W ostatni weekend w Nadarzynie pod Warszawą rozpoczęły się zmagania o tytuł Driftingowego Mistrza Polski. Na starcie pierwszych zawodów stanęło ponad 70 zawodników – 45 w klasie Pro oraz 26 w klasie Semi Pro. Rywalizacja już od początku była niezwykle emocjonująca, a kibice, którzy licznie wypełnili teren przy Ptak Warsaw Expo, mogli zobaczyć wiele pięknych przejazdów.

Warto też wspomnieć, że na liście startowej pojawili się tacy zawodnicy jak Karolina Pilarczyk, podwójna Mistrzyni Europy w zawodach Drift Kings, Łukasz Tasiemski – Mistrz Polski Drift Open 2025 oraz Wicemistrz Polski DMP 2025, czy też Ola Fijał, która startuje od 2015 roku w imprezach drifterskich i również może pochwalić się szerokim portfolio.

Podsumowanie klasy Semi Pro w DMP

W klasie Semi Pro do walki stanęło 26 zawodników, a w TOP4 znaleźli się Ivan „Baby”, Adam Gomoliszek, Oliwier Ozdoba oraz zwycięzca sobotnich kwalifikacji Oleh Boiko. W polskim pojedynku lepszy okazał się Gomoliszek, który w finale spotkał się z Ivanem. Tam górą był Ukrainiec.

Tak Ivan „Baby” wypowiadał się po wygranej:

„Było bardzo, bardzo gorąco. Organizatorzy przygotowali bardzo dobry i ciekawy tor, a sędziowanie było na najwyższym poziomie. Wprowadziliśmy kilka zmian po wczorajszych kwalifikacjach i dziś samochód prowadził się świetnie, a do tego po prostu dopisało mi szczęście. Mam nadzieję, że w następnej rundzie znów stanę na podium, a najlepiej na jego najwyższym stopniu. Planujemy wystartować w całym sezonie. Nie będzie to łatwe, bo do Polski mam prawie 2000 kilometrów. To będzie trudny sezon, ale spróbujemy wygrać”

Adam Gomoliszek musiał uznać wyższość zawodnika z Ukrainy, ale jak nam zdradził w wywiadzie przed startem, debiutował podczas zawodów i pokazał się z fenomenalnej strony. Tak młody drifter opisywał swoje odczucia:

„Było całkiem dobrze. Liczyłem, że uda się wygrać, ale niestety nie tym razem. Drugie miejsce jak na debiut to całkiem dobry wynik. Na pewno nie udałoby się to bez mojego spottera gg_sideways’a, mojego taty oraz partnerów. Samochód świetnie się spisywał, wydaje mi się, że w finale zabrakło troszeczkę wyczucia w nowym samochodzie. Walczymy dalej, a na kolejnej rundzie mam nadzieję się poprawić”

Adam pokazał, że może być niewygodny dla rywali i trzymamy kciuki za jego dalsze sukcesy: Źródło: Piętka Mieszko/AKPA

W pojedynku o trzecie miejsce kibice ponownie mogli podziwiać wysoki poziom umiejętności obu zawodników. Ostatecznie to Oliwier Ozdoba zyskał większe uznanie w oczach sędziów i stanął na najniższym stopniu podium. Poniżej jego słowa:

„Dzisiejsze zawody poszły mi bardzo dobrze. Walkę o trzecie miejsce wygrałem nie do końca tak, jak chciałem. Rywal nie wyjechał do startu, bo na rozgrzewce opon spadła mu opona z felgi. Wczoraj w kwalifikacjach trzecie miejsce, dzisiaj w zawodach powtórka. Jadę cały sezon DMP, więc chcę walczyć o tytuł driftingowego Mistrza Polski. Jak na debiut to był bardzo dobry wynik, ale zawsze można lepiej – staram się celować wysoko”

Podsumowanie klasy Pro w DMP

Rywalizacja w klasie Pro była pokazem driftingu na najwyższym światowym poziomie. Już od pierwszych par kibice oglądali niesamowicie zacięte i emocjonujące pojedynki. Sporego pecha miał najlepszy w kwalifikacjach Artem Chulkov. Samochód Ukraińca podczas porannych treningów uległ awarii, która uniemożliwiła mu start w zawodach. Warto odnotować, że stawka była najliczniejszą i najbardziej międzynarodową obsadą w historii Driftingowych Mistrzostw Polski. Zawodnicy walczyli nie tylko z rywalami, ale również z wysokimi temperaturami.

