Dawid Babraj w Porsche 911 GT3

Od Renault Clio, przez Porsche 911, aż po McLarena Artura – Dawid Babraj jest w trakcie niezwykle intensywnego sezonu. W rozmowie z Hubertem Pacyną młody polski kierowca opowiada o realiach życia młodego zawodnika, współpracy z inżynierami oraz o tym, w jaki sposób jazda małym hatchbackiem może pomóc w ujarzmieniu auta GT3.

Dawid Babraj – obiecujące nazwisko w świecie aut GT

Dawid Babraj to obiecujący 16-letni polski kierowca wyścigowy. Swoją karierę rozpoczął w 2020 roku od kartingu, rywalizując na arenach międzynarodowych, m.in. w Polsce i we Włoszech. Następnie jednak skierował się ku samochodom sportowym, co jest coraz popularniejszym trendem wśród młodych Polaków. 

Obecnie Dawid startuje w Clio Cup Bohemia z ekipą JTS Racing Team, a także zaliczył imponujący debiut w Porsche Sprint Challenge Central Europe i Croatian National Championship. Rozmowa Dawida z Hubertem Pacyną odbyła się w momencie, gdy 16-latek testował Porsche 911 GT3 Cup na francuskim torze Paul Ricard wspólnie z włoskim zespołem Ombra Racing. Testował również McLarena Artura, a celem na koniec tego sezonu jest podpisanie kontraktu z renomowaną ekipą w klasie GT na sezon 2027. Zapraszamy na rozmowę o przesiadce do potężnych aut, współpracy z inżynierami, łączeniu szkoły z wyścigami i nie tylko!

Dawid Babraj prosto z Lazurowego Wybrzeża – wywiad

Hubert Pacyna: Rozmawiamy podczas Twoich testów na torze Paul Ricard we Francji. Jak wrażenia z jazdy i samego miejsca?

Dawid Babraj: Porsche samo w sobie jest bardzo specyficzne, ale muszę przyznać, że jazda nim niesamowicie mi się podoba. Do tego sam rejon, czyli Lazurowe Wybrzeże, bardzo przypadł mi do gustu. Mam tu zaplanowane dwa dni testowe za kierownicą Porsche 992.1 GT3 Cup z zespołem Ombra Racing. Dzisiaj skończyłem pierwszy z nich, jutro kolejny i wracam do domu.

Na co dzień ścigasz się w Clio Cup Bohemia, ale nie jest to Twój pierwszy kontakt z Porsche. Jak dużym przeskokiem dla kierowcy jest przejście z przednionapędowego Clio do 911 GT3 Cup? 

Różnica jest ogromna. Szczerze mówiąc, dużo trudniej jest mi się przesiąść z Clio do Porsche niż w odwrotnym kierunku, głównie ze względu na prędkości. Jadąc Clio na szybkim torze z długą prostą, osiągasz na jej końcu w tunelu aerodynamicznym około 200 km/h. W Porsche, jadąc bez tunelu, masz na liczniku ponad 260 km/h. Różnica prędkości i generowane przeciążenia to główne aspekty, do których trzeba się zaadaptować.

Czujesz, że Porsche wymusza na Tobie poprawę techniki jazdy, czy to po prostu kwestia obycia z wyższymi prędkościami?

Uważam – i podobnego zdania jest Karol Basz (menedżer Dawida – przyp. red.) – że Porsche to doskonała platforma do rozwoju kierowcy. Samo przeskakiwanie między tak skrajnie różnymi samochodami robi ze mnie bardziej elastycznego i wszechstronnego zawodnika. Bardzo mocno w to celuję.

Masz za sobą również sierpniowe testy McLarena Artura Trophy Evo. Które z tych aut zrobiło na Tobie większe wrażenie? 

Zawsze byłem wielkim fanem platformy 911, więc testowanie i ściganie się Porsche to dla mnie spełnienie marzeń. Ogromne wrażenie robi chociażby sama moc i fizyka prowadzenia w zakrętach. McLaren to samochód o nieco bardziej seryjnym charakterze, choć mocniejszy na prostych. W zakrętach nie był jednak tak szybki, jak Porsche. Dodatkowym atutem McLarena była z pewnością jego egzotyka.

Skupmy się na Twojej przyszłości. Biorąc pod uwagę te testy, głównym celem na kolejny sezon są starty w autach klasy GT, prawda? 

