Grand Prix Czech przyniosło wiele, niekoniecznie sportowych, emocji. Marco Bezzecchi po utracie panowania nad nerwami został zdyskwalifikowany z niedzielnej rywalizacji, a zwycięski Marc Márquez jest coraz bliżej w tabeli mistrzostw świata.
Przed Grand Prix Czech
W barwach zespołu LCR Honda w dalszym ciągu występował Cal Crutchlow. Brytyjczyk zastępujący kontuzjowanego Johanna Zarco pojawi się również w nadchodzącym Grand Prix Holandii.
Do padoku powrócił Álex Márquez. Hiszpan po upadku w Grand Prix Katalonii zmuszony był pauzować, lecz w czwartek przed weekendem z Grand Prix Czech lekarze dali zielone światło dla zeszłorocznego wicemistrza świata.
Nieco dłuższą przerwę po Grand Prix Węgier wykorzystał również Fabio Di Giannantonio, który przeszedł operację palca. Włoch borykał się z problemem dłoni od Grand Prix Katalonii, gdy fragment motocykla Álexa Márqueza uderzył w zawodnika zespołu Valentino Rossiego.

Piątkowe przejazdy przed Grand Prix Czech
Piątek przywitał zawodników wysoką temperaturą i bezchmurnym niebem. Choć warunki wydawały się idealne do pokonywania kolejnych okrążeń, już w pierwszych sześciu minutach piątkowego treningu upadło trzech zawodników.
Pedro Acosta, Maverick Viñales i Diogo Moreira pożegnali się ze swoimi maszynami utrudniając sobie sesję już na jej początku. Dodatkowo, szeroki wyjazd przez żwirowe pobocze zaliczył Marco Bezzecchi.
Po burzliwym początku sesji, zawodnicy zaczęli zapoznawanie się z nawierzchnią w tradycyjny sposób, a Jorge Martín nie tracąc czasu, od razu testował przejazd przez karną pętlę okrążenia.
Marc Márquez, w odróżnieniu od poprzednich sesji w tym sezonie, postanowił już od początku przejazdów walczyć o czas okrążenia. Po widowiskowym przejeździe przez ostatnią szykanę ustanowił czas lepszy od zeszłorocznego rekordu toru z wyścigu, awansując na pierwsze miejsce treningu.
Po kilku spokojnych minutach, drugi z fabrycznych zawodników Aprilii również zaliczył przejazd przez żwir. Podobnie jak swój partner zespołowy, utrzymał się jednak na motocyklu. Niedługo później jednak Hiszpana ponownie dotknął pech, a jego maszyna odmówiła posłuszeństwa.
Prowadzący przez większą część treningu Marc Márquez upadł niegroźnie pod koniec sesji, dołączając do grona pechowców. Pomimo wywrotki pozostał na czele tabeli, a czołową trójkę uzupełnili Fabio Quartararo i Raúl Fernández, którzy wyposażyli swoje maszyny w nowe opony.
Świeżego kompletu ogumienia nie założył z kolei Toprak Razgatlıoğlu. Turek pomimo tego faktu uzyskał bardzo dobry 11. rezultat, zaledwie 0.4 sekundy wolniejszy od Francuza. Było to bardzo dobre osiągnięcie, zważywszy na długość toru i fakt, że zawodnik Pramac nie startował na nim od 2018 roku.
Nieudane rozpoczęcie weekendu z Grand Prix Czech zaliczył fabryczny skład Aprilii. Po problemach w trakcie sesji Jorge Martín ukończył przejazdy na 14., a Marco Bezzecchi na 16. miejscu.
W trakcie rozegranej po pierwszym treningu sesji próbnych startów zabrakło zeszłorocznego mistrza świata. Hiszpan po upadku pod koniec treningu pozostał w garażu i nie wyjechał na drugiej maszynie.