Najlepiej w tych warunkach poradzili sobie Tymur Lypskyi, Stravos Gryllis, Jakub Przygoński oraz obrońca tytułu mistrzowskiego Jakub Król.

W starciu pomiędzy Lypskyim a Gryllisem w pojedynku lepszy okazał się Grek który jako pierwszy zameldował się w wielkim finale. Polski pojedynek stał na najwyższym światowym poziomie. Przygoński i Król znają się doskonale i potwierdzili to w swojej próbie. Po niesamowicie efektownym pojedynku, w którym samochody jechały niezwykle blisko siebie, sędziowie jako lepszego wskazali Przygońskiego.

Pięciokrotny Driftingowy Mistrz Polski trafił do wielkiego finału, a Król musiał zadowolić się walką o trzecie miejsce. Do wspomnianej walki jednak nie doszło. Okazało się, że po pojedynku z Przygońskim samochód Króla nie nadaje się do jazdy. Sędziowie startowi zauważyli wyciek i cofnęli Jakuba ze startu. Tymur wykonał bye run i stanął na najniższym stopniu podium.

W wielkim finale, wielokrotny uczestnik Rajdu Dakar, Kuba Przygoński dał z siebie wszystko. Prowadząc, jechał idealnie i zmusił rywala do popełnienia błędu. Po zamianie ról od samego startu naciskał na Greka i pewnie wygrał inauguracyjną rundę Driftingowych Mistrzostw Polski.

W walce górą był Polak. Nic dziwnego, Kubę możemy podziwiać także podczas Drift Masters. Żródło: Piętka Mieszko/AKPA

Oddajmy głos Kubie:

„Mamy zwycięstwo w pierwszej rundzie Driftingowych Mistrzostw Polski. Ten sukces wynagrodził nam kilka miesięcy ciężkiej pracy. Gdy wysiadłem z samochodu, ogarnęło mnie pewnego rodzaju wzruszenie. To były bardzo dobrze obsadzone zawody. Wszyscy zawodnicy prezentowali bardzo wysoki poziom. Było bardzo ciepło, słońce nie odpuszczało ani nam, ani samochodom. W moim „diable” temperatura wynosiła siedemdziesiąt stopni. Po każdym przejeździe wszystkie kontrolki świeciły się na czerwono. Każda para była prawdziwą walką, jechaliśmy na limicie. Daliśmy jednak radę i mamy pierwsze miejsce. Bardzo dziękuję mojemu zespołowi, który dał z siebie wszystko, oraz organizatorom. Przygotowali oni świetne zawody z bardzo mocną obsadą, co potwierdza międzynarodowe podium”

A tak Stravos Gryllis opowiada o starcie w naszym kraju w bardzo pozytywnym świetle:

„To był mój pierwszy start w Polsce. Było naprawdę bardzo, bardzo fajnie. Organizacja zawodów była znakomita. Mamy bardzo pozytywne wrażenia. Było świetnie, udało się stanąć na podium. Bardzo nam się tutaj podobało. Planujemy start w całym sezonie, chcemy dać z siebie wszystko, a przy tym czerpać dużo radości z jazdy”

Lypskyi wyciskał z siebie siódme poty i nie szczędził dobrych słów o swojej formie:

„Jestem naprawdę niesamowicie, niesamowicie szczęśliwy. Szczerze mówiąc, po wczorajszych kwalifikacjach nie sądziłem, że tak to się skończy. Bardzo się starałem i miałem też trochę szczęścia. Uważam, że moja dzisiejsza jazda była jedną z najlepszych w mojej karierze. Za kierownicą czułem dużą pewność siebie i jestem bardzo szczęśliwy. Będę walczył i dam z siebie wszystko. W drifcie nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Dzisiaj to Jakub miał pecha. My zamierzamy walczyć i dawać z siebie wszystko przez cały sezon”

Nie samymi driftami człowiek żyje

Co ciekawe, w Warszawie mogliśmy oglądać również przedstawicieli innych sportów. Speedgames to akcja, w której udział biorą znane osoby i od podstaw uczą się driftu. Wśród osób, które na własnej skórze poczuły, czym jest drifting, nie zabrakło sportowców.