Zdecydowanie tak. Przygotowuję się do przyszłego roku, żeby na stałe przesiąść się do szybszego samochodu GT – czy to będzie Porsche, czy McLaren. Monitorujemy swoje perspektywy na starty w wielu państwach, na przykład we Włoszech.

Wróćmy do obecnego sezonu. W klasyfikacji debiutantów Clio Cup Bohemia zajmujesz trzecie miejsce, a w generalce – dziesiąte. Jak podsumujesz swoje tegoroczne starty? 

To mój pierwszy sezon w wyścigach samochodowych, więc cały czas uczę się tzw. racecraftu. Jestem z siebie bardzo zadowolony. Oczywiście było kilka wyścigów, które mogły pójść lepiej – czasem z mojej, czasem nie z mojej winy – ale wyciągam z nich mnóstwo doświadczenia. Przede wszystkim uczę się opanowania i podejmowania właściwych decyzji w trudnych sytuacjach na torze.

Dawid Babraj w Renault Clio Cup
Dawid Babraj w Reanult Clio Cup

Jak w tym procesie odnajdujesz się we współpracy z inżynierami wyścigowymi?

Dzięki temu, że często zmieniam samochody i zespoły, mam styczność z wieloma różnymi inżynierami. Uważam, że to fantastycznie mnie rozwija. Szybko znajdujemy wspólny język, nie mam problemów z komunikacją w garażu i praca układa nam się naprawdę bardzo dobrze.

Z którego dotychczasowego wyścigu jesteś najbardziej dumny? 

Najbardziej zapadł mi w pamięć wyścig na torze Grobnik w Chorwacji – mój debiut za kierownicą Porsche. Znałem już ten obiekt ze startów w Clio, ale wynik, jaki tam osiągnąłem, zarówno pod kątem tempa, jak i pozycji na mecie, był dla mnie ogromnym, bardzo pozytywnym zaskoczeniem. [Dawid zajął 3. miejsce w drugim sprincie weekendu w ramach Porsche Sprint Challenge Central Europe; przyp. red.]

Masz niecałe 16 lat. Jak udaje Ci się łączyć tak intensywny rozwój w motorsporcie z życiem nastolatka i szkołą?

Momentami jest bardzo ciężko. Weźmy za przykład ten wyjazd na Paul Ricard – wracam w poniedziałek, w nocy mam lot do Krakowa, a na drugi dzień muszę iść do szkoły i być gotowym na kilka kartkówek. Wymaga to poświęceń, ale wyścigi to moja pasja, więc zdecydowanie warto. Tym bardziej że na torze jestem niemal w każdym tygodniu – moje najdłuższe przerwy od jazdy trwają maksymalnie dwa tygodnie.

Wspomniałeś o nauce nowych torów. Czy pomiędzy wyjazdami trenujesz w symulatorze? 

Tak, spędzam dużo czasu w symulatorze, zwłaszcza przed wyjazdami na obiekty, na których nigdy wcześniej nie byłem. Przykładem jest właśnie Paul Ricard. Bardzo dużo trenowałem ten układ w Assetto Corsa, żeby po przyjeździe na miejsce od razu wsiąść do auta i mieć dobre tempo.

Assetto Corsa to ciekawy wybór, wielu kierowców opiera się głównie na iRacing. 

Osobiście też preferuję iRacing ze względu na fizykę, ale niestety nie mają oficjalnie zeskanowanego toru Paul Ricard, więc w ramach przygotowań musiałem przesiąść się na Assetto Corsa. Uważam, że simracing doskonale uzupełnia luki w przygotowaniu i zdecydowanie ułatwia wejście w weekend wyścigowy. 

Powiedz w takim razie na koniec, czego możemy Ci życzyć jako kierowcy?

Myślę, że najbardziej awansu w drabince Porsche i wyścigów GT oraz rozwoju umiejętności kierowcy.

W takim razie życzymy owocnych testów, udanej końcówki sezonu i gładkiego awansu do serii GT na przyszły rok. Dzięki za rozmowę! 

Dzięki wielkie, do usłyszenia!

Autor

  • Hubert Pacyna

    Student informatyki stosowanej oraz pasjonat Formuły 1 i wyścigów endurance. Łączy analizę danych z motorsportem, prezentując w Kontrze wyścigi z bardziej strategicznej perspektywy. W czasie wolnym współtworzy superoszczędne bolidy w kole naukowym Iron Warriors.

PREVIOUS POST
You May Also Like