Przed rozpoczęciem treningu kwalifikacyjnego zespół Gresini Racing poinformował, że Álex Márquez przeszedł dodatkowe badania po zakończeniu porannego treningu i uzyskał od lekarzy pozwolenie na kontynuowanie rywalizacji w Grand Prix Czech.

Trening kwalifikacyjny przed Grand Prix Czech
Spokój drugiej piątkowej sesji przerwał Marc Márquez, który po dziesięciu minutach treningu upadł w 11. zakręcie po utracie przyczepności przedniej opony. Szczęśliwie dla Hiszpana, wywrotka nie była zbyt poważna i z pomocą porządkowych podniósł swoją maszynę i wrócił do alei serwisowej.
W połowie sesji zawodnicy zaczęli naciskać na najszybszy czas okrążenia i już na tym etapie przejazdów nowy rekord toru ustanowił Marco Bezzecchi. Za jego plecami znajdowali się reprezentanci zespołu Trackhouse Aprilia, kompletując czołową trójkę dla producenta z Noale na tamtym etapie sesji.
Kolejnym pechowcem popołudniowego treningu został Cal Crutchlow, który upadł w ósmym zakręcie. Tymczasem pierwszy w tym gronie, zeszłoroczny mistrz świata, miał problem ze znalezieniem odpowiedniego rytmu, pozwalającego na uzyskanie konkurencyjnego czasu okrążenia.
Problemów z rytmem nie miał za to inny z Hiszpanów – Pedro Acosta. Zawodnik KTM poprawił rezultat Marco Bezzecchiego i znalazł się na czele sesji z jeszcze bardziej wyśrubowanym wynikiem, który był rekordem toru na tamtym etapie rywalizacji. Reprezentant austriackiego producenta miał trochę szczęścia w nieszczęściu, gdyż tuż po zakończeniu rekordowego okrążenia, awarii uległa jego maszyna.
Ostatnia faza treningu to istna walka o rekord toru, a pierwszym, który uzyskał czas poniżej 1:52.000 został ubiegłoroczny mistrz świata. Następnie czas ten jeszcze bardziej śrubowali Francesco Bagnaia, Fabio Di Giannantonio, Marco Bezzecchi i Ai Ogura.
Walkę na czele tabeli utrudnił Joan Mir, który upadł w siódmym zakręcie po tym, jak odprostował swoją maszynę, wyjechał poza tor, a po dotarciu do pułapki żwirowej stracił równowagę.
Choć żółta flaga nie przeszkadzała zawodnikom zbyt długo, nikt więcej nie zdołał włączyć się do walki o najlepszy rezultat, więc to Ai Ogura okazał się najszybszym zawodnikiem w piątkowych przejazdach. Czołową trójkę uzupełnili Marco Bezzecchi i Fabio Di Giannantonio.

Sobota przed Grand Prix Czech zakończona kontrowersją
Ostatni wolny trening rozpoczął się od spokojnych przejazdów. Jorge Martín w dalszym ciągu testował dłuższą pętlę okrążenia, którą zmuszony był dwukrotnie pokonać w trakcie Grand Prix Czech za kolizję spowodowaną na starcie poprzedniej rundy mistrzostw świata.
Szeroka linia przejazdu przez zielone pobocze na wyjściu z karnej pętli wzbudziła zainteresowanie mediów i rywali Hiszpana. Sędziowie szybko jednak interweniowali w tej sprawie ustalając, że szeroki wyjazd po pokonaniu dłuższego okrążenia nie wpłynie na samą karę, a jedynie zostanie zaliczony jako szeroki wyjazd, wliczany do puli dozwolonych wyjazdów w trakcie wyścigu.
Cały trening przebiegł w spokojnej atmosferze, a ani jeden z zawodników nie zapoznał się z nawierzchnią zbyt dosłownie. Najlepszy czas uzyskał Raúl Fernández, a czołową trójkę uzupełnili Marc Márquez oraz Maverick Viñales.

