Branża gier komputerowych to jeden z ogromnych sektorów rynku związanego z rozgrywką. Liczbę graczy korzystających z tej formy spędzania wolnego czasu można już liczyć w miliardach. Wśród nich jest wielu fanów motorsportu, dlatego nic dziwnego, że powstało mnóstwo tytułów o Formule 1. Od kilkunastu lat mamy do czynienia z monopolem Codemasters na tworzenie kolejnych odsłon o królowej sportów motorowych.
W tej retrospekcji przyjrzymy się wcześniejszym czasom, zanim wydawanie gier o Formule 1 należało do jednego wydawcy. Tytułów było na tyle dużo, że nie sposób omówić je wszystkie. Skupimy się na najważniejszych grach, które krok po kroku rozwijały ten gatunek wirtualnej rozrywki.
Jakie były pierwsze gry F1 w historii?

Pierwszą grą w historii o prowadzeniu samochodów było Gran Trak 10 z 1974 roku. Tor i model pojazdu składał się głównie z kropek, dzięki czemu gra była płynna. Niestety przyniosła studiu Atari stratę w wysokości pół miliona dolarów z powodu problemów związanych z produkcją automatów do gry. Mimo wszystko Gran Trak 10 stał się jedną z najpopularniejszych gier na automaty tamtego okresu.

Kiedy rynek gier elektronicznych dopiero powstawał, trudno było przewidzieć, w jakim kierunku rozwinie się technologia. Najwięksi gracze eksperymentowali na różne sposoby i tak firma Namco w 1976 roku wyprodukowała „grę-maszynę” o nazwie F-1. Gracz przez ekran obserwował przekaz obrazu z kamery umieszczonej nad figurką samochodu, a obrotowa maszyna zaczynała przyspieszać. Celem gry było utrzymanie się na torze, a po wypadnięciu z niego monitor pokazywał stop-klatkę w postaci rozbitego samochodu, a głośniki wydawały dźwięk imitujący wypadek.

Monaco GP z 1979 roku było pierwszą oficjalną grą o tematyce Formuły 1. Produkcja Segi polegała na obserwowaniu prostej drogi z lotu ptaka, podążaniu przed siebie i wymijaniu przeszkód. Gra była początkowo wyprodukowana na automaty, a z czasem pojawiła się na pierwszych konsolach do gier od tego wydawcy.

Kolejny tytuł w tym zestawieniu był w 1983 roku najpopularniejszą grą na automaty na całym świecie. Mowa o wydanym rok wcześniej przez Namco Pole Position. Była to pierwsza gra, w której pojawił się prawdziwy tor Formuły 1 – Fuji Speedway. W próbie czasowej, a następnie w wyścigu, gracz musiał pokonywać zakręty z odpowiednią prędkością, unikając przy tym przeszkód i wyprzedzając rywali. Kontynuacja serii w postaci Pole Position II posiadała już cztery prawdziwe tory i odniosła równie duży sukces.

Pierwszą produkcją próbującą imitować grę symulacyjną o Formule 1 było Chequered Flag z 1983 roku na komputer ZX Spectrum. Gracz kierował bolidem z perspektywy kokpitu w pseudo-3D. Chociaż nie było rywalizacji z innymi przeciwnikami, znalazło się zarządzanie paliwem, skrzynią biegów i precyzyjnym sterowaniem. Rozgrywka stawiała na realizm, jaki cyfrowa rozrywka mogła zaoferować w tamtych czasach. Tytuł zajął trzecie miejsce magazynu „Big K” w kategorii symulacja roku.

Posiadacze Famicoma, bądź podróbek w postaci m.in. Pegasusa, na pewno pamiętają F-1 Race od Nintendo z 1984 roku. Bardzo płynna i szybka gra na czas, polegająca na pokonaniu dwóch okrążeń przy użyciu dwóch biegów, w celu awansu do dalszego etapu. Gracz musiał uważać nie tylko na przeciwników i pobocze, ale też na prędkość przy pokonywaniu ostrych zakrętów.

Dużym przełomem dla gatunku gier o Formule 1 było wydane przez Accolade Grand Prix Circuit z 1988 roku. Gracz otrzymywał do dyspozycji osiem najpopularniejszych torów Formuły 1 z trzema trybami gry: treningiem, wyścigiem i mistrzostwami. Do wyboru oddano trzy bolidy: Ferrari F1-87/88C (najwolniejszy), McLarena MP4/4 (najszybszy) i Williamsa FW12 (zrównoważony). Gra była podobna do Chequered Flag, z tą różnicą, że w każdej płaszczyźnie było widać postęp technologiczny. Grafika była lepsza, rozgrywka płynniejsza i dawała więcej możliwości.

