego zabieg przechodził, co może odbić się także w rundach kolejnych.

Warto także odnotować fakt, co by nie mówić, okropnej dyspozycji Ducati na torze w Wielkiej Brytanii. Sam Bagnaia, który z Silverstone nie wywiózł ani jednego „oczka”, narzeka w wywiadzie, że kompletnie są bez przyczepności i tempa.

Brakuje nam mnóstwa przyczepności z tyłu. Nie mam prędkości w zakrętach, bo nie potrafię odpowiednio wyhamować motocykla. Muszę ostro hamować na prostych, a i tak jestem wolny. To poważny problem.

Źródło wypowiedzi: motorcyclesports.net

Włoch podkreśla, że ten problem pojawia się już od początku bieżącej kampanii, a Silverstone wcale nie jest wyjątkowym (w tej kwestii oczywiście) wyścigiem. To poważny problem dla Ducati, którego Desmosedici nie dowozi póki co tyle punktów, ile by chcieli. I o ile faktycznie zaczęto mówić o powrocie Marca Márqueza, który zameldował się w czołówce klasyfikacji generalnej, o tyle wygląda na to, że realna walka o mistrzostwo jest już poza zasięgiem Hiszpana i ekipy z Bolonii.

Niemniej nigdy nie mów nigdy. Mówimy o Márquezie, dla którego niewiarygodne powroty to chleb powszedni, więc zobaczymy, jak ta sytuacja się potoczy.

Zdecydowanie równe, dobre występy Jorge Martína nie ułatwiają sytuacji innym zawodnikom, ale cóż. Taki jest motorsport.

Marco Bezzecchi i Jorge Martín to bezpośredni rywale w walce o mistrzostwo świata w klasie królewskiej. Źródło: FB/MotoGP

Następny przystanek: Aragonia

Na kolejną rundę musimy poczekać praktycznie do końca sierpnia. Bowiem kolejne Grand Prix odbędzie się w niedzielę, 30 sierpnia. Zawodnicy i zespoły mają aż trzy cenne tygodnie na popracowanie nad swoimi konstrukcjami. Areną zmagań będzie znany tor Ciudad del Motor de Aragón. Oczywiście komentarz sprintu oraz wyścigu w pełni za darmo na naszym Kanale YouTube.

Źródło grafiki poglądowej: x.com/AlessioPiana130

Autor

  • Oliwier Rychły

    Od najmłodszych lat zakochany w motorsporcie, piłce nożnej oraz dziennikarstwie. Kiedy inni w niedzielne popołudnia oglądali "Familiadę", ja zafascynowany śledziłem rywalizację dwudziestu najlepszych kierowców na świecie. I tak jest aż po dziś dzień. Prywatnie jestem kibicem Scuderii Ferrari, a także Juventusu. Nie boję się kontrowersyjnych opinii - i to właśnie nimi będę się z Wami dzielił na łamach KONTRY.

PREVIOUS POST
You May Also Like