Sensacyjne rozstrzygnięcie sesji kwalifikacyjnej przed Grand Prix Czech
Jeszcze przed zapaleniem zielonego światła, na końcu alei serwisowej ustawili się wszyscy zawodnicy z wyjątkiem Fabio Quartararo, by jak najszybciej rozpocząć walkę o awans do drugiej części sesji kwalifikacyjnej i możliwość startu w pierwszych czterech rzędach.
Po pierwszej serii przejazdów, na czołowych dwóch pozycjach znajdowali się Jorge Martín oraz Franco Morbidelli. Niewiele do nich tracili Maverick Viñales i Álex Márquez. Druga część pierwszej sesji kwalifikacyjnej nie przyniosła poprawy rezultatów, a do Q2 awansowali reprezentant Aprilii oraz zespołu należącego do Valentino Rossiego.
Walka o pole position rozpoczęła się od usunięcia czasu Marca Márqueza z powodu przekroczenia limitów toru w 12. zakręcie. Po pierwszej serii przejazdów, czołowy rząd tworzyli Fabio Di Giannantonio, Diogo Moreira oraz Ai Ogura.
W odróżnieniu od pierwszej części rywalizacji, tym razem kolejność nie była wiadoma do samego końca, a sensacyjnym zdobywcą pole position został Ai Ogura. Japończyk, niczym wiedziony słowami zapowiedzi weekendu z Grand Prix Czech, poprawił formę kwalifikacyjną od razu zdobywając najważniejsze osiągnięcie.
Pierwszy rząd uzupełnili Fabio Di Giannantonio i Francesco Bagnaia. Tuż za czołową trójką znalazł się Marco Bezzecchi, z kolei ubiegłoroczny mistrz świata zajął piątą pozycję.

Sprint przed Grand Prix Czech z dawno niewidzianym zwycięzcą
Przed rozpoczęciem sobotniej rywalizacji o punkty, zespół Gresini poinformował, że Álex Márquez po konsultacji z ekipą oraz medykami, postanowił opuścić pozostałą część weekendu wyścigowego. Hiszpan postanowił skupić się na powrocie do pełni sił po kontuzji odniesionej podczas Grand Prix Katalonii i spróbuje powrócić na kolejną rundę.
Nieudany start do sprintu, jak na to do czego nas przyzwyczaił, zaliczył Marc Márquez. Hiszpan po wyjściu z pierwszego zakrętu znajdował się na swojej pozycji startowej. Szybko jednak zaczął walczyć o lepszy rezultat, już po kilku zakrętach znajdując się przed Fabio Di Giannantonio. Francesco Bagnaia z kolei bardzo udanie rozpoczął rywalizację, już na pierwszych metrach wyprzedzając Aia Ogurę i wychodząc na prowadzenie.
Czołową trójkę uzupełniał Diogo Moreira, który upadł w 12. zakręcie, kończąc zmagania już na pierwszym okrążeniu. W tym samym miejscu kilka chwil później upadł także Maverick Viñales. Były to dwa osobne incydenty, a w momencie upadku Hiszpana nie były jeszcze wywieszone żółte flagi, w wyniku czego nie otrzymał on kary.
Od tego momentu kolejność w czołówce się nie zmieniała, a Ai Ogura zaczął tracić dystans do Francesco Bagnaii, jednocześnie coraz mocniej czując na plecach nacisk Marca Márqueza, który sam nie mógł czuć się spokojnie z powodu Fabio Di Giannantonio.
Za ich plecami Pedro Acosta rozdzielał zawodników fabrycznej ekipy Aprilii, lecz nim zdołał przygotować atak na Marco Bezzecchiego, wyprzedził go Jorge Martín. Zawodnik KTM próbował kontrować w następnym łuku i choć były mistrz świata MotoGP odzyskał na chwilę szóstą pozycję to młodszy z Hiszpanów wyszedł górą z tego pojedynku.