Jeszcze większym skokiem technologicznym było Formula One Grand Prix z 1991 roku. Producentem tego tytułu był pracujący dla MicroProse Geoff Crammond. Była pierwsza z czterech części produkowanego przez niego cyklu. Ten tytuł okazał się pierwszą prawdziwą symulacją wyścigów Formuły 1 w pełnym 3D. Gracz miał do dyspozycji liczne ustawienia, związane m.in. ze wspomaganiem jazdy, hamowaniem i przyczepnością, a nawet nachyleniem przedniego skrzydła. Aby być konkurencyjnym, należało pokonywać zakręty zgodnie z nitką toru, dbać o ogumienie oraz o trakcję po wyjściu z zakrętów. Miłym dodatkiem były działające wsteczne lusterka, a także rozbudowany system natychmiastowej powtórki.

Niestety mimo wielu zalet Formula One Grand Prix było zbyt nowatorskim tytułem dla mocy obliczeniowej komputerów z tamtych czasów. Ponadto gra była programowana na autorskim silniku 3D. Z tego powodu maksymalna liczba klatek na sekundę wynosiła ledwie 25,6. Była to wartość stała, a kiedy procesor nie dawał rady, gra automatycznie spowalniała. Z tego powodu większość rozgrywki toczyła się w prędkości 0,75.

Na kolejne przełomowe tytuły kibicom przyszło czekać wraz z debiutem piątej generacji konsol. W 1996 roku firma Bizarre Creations wypuściła licencjonowaną grę o królowej sportów motorowych na konsolę PlayStation. Wyraźna przewaga urządzenia pod kątem mocy obliczeniowej wznosiła rozrywkę na zupełnie nowy poziom. Do zaprojektowania torów wykorzystano dane geodezyjne, a przy projektowaniu dźwięków zastosowano oryginalne nagrania z bolidów.
W tej grze po raz pierwszy obecni byli komentatorzy opisujący na bieżąco przebieg rywalizacji. W wersji angielskiej głosu udzielił legendarny Murray Walker. Z kolei w niemieckiej i francuskiej wersji postawiono na byłych kierowców Formuły 1, czyli Jochena Massa i Philippe’a Alliota. Sprzedaż do sierpnia 1997 roku osiągnęła 1,7 miliona egzemplarzy. Chwalono wówczas szczegółowość, płynność rozgrywki i realizm jak na ówczesne standardy.

Następna cześć od Bizzare Creations, opowiadająca o sezonie 1997, podkręcała jeszcze bardziej zalety swojej poprzedniczki. Kolejne gry na licencji były projektowane przez firmę Psygnosis. Nowy producent poszedł w innym kierunku, stawiając na lepsze wrażenia wizualne kosztem płynności rozrywki. Z tego powodu to wersja z 1997 roku jest przez wielu uważana za najlepszą grę o Formule 1 na PlayStation.

Zupełnie inną drogę wybrała Sierra Sports, wypuszczając w 1998 roku na komputery Grand Prix Legends. Tytuł ten przenosił graczy do przeszłości. Odwzorowano tory i bolidy rywalizujące w sezonie 1967. Adekwatnie do czasów, w których dzieją się wydarzenia, nacisk położono na oddanie ówczesnego sterowania. Bolidy prowadziły się ciężko, gdyż w latach 60. XX wieku ich zwrotność była okupiona potężną mocą silnika. Tytuł poza standardową rozgrywką oferował też tryb wieloosobowy przez Internet bądź sieć lokalną.
Z początkiem XXI wieku miał miejsce prawdziwy kamień milowy, jeżeli chodzi o rynek gier o Formule 1. W 2002 roku Geoff Crammond wydał kolejną część swojego cyklu o tytule Grand Prix 4. Z kolei rok później EA Sports wypuściła na rynek F1 Challenge, w którym gracze mogli wziąć udział w czterech sezonach Formuły 1, od 1999 do 2002 roku. Choć obie gry stworzono niezależnie od siebie, były bardzo podobne, szczególnie pod kątem przełomu na gruncie technologicznym. Ze względu na dopracowanie, zaawansowaną fizykę i szczegółowość możemy w przypadku tych gier mówić o pierwszych symulacja Formuły 1, które bronią się po dziś dzień.

W przypadku F1 Challenge studio nie zapomniało o tym, że tworzy grę skierowaną dla szerokiego grona graczy. Wywarzono więc zalety wynikające w możliwości dokonywania zaawansowanych ustawień z arcadowym nastawieniem rozgrywki. Gracz mógł za pomocą kilkunastu suwaków dopasować pod siebie poziom trudności i zasady każdej rozgrywanej sesji. Miał do wyboru trzy tryby rozgrywki (mistrzostwa, wyścig, testy), cztery pełne sezony Formuły 1 (1999–2002), wszystkie zespoły i kierowców, a także takie opcje, jak dobór pogody, opon, flag czy kar.