Na terenie Ptak Warsaw Expo pojawili się skoczek narciarski Paweł Wąsek oraz zawodnik MMA Robert Ruchała. Panowie dość szybko opanowali podstawy jazdy w kontrolowanym poślizgu, a cała akcja sprawiła im dużo radości. Poniżej cytujemy ich wypowiedzi:

„Było super. Fajnie było wreszcie spróbować driftu w prawdziwym samochodzie. To było jedno z takich moich małych marzeń. Od dłuższego czasu próbowałem driftu na symulatorze i bardzo chciałem zobaczyć, jak przekłada się to na jazdę prawdziwym samochodem. Gdy wsiadłem do auta, wiedziałem już, co robić. Miałem jakieś podstawy z symulatora, jednak pojawiła się mała niepewność, czy odnajdę się w tym wszystkim. Spróbowałem, zarzuciłem samochód i poczułem, że całkiem dobrze mi idzie. Nie obracało mnie, więc starałem się po prostu dobrze bawić – i tak właśnie było” – powiedział Paweł Wąsek.

„Kiedyś, jako młody chłopak, grałem w Need for Speed i inne podobne gry. Dziś miałem okazję zobaczyć drifting na żywo i to jest zupełnie inna bajka. Byłem niesamowicie zadowolony, dostarczyło mi to mnóstwo emocji. Na początku miałem problemy z ósemką, jednak szybko udało mi się załapać, co i jak. Kasia, która mnie uczyła, też potwierdziła, że szybko zrozumiałem, o co chodzi. Jestem osobą, która lubi samochody. Dzisiaj miałem też okazję jeździć na quadzie, jednak zdecydowanie wybieram samochód. To były ogromne emocje i szczerze mówiąc, chciałbym robić to cały dzień” – powiedział Robert Ruchała.

A kiedy następna runda?

Kolejna runda Driftingowych Mistrzostw Polski odbędzie się już 18–19 lipca w Katowicach. Będą to wyjątkowe zawody na specjalnie przygotowanym torze przy legendarnym Spodku. Jeszcze nigdy drifting nie był tak blisko kibiców i tak łatwo dostępny dla publiczności. Byliśmy obecni w Nadarzynie i wszystko wskazuje na to, że nasza redakcja pojawi się również w sercu Górnego Śląska.

Pomimo wysokiej temperatury, frekwencja na trybunach dopisała. Lampa jak wiadomo co. Źródło: Piętka Mieszko/AKPA

Własne wrażenia po rundzie Driftingowych Mistrzostw Polski

Pomimo wielkich upałów, które nawiedziły Nadarzyn, impreza stała na bardzo wysokim poziomie. Międzynarodowa stawka, w której znaleźli się nie tylko weterani, ale także początkujący zawodnicy pokazuje, że w Polsce drift ma się bardzo dobrze i przeżywa złoty okres. Brawa należą się też organizatorom, którzy znakomicie wywiązali się z promocji tej imprezy, a dzięki transmisjom nie tylko na YouTube, ale także na Eurosporcie wysyłają jasny sygnał – ogarniamy temat profesjonalnie. Nie inaczej było na trybunach. Pojawiło się wielu kibiców z Polski i zagranicy. A jeżeli promotorzy pójdą za ciosem i nie zejdą z pewnego poziomu, będzie tylko lepiej.

Tak jak Ola Fijał wspominała nam w wywiadzie przed startem rundy, świadomość zaczyna się zmieniać. Drifterzy nie muszą być kojarzeni z patologicznym zachowaniem na drogach, a mogą też pokazać, że walka na zamkniętych obiektach ma prawo się podobać oraz długofalowo przyciągnąć nowych kibiców oraz zawodników.

Źródło obrazka wyróżniającego: akpa.pl – Mieszko Piętka

Autor

  • Marcel Gawin

    Śledzę motorsport od 2004 roku, jednak najwięcej uwagi skupiam na Formule 1 oraz rajdach samochodowych. Zamiast wieczorynek oglądałem podsumowania Borowczyka na TV4 późnymi wieczorami. Piszę podsumowania weekendów rajdowych, ale sięgam też do komnat historii, robiąc elaboraty historyczne o F1 oraz pomagam na stronie, jak i też na social media. Prywatnie kibic piłkarski oraz księgowy z zawodu.

PREVIOUS POST
You May Also Like