Pedro Acosta nie nacieszył się jednak długo z szóstego miejsca, gdyż na cztery okrążenia przed metą przewrócił się w 11. zakręcie. Jak przyznał później, od startu zmagał się z zablokowanym systemem opuszczania tyłu motocykla, a próby odblokowania go zakończyły się upadkiem.
Niedługo później do grona pechowców dołączył także Luca Marini, który zaliczył wywrotkę w 13. zakręcie. Włoch w momencie upadku podążał za plecami swojego partnera zespołowego na 13. pozycji.
Gdy na czele przewaga Francesco Bagnaii zaczęła topnieć, a coraz bliżej za Włochem podążali Ai Ogura i Marc Márquez, przewrócił się także Marco Bezzecchi. Lider mistrzostw świata zbyt szybko wszedł w trzeci zakręt i stracił przyczepność przedniej opony.
W wyniku emocji po upadku oraz podniesienia obrotów silnika przez porządkowego, przywracającego motocykl Aprilii do pionu, Włoch uderzył go w twarz. Choć zespół producenta z Noale próbował później apelować do sędziów ci pozostali nieugięci i postanowili wykluczyć zawodnika z Grand Prix Czech.
Ai Ogura choć robił wszystko co w jego mocy, nie zdołał zbliżyć się na odległość ataku do Francesco Bagnaii i to Włoch zwyciężył sprint po raz pierwszy od zeszłorocznej rywalizacji w Malezji. Podium uzupełnił Marc Márquez, a na ostatnich metrach upadł podążający na końcu stawki Cal Crutchlow.

Spokojna niedziela z Grand Prix Czech
Marco Bezzecchi, choć nie mógł kontynuować rywalizacji w Czechach, z samego rana postanowił odwiedzić posterunek porządkowych w trzecim zakręcie, by osobiście przeprosić za swoje zachowanie. Po krótkiej wymianie zdań i pojednawczym uścisku, wręczył poszkodowanemu komplet swoich rękawic motocyklowych.
Niedzielna rywalizacja tradycyjnie rozpoczęła się od rozgrzewki, w trakcie której zawodnicy po raz ostatni mogli zapoznać się z nawierzchnią i poprawić ustawienia swoich maszyn przed rozpoczęciem Grand Prix Czech. Jorge Martín, podobnie jak przez cały weekend, ponownie próbował przejazdu przez szerszą pętlę okrążenia.
Sesja przebiegła w spokojnej atmosferze i po raz kolejny tego weekendu żaden z zawodników nie zapoznawał się boleśnie z asfaltem. Najlepszy czas okrążenia uzyskał Fermín Aldeguer, a za nim uplasowali się Marc Márquez i Fabio Di Giannantonio.

Rozwiewające wątpliwości Grand Prix Czech
Mniej udany start do niedzielnej rywalizacji zaliczył Francesco Bagnaia, który tym razem znalazł się na czwartej pozycji po kilku zakrętach otwierającego Grand Prix Czech okrążenia, oglądając plecy swojego partnera zespołowego. Tym razem na czele utrzymał się Ai Ogura, który był w stanie wykorzystać na pierwszych metrach przewagę pierwszego pola startowego.
Marc Márquez po wyprzedzeniu na pierwszych metrach dwukrotnego mistrza świata MotoGP, w trzecim zakręcie zdołał się pojawić także przed Fabio Di Giannantonio. Hiszpan stracił jednak drugie miejsce kosztem swojego partnera zespołowego kilka zakrętów później.
Ai Ogura w dalszej części pierwszego okrążenia czuł dwukrotnego mistrza świata MotoGP na plecach. W czwartym zakręcie drugiej pętli Włoch przypuścił atak, lecz Japończyk zdołał skontrować na wyjściu z łuku. Pod koniec okrążenia Bagnaia przypuścił drugi, tym razem skuteczny atak, a już kilka zakrętów później zawodnik Trackhouse oglądał plecy także Marca Márqueza.