Z kolei Grand Prix 4 było bardzo podobnym projektem do F1 Challenge, który finalnie oddawał kibicom równie grywalny produkt, co tytuł kanadyjskiego koncernu. Pod kątem szczegółowości i realizmu obydwie gry stały na bardzo podobnym poziomie, choć to produkt EA Sports otrzymał większy rozgłos.

Do tego momentu w historii gier wyścigowych mieliśmy do czynienia dwoma rodzajami gier: stawiającymi mocniejszy nacisk na aspekt zręcznościowy bądź quasisymulacyjny. Żaden z opisywanych wyżej tytułów nie służył w pierwszej kolejności jako precyzyjna symulacja motorsportu. Pierwszym tytułem tego typu, który także zahaczył o tematykę bolidów jednomiejscowych, był wydany w 2005 roku rFactor.
Deweloperem tego tytułu był Image Space Incorporated, który stworzył wcześniej dla Electronic Arts inne gry wyścigowe, w tym F1 Challenge. To właśnie fizyka z tej gry była fundamentem do stworzenia modelu jazdy w rFactorze. Ogromną zaletą tego tytułu był rozwinięty tryb sieciowy; minusem zaś brak trybu kariery w rozgrywce offline. Jak na standardy 2005 roku gra była świetną symulacją dla bardziej zaawansowanych graczy, z wysokim progiem wejścia.

Wracając do rynku konsol – po wydaniu Formula 1 97 nastała posucha pod kątem jakości. Choć na Playstation 1 i 2 każdego roku wychodził nowy tytuł o Formule 1, żaden z nich nie był na tyle dopracowany, by mówić o przełomie. Wszystko się zmieniło wraz z wydaniem przez należące do Sony SCE Studio Liverpool (znane wcześniej jako Psygnosis) F1 Formula 1 Championship Edition na nową konsolę Playstation 3.
Przeskok jakości pod kątem wizualnym, względem szóstej i siódmej generacji konsol, był nieziemski. Grafika stylizowana na płynnym fotorealizmie broni się fenomenalnie nawet dziś, a w 2006 roku była spełnieniem marzeń. Odgłosy silników V8 i jeszcze dokładniej odwzorowane tory Formuły 1 były dodatkowym przypieczętowaniem skoku technologicznego.

Mechanika gra przypominała bardziej tytuł zręcznościowy niż quasisymulację. Fizyka prezentowała się nieźle, była jednak mniej przewidywalna niż w wydanym kilka lat wcześniej F1 Challenge. Było to szczególnie czuć w trakcie mocniejszych dohamowań i wychodzenia z ciaśniejszych zakrętów. Zamiast płynnego przejścia z fazy hamowania do skrętu i przyspieszania, gracz w niektórych zakrętach odczuwał, jakby poruszał się w trybie szarpanym. Bardzo przeszkadzał brak wyważonego poziomu trudności, który ograniczono do skal „łatwy”, „średni”, „trudny”. Sztuczna inteligencja zachowywała się w niektórych przypadkach nieprzewidywalnie.
Mimo wszystko Formula 1 Championship Edition 2006 jest grą nostalgiczną, głównie przez swoje umiejscowienie na mapie czasu. Była to ostatnia gra od Sony o tematyce Formuły 1 przed nastaniem ery Codemasters, która od 2009 roku zajmuje się produkcją kolejnych gier o królowej sportów motorowych.

Warto jeszcze wspomnieć o iRacing, który miał swoją premierę w 2008 roku. Niemal każdy gracz interesujący się wirtualnym motorsportem kojarzy ten tytuł. Produkcja od kilkunastu lat jest regularnie wspierana i rozwijana, doprowadzając rywalizację wyścigowo-symulacyjną na najwyższym poziomie. Nie bez powodu jest to pozycja, w którą oficjalnie gra wielu profesjonalnych kierowców wyścigowych. Był to także jeden z najpopularniejszych tytułów ogrywanych przez kierowców Formuły 1 na streamach w czasach pandemii.
W maju 2008 roku brytyjskie studio Codemasters zakupiło od Sony licencję na prawa do wydawania gier o Formule 1. Swój debiut zapoczątkowali półtora roku później, wydając na konsole przenośne Wii, PSP i iOS F1 2009. Gra zdobyła średnie recenzje, lecz była tak naprawdę tylko wstępem do prawdziwego startu, który miał miejsce 22 września 2010 roku, wraz z wydaniem pierwszej licencjonowanej gry o F1 na konsole i komputery osobiste.
Korekta: Nicola Chwist
Źródło obrazka wyróżniającego: Facebook / overtake.gg

