Milan Pawelec nie mógł długo świętować obronionego tydzień temu tytułu mistrza Europy. Polak kilka dni po swoim sukcesie został zaproszony przez zespół Red Bull KTM Ajo do zastąpienia Collina Veijera w GP Japonii. Dla Polaka była to kolejna okazja do pokazania się na poziomie mistrzostw świata, tym razem na legendarnym torze Motegi. Jak Pawelec wypadł w Kraju Kwitnącej Wiśni? Tego dowiecie się z raportu GP Japonii z klas Moto2 i Moto3.
Moto2: bezbłędny Guevara, pechowy González, ostatni Pawelec
Od początku weekendu wiadome było, że Milan Pawelec na torze Motegi nie będzie miał łatwo. Polak nigdy wcześniej nie ścigał się na tym obiekcie i podobnie jak na Sachsenringu kilka miesięcy temu, celem było zebranie doświadczenia i możliwie jak najniższa strata do reszty stawki. Pawelec w każdej sesji zajmował ostatnie, 27. miejsce, a jego najlepszy czas to 1:48.899, który tylko w jednym treningu pozwoliłby mu na uniknięcie zamykania stawki.
Jakby tego było mało, Unai Orradre, a więc największy rywal Polaka z mistrzostw Europy, również pojawił się na Motegi (zastępując kontuzjowanego Angela Piquerasa) i radził sobie lepiej, kwalifikując się na 17. miejscu. Warto jednak zaznaczyć, że Hiszpan miał okazję pojechać na Motegi przed rokiem (zajął 20. lokatę), więc przystępował do tego weekendu bardziej zaznajomiony z torem.

Polak po starcie był stanie przez jakiś czas nawiązywać walkę z Lunettą, Garcíą, czy Robertsem. Jego tempo z okrążenia na okrążenie jednak spadało, przez co przez resztę okrążeń Pawelec jechał swój własny wyścig, w którym zbierał doświadczenie i uczył się toru Motegi. Dzięki wywrotkom kilku rywali zdołał awansować o kilka pozycji, jednak ostatecznie ukończył wyścig na ostatniej 24. Pozycji ze stratą pięciu sekund do Orradre.
Mimo to, Polak może być zadowolony, że jego występy na mistrzostwach Europy, po raz kolejny zwróciły uwagę czołowego zespołu Moto2. Oczywiście wynik sportowy jest słaby, jednak pozostaje mieć nadzieję, że to kolejny element nauki, który zaprocentuje w przyszłości, kiedy Pawelec będzie jeździł w mistrzostwach świata na pełen etat.
Warto również pochwalić zespół Red Bull KTM Ajo za stałe angażowanie Milana w życie zespołu. O ile zespół Gresini jest niemal całkowicie skupiony na swojej ekipie w klasie królewskiej i informacje o wynikach Pawelca były jedynie krótką notką prasową, tak austriacka marka, która ma dedykowane profile w mediach społecznościowych dla klas Moto2 i Moto3, regularnie publikowała posty związane z poczynaniami Polaka i jego wypowiedziami.

Choć na stały angaż w zespole na razie nie ma szans (przyszłoroczny duet dalej będą stanowić Veijer i Rueda), to na pewno było to dla Polaka kolejne wartościowe doświadczenie, i to w jednym z najlepszych zespołów w stawce. Oby to nie był ostatni raz, kiedy Pawelec dostaje szansę pokazania się w mistrzostwach świata w tym roku.
Z przodu stawki, niesamowitego pecha miał Manuel González. Liderowi klasyfikacji generalnej zgasł silnik na polu startowym, w wyniku czego musiał startować z alei serwisowej. To była znakomita wiadomość dla startującego z pole position Izana Guevary, który stanął przed szansą znacznego zmniejszenia straty do swojego rodaka w walce o tytuł.
Zawodnik Pramaca tak też zrobił. Przez cały wyścig nie popełnił ani jednego błędu, tracąc prowadzenie jedynie na chwilę, kiedy wyprzedził go Tony Arbolino. Włoch popełnił jednak błąd na wyjściu z zakrętu i po chwili Guevara znowu był na czele. Wygrana sprawiła, że strata do Gonzaleza wynosi już zaledwie 10,5 punktu. Walka o tytuł zaczyna się od nowa.