W międzyczasie, w ósmym zakręcie upadł Fabio Quartararo, który zakończył tym samym udział w trudnym weekendzie z Grand Prix Czech. Na piątym okrążeniu Jorge Martín wykonał pierwszą karną pętlę, na którą szykował się przez cały weekend, spadając tym samym z ósmej na 10. pozycję. Przy następnej okazji Hiszpan wykonał drugą sankcję, spadając na 13. miejsce.
Kolejność w czołówce pozostawała bez zmian, a zawodnicy fabrycznego składu Ducati wymieniali się najlepszymi czasami okrążeń w wyścigu. Za ich plecami w bezpiecznej odległości przed Pedro Acostą podążał Ai Ogura, z kolei za zawodnikiem KTM znajdował się Fabio Di Giannantonio.
Na 10. okrążeniu Marc Márquez zbliżył się do Francesco Bagnaii na odległość pozwalającą myśleć o ataku, lecz na 12. pętli znów stracił dystans do swojego partnera zespołowego. W międzyczasie Ai Ogura, który w pewnym momencie tracił niemal sekundę do prowadzącego Włocha, odrobił część strat, zbliżając się do ubiegłorocznego mistrza świata.
Za plecami czołowej trójki, Pedro Acosta przepuścił Fabio Di Giannantonio, z powodu obawy o zbyt niskie ciśnienie przedniej opony i ryzyko kary. Włoch znalazł się przed Hiszpanem w siódmym zakręcie 13. pętli.
Na siedem okrążeń przed metą Marc Márquez ponownie znalazł się na plecach swojego partnera zespołowego. Tym razem jednak nie stracił dystansu do Włocha i na początku 16. pętli znalazł się na czele Grand Prix Czech. Francesco Bagnaia nie znalazł odpowiedzi i szybko zaczął tracić dystans do Hiszpana.
Włoch po chwili musiał martwić się także Aiem Ogurą na plecach. Japończyk zaatakował na pięć okrążeń przed metą i podobnie jak wcześniej Marc Márquez, szybko zaczął się oddalać od dwukrotnego mistrza świata MotoGP.
Za plecami czołowej trójki Pedro Acosta stracił także pozycję kosztem Joana Mira, który podczas Grand Prix Czech odnalazł dobrą formę. Zawodnik KTM próbował kontrować na trzy okrążenia przed metą, lecz reprezentant fabrycznej ekipy Hondy odzyskał piąte miejsce, którym jednak nie nacieszył się zbyt długo, gdyż Acosta po kolejnej próbie ataku, tym razem go nie oddał.
Joan Mir odzyskał piąte miejsce na ostatniej pętli po tym, jak Acosta doznał awarii motocykla w pierwszym zakręcie. Hiszpan przyznał, że usterka była wywołana z tego samego powodu, co w piątkowym treningu.
Po awansie na drugą pozycję Ai Ogura zaczął odrabiać stratę do Marca Márqueza, lecz Japończyk nie miał wystarczającej przewagi tempa nad Hiszpanem i ponownie w ten weekend nie zdołał się zbliżyć na dystans pozwalający myśleć o ataku. Za ich plecami na Francesco Bagnaię naciskać zaczął Fabio Di Giannantonio, lecz zawodnik VR46 również nie zdołał zaatakować rywala.
Ostatecznie po raz drugi z rzędu zwyciężył Marc Márquez, który w przedostatnim zakręcie zachwiał się po dodaniu gazu podnosząc ciśnienie szefostwu swojej ekipy. Po swoje drugie podium w karierze sięgnął Ai Ogura, z kolei serię trzecich miejsc przedłużył Francesco Bagnaia, który tym razem zdobył je czystym tempem, bez okoliczności sprzyjających.

| Pozycja | Zawodnik | Zespół | Czas wyścigu |
| 1 | Marc Márquez | Ducati Lenovo Team | 39:51.297 |
| 4 | Ai Ogura | SuperFile Trackhouse MotoGP Team | +0.421 |
| 3 | Francesco Bagnaia | Ducati Lenovo Team | +2.255 |
| 4 | Fabio Di Giannantonio | Pertamina Enduro VR46 Racing Team | +2.424 |
| 5 | Joan Mir | Honda HRC Castrol | +12.810 |
| 6 | Fermín Aldeguer | BK8 Gresini Racing MotoGP | +14.874 |
| 7 | Raúl Fernández | SuperFile Trackhouse MotoGP Team | +18.657 |
| 8 | Luca Marini | Honda HRC Castrol | +21.265 |
| 9 | Jorge Martín | Aprilia Racing | +21.401 |
| 10 | Enea Bastianini | Red Bull KTM Tech3 | +22.273 |
Sytuacja w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata robi się niezwykle ciekawa. Choć czołowe trzy pozycje nie uległy zmianie, ze względu na problemy Aprilii, znacznemu zmniejszeniu uległy różnice punktowe pomiędzy poszczególnymi zawodnikami.
Czwarty w tabeli Marc Márquez, jeszcze przed weekendem na Węgrzech tracił 102 punkty do liderującego Marco Bezzecchiego. Po dwóch zupełnie nieudanych weekendach dla Włocha, różnica ta stopniała do zaledwie 40 oczek.
| Pozycja | Zawodnik | Zespół | Punkty |
| 1 | Marco Bezzecchi | Aprilia Racing | 180 |
| 2 | Jorge Martín | Aprilia Racing | 172 |
| 3 | Fabio Di Giannantonio | Pertamina Enduro VR46 Racing Team | 157 |
| 4 | Marc Márquez | Ducati Lenovo Team | 140 |
| 5 | Ai Ogura | SuperFile Trackhouse MotoGP Team | 134 |
| 6 | Pedro Acosta | Red Bull KTM Factory Racing | 132 |
| 7 | Francesco Bagnaia | Ducati Lenovo Team | 127 |
| 8 | Raúl Fernández | SuperFile Trackhouse MotoGP Team | 106 |
| 9 | Fermín Aldeguer | BK8 Gresini Racing MotoGP | 76 |
| 10 | Álex Márquez | BK8 Gresini Racing MotoGP | 67 |
Przegląd stawki po Grand Prix Czech
Marc Márquez po raz kolejny pokazał, że trzeba się z nim liczyć nawet, gdy twierdzi, że nie jest w pełni sił. Hiszpan sięgnął po 101. zwycięstwo w mistrzostwach świata i po Grand Prix Czech śmiało możemy mówić, że wpisuje się w walkę o tytuł mistrza świata.
Choć na początku mistrzostw przewaga zawodników Aprilii rosła w takim tempie, że tytuł w klasyfikacji kierowców wydawał się być czymś pewnym dla któregoś z reprezentantów marki z Noale, weteran wyścigów motocyklowych pokazuje, że nigdy się nie poddaje.
Francesco Bagnaia po raz czwarty z rzędu zdobył podium. Grand Prix Czech było przełomowe pod tym względem, że Włoch pokazywał dobre tempo już od pierwszych minut spędzonych na torze, a sposób jego jazdy motocyklem przypominał ten z mistrzowskich sezonów.
Ai Ogura po raz pierwszy w karierze zdobył pole position. Poprawa tempa kwalifikacyjnego przełożyła się na zdobycie dwóch drugich miejsc, co jest bardzo dobrym rezultatem zważywszy na mniejsze od reprezentantów fabrycznego składu Ducati doświadczenie Japończyka. Do pierwszego zwycięstwa w karierze zabrakło niewiele i z taką maszyną, jaką dysponuje on w tym roku, prędzej czy później może się ono pojawić.