Podium uzupełnili Tony Arbolino i Filip Salač. Dla Włocha to pierwsze podium od ponad roku, kiedy zajął drugie miejsce w GP USA. Czech z kolei kontynuuje znakomitą formę w tym sezonie, zdobywając drugie podium z rzędu i piąte ogółem. Z kolei González po starcie z pit lane zdołał wyprzedzić jedynie Pawelca i Orradre.
Wyniki GP Japonii w klasie Moto2
1. Izan Guevara
2. Tony Arbolino +0,419 s
3. Filip Salač +1,057 s
4. Iván Ortolá +1,247 s
5. David Alonso +1,554 s
6. Celestino Vietti +2,016 s
7. Deniz Öncü +7,037 s
8. Daniel Holgado +7,069 s
9. Alonso López +9,547 s
10. José Antonio Rueda +11,517 s
11. Adrián Huertas +13,341 s
12. Daniel Muñoz +13,432 s
13. Senna Agius +13,509 s
14. Ayumu Sasaki +16,422 s
15. Zonta van den Goorbergh +16,505 s
16. Barry Baltus +16,646 s
17. Arón Canet +22,026 s
18. Álex Escrig +24,358 s
19. Xabi Zurutuza +25,062 s
20. Joe Roberts +25,717 s
21. Luca Lunetta +26,784 s
22. Manuel González +31,269 s
23. Unai Orradre +33,299 s
24. Milan Pawelec +38,626 s
Mario Aji DNF
Taiyo Furusato DNF
Sergio García DNF
Klasyfikacja generalna Moto2
1. Manuel González 245,5 pkt
2. Izan Guevara 235 pkt
3. Iván Ortolá 181,5 pkt
4. David Alonso 166 pkt
5. Daniel Holgado 154 pkt
Moto3: Almansa odkłada koronację
David Almansa nie ma w tym sezonie łatwego życia. Hiszpan pomimo wielu naprawdę dobrych występów jest regularnie objeżdżany przez swojego rodaka, Máximo Quilesa. Ten, po dziewiątej wygranej w tegorocznej kampanii, stanął w Motegi przed pierwszą szansą na przypieczętowanie tytułu. Wymagało to jednak słabych wyników rywali – Almansy, Álvaro Carpe i Briana Uriarte.
To właśnie rywale Quilesa zdominowali początkową fazę wyścigu i rzucili się do ucieczki przed liderem klasyfikacji generalnej. Ten, jak niemal w każdej rundzie w tym sezonie, miał dość spokojny start, po którym następca Marca Márqueza znajdował się na piątym miejscu. Wkrótce jednak uporał się z problemami i zaczął pogoń za dziesiątą wygraną w tym sezonie.
Jedną przeszkodę stracił niemal od razu, gdyż Brian Uriarte otrzymał karę podwójnego, dłuższego okrążenia, gdyż jego zespół pracował przy motocyklu po sygnale ogłaszającym trzy minuty do startu. To zabrało aktualnemu mistrzowi Red Bull Rookies Cup szansę zarówno na wygraną, jak i podium. Chwilę później Quiles uporał się z Carpe i jasne było, że czeka nas kolejna odsłona jego rywalizacji z Almansą.

Zawodnik Intact GP miał do tego momentu naprawdę dobre tempo, jednak w czystym powietrzu Quiles zaczął ekspresowo nadrabiać straty. Kiedy na początku ostatniego okrążenia Almansa popełnił błąd w pierwszym zakręcie, wydawało się, że skończy się jak zawsze. A jednak, Hiszpan dzięki dobrej defensywnej jeździe zdołał obronić pierwszą pozycję i po raz trzeci w tym sezonie cieszyć się z wygranej. Drugi raz (po GP Tajlandii) mógł też powiedzieć, że pokonał Quilesa w bezpośredniej walce (w GP Wielkiej Brytanii, zawodnik CF Moto pauzował z powodu kontuzji). Chociaż kwestia tytułu jest już raczej rozstrzygnięta, to Almansa wykonał krok w kierunku wicemistrzostwa, wyprzedzając w klasyfikacji generalnej Carpe i Uriarte.
Wyniki GP Japonii w klasie Moto3
1. David Almansa
2. Máximo Quiles +0,046 s
3. Álvaro Carpe +2,738 s
4. Brian Uriarte +3,610 s
5. Rico Salmela +4,430 s
6. Matteo Bertelle +5,584 s
7. David Muñoz +13,080 s
8. Ryusei Yamanaka +13,166 s
9. Joel Esteban +20,962 s
10. Adrián Cruces +21,031 s
11. Veda Pratama +21,120 s
12. Hakim Danish +21,273 s
13. Adrián Fernández +21,725 s
14. Valentín Perrone +21,776 s
15. Casey O’Gorman +21,976 s
16. Ryota Ogiwara +22,472 s
17. Joel Kelso +22,591 s
18. Marco Morelli +27,938 s
19. Jesús Ríos +28,113 s
20. Scott Ogden +28,339 s
21. Zen Mitani +30,844 s
22. Ruche Moodley +38,461 s
Leo Rammerstorfer DNF
Eddie O’Shea DNF
Guido Pini DNF
Kiattisak Singhapong DNF
Klasyfikacja generalna Moto3
1. Máximo Quiles 326 pkt
2. David Almansa 199 pkt
3. Álvaro Carpe 191 pkt
4. Brian Uriarte 187 pkt
5. Marco Morelli 146 pkt

Źródło obrazka wyróżniającego: instagram.com./milanpawelec