Raúl Fernández choć nie błyszczał tempem podczas Grand Prix Czech, wykonał solidną pracę zostając drugim na mecie zawodnikiem Aprilii. Hiszpan ponownie wykazał się dobrym tempem wyścigowym, kończąc zmagania na siódmym miejscu.
Marco Bezzecchi jak najszybciej będzie chciał zapomnieć o Grand Prix Czech. Włoch, który został wykluczony z udziału w niedzielnej rywalizacji nie będzie musiał długo czekać na okazję do rehabilitacji, gdyż już w następny weekend czeka nas Grand Prix Holandii.
Jorge Martín jeszcze przed wylotem do Czech wiedział, że o dobry wynik będzie bardzo trudno. Kara dwukrotnego pokonania dłuższej pętli okrążenia toru w okolicach Brna pokrzyżowała szyki Hiszpana, który na domiar złego nie dysponował tempem pozwalającym myśleć o walce w czołówce.
Pedro Acosta to największy pechowiec Grand Prix Czech. Hiszpan najpierw padł ofiarą awarii systemu opuszczania zawieszenia w motocyklu, co poskutkowało upadkiem w sprincie, a w niedzielę odpadł z rywalizacji na ostatnim okrążeniu, podążając na piątej pozycji. Zawodnik KTM słusznie domaga się wyjaśnień od producenta, a jeśli plotki o przejściu do Ducati w sezonie 2027 są prawdziwe, z pewnością odlicza dni do porzucenia kapryśnej maszyny austriackiego producenta.
Pozostali zawodnicy KTM nie napawali optymizmem. Maverick Viñales pomimo dobrego tempa w treningach, nie zdołał tego przebić na pozycję startową i opuścił Czechy z jednym punktem. Enea Bastianini poradził sobie nieco lepiej, ponownie pozostając najlepszym reprezentantem austriackiego producenta po awarii Acosty.
Joan Mir po raz pierwszy w tym sezonie, nie licząc Grand Prix Katalonii, po którym otrzymał karę, pokazał dobre tempo. Hiszpan, zajmując piąte miejsce, osiągnął najlepszy rezultat od zeszłorocznego Grand Prix Malezji, po raz pierwszy w tym roku zostając sklasyfikowany w niedzielnej rywalizacji w czołowej dziesiątce.
Grand Prix Czech nieco gorzej ułożyło się dla drugiego zawodnika fabrycznego składu Hondy. Luca Marini po raz drugi w tym sezonie nie ukończył sobotniej rywalizacji, próbując nadążyć za Hiszpanem. Niedziela z głównym wyścigiem ułożyła się nieco lepiej, a Włoch dotarł do mety na ósmej pozycji.
Diogo Moreira ponownie zabłysnął, zajmując szóste miejsce w kwalifikacjach i przebijając się do czołowej trójki na początku sprintu. Sobotnia rywalizacja nie potoczyła się jednak po myśli Brazylijczyka, a samo Grand Prix Czech również zakończył na średniej jak na ostatnie występy, 11. pozycji.
Zawodnicy Yamahy po raz kolejny stanowili tylko tło podczas rywalizacji w Grand Prix Czech, a Toprak Razgatlıoğlu pomimo finiszu w punktach, z pewnością myślami był bardziej przy poniedziałkowej sesji testowej motocykla o pojemności 850 cm3.

Następny przystanek – Grand Prix Holandii
Po wizycie w Czechach, zawodnicy motocyklowych mistrzostw świata udadzą się już w najbliższy weekend na tor Assen. Czy Marc Márquez wywalczy hat trick w niedzielnych zmaganiach, a może to Marco Bezzecchi lub Jorge Martín odnajdą zagubioną formę? O tym przekonamy się już w weekend 26–28 czerwca.
Już teraz zapraszamy na relacje z wyścigu Sprint oraz Grand Prix na żywo i za darmo na kanale YouTube Kontry.
Źródło zdjęcia poglądowego: ducati.com

